środa, 29 lipca 2015

Gang brytyjskich pedofilów i ofiary

Wielka Brytania: Pakistański gang przez lata gwałcił dzieci w Rotherham. Władze długo były bierne i ciągle wobec takich przypadków są bierne, ślamazarne. Członkowie pakistańskich gangów zgwałcili w Rotherham na Wyspach Brytyjskich przynajmniej 1400 nieletnich dziewcząt - o tylu wiadomo. Nie było żadnej reakcji władz brytyjskich, które bały się posądzenia ich o rasizm, chociaż faktycznie okazały się władzami pedofilskimi. Dramatyczne wieści docierają z północy Wielkiej Brytanii od wielu lat. Tam w mieście Rotherham ponad 1400 dzieci było bestialsko gwałconych i wykorzystywanych seksualnie przez wiele lat. Według wstrząsającego raportu dzieci były między innymi polewane benzyną i zmuszane do oglądania brutalnych gwałtów na innych dzieciach. Większość sprawców ma korzenie pakistańskie, należy do niebezpiecznej sekty wahabitów stanowiącej zaplecze dla afgańskich talibów, al-Kaidy i ISIL zwanego Państwem Islamskim.

Pedofile wahabici skazani w Rotherham
Pakistan znany jest z licznych afer pedofilskich dotyczących zarówno nieletnich dziewcząt jak i chłopców w wieku zwykle od 8 do 15 lat. W 2012 roku ujawniono wielki skandal pedofilski w który zamieszanych było ponad 500 muzułmańskich duchownych, mułłów z sekty wahabitów znanych z zamiłowania do popierania terroryzmu i piętnowania zachodniej zgnilizny moralnej. Seksualne wykorzystywanie dzieci z biednych rodzin, pranie mózgu miękkimi narkotykami i zmuszanie do usług seksualnych dla wszelkiej maści pedofilskich zboczeńców to wielka hańba Pakistanu oraz sunnickiej sekty wahabitów wywodzącej się z Arabii Saudyjskiej. Pakistańczycy jacy wyemigrowali do Wielkiej Brytanii w znacznej części należą do takich zboczonych mafijnych struktur rodzinnych od wieków żyjących z handlu narkotykami i zorganizowanej mafijnie prostytucji dzieci zmuszanych bestialsko do pedofilii. Film o tym opublikowany w Australii, Japonii i Wielkiej Brytanii w lipcu 2015 roku nie cieszy się jednak popularnością w samym Pakistanie, gdzie nawet się o nim nie wspomina. 

W Wielkiej Brytanii, w tym w Szkocji, wiek tak zwanego przyzwolenia, gdzie współżycie seksualne za zgodą osoby małoletniej jest prawnie legalne, wynosi 16 lat, co uchwalono w roku 1885. W Irlandii Północnej od 1950 roku wiek przyzwolenia seksualnego to 17 lat. Wcześniej, od średniowiecza wiek przyzwolenia w Anglii, a potem w Wielkiej Brytanii wynosił 12 lat, co oznaczało powszechne i bezkarne gwałcenie dziewczynek które ukończyły lat 12-cie. Liberalni politycy w Wielkiej Brytanii od lat domagają się ustalenia granicy przyzwolenia na poziomie lat 10-ciu co pokazuje jak silne jest pedofilskie lobby polityczne w Wielkiej Brytanii rodem z mrocznego średniowiecza, stąd kolejne afery pedofilskie jak opisana, gdzie na molestowanie i wykorzystywanie dzieci wielu zboczonych polityków liberalnych i libertariańskich nie raczy reagować z uwagi na swoją kapitalizmem liberalnym i żądzą zysku z handlu narkotykami i pedofilskich burdeli, zboczoną i demagogiczną linię polityczną pod hasłem LIBERTY. Z początkiem XXI wieku, wiele krajów podniosły granicę przyzwolenia seksualnego, w tym Rosja w 2002 roku z 14 lat do lat 16-tu, Indie w 2012 roku z 16 lat do lat 18-tu, Kanada w 2006 roku z 14 na 16-lat. 

W 2003 roku przeniosłem się z Londynu do Leeds, gdzie zostałem korespondentem "The Times" w północno-wschodniej części kraju - pisze dziennikarz Andrew Norfolk. Jedna z moich pierwszych krótkich relacji dotyczyła miejscowości Keighley w West Yorskhire. Ówczesna laburzystowska deputowana z tego okręgu Ann Cryer wyrażała niepokój, że pod dwiema lokalnymi szkołami kręcą się "azjatyccy mężczyźni" nagabujący nastoletnie uczennice do narkotyków i uprawiania seksu. Rodzice 12-14-letnich dziewcząt skarżyli się, że policja i miejscowa opieka społeczna bagatelizują sprawę pedofilskiego nagabywania i molestowania seksualnego dzieci. 

środa, 22 lipca 2015

KUBA - nawiązuje stosunki z USA

Rok 2015 - Kuba nawiązuje stosunki z USA - ze swoim dawnym okupantem kolonialnym i twórcą ludobójczego reżimu Batisty 


Republika Kuby (nazwa oficjalna República de Cuba) – demokratyczne państwo w Ameryce Środkowej położone na Morzu Karaibskim w archipelagu Wielkich Antyli. Państwo to składa się z wyspy o nazwie Kuba oraz szeregu otaczających ją mniejszych wysepek, z których największą jest Isla de la Juventud. Stolicą Kuby jest Hawana, a największe miasta to: Santiago de Cuba, Camagüey, Holguin, Guantánamo, Santa Clara. Kubańczycy − to wieloetniczny naród pochodzenia głównie europejskiego i afrykańskiego, jednak obecnie liczni są mieszańcy obu tych grup - mulaci. Posługują się oni językiem hiszpańskim. Kubańczyków jest ponad 13 mln. Poza Kubą (11 mln) zamieszkują licznie także Stany Zjednoczone (2 mln, w tym tylko 1 mln legalnie). Na Kubie mieszka ponad 7 milionów białych Kubańczykow, około 3 miliony Mulatów, ponad 1,2 miliona Murzynów, a także 112 tysiąca Chińczyków w kolorze żółtym. Jak to w zdrowym demokratycznym państwie, kolory mieszkają w sąsiedztwie pokojowo i w przyjaźni. Pierwotnie Kuba była zamieszkiwana przez plemiona przybyłe z Ameryki Południowej przez Antyle. Pierwszymi mieszkańcami Kuby byli Indianie Guanahatabey, którzy przywędrowali na wyspę około 3000 roku p.e.ch. W późniejszym okresie pojawiło się plemię Ciboney (Sibonejów), a następnie zachodnią i środkową Kubę zasiedlili Tainowie (Indianie Taino) (około 1100 roki p.e.ch.). 

Flaga Republiki Kuby
W okresie poprzedzającym katolicką kolonizację wyspę zamieszkiwało przynajmniej ponad 100 tysięcy do nawet pół miliona Indian. Hiszpańska okupacja z przełomu XV i XVI wieku w ciągu pół wieku, do roku 1560 doprowadziła do bestialskiego  wymordowania praktycznie całej populacji Indian. Nieustannie trwały powstania ludności przeciwko systemowi niewolniczemu, który formalnie zniesiono w 1880 roku, a faktycznie po licznych buntach i nieudanych powstaniach przeciwko Hiszpańskim i Amerykańskim okupantom dopiero z nastaniem władzy Fidela Castro w 1961 roku, który ostatecznie obalił zbrodniczy i ludobójczy reżim proamerykańskiego Batisty. Faszystowski reżim Batisty masowo łamał prawa człowieka i ludobójczo wymordował około 200 tysięcy ludzi do 1961 roku, co w czasie kubańskiej rewolucji demokratycznej skutkowało masową pomstą na całych rodzinach zbrodniarzy reżimu Batisty, którzy zginęli w licznych samosądach (około 20 tysięcy) za swoje zbrodnie, tortury i uprawiane rzeźnicze ludobójstwo. 

Kubańczycy są zatem od kilku stuleci przyzwyczajeni historycznie do ciężkiej walki przeciwko okupantom i kolonialistom, zaborcom i narzucającym niewolnictwo bandytom z Hiszpanii i USA, a nawet pół miliona wymordowanych w XVI wieku indiańskich czerwonych dusz pewnie odradza się z żądzą zemsty za śmierć w męczarniach z rąk białych najeźdźców imperialistycznej Hiszpanii i zbójeckiego katolicyzmu hiszpańskiego. Podobnie 2-3 miliony niewolników z Afryki jakie ginęło na plantacjach kubańskich wśród okrutnie niewolniczej pracy przymusowej w warunkach katolickich obozów koncentracyjnych, łagrów śmierci z przepracowania pod katolickim batem hiszpańskich okupantów. Kuba wbrew zachodniej propagandzie nigdy nie była państwem komunistycznym, a demokratyczną republiką narodową, która na współpracę z blokiem państw ZSRR poszła tylko z powodu agresywnej polityki USA wobec narodowo-rewolucyjnych sił kubańskich które zmiotły marionetkowy proamerykański reżim Batisty z powierzchni ziemi. Kuba nie miała wyjścia, a partia narodowo-rewolucyjna zmieniła nazwę na komunistyczna jedynie pod wpływem nacisków z ZSRR jako warunku przyjęcia republiki Kuby pod swoją opiekę wojskowo-polityczną. Po upadku ZSRR wskutek nieudolnej polityki Michaiła Gorbaczowa 1993 roku Kuba przeszła pod opiekę Chińską i aktualnie rozwój gospodarczy i technologiczny Kuby oparty jest na bardzo nowoczesnych samochodach, maszynach, broni, technologiach przemysłowych, komputerowych oraz komórkowych z Chin Ludowych. Amerykanie niewątpliwie chcą mieć udział w interesach na Kubie i stąd tylko zainteresowanie USA nawiązaniem stosunków dyplomatycznych z Kubą w którą inwestują Chiny. 

poniedziałek, 6 lipca 2015

Grecja - Nie dla kapitalistycznej mafii MFW

Grecja - Nie kapitalistom z MFW i ich szkodliwym na narodów mafiom wyzyskiwaczy


Wyniki Greferendum: Grecy przeciw dalszemu niszczeniu ich państwa i systemu socjalnego przez bandę kapitalistycznych rozbójników z MFW i Brukseli. Podano wyniki referendum w Grecji: 61,31 proc. na „nie”, 38,69 na „tak” (aż tylu idiotów było na tak czyli za szkodzeniem własnemu narodowi). Frekwencja wyniosła 62,5 procent, zatem referendum jest demokratyczne, bo udział musi wziąć połowa uprawnionych do głosowania, aby demokracja zaistniała. Większość Greków opowiedziała się więc przeciwko zbrodniczym, niszczącym państwo i szkodliwym dla narodu pseudo reformom oszczędnościowym, od których złodziejscy kredytodawcy ze zbójeckiego MFW uzależniali dalszą tak zwaną "pomoc finansową". Na te wyniki zareagował szef Rady Europejskiej, Donald Tusk, który na wtorek zwołał nadzwyczajny szczyt unijnych przywódców, a by pokombinować jak zrujnować Grecję, bo Polskę rządy PO i Tuska już zrujnowały, każdym swoim pomysłem szkodząc narodowi i całemu społeczeństwu, a wchodząc w tyłki międzynarodowym faszystowsko-kapitalistycznym korporacjom niszczącym całe kraje. 


To już pewne, bo naród grecki odważnie powiedział „Ochi”, czyli „nie” dla kapitalistycznego złodziejstwa i rozbójnictwa uprawianego na Grecji przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i zbójeckie korporacje z nim związane oraz ich brukselskich kolaborantów, szkodników kapitalistycznej mafii. Taką odpowiedź dał grecki naród w pierwszym w historii Unii Europejskiej referendum, w którym pytano o zgodę na kontynuację polityki cięć w zamian za pomoc finansową. Polski rząd także bez referendum nie powinien wchodzić z tłuste tyłki bandyckiej mafii okradającej hurtowo całe państwa, a znanej pod nazwą Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Czemu Grecy odrzucili propozycję swoich zwyrodniałych wierzycieli i co greckie „ochi” może oznaczać dla przyszłości kraju? Oczywiście, tylko zmianę na lepsze i uniezależnienie się od zbójeckiej polityki MFW i Brukseli. 

wtorek, 30 czerwca 2015

Policja rozbija pedofilską porno siatkę

Polska policja rozbiła pedofilską siatkę. Przeszukano też dom Tymochowicza któremu „Na usta ciśnie mi się niecenzuralny komentarz”.  


Kilkadziesiąt mieszkań w całej Polsce znalazło się w czerwcu 2015 na celowniku policjantów kryminalnych, którzy zatrzymali 34 osoby zajmujące się pornografią dziecięcą. Funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. komputery, laptopy i nośniki pamięci. Jedno z takich mieszkań znajduje się w Gorzowie. Mieszkańcowi, który przechowywał filmy i zdjęcia z pornografią dziecięcą grozi 5 lat więzienia. Zatrzymane karty pamięci, dyski twarde i blisko 3 tys. płyt, wszystko pełne materiałów pedofilskich – taki jest efekt akcji RINA, przeprowadzonej przez policjantów w całym kraju. Przeszukanie miało miejsce m.in. w domu znanego doradcy ds. wizerunku Piotra Tymochowicza. – Zarzuty postawiono sześciu osobom – poinformował rzecznik KGP Mariusz Sokołowski. 


Sygnał o pedofilach przekazali polskim policjantom ich niemieccy koledzy dzięki pracy wielu specjalistów i wolontariuszy namierzających zboczeńców w Internecie. Mundurowi przygotowali więc ogólnopolską akcję na czerwiec 2015 – w jednym momencie kilkudziesięciu policjantów weszło do mieszkań w miastach w dziewięciu województwach w całej Polsce. Wobec 34 osób podjęto czynności procesowe, 12 od razu przyznało się do posiadania pornografii dziecięcej czyli pedofilskiej. Sześć osób usłyszało już zarzuty za porno pedofilskie. Grozi im jednakże tylko do pięciu lat więzienia. 

W trakcie przeszukań funkcjonariusze zabezpieczyli kilkadziesiąt komputerów, laptopów, tabletów, dyski twarde, karty pamięci, pendrivy, ponad 3 tysiące płyt CD i DVD, telefony komórkowe, aparaty fotograficzne, kamery cyfrowe i inne nośniki zawierające materiały o treści pedofilskiej. Znaleziono także broń krótką i pneumatyczną. – Działania prowadzone były na terenie dziesięciu województw. Kilkudziesięciu policjantów równocześnie weszło pod wytypowane adresy – poinformował rzecznik KGP Mariusz Sokołowski.  

Przeszukano m.in. dom Piotra Tymochowicza, znanego doradcy ds. wizerunku, współpracującego z wieloma politykami, który o posiadanie pedofilskiej pornografii był już podejrzewany w 2007 roku. – Mogę na razie jedynie potwierdzić, że miałem sympatyczną wizytę i rzeczywiście miałem przeszukanie. Myślę, że mamy powtórkę z 2007 roku. Na razie nie chcę komentować tej sprawy, bo sam się muszę zorientować, o co chodzi. Na usta ciśnie mi się tylko jeden niecenzuralny komentarz – mówi w rozmowie z tvp.info. Osiem lat temu komputer Tymochowicza został wytypowany do policyjnej kontroli – funkcjonariusze podejrzewali, że mogą znajdować się na nim materiały pedofilskie. Jego adres IP, jako jeden z kilkudziesięciu łączących się z pedofilskimi serwerami, wskazały służby niemieckie. Polscy policjanci dostali od swoich kolegów z Bundes Kriminal Amt (centrala niemieckiej policji kryminalnej) wykaz numerów IP łączących się z serwerami, na których można znaleźć m.in. pornografię dziecięcą.

piątek, 29 maja 2015

Piła - Pedofil zatrzymany za pornografię z dziećmi

Piła - 18-letni pilanin podejrzany o pedofilię zatrzymany przez policję


Zboczeniec polował w internecie na dzieci. O internaucie z Piły, który miał nakłaniać nieletnich do wysyłania swoich nagich zdjęć dla celów pedofilsko-rozpoznawczych. Dziś 18-latkowi grozi nawet pięć lat więzienia. Wobec zboczonego mężczyzny Prokuratura Rejonowa w Pile zastosowała zaledwie środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. 


- W sieci pojawiły się wpisy pedofilów, którzy korzystali z internetu w Poznaniu i Pile - mówi Krzysztof Dymkowski, który od 2005 roku podsyła policjantom z różnych stron Polski informacje o podejrzanych o pedofilię zboczeńców seksualnych. Taki donos otrzymali w niedzielę 24 maja 2015 roku policjanci z Piły i Poznania. Krzysztof Dymkowski wysłał funkcjonariuszom informacje, o której internauci logowali się w sieci, co napisali na jednym z forów, a nawet przy jakiej ulicy mieszkają. Służby na szczęście już zajęły się sprawą podejrzanego o pedofilię zboczonego seksualnie osobnika. Mężczyzna został zatrzymany w swoim domu przy ul. Żeleńskiego w Pile, jednak nie podano danych osobowych zboczeńca seksualnego bardzo niebezpiecznego dla dzieci, co jest sprzeczne z prawem międzynarodowym i z tradycyjnymi normami prawnymi wspólnot słowiańskich na ziemiach polskich, które wymagają publicznego potępiania każdego ujawnionego bezspornie zboczeńca seksualnego. 

- Policjanci z wydziału kryminalnego policji weryfikują informacje przekazane do jednostki przez mieszkańca Wrocławia - potwierdza Żaneta Kowalska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Pile. Z nieoficjalnych informacji wynika, że osoba, która nakłaniała nieletnich do wysyłania nagich zdjęć, może liczyć się z zarekwirowaniem komputera i wizytą policjantów w domu. Chodzi o wpisy, które w sieci internetowej są widoczne od kilku dni. 

„Wymienię się tylko z dziewczynami. Zapraszam do 14 lat. Chętnie przyjmuję zdjęcia w bieliźnie i nago. Odwdzięczę się”, a także „Zapraszam tylko dziewczyny od dwunastu lat wzwyż. Wymienię się nagimi fotkami. Tyle ile dostanę, to tyle dam. I liczę na to samo, tak jak na dyskrecję. Zapraszam was suczki”. Za wypisanie takich jednoznacznych „postów” na jednym z forów internetowych dla dzieci i młodzieży, 19-letni mieszkaniec Piły został zatrzymany przez policjantów, a jego komputer zarekwirowany do analizy z zakresu informatyki śledczej. Wobec zboczonego mężczyzny z patologicznej rodziny Prokuratura Rejonowa w Pile zastosowała zaledwie środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. 

piątek, 22 maja 2015

ZSRR i WNP - Rozpad Związku Radzieckiego

Powstanie i rozpad ZSRR  Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, postanie Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP), rozwój Rosji poradzieckiej, przynależność i rola Rosji w BRICS. Przyczyny i skutki rozpadu ZSRR. 

ZSRR - Powstanie i rozpad Związku Radzieckiego 


Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, Związek Radziecki, ZSRR (ros. Союз Советских Социалистических Республик, Советский Союз, СССР; trb. Sojuz Sowietskich Socyalisticzeskich Riespublik, Sowietskij Sojuz, SSSR) – historyczne wielkie państwo socjalistyczne w Europie północnej i wschodniej oraz Azji północnej i środkowej. Państwo to obejmowało obszar 22 mln km² od Morza Bałtyckiego i Czarnego do Pacyfiku, istniało od 30 grudnia 1922 do 26 grudnia 1991 czyli przez prawie 70 lat. Związek Radziecki powstał 30 grudnia 1922 z połączenia Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (potocznie znanej jako Rosja Radziecka) i wcześniej kontrolowanych, lecz formalnie niepodległych republik, do których należały: Kazaska ZSRR, Kirgiska SRR, Białoruska SRR, Zakaukaska FSRR i Ukraińska SRR. 
ZSRR - Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich
Spośród republik wchodzących w skład ZSRR jedynie Białoruska SRR i Ukraińska SRR posiadały podmiotowość międzynarodową i były członkami-założycielami Organizacji Narodów Zjednoczonych a także członkami większości organizacji wyspecjalizowanych ONZ. W 1991 socjalistyczny ZSRR uległ rozwiązaniu na 15 niepodległych państw (największe z nich to, będąca jego sukcesorem, Rosja), z których część próbowała lub próbuje kontynuować współpracę w ramach Wspólnoty Niepodległych Państw. O utworzeniu państwa radzieckiego i jego nazwie zadecydowały władze Rosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików) w 1922 i w nazwie tej nie ma żadnego odniesienia do geografii ani do tradycji narodów je zamieszkujących. 

Ideały na jakich powstał ZSRR 


* Związek (Союз) – władze komunistyczne głosiły internacjonalizm oraz samostanowienie i równe prawa narodów. ZSRR został utworzony jako federacja (państwo związkowe) całkowicie niepodległych państw narodowych (republik związkowych), mających prawo wystąpienia ze Związku Radzieckiego. Kiedy władza partii komunistycznej – KPZR – upadła, republiki związkowe ogłosiły niepodległość i niezależność przypłacając to straszliwym kryzysem gospodarczym i masową biedą, która wybuchła po rozpadzie ZSRR.  

* Socjalistycznych (Социалистических) – ideologią państwową był marksizm, marksistowski socjalizm, który głosił zastąpienie społeczeństwa kapitalistycznego przez socjalistyczne (oparte na zasadzie każdemu według jego pracy czyli na sprawiedliwym podziale wypracowanego dochodu), a następnie komunistyczne (oparte na zasadzie każdemu według jego potrzeb); w komunizmie państwo i własność prywatna miały zostać zniesione, ale w okresie przejściowym rządzić miała klasa robotnicza (tzw. dyktatura proletariatu), a właściwie jej awangarda, tzn. partia komunistyczna (do 1925 Rosyjska Partia Komunistyczna (bolszewików) РКП, 1925–1952 Wszechzwiązkowa Partia Komunistyczna (bolszewików) ВКП(б), od 1952 – Komunistyczna Partia Związku Radzieckiego КПСС). W ZSRR jednak faktycznie udało się wcielić w życie jedynie ideały podstawowe państwa socjalistycznego, a to głównie z powodu przeważającej masowej ciemnoty społecznej, której ciężko było pojąć ideały socjalizmu naukowego. 

* Republik (Республик) – faktyczna republikańska forma rządów z silnym przywódcą centralnym pochodzącym z wyborów powszechnych; w rzeczywistości władza ustawodawcza miała słaby charakter, a władza wykonawcza i sądownicza była zbytnio podporządkowana rządzącej Partii - KPZR; lider partii (sekretarz generalny albo pierwszy sekretarz KC) dysponował ogromną – często nieograniczoną – władzą, co jest generalnie zgodne z ustrojem republikańskim, który jednak słabo pasuje do konceptu rządów socjalistycznych, a już tym bardziej komunistycznych, gdzie wszystkim miały zarządzać lokalne komitety poprzez konsensus lub decyzje większościowe. 

* Radzieckich (Советских) – republiki radzieckie i ich związek zostały powołane przez zdominowane przez bolszewików zjazdy rad (w jęz. ros. sowiety - советы) deputowanych robotniczych, chłopskich i żołnierskich. Wobec jednak centralnych rządów w stylu republikańskim, które pozostały jako XIX wieczny anachronizm, w praktyce radzieckie komitety działały słabo, co ograniczało budowę państwa prawdziwie socjalistycznego opartego na woli większości delegatów pochodzących z wolnego wyboru. 

piątek, 8 maja 2015

Antyfaszyzm - Antifa - Stop faszytom

Antyfaszyzm - Stop faszystom! Nigdy więcej faszyzmu! 


Antyfaszyzm czy ruch antyfaszystowski – to ruch głoszący sprzeciw wobec ideologii i praktyki faszyzmu, nazizmu, banderyzmu i podobnych skrajnie prawicowych bandytyzmów. Powstał z inspiracji środowisk lewicowych w latach 20-tych XX wieku, początkowo głównie we Włoszech (m.in. organizacja Arditi del Popolo). W latach 30-tych XX wieku powstał w Niemczech lewicowy ruch Antifa, z kolei w Hiszpanii idee sprzeciwu wobec faszyzmu reprezentowali ochotnicy z Brygad Międzynarodowych. Walkę o usunięcie z życia publicznego praktyk faszyzmu oraz nazizmu, ogłosili w Grecji, w latach 1946–1949, partyzanci DSE. Odrodzenie ruchu antyfaszystowskiego nastąpiło w Europie Zachodniej w latach 70-tych i 80-tych XX wieku jako sprzeciw wobec postępów neofaszyzmu i neonazizmu. Antyfaszyzm łączy się zazwyczaj z działalnością przeciwko innym ideologiom czy tendencjom uznawanym jako dyskryminujące – inkwizycji, rasizmowi, szowinizmowi, antysemityzmowi, antyslawizmowi, sowietofobii, rusofobii czy nacjonalizmowi. 


Tak jak większość ruchów faszystowskich, również ruchy antyfaszystowskie najczęściej występowały w katolickiej Europie, choć mianem antyfaszystów nazywano także polityków i działaczy sprzeciwiających się pobłażliwej, a nawet przyjaznej polityce Stanów Zjednoczonych wobec Włoch Mussoliniego i III Rzeszy. 

Antyfaszyzm we Włoszech 


Włochy, jako kraj, z którego wywodzi się zbójecki faszyzm, były też ojczyzną sprzeciwu wobec niego. Ruch ten od początku nie stronił od przemocy – w większości miał charakter bojówek robotniczych, które walczyły z odznaczającymi się brutalnością faszystowskimi Czarnymi Koszulami. Początkowo ruch ten związany był z głównym nurtem ruchu robotniczego – Włoską Partią Socjalistyczną (PSI) i związkami zawodowymi, jednak po tym jak PSI 3 sierpnia 1921 zawarło "rozejm" z Narodową Partią Faszystowską, a inne ruchy - w tym związki zawodowe oraz Włoska Partia Komunistyczna - postanowiły ograniczyć się do działań ściśle legalnych i pokojowych, przeciwne tej polityce grupy milicji robotniczych sformowały organizację Arditi del popolo (AdP) – Ludowych Szturmowców. Arditi – to włoskie określenie elitarnych jednostek szturmowych. Organizacja ta została jednak pozbawiona wszelkiego wsparcia politycznego. Partia Socjalistyczna i związki odmówiły uznania Arditi del popolo za wspólną antyfaszystowską milicję, a Partia Komunistyczna zakazała swoim członkom jednoczesnego członkostwa w niej, organizując własną milicję, której działania były jednak znikome, z racji przyjęcia wspomnianej wcześniej strategii legalizmu. Za potępienie Arditi, włoscy komuniści byli krytykowani w Kominternie, a także przez samego Lenina, który m.in. opublikował w Prawdzie artykuł popierający ruch Arditi, a krytykujący politykę Amadeo Bordigi, ówczesnego lidera PCI. 

Mimo pewnych sukcesów, które odnieśli Arditi m.in. na barykadach Parmy, gdzie w sierpniu 1922 grupa 350 arditi, na czele z jednym z założycieli ruchu, Guido Picellim, dzięki pomocy lokalnych robotników, powstrzymała próbę "zajęcia" miasta przez kilkunastotysięczną grupę Czarnych Koszul, dowodzonych m.in. przez Italo Balbo, późniejszego marszałka lotnictwa - ruch, pozbawiony poparcia pozostałych organizacji opozycyjnych, był stopniowo rozbijany przez zabójstwa i aresztowania przywódców i działaczy, i de facto zanikł do 1924, choć w późniejszym okresie nawiązywali do niego m.in. partyzanci w okresie II wojny światowej. W środowisku uchodźców powstała organizacja Giustizia e Libertà, działacze ugrupowania początkowo prowadzili głównie działalność propagandową, jej działacze walczyli przeciwko faszystowskim frankistom w czasie wojny domowej w Hiszpanii. W 1943 organizacja zaczęła formować własne oddziały partyzanckie walczące przeciwko Włoskiej Republice Socjalnej. 

W późniejszym okresie ruch antyfaszystowski występował między innymi wśród zamieszkujących północno-wschodnie Włochy mniejszości chorwackiej i słoweńskiej. W latach 1927–1941 działała tam ich wspólna organizacja TIGR (skrót od nazw miast i regionu Triest, Istria, Gorycja i Rijeka), prowadząca m.in. działalność partyzancką (sabotaż, napady na okupacyjne faszystowskie włoskie wojsko i lokalne zbrodnicze organizacje faszystowskie) i narodo-wyzwoleńczą. W 1938 organizacja przygotowywała zamach na zbrodniczego dyktatora faszystowskiego Benita Mussoliniego, który został w ostatniej chwili odwołany. Ruch został ostatecznie rozbity w 1941 roku przez OVRA, czyli włoski faszystowski kontrwywiad polityczny, a pozostali jego członkowie dołączyli w większości do Frontu Wyzwolenia Ludu Słoweńskiego. 

wtorek, 28 kwietnia 2015

Nocne Wilki - Rosjanie represjonowani

Nocne Wilki - Rosjanie bestialsko dyskryminowani i prześladowani na granicach z Polską 


Obława, na Nocne Wilki obława... W dniu 28 kwietnia 2015 roku lider klubu motocyklistów "Nocnych Wilków" Aleksander Załdostanow powiedział: jedziemy w stronę Polski! Rosyjscy motocykliści z klubu "Nocne Wilki" mogą dziś ponownie spróbować wjechać do Polski. Tym razem, prawdopodobnie ze swoim liderem. Aleksander Załdostanow powiedział portalowi internetowemu "Gazeta.Ru", że w stronę polskiej granicy jedzie około 100 rosyjskich motocyklistów. W roku 2014 Polska na swojej nazistowskiej i obłąkanej agresji przeciwko Rosji straciła około 10-12 miliardów złotych i o tyle jest biedniejszy Naród Polski z powodu głupoty skorumpowanego niemieckimi łapówkami rządu PO-PSL. 

Nocne Wilki - Czy rządowe wymoczki boją się prawdziwych mężczyzn?
Straż Graniczna coraz bardziej nazistowskiej i propedofilskiej z uwagi na tolerowanie masowej pedofilii katolickiego kleru, nie wpuściła dzień wcześniej 27 kwietnia 2015 do Polski grupy prostych rosyjskich motocyklistów, deklarujących, że są z Memoriału Drogami Chwały. W trakcie kontroli polscy naziści bezpardonowo łamiący podstawowe prawa człowieka, obłudnie, wbrew prawdzie, że nie spełniają kryteriów wjazdu i pobytu w Polsce. Według nieoficjalnych informacji grupa związana jest z "Nocnymi Wilkami". - Wszystko to przypomina tani spektakl, po prostu cyrk - powiedział w rozmowie z "Superstacją" lider motocyklistów z grupy "Nocne Wilki", Aleksander Załdostanow. - Ten wasz specnaz, oddziały specjalne policji i pograniczników, którzy przyjechali na granicę... taniocha, tani cyrk - dodał w rozmowie z Wiktorem Baterem. Właśnie w taki sposób "Chirurg" skomentował zbójeckie zamieszanie na granicy i bestialską, bezpodstawną odmowę wjazdu dla rosyjskich motocyklistów. Po raz kolejny zapowiedział też, że "Nocne Wilki" nie zrezygnują z rajdu motocyklowego i przejazdu przez Polskę. 

- Uważam, że to podłość. Tak, jakby specjalnie chcieli nas poniżyć. To podłe. Przy czym ci ludzie, którzy nas nie przepuszczają, sami siebie poniżają w pierwszej kolejności. Oni po prostu nie puścili nas na cmentarze. Ja już sam nie wiem, jak to komentować. Sami sobie odpowiedzcie. Ale musicie wiedzieć: my nie zrezygnujemy z naszego rajdu. I tak pojedziemy na trasę - mówił w "Superstacji" Załdostanow. 

W ostrych słowach skomentował też zachowanie zwyrodniałych, nazistowskich polskich służb na granicy w Terespolu.  - Wszystko to przypomina tani spektakl, po prostu cyrk. Ten wasz specnaz, oddziały specjalne policji i pograniczników, którzy przyjechali na granicę... taniocha, tani cyrk. Taki prowincjonalny teatrzyk nam tu zrobili. Kiedy ktoś napuszcza siły specjalne na bezbronnych ludzi, a my tak właśnie przyjechaliśmy, a oni uzbrojeni po zęby: cóż oni chcieli nam pokazać? Klowny w dekoracjach taniego teatru prowincjonalnego. Taniocha - podkreślił.

Chorobliwa rusofobia w postaci antyrosyjskich wybryków i złośliwych oraz kłamliwych demagogii rządu polskiego i skorumpowanych polskich polityków wynika w dużej mierze z wyznawanego przez nich radykalnego i bardzo złego, niebezpiecznego katofaszyzmu, który wiele razy doprowadził Polskę w jej historii do absurdalnych agresji na Rosję - Matkę Słowian oraz do politycznej i gospodarczej ruiny. Z katofaszyzmu politycy polscy powinni się leczyć psychiatrycznie, podobnie z rusofobii - w zakładach psychiatrycznych. I tam jest miejsce tych ciemnych, nieodpowiedzialnych, psychicznie schorzałych politykierów swawolnego i paranoidalnie rusofobicznego rządu III RP. Katofaszyzm to choroba, taka sama jak rusofobia - z tego trzeba polityków leczyć przymusowo w zakładach zamkniętych! 

środa, 22 kwietnia 2015

Jugendamt germanizuje polskie dzieci

Jugendamt bezkarnie germanizuje tysiące polskich dzieci rocznie


W 2012 roku niemiecki Jugendamt zrabował rodzicom 40 tysięcy 200 dzieci. Ponad 10 tysięcy dzieci obcokrajowców rocznie odbieranych przez niemiecki Jugendamt jest zniemczanych. Tu w centrum Europy jest coś na wzór faszystowskiej Norwegii masowo rabującej dzieci obcokrajowcom celem ich znorwegizowania czy USA, gdzie dzieci obcokrajowców rabowane są w sposób najokrutniejszy na świecie od początku istnienia tego państwa. 


W Niemczech Jugendamt bezkarnie i zbrodniczo zabiera dzieci polskim rodzicom, a podobny proceder kwitnie także w Austrii. Głównie Polakom, a w mniejszym stopniu Turkom. Jak duża jest skala tego barbarzyńskiego procederu świadczy przynajmniej 10 tysięcy takich tragedii zrabowania dzieci obcokrajowcom rocznie! W Niemczech jest to ogromny i wciąż narastający problem związany z bandycką germanizacją dzieci obcokrajowców na wzór opracowany przez nazistowski reżim Adolfa Hitlera. ...W 2012 roku Jugendamt zabrał, w sumie to bestialsko porwał 40 tysięcy 200 dzieci z ich naturalnych rodzin. Co czwarte odebrane dziecko nie miało obywatelstwa niemieckiego, było dzieckiem obywateli innych państw przebywających w Niemczech czasowo. W 2007 roku było ich 47 procent mniej niż w roku 2012. Wzrost rabunku cudzych dzieci jest więc lawinowy. Jeśli masz dzieci, nie zabieraj ich do Niemiec, bo zostaną bestialsko ci zrabowane jako żywy towar do zgermanizowania przez zbrodniczy Jugendamt. 

Odbierane są dzieci Polaków oraz imigrantów z innych państw. My, Polacy jesteśmy większością w mniejszościach, wyłączając Turków. Szacuje się, że Polaków w Niemczech jest około 3 milionów. Jednocześnie jesteśmy jedną z najbardziej bezbronnych mniejszości, biorąc pod uwagę nieudolność, flegmatyczność, wręcz pasywność i uniżoność aktualnego rządu w Polsce. Władza nie interesuje się ofiarami którym Niemcy zrabowali dzieci... interesuje się raczej źle pojmowanymi tzw. „dobrymi stosunkami” z Niemcami. Nie ważne, że kosztem swoich braci i sióstr Polaków. Ze strony naszych służb konsularnych i innych nie mamy żadnej pomocy przeciwko bestialskiemu i bezprawnemu rabowaniu i germanizowaniu naszych dzieci. Polskie dzieci, co najgorsze często trafiają w Niemczech do germańskich rodzin zastępczych, które stosują wobec nich bestialską przemoc nie tylko w postaci zniemczania, ale także pedofilii i homoseksualizacji, gdyż dzieci trafiają do rodzin wyznających rozmaite dewiacje i zboczenia seksualne. 

wtorek, 21 kwietnia 2015

W Holandii zamkną 1000 kościołów

W Holandii zamkną 1000 kościołów katolickich! 


W Holandii zamkniętych zostanie 1000 kościołów katolickich. Tak wielka jest skala apostazji, że nikt już po prostu do nich nie chodzi, bo ludzie boją się posyłać dzieci do sekty słynnej od 1700 lat z pedofilskich zboczeń. Za upadek wiary odpowiada tamtejszy katolicki kościół - i sam się do tego przyznaje. Oznacza to, że holenderscy katolicy muszą przygotować się na przyszłość bez kościołów, bez parafii z pedofilią na zakrystiach, plebanii i kolędowania za kasą. Kardynał Willem Eijk, arcybiskup Utrchetu i przewodniczący tamtejszego episkopatu katolickiego zapowiedział, że wkrótce właśnie 1000 kościołów katolickich trzeba będzie zamknąć. Co się z nimi później stanie – wolelibyśmy nie wiedzieć. Prawda jest bowiem bolesna – niewierzący i poganie uczynią z nich sklepy, bary, i hotele, w których ubierać się, stołować i spać będą ludzie, którzy nigdy w życiu nie poznali Jezusa Chrystusa. W środku Europy, nad czym ubolewają pedofilskie sekty pokroju sekty Fronda w Polsce! 


1000 kościołów: to dużo dla każdego kraju, ale dla Holandii to po prostu ogrom, a dokładnie: 30 procent wszystkich katolickich świątyń czy tam parafii. Kard. Eijk wyjaśnia, że zamknięcie jest konieczne, bo w wielu parafiach katolików jest już tak mało, że najzwyczajniej w świecie nie ma dla kogo – i nie ma jak – tych kościołów utrzymywać. Skąd taki ogrom apostazji w Kościele holenderskim? Hierarcha stawia sprawę krótko i precyzyjnie: to rezultat „błędów lokalnego kościoła po Soborze [Watykańskim II] i rezygnacji z ewangelizacji”. A do tego skala masowej i bardzo tolerowanej pedofilii ujawnionej w holenderskim kościele katolickim w latach 1990-2010. 

A gdy przypomnimy sobie, że na wspomnianym Soborze niepomiernie dużą rolę odegrali właśnie hierarchowie z Holandii i innych państw, w których apostazja jest powszechna – jak Niemcy, Belgia i Francja – to włos jeży się na głowie hierarchom katolickim przyzwyczajonym do wygodnego życia z tacy, złodziejskiego okradania całych państw i w ramach tajemnicy wiary uprawianej pedofilii parafialnej na ministrantach i innych dzieciach jak to bywa w sektach michalitów, paulinów, dominikanów, benedyktynów czy innych. Przede wszystkim dlatego, że ludzie, którzy współtworzyli soborowe dokumenty, zrobili później wiele, by je wypaczyć i zinterpretować na własną, zboczoną modłę – doprowadzając do prawdziwej katastrofy. 

niedziela, 12 kwietnia 2015

Zdrajcy antyklerylizmu w Twoim Ruchu

Wyborcza sensacja, złote dziecko polskiego parlamentu, sejmowy cudotwórca – mówiono i pisano o Januszu Palikocie, kiedy jego Ruch Poparcia Palikota, a dzisiejszy Twój Ruch zdobył 10 procent głosów w wyborach parlamentarnych w 2011 roku. Dwa lata później, w 2013 roku z RP odeszli zdradzając RPP: jedyna wicemarszałek tej partii, jedyny przewodniczący komisji, a później media piszą, że odejdą kolejne osoby i z klubu Ruchu Palikota zostanie zaledwie połowa początkowego składu. Jak widać Janusz Palikot zbudował Twój Ruch na osobach o silnie przewrotnym charakterze i zdradzieckich skłonnościach. Zdrada i Targowica w Polsce ma wieki historii, a przez takich ludzi co zdradzają Polskę oraz swoich przywódców Polska była przez dziesiątki lat pod okupacją i zaborami, omalże byłaby zniknęła z mapy świata. Zdrajców trzeba zapamiętać z nazwiska i nigdy na nich nie głosować, nigdzie nie przyjmować, bo kto jest nielojalny, ten na pewno z czasem zdradzi cały Naród, zdradzi Ojczyznę. Plugawych zdrajców poznajemy po tym, że zawodzą w strategicznie najważniejszych momentach, przykładowo przed wyborami parlamentarnymi albo gry Ruch trochę osłabnie. 


"Drodzy Rodacy! Witamy w kraju, w którym jutro nic nie będzie takie samo! Janusz Palikot!" – krzyczał prowadzący wieczór wyborczy Ruchu Palikota Robert Leszczyński. Wywołany do mikrofonu lider miał na twarzy wyraźnie wymalowane zadowolenie, ale wydawało się, że nie jest zaskoczony sukcesem. Tłum skanduje "Janusz! Janusz!" gratulując liderowi sukcesu. A tym było niewątpliwie wprowadzenie do Sejmu 40 posłów i zdobycie ponad 10 proc. głosów. "Wszystko jest możliwe! Wszystko jest możliwe!" – powtarza Palikot, nie zdając sobie chyba sprawy w jak trudnym położeniu znajdzie się dwa lata po wyborach. Na razie jednak padają słowa "nadzieja", "nowoczesne państwo", "marzenia" i "sukces". Niestety zdrajcy polityczni, wywrotowcy i niedojdy jak i dewianci tacy jak Jan Hartman, Roman Kotliński czy Andrzej Rozenek położyli na jakiś czas kres marzeniom o zmianie Polski na lepsze, na bardziej świeckie i nowoczesne państwo, bo w partii politycznej trzeba umieć pracować długo i wytrwale na jej sukces. Zdrajca Bartłomiej Bodio wyżalił się europosłowi PO, że rzekomo w klubie Twojego Ruchu źle się dzieje, kamyczek uruchomił lawinę kłamstw i pomówień. Wtedy zaczęła się prowadzona przez cwanego Cezarego Grabarczyka akcja rozbijania partii Janusza Palikota. Uciekinierowi obiecano, że w czasie następnych wyborów dostanie miejsce na liście, które zapewni mu wejście do Sejmu. Zdrajca i sprzedawczyk Bartłomiej Bodio w "Newsweeku" przekonuje, że przy Palikocie zostanie 15-20 osób, a robi to za pieniądze watykańskiej konkurencji politycznej, bo sam jest związany z nazistowską sektą Opus Dei. Ruch Palikota był wykorzystywany przez PO jako straszak wobec PSL. Sam lider Twojego Ruchu nie przekreślał kategorycznie możliwości stworzenia rządu razem z PO, według niektórych nawet o to zabiegał, i cały czas był w ofensywie, o czym wszyscy w partii wiedzieli od początku. "(…) Palikot ma wyrazistą wizję Polski i energię, żeby tę wizję realizować. Można się z jego poglądami zgadzać lub nie, ale nie można mu zarzucić, że jest politykiem nijakim. Po trzecie dlatego, że jest wiele rzeczy w programie Palikota, które mi się podobają. Podoba mi się jego podejście do gospodarki i idea deregulacji. Podoba mi się jego wizja świeckiego państwa i ograniczenia wpływu Kościoła. Podoba mi się jego nacisk na ochronę przez państwo wolności i swobód obywatelskich." - mówił poseł Łukasz Gibała o Januszu Palikocie. 

Poseł Andrzej Rozenek, przez krótki czas jeden z najwierniejszych ludzi od Ruchu Poparcia Palikota znanego jako Twój Ruch, nie wytrzymał i dopuścił się haniebnej zdrady. Mniejsza o powód, bo osoby ze zdradliwymi skłonnościami każdy pretekst ucieczki umieją sobie uzasadnić, chociażby w najbzdurniejszy sposób. Kiedy jednak partia Ruchu Poparcia Palikota zaczynała karierę w parlamencie polityczne zdrady miały inny wymiar, na wiele sposobów. Taki przykładowy poseł Kopyciński zdradził SLD dla Ruchu Poparcia Palikota. Później z kolei zdradził Twój Ruch Palikota i nie wiadomo gdzie go oczy poniosą, bo zdradliwa natura jest przewrotna. Nawet poseł z PO stracił głowę dla Ruchu Poparcia Palikota. Po miodowych miesiącach zaczęły się kłopoty, a to Wanda Nowicka poczuła się urażona i odeszła z klubu, by potem wrócić, a to poseł Kępiński odszedł z klubu Ruchu Poparcia Palikota i przystał do sekciarskiego i kościelnego SLD czyli do pseudolewicy klęczącej przed katolickim kościołem, itp. Przed eurowyborami europoseł Siwiec i poseł Kalisz zdradzili SLD i przystali do kompanii Janusza Palikota. Nie do końca wiadomo, co nimi powodowało, bo tłumaczyli się mętnie, szczególnie Marek Siwiec. SLD zostało także zdradzone przez polityka Kwiatkowskiego, który zapragnął zostać europosłem z zaciągu Ruchu Poparcia Palikota. Pozostawał on z wieloletnim konkubinacie z SLD, wiec zdrada jego była połowiczna. Nie było natomiast zdradą poparcie Ruchu Poparcia Palikota w eurowyborach przez prezydenta Kwaśniewskiego, ponieważ on dość dawno zerwał związki z SLD, co na dobre mu nie wyszło. Po przegranych eurowyborach Janusz Palikot zdradzony został przez Kwaśniewskiego i Kalisza, a zaraz potem Siwiec zdradził Palikota i Twój Ruch, dawniejsze RPP. Zdradził także Twój Ruch Palikota poseł Wincenty Elsner i przeszedł do SLD licząc na miejsce na listach wyborczych. Janusz Palikot dziwi się Elsnerowi, bo Wincenty Elsner uważał się za antykomunistę, a poszedł do SLD która w swej istocie jest antykomunistyczna. SLD nie ma nic wspólnego z komunistami, co pokazuje że lewicę zdradziła już dawno. Następnie Twój Ruch czyli RPP Janusza Palikota zdradziła będąca wcześniej mężczyzną posłanka Anna Grodzka (kiedyś była w SLD), przystąpiła do pseudo zielonych i chce zostać prezydentem, chociaż najpewniej nie ma szans na zdobycie nawet głosów wystarczających do legalizacji swej kandydatury, bo w Polsce raczej tylko nieliczni popierają środowiska elgiebetu (LGBT). Podobnie do Grodzkiej postąpiła wicemarszałkini Nowicka znana z feminizmu i działań elgiebetowskich. Też odeszła od Ruchu Janusza Palikota w sposób haniebnie zdradliwy i też chce zostać prezydentem, chociaż tak jak Grodzka jest bez poważnych szans. Popiera ją w tych dążeniach Unia Pracy, chociaż nazwy typu Partia Pracy źle się w Polsce kojarzą od czasów NSDAP, która z nazwy też była Partią Pracy, a z czynów Partią Wojny. 

piątek, 10 kwietnia 2015

Hitleryzm - faszyzm i nazizm niemiecki

Hitleryzm - główną ideologią hitleryzmu jest faszystowski nazizm i ideologiczna inkwizycja. 

Hitleryzm (od nazwiska Adolfa Hitlera, przywódcy faszyzmu w Niemczech oraz III Rzeszy Niemieckiej, 1889–1945) hist., polit. doktryna polityczno-społeczna, niem. odmiana faszyzmu oparta na założeniach przedstawionych przez gorliwego katolicka i ministranta Adolfa Hitlera w jego dziele Mein Kampf (Moja walka), gł. podboju świata, terrorze wojskowym, czystości rasy i eksterminacji mniejszości narodowych takich jak Słowianie, Cyganie czy Żydzi; faszyzm i nazizm. Hitleryzm to całkowicie zbrodnicza doktryna i nacjonalistyczny ruch polityczny stworzone przez katolika Adolfa Hitlera; narodowy socjalizm, nacjonalizm, nazizm, nacyzm (rzadko). Hitleryzm czyli nazizm winien jest ludobójczego wymordowania przynajmniej 80-100 milionów ludzi w czasie swego trwania do maja 1945 roku oraz licząc ofiary jeszcze po II wojnie światowej, w tym Polska straciła ponad 6 milionów obywateli wymordowanych przez hitlerowskie Niemcy Adolfa Hitlera. 


Nazizm w Niemczech czyli hitleryzm rozwinął się w latach 1933-1945, jest to okres gdy do władzy dochodzi Adolf Hitler kierujący Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partią Robotniczą (NSDAP).Program partii opiera się na książce „Mein Kampf” (aut.A.Hitler-1925). Wprowadza on politykę silnej ręki, Niemcy stają się państwem militarnym, panuje rasizm, antysemityzm. Hitler głosi wyższość rasy germańskiej nad innymi. Żąda władzy nad całym światem. Faszyzm dąży do budowy totalitarnej organizacji społeczeństwa. Negował on wolność jednostki, gwarantowaną przez demokrację parlamentarną, stawiając na pierwszym miejscu państwo. Kult silnego państwa, kierowanego przez genialnego wodza (Hitlera), łączył z nacjonalizmem, głosząc apoteozę przemocy, podboju i ekspansji, mającej zapewnić wielkość własnemu narodowi. Faszyści odrzucali klasowy kolektywizm komunizmu, ale sami posługiwali się demagogią społeczną, obiecując usunięcie wyzysku i stworzenie systemu, w którym robotnik nie będzie eksploatowany przez kapitalistę. 30 stycznia 1933 Hitler obejmuje władzę w Niemczech. Znosi on federacyjny charakter państwa, staje się ono jednolite, scentralizowane - „jeden lud, jedna Rzesza, jeden wódz” - łączy urząd premiera i prezydenta (Fuhrer und Reichskanzler - „wódz i kanclerz Rzeszy”).  

Republika Weimarska została proklamowana po klęsce Niemiec Niemiec 1918 roku i abdykacji cesarza Wilhelma II. Charakteryzowała się ustrojem demokratycznym, toteż na jej czele stał prezydent (Paul von Hindennburg), a zasady funkcjonowania kraju określała Konstytucja z roku 1919. Według niej na czele Rządu RW stał kanclerz, choć jego pozycja względem głowy państwa była dość ograniczona. Republika Weimarska składała się z landów, związanych w federacją, więc każdy z nich posiadał autonomiczny zarząd. Przetrwała do roku 1934. 

FASZYZM - ideologia polityczna odmawiająca praw jednostce w jej relacjach z państwem, określająca totalitarny, nacjonalistyczny ruch zapoczątkowany we Włoszech przez skrajnie prawicowego katolika Benito Mussoliniego i kontynuowany od 1933 w Niemczech przez katolika Adolfa Hitlera, a potem w Hiszpanii przez ludobójczego generała Franco jako tzw. frankizm. Faszyzm powstał jako efekt ekonomicznego i politycznego kryzysu po I wojnie światowej. Związki kombatanckie fasci di combattimento początkowo były zakładane w opozycji do komunizmu propagującego zasady sprawiedliwości społecznej i równego podziału wytworzonych dochodów na wszystkich obywateli. Faszyzm chronił istniejący chadecki i katolicki porządek społeczny poprzez tłumienie wszelkiego oporu; za winnych negatywnych zjawisk uznawał grupy mniejszościowe: Żydów, cudzoziemców, ludność czarną; faszyści głosili pochwałę wojny i przemocy. 

Faszyzm - z włoskiego fascismo, od łac. fasces – wiązki, rózgi liktorskie i wł. fascio – wiązka, związek – bestialska doktryna polityczna powstała w okresie międzywojennym XX wieku we Włoszech, sprzeciwiająca się demokracji parlamentarnej, głosząca kult państwa (statolatrię, totalitarne silne przywództwo, terror państwowy i solidaryzm społeczny czyli solidarność). Faszyzm podkreślał wrogość wobec zarówno liberalizmu, jak i komunizmu. Początkowo nazwa odnosiła się tylko do włoskiego pierwowzoru, później była stosowana wobec pokrewnych ruchów w latach 20-tych i 30-tych XX wieku, zwłaszcza narodowego socjalizmu w Niemczech, oraz współczesnych ruchów wywodzących się z partii faszystowskich (neofaszyzm). Dzisiaj ciągle powinniśmy pamiętać, że ideologia solidaryzmu, solidarności mająca na celu przejęcie władzy i nienawiść do komunizmu oraz Żydów jest ideologią faszystowską, zatem nie dziwią metoda państwowego terroru na obywatelach jakie dokonywane są tam, gdzie ideologia solidaryzmu, ideologia solidarności zdobyła władzę w jakikolwiek sposób. 

NAZIZM - tak zwany narodowy socjalizm, hitleryzm, skrajny faszyzm - nazwa nadawana niemieckiemu faszyzmowi, jako kierunek światopoglądowy i ideologia. Był to zlepek koncepcji elitarystycznych i rasistowskich (zwłaszcza paranoicznie antysemickich) usiłujących uzasadnić prawa Niemiec do podbijania innych narodów, zwłaszcza  słowiańskich i do panowania nad światem. NSDAP była głównym głosicielem nazizmu w latach 30-tych XX wieku, lecz spore znaczenie miały też partie nazistowskie na Węgrzech, w Austrii, na Ukrainie i Słowacji oraz partia Niemców Sudeckich. Wszystkie te partie współpracowały z Niemcami okupującymi Europę w latach II wojny światowej. Po nazistowskich okrucieństwach (w czasie wojny) NSDAP została zdelegalizowana. Obecnie partie nazistowski lub neonazistowskie istnieją w wielu krajach Europy przypominając, że niemiecki hitleryzm ciągle jest zagrożeniem dla wolności narodów Europy i świata. 

czwartek, 2 kwietnia 2015

Seksafera w łódzkim więzieniu i Amber Gold

Łódź: Seksualny skandal w więzieniu z wielką aferą finansową w tle


Takiej afery w łódzkim więziennictwie jeszcze nie było, a przynajmniej nie wydała się tak, żeby trafiła do prasy. W ciążę z oficerem więziennictwa zaszła aresztantka oskarżona w dużej aferze finansowej, co wydało się wiosną pod koniec marca 2015 roku. Dyrektor Zakładu Karnego nr 1 w Łodzi został odwołany ze stanowiska po skandalu obyczajowym. Gdy śledztwo związane z największą dominikańską aferą finansową ostatnich lat znaną jako Amber Gold było przenoszone do łódzkiej Prokuratury Okręgowej, nikt nie zakładał, że właśnie w Łodzi tak potoczą się losy antybohaterów afery. Historia kończy się wątkiem miłosnym aresztantki z klawiszem, a dyrektor więzienia pożegnał się ze stanowiskiem. Nie od dzisiaj jednak wiadomo o wielu ekscesach seksualnych za kratami aresztów i więzień. Małżonkowie podejrzani w spekulacyjnej aferze Amber Gold zostali aresztowani i zza krat dowożeni na sprawy biorą udział w procesie sądowym. 

Amber Gold - Krzyż biskupi w godle przekrętu finansowego
W Zakładzie Karnym nr 1 na oddziale aresztu śledczego w Łodzi przy ulicy Beskidzkiej 54 została osadzona Katarzyna P., na rok 2015 lat 31, żona głównego oskarżonego w dominikańskiej aferze Amber Gold. Jej mąż Marcin P. przebywa w więzieniu w Piotrkowie Trybunalskim. Katarzyna P. przebywa w aresztowym zamknięciu od 15 kwietnia 2013 roku. - Łódzki sąd aresztował Katarzynę P., żonę właściciela instytucji finansowej, podejrzaną o dominikańskie oszustwo wobec co najmniej 18,5 tysiąca klientów na kwotę ponad 850 mln zł - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Prokuratorzy i media jakoś zapominają wspomnieć o tym, że głównymi autorami przekrętu Amber Gold jest sekta dominikańska, z tym były przeor dominikanów z Gdańska który dawno już uciekł z wielkimi pieniędzmi i kochanką, dyskretnie opuszczając sektę dominikańską tonącą z powodu afery Amber Gold. Od tego czasu areszt dla pani Katarzyny jest regularnie przedłużany. Małżonkowie nie mają możliwości na pozostawanie tylko w swoim towarzystwie. Tymczasem okazuje się, że Katarzyna P. jest w drugim trymestrze ciąży. - Sprawcą tego szczęścia, tudzież nieszczęścia, jest jeden z oficerów Służby Więziennej w ZK nr 1 w Łodzi - mówi prasie anonimowo jeden z funkcjonariuszy, pracujących w łódzkim więzieniu. - Do zbliżenia doszło w pokoju wychowawców, gdzie jeden z oficerów zaprosił panią Kasię - opowiada strażnik. Schadzka odbyła się za zgodą i akceptacją obu stron. - Nie wpłynęło dotychczas żadne zawiadomienie o możliwości popełnienia w ostatnim czasie przestępstwa gwałtu na terenie któregokolwiek z łódzkich zakładów karnych - informuje Krzysztof Kopania. Informacje potwierdzają dwaj inni strażnicy, którzy dodają, że wychowawca, który spotykał się z panią Katarzyną P., ma żonę i dwoje dzieci. 

Gdy śledztwo związane z największą aferą finansową ostatnich lat nie tylko na Pomorzu, ale w całej Polsce było przenoszone do łódzkiej Prokuratury Okręgowej, nikt nawet nie zakładał, że w Łodzi będziemy mieć dalszy ciąg historii antybohaterów spółki. Historia kończy się wątkiem miłosnym, a dyrektor więzienia pożegnał się ze stanowiskiem. O sprawie pisze "Dziennik Łódzki". Małżonkowie oskarżeni w tej aferze zostali aresztowani i zza krat biorą udział w procesie sądowym. W Zakładzie Karnym nr 1 w Łodzi przy ulicy Beskidzkiej została osadzona Katarzyna, żona głównego oskarżonego w aferze. Jej mąż Marcin przebywa w więzieniu w Piotrkowie Trybunalskim. Katarzyna przebywa w zamknięciu od 15 kwietnia 2013 roku. Małżonkowie nie mają możliwości na pozostawanie tylko w swoim towarzystwie. Tymczasem okazuje się, że Katarzyna jest w drugim trymestrze ciąży, około 5 miesiąca. Do informacji dotarli reporterzy "Dziennika Łódzkiego". Mąż pani Katarzyny P. - Marcin P. - przebywa w więzieniu w Piotrkowie Trybunalskim na oddziale aresztowym. Do dnia ujawnienia seksafery prawdopodobnie nie wiedział o ciąży swojej żony. Adwokat reprezentujący panią Katarzynę P. w sprawie dominikańskiej afery finansowej Amber Gold, a w kilku mniejszych sprawach także i jej męża, zasłania się tajemnicą zawodową. - Proszę mi wybaczyć, ale obowiązuje mnie tajemnica zawodowa i nie mogę się wypowiadać na ten temat. Nie wykluczam jednak oświadczenia w późniejszym czasie - mówi mec. Łukasz Daszuta. 

poniedziałek, 30 marca 2015

Mobilizacja mięsa armatniego 2015

To co dzieje się ostatnio z sytuacją międzynarodową może niepokoić. Zapewne wiele osób zastanawia się obecnie co robić ze swoim życiem. Wyjechać i ułożyć je w normalnym kraju czy też czekać na rozwój wypadków wsłuchując się w nabrzmiewającą wojenną retorykę ryzykując, że skończy się to w okopie z karabinem w ręku? Wojsko polskie sprawdza zdolność do szybkiego zmobilizowania "mięsa armatniego", które zostanie wysłane na śmierć na skutek awantury jaką Polska wszczęła w Europie Wschodniej z podjudzenia paru zaborczych mocarstw, jak USA i Niemcy. Rosja, atomowe supermocarstwo, oskarża nas o uczestnictwo w sprowokowaniu zamachu stanu na Ukrainie, którego wynikiem jest wojna domowa na wschodzie tego kraju i ludobójstwo w Donbasie, gdzie wymordowano dotąd około 7-10 tysięcy rodzimej ludności, a 800 tysięcy uciekło na emigrację, głównie do Rosji. Pretekstów do wojny między naszymi krajami może być więcej, wystarczy wspomnieć o nabrzmiewającym Smoleńsku. 


Propaganda wojenna typowa dla neonazizmu i neofaszyzmu obecna w mediach wskazuje na to, że konflikt zbrojny, w który pakuje nas USA pospołu z Niemcami, jest bardzo prawdopodobny. Wszechobecne demonizowanie Rosji ma za zadanie rozbudzenie nienawiści do tego narodu i należy to interpretować jako typowe zachowanie przedwojenne, poprzedzające zbrodniczy rozlew krwi. Gdy dany poborowy jest osobą samotną może sobie pozwolić na luksus decyzji walczyć czy wyjechać. Aklimatyzacja za granicą dla jednej osoby też przebiega łagodniej. Gorzej gdy osoba ma na utrzymaniu rodzinę, żonę i dzieci. Wtedy nie można tak po prostu dać się zabić, bo zostawiamy naszych bliskich w nieciekawej sytuacji życiowej. Co by nie mówić decyzja o wyjeździe z kraju pchanego w wojnę jest jak najbardziej racjonalna. 

Przeforsowane w 2015 roku zmiany polskiego prawa nie pozostawiają złudzeń. Polska szykuje się do zbójeckiej wojny napastniczej jakich w historii polskich nieszczęść narodowych były setki na przestrzeni od 966 roku. Premier Kopacz - wedle ezoteryków diaboliczna wibracja Nous (666), podpisała między innymi rozporządzenie, dzięki któremu każdy mężczyzna w wieku od 19 do 60 lat może zostać wezwany na przymusowe ćwiczenia wojskowe jako mięso armatnie. To właśnie to podstępnie i szkodliwie wprowadzone prawo spowodowało, że postanowiono pilotażowo wezwać do jednostki w marcu 2015 roku 500 nieszczęśników, którzy wraz z kartą mobilizacyjną dostaną limit 4 godzin na stawienie się w jednostce. Jak pracują na czarno albo na umowach śmieciowych, jak większość Polaków w kapitalistycznym Katollandzie, niewątpliwie stracą robotę i podstawowe środki do życia. 

czwartek, 26 marca 2015

Ksiądz pedofil Wojciech G skazany na 7 lat więzienia

Ksiądz pedofil Wojciech G skazany na 7 lat - wyrok skandalicznie niski! 


Sąd w Wołominie skazał w środę, 25 marca 2015 roku na siedem lat więzienia księdza pedofila Wojciecha G., który dopuścił się szeregu czynów pedofilskich na Dominikanie, gdzie przebywał jako zakonnik w latach 2009-2013, oraz przynajmniej dwóch w Polsce. Taki wyrok zaproponował sam skazany, dobrowolnie poddając się karze, a co za tym idzie przyznając się przed sądem do winy. Prokuratura przystała na tę propozycję, a sąd ją zaakceptował, co jest międzynarodowym skandalem, bo Prokuratorzy i rząd Dominikany domagali się najwyższego możliwego wymiaru kary - w Polsce to 15 lat pozbawienia wolności. Ponadto pedofilski ksiądz ma zapłacić pokrzywdzonym w sumie 155 tysięcy zł zadośćuczynienia, chociaż za zbrodnie kamrata powinien zapłacić zakon michalitów, który wiedział o skłonnościach swojego zboczonego księdza zakonnego z powodu których przeniósł go na misję do odległej od Polski Dominikany - jak większość tak zwanych misjonarzy. 


Działacze antypedofilscy przyznają, że fakt, iż Wojciech G. był księdzem ułatwił mu praktykowanie swoich zboczonych skłonności, a cześć uważa, że nawet i tylko siedem lat więzienia wyrok będzie przestrogą dla tych wszystkich księży i zakonników, którzy chcieliby wykorzystywać stan kapłański, by uprawiać ten plugawy proceder. Zgadza się, że czyny pedofilskie dokonywane przez przedstawicieli katolickiego i protestanckiego kościoła w wielu krajach, w tym w Polsce, najbardziej bulwersują opinię publiczną, bo powinni być oni poza wszelkim podejrzeniem. Wskazuje jednocześnie, że problem pedofilii dotyczy wszystkich środowisk kościelnych, także, a może szczególnie zboczonych, zwykle niekontrolowanych przez organa państwowe zakonów katolickich. Nawet jeden przypadek skrzywdzonego dziecka to o jedne za dużo. Jeśli jednak chcemy naprawdę chronić najmłodszych, powinniśmy objąć działaniami profilaktycznymi wszystkie katolickie grupy społeczne, które dotyka ta potworna plaga, trwająca z okresowymi nasileniami od 1700 lat. Zwłaszcza, że doniesienia medialne wskazują, że ten proceder kwitnie, w kościele działa pedofilskie lobby - co przyznają nawet niektórzy działacze katoliccy oraz księża, którzy chcieliby zreformować katolicki kościół, rozliczyć zboczonych kamratów dla dobra swojej wiary. 

Sąd w Wołominie skazał byłego księdza Wojciecha G. na 7 lat więzienia, uznając go winnym molestowania dzieci w Polsce i na Dominikanie. Obcowanie płciowe z nieletnimi, utrwalanie treści pornograficznych z udziałem małoletnich oraz posiadanie broni bez zezwolenia – tych przestępstw dopuścił się ksiądz Wojciech G. Chłopców wykorzystywał seksualnie w Polsce już w latach 2000–2001 i w Dominikanie w latach 2009–2013. Pokrzywdzonymi są dwaj obywatele Polski i sześciu z Dominikany. Ksiądz Wojciech G. do tej pory kłamliwie i obłudnie utrzymywał, że jest niewinny. Twierdził, że został wrobiony przez dominikańską mafię narkotykową, co okazało się bajką dla naiwnych wiernych parafianek tego zboczeńca seksualnego. Przed wołomińskim sądem zmienił zdanie, co musiał przemyśleć już w areszcie tymczasowym. – Oskarżony Wojciech G. złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze w łącznym wymiarze 7 lat więzienia – powiedziała Joanna Adamowicz z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. Prokurator i sąd zgodzili się na jego propozycję, unikając kilkunastu spraw sądowych i czytania kilkudziesięciu tomów z aktami oskarżenia. Samo przeczytanie listy 200 tysięcy plików z pornografią pedofilską o wyjątkowej brutalności zajęłoby wiele godzin w ciągu kilku rozpraw. Kościół katolicki uniknął w ten sposób sprytnie wielu skandalicznych procesów wywlekających na światło dzienne okrutne pedofilskie zbrodnie swojego księdza katolickiego z zakonu michalitów czyli kultowo związanych z archaniołem Michałem. 

poniedziałek, 23 marca 2015

Ksiądz Wojciech G - pedofil winny

Ksiądz pedofil Wojciech G - przyznał się do winy w Wołominie 


Zbrodniarz pedofilski chce dla siebie zaledwie siedmiu lat więzienia w ramach dobrowolnego poddania się karze. Oskarżony o molestowanie nieletnich na Dominikanie i w Polsce ks. Wojciech G. przyznał się do zarzucanych mu czynów. Dobrowolnie chce się poddać karze siedmiu lat więzienia. Przed Sądem Rejonowym w Wołominie zakończyła się 20 marca 2015 roku pierwsza rozprawa w procesie katolickiego księdza Wojciecha G. 

Pedofil Wojciech G - wyprowadzany z Sądu Rejonowego Wołomin
Oskarżony o molestowanie nieletnich na Dominikanie i w Polsce kapłan katolickiej sekty michalitów przyznał się do stawianych mu zarzutów, bo warunkiem dobrowolnego poddania się karze jest przyznanie się do winy. Za pokrzywdzonych prokuratura uznała 8 osób bestialsko molestowanych, gwałconych, wykorzystanych seksualnie. Sąd wyłączył jawność całej sprawy w trosce o ochronę dobrego imienia księdza pedofila. Ukrywanie pedofilów przed opinią publiczną jest zasadniczo nielegalne w całej Unii Europejskiej, ale polskie sądy w haniebny sposób bardziej bronią zboczeńców seksualnych niźli praw ich ciężko poszkodowanych ofiar. 

- Oskarżony złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze w łącznym wymiarze 7 lat więzienia - stwierdziła Joanna Adamowicz z zespołu prasowego Sądu Okręgowego Warszawa - Praga. - Prokurator odczytał w piątek 20 marca 2015 roku akt oskarżenia - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak.

Rzecznik nie odniósł się do nieoficjalnych informacji, jakoby prokuratura miała poprosić o czas na rozważenie propozycji pedofilskiego księdza Wojciecha G. dotyczącej dobrowolnego poddania się karze. Także obrońca księdza katolickiego Wojciecha G., mecenas Michał Szreniawa, nie powiedział, czy złożył w Sądzie Rejonowym w Wołominie wniosek o poddanie się karze. - Wyłączona jest jawność, prokuratura na pewno zajmie stanowisko - przyznał w rozmowie z dziennikarzami.

Ksiądz pedofil Wojciech G. w trakcie śledztwa nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, za które grozi kara do 15 lat więzienia. Jeszcze przed wejściem na salę rozpraw mec. Szreniawa zapewniał, że to stanowisko nie uległo zmianie. Kolejne rozprawy ws. ks. Wojciecha G. odbędą się 25 marca 2015 roku oraz 10 i 24 kwietnia 2015. O sprawie pedofilskiego księdza Wojciecha G. jako pierwsze w Polsce pisało Antypedofilskie Bractwo Himawanti, a potem Fakty i Mity, tygodnik Nie, Newsweek Polska i inne gazety. 

środa, 11 marca 2015

Golasowice - szkoła morduje ucznia religią

„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, bowiem ich jest Królestwo Niebios. Błogosławieni jesteście, gdy będą wam złorzeczyć oraz [was] prześladować, i mówić każde złe słowo przeciwko wam. Radujcie się i weselcie, bowiem wasza obfita nagro­da [jest] w niebiosach; tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami”! (Mt 5,10-12) Prawo siewu i zbioru szczególnie dotkliwie ukarze tych, którzy nie rozumiejąc przykazania miłości, w imię Boga sprowadzać będą cierpienie na innowierców i niewierzących. Ukarani będą ci, którzy przekonani o swej racji siłą udowadniać będą bliźnim w jakim błędzie ci się znajdują nie wierząc (lub wierząc odmiennie). Samemu jednak będą oni w największym z możliwych błędów, zasłaniając się Bogiem podczas czynienia zła jak to ma w zbójeckim zwyczaju katolicka i luterańska inkwizycja. 

Golasowice - Śląsk - mordercza szkoła prześladuje ucznia
Prześladowania, o których mowa mogą przyjmować różnorakie formy. Prześladowanymi będą nie tylko ci, którzy cierpią katusze tortur i wszelakiego męczeństwa, będą to również ci, którzy są znieważani i wykpiwani mimo, że jedyną ich „winą” jest to iż podążają ścieżką niekatolicką. Tak samo błogosławiony będzie wierzący jak i ateista, bowiem drogą Boża jest miłość i miłosierdzie. Kto ze względu na przekonania cierpi prześladowania będzie błogosławiony. „Błogosławieni, [którzy] teraz płaczą, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie będą was nienawidzić i kiedy będą was oddzielać, lżyć, i będą odrzucać wasze imię jako złe!" (Łk 6,21b-22) Błogosławieństwo to jest pocieszeniem i zapewnieniem dla wszystkich wytrwałych, zmagających się z przeciwieństwami jakie stwarzają im ludzie przesiąknięci złem, złem katolickim czy luterańskim, bowiem kto mimo cierpienia pozostaje wierny swoim ideałom, ten zasługuje na Błogosławieństwo!

wtorek, 10 marca 2015

Marihuana - szkodzi zdrowiu i zniewala

Marihuana, potocznie zwana trawą, ziołem czy gandzią, jest dla wielu osób sposobem ucieczki od problemów życia codziennego, obowiązków oraz spraw związanych ze szkołą i pracą. Wbrew pozorom marihuana jest modna nie tylko wśród młodzieży, ale również osób w średnim wieku. Mimo że posiadanie i zażywanie marihuany jest zabronione w wielu krajach, w tym w Polsce, niektórzy ludzie sięgają po nią nie zdając sobie sprawy z jej niebezpiecznego działania. Legalizacja tego narkotyku byłaby jednak pożyteczna, gdyż dałaby budżetowi państwa więcej funduszy na leczenie skutków wszelkich narkotyków, podobnie jak alkoholizm zwalczany jest za pieniądze z akcyzy na alkohole. 


Marihuana to nic innego, jak wysuszone kwiatostany roślin konopi. Osoby uzależnione przyjmują ją na dwa sposoby – paląc lub jedząc. Najczęściej korzystają z pierwszej metody, dodając niekiedy do suszu tytoń. Narkotyk może być również przyjmowany m.in. w postaci tabletek, ciastek, czekolady, zapiekanek lub nalewki. Forma nie ma znaczenia, bowiem działanie marihuany na organizm jest w każdym wypadku podobne. Działanie konopi może być różne i zależy przede wszystkim od ich rodzaju oraz od indywidualnych predyspozycji osoby, która je przyjmuje. Konopie mają generalnie negatywny wpływ na osoby niepełnoletnie. Wykazały to badania przeprowadzone przez Narodowy Instytut Nadużywania Narkotyków. Okazało się, że młodzież, która paliła marihuanę przed siedemnastym rokiem życia, jest prawie 4 razy bardziej narażona na popełnienie samobójstwa niż osoby, które stały się zwolennikami tego narkotyku w późniejszym wieku. 

Przeglądając specjalistyczne książki i prace naukowe możemy się natknąć na informacje o zwiększonym ryzyku udziału w wypadkach samochodowych po spożyciu marihuany. Narkotyk utrudnia bowiem podejmowanie decyzji i obniża koncentrację. Istnieje wiele organizacji, które próbują walczyć z narkomanią, jednak jak pokazują statystyki, ilość osób, jaka spożywa marihuanę, wcale nie spada. Dzieje się natomiast coś znacznie gorszego – obniża się próg wieku osób, które eksperymentują z narkotykami. Duży wpływ na tę sytuację ma przystępna cena towaru oraz moda, która często zmienia życie wielu osób w niekończący się koszmar. Jeśli marihuanę zażywa kobieta w ciąży, naraża swoje dziecko na wiele niebezpieczeństw, a jednym z wielu są jego późniejsze problemy z nauką i koncentracją oraz niezbornością ruchową i silnymi napadami agresji. 

poniedziałek, 9 marca 2015

Pedofilia w rodzinnym domu dziecka

W rodzinnym domu dziecka w Gdańsku dochodziło do molestowania i znęcania się nad wychowankami? Gdańsk siedliskiem pedofilii? Niestety, wiele na to wskazuje. 

Małżeństwo prowadzące placówkę opiekuńczo-wychowawczą złamało prawo - twierdzą śledczy. Mężczyźnie grozić może nawet 12 lat więzienia, kobiecie - do 5 lat. Żadne pedofilskich rodziców zastępczych nie przyznaje się do winy, co jest typową linią obrony wszystkich pedofilskich kreatur. Profilaktycznie śledczy już w styczniu 2015 roku wystąpili do sądu o pozbawienie zboczonych i zwyrodniałych opiekunów możliwości prowadzenia dalszej opieki nad dziećmi. Jest to kolejna w Gdańsku sprawa z patologicznymi rodzinami zastępczymi. Za molestowanie seksualne i bicie dzieci odpowiedzą przed gdańskim sądem pedofilscy małżonkowie Jan i Anna K., którzy przez wiele lat prowadzili rodzinny dom dziecka na gdańskiej Zaspie. 


ABH wielokrotnie podnosi kwestie likwidacji patologicznych biznesowych rodzin zastępczych i patologicznych rodzinnych domów dziecka, w którym dzieci zamiast opieki i miłości są jedynie handlowym przedmiotem dla zaspokajania potrzeb materialnych czy seksualnych kapitalistycznych zwyrodnialców zarabiających na cudzych dzieciach ogromne pieniądze. Rodziną zastępczą dla dziecka w naturalny sposób powinni być jedynie krewni, a jeśli takich nie posiada, państwowe domy dziecka pod solidną społeczną kontrolą. Mężczyzna, który prowadził w Gdańsku rodzinny dom dziecka wedle śledczych molestował dwie dziewczynki poniżej 15 roku życia, robiąc sobie opłacany przez budżet państwa polskiego pedofilski burdel. Zarzuty znęcania się nad wychowankami usłyszała także jego pedofilska żona. Molestowania seksualnego dziewczynek poniżej 15 roku życia i znęcania się nad podopiecznymi w prowadzonym rodzinnym domu dziecka dopuściło się pedofilskie małżeństwo K. Przeciw opiekunom prowadzone były dwa osobne prokuratorskie śledztwa, ale przed sądem staną razem jako zwyrodniali zboczeńcy, chociaż to norma w biznesowych rodzinach zastępczych u obcych ludzi. 

- Mężczyzna usłyszał zarzut dotyczący "doprowadzenia osób małoletnich do poddania się innym czynnościom seksualnym", czyli molestowania dwóch wychowanek, wówczas będących poniżej 15 roku życia, oraz znęcania się nad dwiema innymi osobami - wyjaśnia prok. Ewa Burdzińska, szefowa prowadzącej bulwersującą sprawę Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa. - Czyny te zagrożone są karą pozbawienia wolności zaledwie do 12 lat. Kobiecie zarzucamy znęcanie się nad dziećmi. Nie miało ono miejsca "wspólnie i w porozumieniu" z mężem. Ze względu na dobro wychowanków placówki opiekuńczo-wychowawczej zdecydowaliśmy się nie publikować żadnych innych informacji na temat pedofilskiego małżeństwa K., prócz pierwszej litery nazwiska. Rodzinny dom dziecka działał na jednym z gdańskich osiedli. Jak wyjaśniają prokuratorzy - dochodzenie dotyczące mężczyzny było efektem zgłoszenia - dziś dorosłej - kobiety, która jako dziecko była przez niego molestowana seksualnie w latach 2003-2007 w tym katolickim, rodzinnym domu dziecka - idei skompromitowanej w wielu krajach jako przykrywka dla pedofilskich gangów. Jej sygnał trafił do gdańskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i to właśnie MOPR powiadomił śledczych. Wkrótce po tym instytucja została zawiadomiona o molestowaniu, do jakiego miało dochodzić w przypadku kolejnej dziewczynki w latach 2011-2013. Również w tej sprawie prokuratura zdecydowała się postawić mężczyźnie zarzuty. 

sobota, 7 marca 2015

Gliwice - ksiądz pali trawkę z dziećmi

Moralny skandal w Gliwicach! Ks. Łukasz K. niedawno wyświęcony wikary palił marihuanę z dwójką ministrantów. Nakryto go z chłopcami 23 lutego 2015 roku przy ul. Podlesie w Gliwicach. W seacie, w którym raczyli się trawką, było ciemno od oparów. Skandal o tyle większy, że wikary jest synem byłego prezydent Bytomia, co pokazuje przestępcze powiązania rodzinne polityków z klerem. Łukasz K. mocno się zestresował, gdy patrolujący policjanci nakryli go z młodymi ministrantami: Janem K. (17 l.) i Mikołajem J. (16 l.) na paleniu marihuany czyli popularnej w Polsce trawki. Przy nich znaleziono 2,4 grama narkotyku, który stosowany pod kontrolą lekarską w niektórych chorobach może być także skutecznym lekiem. Wszyscy zostali zatrzymani na 48 godzin. Ksiądz wikary Łukasz K. świecenia katolickie kapłańskie przyjął w maju 2013 roku będących jednym z agresywnych rusofobów i inkwizycyjnie agresywnych internautów zwalczających konkurencję religijną katolicyzmu. Jest księdzem w katolickiej Parafii św. Bartłomieja w Gliwicach. Do poniedziałku uczył też religii w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 4 w tym mieście. Widać wyraźne zaburzenia umysłowe u palaczy marihuany, bo aby nie zauważyć zbliżającego się do samochodu na uboczu pod lasem patrolu policji, trzeba być wyjątkowo zaćpanym i mieć zniszczony mózg... 

Ksiądz wikary Łukasz K. Gliwice
26-letni wikary z parafii św. Bartłomieja w Gliwicach miał taki kontakt z młodzieżą, że... razem z nastolatkami palił marihuanę! Młody ksiądz wraz z 16-latkiem i 17-latkiem siedzieli w starym Seacie Ibizie tuż przy lesie na obrzeża miasta. Policjanci patrolujący postanowili skontrolować samochód, a gdy otworzyli drzwi, wprost uderzył ich dym z palonej trawki. Cała trójka wpadła więc jak śliwka w kompot. Wszyscy zostali zatrzymani i przesłuchani, bo policjanci znaleźli przy nich 2,4 g marihuany. Będą odpowiadać za posiadanie narkotyków, za co może grozić im do 3 lat za kratami. Jednak odpowiadać przed sądem będą tylko 26-letni wikary i 17-latek, najmłodszy z całej trójki został zwolniony do domu. W środę 25 luty 2015 ksiądz został doprowadzony do prokuratury w Gliwicach. Przyznał się do wszystkiego. Ponoć był załamany. Nic dziwnego, w końcu jest synem byłego prezydenta Bytomia i księdzem, który ma być moralnym wzorem! – Wikary dostał dozór, zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe w kwocie 500 złotych. Ma też zakaz wykonywania zawodu nauczyciela - powiedział Piotr Żak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. Zarzuty usłyszał również Jan K. – 17-letni ministrant. Najmłodszy – Mikołaj J. (16 l) odpowie przed sądem rodzinnym. Kuria Diecezjalna w Gliwicach na razie nie podjęła decyzji co do dalszej posługi wikarego. Czekają na efekty śledztwa. Na parafii księża również nabrali wody w usta. Nic nie wiadomo na razie o tym, czy palenie trawki miało być tylko grą wstępną do typowych efebofilskich molestowań seksualnych, co jest częstym zjawiskiem wśród kapłanów katolickiej sekty na całym świecie. 

wtorek, 3 marca 2015

Borys Niemcow awanturnik polityki rozkradania

Borys Jefimowicz Niemcow zapisywany także jako Boris Yefimovich Nemtsov, po rosyjsku: Бори́с Ефи́мович Немцо́в, urodził się w 9 października 1959 roku w Soczi. Rodzicami Borisa byli Jefim Dawydowicz Niemcow i Dina Jakowlewna Niemcow (z domu Ejdman). Matka była Żydówką i wyznawczynią judaizmu. W latach 1991–1997 pełnił funkcję gubernatora obwodu niżnonowogrodzkiego. W 1997 zajmował stanowisko ministra paliw i energetyki. W latach 1997–1998 był wicepremierem rządu w ekipie premiera Wiktora Czernomyrdina zastępując na tym stanowisku Władimira Potanina. Boris Niemcow i Władimir Putin spotkali się na Kremlu w 2000 roku, a wiele osób uważa, że odtąd był tajnym emisariuszem Władimira Putina do kontrolowania opozycji politycznej i środowisk LGBT, podczas gdy inni twierdzą, że był tajnym agentem USA. Na pewno był liderem partii Sojusz Sił Prawicowych oraz współzałożycielem Republikańskiej Partii Rosji – Partii Narodowej Wolności. W 2008 roku kandydował na urząd prezydenta, ale bez jakiegokolwiek sukcesu, stanowiąc margines owych wyborów. 


W latach 2011-2012 współorganizował w Moskwie protesty po wyborze na prezydenta Władimira Putina i kontrolowaną przez niego w wyborach parlamentarnych partię Jedna Rosja. Kilka razy zatrzymywany, aresztowany i skazywany na kary aresztu za drobne przestępstwa typu organizacja nielegalnych demonstracji, zakłócanie porządku publicznego, etc. W styczniu 2011 roku skazany na 15 dni aresztu za udział w typowo kibolskich zadymach. W 2014 roku został skazany na 10 dni aresztu za, jak głosi wyrok rosyjskiego sądu, "stawianie oporu policji", gdy starał się współorganizować z Aleksiejem Nawalnym akcję poparcia dla ośmiu swoich kolegów skazanych prawomocnym wyrokiem na więzienie za "udział w masowych rozruchach" na stołecznym placu Bołotnym w maju 2012 roku, w przededniu inauguracji prezydenta Rosji Władimira Putina. Można powiedzieć, że jako jeden z autorów wyniszczenia rosyjskiej gospodarki kapitalistycznymi przekrętami w latach 90-tych XX wieku, swoim życiem zapłacił za dokonane spustoszenie Rosji. 

Borys Niemcow był zwolennikiem zabójczych kapitalistycznych liberalnych przekrętów gospodarczych - takich jakimi zniszczono Polskę - oraz przeciwnikiem przyłączenia Krymu do Federacji Rosyjskiej. Dnia 27 lutego 2015 został zastrzelony w centrum Moskwy przez nieznanych sprawców. Jego pogrzeb odbędzie się 3 marca 2015 na cmentarzu Trojekurowskim w Moskwie. Miał czworo dzieci chociaż był zwolennikiem liberalizacji polityki Rosji przeciwko aktywistom homoseksualnym jako zwolennik liberalnego stronnictwa LGBT. W pogrzebie Borysa Niemcowa w dniu 3 marca 2015 uczestniczyło około 3-5 tysięcy osób, nie licząc oczywiście policjantów zabezpieczających przebieg uroczystości pogrzebowych. Jak na Rosję licząca prawie 150 milionów ludzi jest to bardzo niewiele, a odpowiada w Polsce tłumowi około 1200-1500 osób na 38,5 miliona obywateli. Ważną postacią w rosyjskiej polityce stał się w latach 90-tych XX wieku, gdy wybrano go do Rady Najwyższej Rosyjskiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Radzieckiej. Był wówczas bliskim współpracownikiem Borysa Jelcyna. Był też jednym ze współzałożycieli powstałej w roku 1990 Republikańskiej Partii Rosji - stanowiącej zaplecze polityczne Jelcyna, o którym mówi się, że przepił Rosję. Od 2012 roku ugrupowanie funkcjonuje pod nazwą Republikańska Partia Rosji - Partia Narodowej Wolności. Wypadł z łask politycznych, kiedy po Borysie Jelcynie urząd prezydenta Rosji przejął Władimir Putin. Zwany kiedyś "młodym wilkiem Jelcyna" Borys Niemcow nie cieszył się jego sympatią. Putin publicznie powiedział kiedyś nawet, że Niemcow "powinien przestać się pałętać po scenie politycznej". Zmarnował się przez politykę naukowy dorobek Borysa Niemcowa, a to jest 60 prac naukowych z zakresu fizyki kwantowej, termodynamiki i akustyki, oraz projekt teoretyczny lasera akustycznego mającego zastosowania wojskowe oraz projekty nowych anten do satelitów. 

czwartek, 19 lutego 2015

Kamil Durczok - TVN i molestowanie seksualne kobiet w pracy

Popularny dziennikarz telewizyjny molestował w pracy? Mensah: "Jak większość osób wiem, o kogo chodzi" 

Znany dziennikarz z TVN (od 2006 roku) molestował koleżankę z pracy! Po tekście "Wprost" w środowisku medialnym dziennikarzy i producentów huczy od plotek. - Jak większość osób wiem, o kogo chodzi - powiedziała ostatnio Omenaa Mensah w rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl. Prezenterka stacji TVN nie zdradziła jednak, kogo miała na myśli, ale wszyscy wiedzą, że chodzi o jej kolegę z pracy, Kamila D. Wszystko zaczęło się od artykułu w tygodniku "Wprost", w którym głos zabrała "znana dziennikarka". Anonimowo opowiedziała o tym, jak molestował ją jej były przełożony - "bardzo popularna twarz telewizyjna, szef zespołu jednej ze stacji". A przecież wszyscy wiedzą w jakich stacjach i programach pracowała, sprawdzenie czego w internecie zajmuje kilka minut. - Moje kłopoty z nim zaczęły się od tego, jak powiedziałam mu "nie". Któregoś dnia podszedł do mnie z tekstem: "Widzę, że nie masz majtek pod dżinsami. Jedziemy do mnie?" Rzucił też, niby w żartach: "Oprzesz się, suko, o ścianę, a ja wejdę od tyłu". Byłam tak zawstydzona, że mnie sparaliżowało. Oczywiście odmówiłam. Od tej pory stałam się dla niego gównem - opowiadała w rozmowie z tygodnikiem. 


Wiem, że inne dziennikarki miały z nim podobne przejścia. Niektóre robią dziś zaskakujące kariery. W pewnym momencie zrozumiałam, że przy nim kariery nie zrobię. Zaczął mnie lekceważyć, potem zwalczać. Nie pozwalał mi nawet przychodzić na ramówki, czyli poranne planowania. Poszłam z tym do szefostwa. Wysłuchali, ale nic nie zrobili. Usłyszałam: „Jesteś dorosła, rób z tym, co chcesz”. Zrozumiałam, że nagłośnienie sprawy zostanie odebrane jako nielojalność wobec firmy. 

W środowisku dziennikarzy zawrzało, acz wiadomo, że nie tylko molestowanie i wykorzystywanie seksualne jest normą wśród środowisk dziennikarskich, ale także pedofilia jako zwyrodniałe zboczenie seksualne z którym ABH walczy w Polsce od 1995 roku, kiedy ujawniono pierwsze skandale z dziennikarzami i dziennikarkami o pedofilskich skłonnościach, m.in. w ówczesnym Życiu Częstochowy, Dzienniku Zachodnim w Katowicach czy Gazecie Wyborczej - odział Częstochowa i Katowice. Na forach internetowych podobnie - zaczęły się pojawiać kolejne historie o molestowanych kobietach, internauci wskazywali też rzekomego sprawcę. Publicysta Jacek Żakowski tak komentował sprawę w "Gazecie Wyborczej": "Nie mam powodu wierzyć 'Wprost' i postom. Ale tysiące ludzi mówią i piszą o tym w sieci. Pod nazwiskiem robią to ostrożnie ze względu na konsekwencje prawne bogatych szefów mediów prywatnych i z obawy przed ich złośliwymi prawnikami. Anonimowo - z nazwiskami, nazwami programu i stacji, pikantnymi szczegółami oraz uzupełnieniami. Bo podobno ofiar było wiele." Wiele jest ofiar w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Danii, Francji, Niemczech, dlaczego nie miałyby się takie zdarzać i w Polsce, w której Sejm od lat nie chce ratyfikować Konwencji przeciwko przemocy seksualnej.