Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyklerykalizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyklerykalizm. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 czerwca 2016

Jezus Chrystus - komunizm chrześcijański

Jezus Chrystus - komunizm chrześcijański i antyklerykalizm 


Jezus Chrystus wedle swoich nauk był komunistą i antyklerykałem, chociaż nie wszystkim łatwo się z tym pogodzić... 

"Między nimi nie było żadnej różnicy i żadnego ze swych dóbr nie uważali za swoją własność, lecz wszystko było wspólne." - Ojciec kościoła Cyprian, 210-258 r., (De opere et eleemosynis 25) 

"Naśladujmy członków pierwszej gminy chrześcijańskiej, którzy mieli wszystko wspólne." - Nauczyciel kościoła św. Bazyli Wielki (330-379) 

"Chrystianizm najdawniejszych chrześcijan był w istocie tożsamy z socjalizmem." - teolog Overbeck, "I znowu zapiał kur" — Krytyczna historia kościoła 

"Wyzbycie się wszelkiej własności stanowiło nieuchronny obowiązek wyznawców pierwotnego chrześcijaństwa." - teolog Lohmeyer 

Jezus Chrystus głosił powszechną równość wszystkich ludzi, stawiał na równość kobiet i mężczyzn, deprecjonował wartości materialne. Kościoły chrześcijańskie, a szczególnie Watykan o tym często zapominają. Mistyk czy gnostyk jest jednym z pierwszych, który przywraca wagę wartości duchowych. Nauka Jezusa Chrystusa jest postępowa i proekologiczna, choć są też elementy, które świadczą o jego ortodoksji (etyka, moralność). Pozostaje faktem niezaprzeczalnym, że religia chrześcijańska u swego zarania głosiła i wcielała w czyn idee, które później rozwinęła idea komunistyczna. Jezus Chrystus był nie tylko komunistą, zwolennikiem wspólnoty majątkowej czy jak kto woli własności społecznej, uspołecznionej, ale także był wyrazistym antyklerykałem, który wielokrotnie w czambuł potępiał i przeklinał cały współczesny kler państwowej religii politycznej (faryzeusze i saduceusze).  

Komunizm pochodzi od łacińskiego communis, czyli wspólny, ogólny, powszechny, był systemem poglądów nawołującym do zniesienia ucisku i wyzysku warstw najuboższych przez bogaczy (kapitalistów, burżujów). Komunistom chodziło o stworzenie społeczeństwa, w którym nie będzie klas społecznych i wszyscy będą sobie równi względem prawa i społecznej wspólnoty. Wszystko miało być wspólne, a dobra miały być rozdzielane sprawiedliwie pomiędzy obywateli (każdemu wedle jego potrzeb), tak jak w komunie założonej przez Jezusa Chrystusa, a opisywanej w Dziejach Apostolskich. 

Komunizm chrześcijański – to ideologia głosząca idee wspólnoty dóbr (komunizm) oraz wiarę chrześcijańską. Komunizm chrześcijański był i jest praktykowany wśród anabaptystów (historycznie - Komuna w Münster, współcześnie - huteryci) i w innych protestanckich grupach religijnych w USA w XIX i XX w. np. w osadach szejkersów. Ponieważ pierwsze gminy chrześcijańskie wprowadzały zasadę współposiadania (jest o tym mowa w Dziejach Apostolskich), w odniesieniu do wczesnego chrześcijaństwa mówi się czasem o „pierwotnym komunizmie chrześcijańskim”. 

sobota, 25 czerwca 2016

Racja Polskiej Lewicy

Antyklerykalna Partia Postępu "RACJA" 


Późniejsza Racja Polskiej Lewicy, a także Racja PL, Racja Lewicy; nazwa stylizowana: RACJA Polskiej Lewicy – pierwsza polska prawdziwie lewicowa partia polityczna powstała po 1989 roku o programie antyklerykalnym i socjalno-demokratycznym, istniejąca od 8 sierpnia 2002 do 23 listopada 2013, najpierw jako Antyklerykalna Partia Postępu "Racja". Inicjatorem i patronem medialnym jej powstania był na początku 2002 ruch środowiskowy czytelników antyklerykalnego tygodnika "Fakty i Mity" mającego siedzibę w Łodzi w którym znacząco przeważali członkowie Antypedofilskiego Bractwa Himawanti.  Okazjonalnie wówczas żartowano, że Antypedofilskie Bractwo Himawanti zamieniło się na Antyklerykalne Bractwo Himawanti, podobnie jak w Nepalu i Indii oraz kilku innych krajach. 

Pierwsze logo antyklerykalnej partii APP Racja
Partia założona przez łącznie ponad 6 tysięcy członków założycieli, w tym około 5 tysięcy członków Antypedofilskiego Bractwa Himawanti (ABH) - została zarejestrowana sądownie 8 sierpnia 2002 pod nazwą Antyklerykalna Partia Postępu "Racja" (APP "Racja", APP, APPR, APP RACJA). APP Racja powstawała od wiosny 2002 roku z inicjatywy Mohana Ryszarda Matuszewskiego - jednego z liderów Antypedofilskiego Bractwa Himawanti zajmującego się zwalczaniem pedofilii kleru katolickiego i walką o godziwe odszkodowania dla tysięcy ofiar molestowania seksualnego w kościele katolickim. APP "Racja" domagała się od początku swego istnienia m.in.: likwidacji Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, likwidacji kaplic w obiektach państwowych, usunięcia pomników i symboli religijnych z urzędów państwowych, szkół i szpitali, usunięcia lekcji religii katolickiej ze szkół i przedszkoli publicznych, uznania przez państwo wszystkich religii i wyznań za równoprawne oraz znowelizowania obowiązującej średniowiecznej restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej narzuconej przez kler w ramach okupacji Polski po 1989 roku. 

Koncepcja powstania partii antyklerykalnej zrodziła się pod koniec 2001. Autorem tej inicjatywy był Mohan Ryszard Matuszewski z poparciem medialnym Romana Kotlińskiego "Kotleta" – redaktora naczelnego tygodnika antyklerykalnego "Fakty i Mity". Od marca 2002 z inicjatywy Mohana Ryszarda Matuszewkiego i Romana Kotlińskiego "Kotleta" zaczęto zbierać podpisy pod deklaracją członkowską dla powstającej partii antyklerykalnej. W maju, czerwcu i lipcu 2002 odbyły się kolejno trzy zjazdy założycielkie poświęcone opracowaniu założeń programowych APP Racji oraz ustanowieniu nieformalnych struktur terenowych. Partia APP RACJA od początku domagała się, aby najistotniejsze decyzje dla kształtowania stosunków społecznych, jak na przykład w sprawie legalizacji prostytucji, dopuszczalności aborcji, dopuszczalności eutanazji, in vitro, były rozstrzygane w obowiązkowym referendum. 

APP "Racja" od początku chce m.in. szybkiej likwidacji całkowicie zbędnego Senatu, zmniejszenia liczby posłów do 360,likwidacji  powiatów, likwidacji większości państwowych agencji i funduszy oraz szkodliwego społecznie Instytutu Pamięci Narodowej (IPN). APP RACJA opowiada się też za usprawnieniem organów ścigania, rozwojem budownictwa mieszkaniowego, pobudzeniem małej i średniej przedsiębiorczości, szerokim dostępem do edukacji wszystkich obywateli oraz za pełnym równouprawnieniem kobiet i mężczyzn na wszystkich płaszczyznach. APP RACJA sprzeciwiała się takze odwołaniu do tradycji chrześcijańskiej w preambule przyszłej konstytucji europejskiej oraz domagała się, aby obecność Polski w Iraku, Afganistanie i innych okupowanych krajach ograniczyła się jedynie do pomocy humanitarnej i udziału w odbudowie danego kraju. 

Dnia 8 sierpnia 2002 Sąd Okręgowy w Warszawie zarejestrował partię pod nazwą Antyklerykalna Partia Postępu "Racja". Założycieli było ponad 6 tysięcy, w większości członkowie Antyklerykalnego Bractwa Himawanti (około 80 %), a pierwszym przewodniczącym partii był Roman Kotliński ksywa "Kotlet". Pierwsze koła powstały w Łodzi, Katowicach, Zgierzu, Częstochowie, Krakowie, Gdańsku i Gliwicach. W dniach 16–17 maja 2003 odbył się czwarty z kolei w Piotrkowie Trybunalskim Kongres Antyklerykalnej Partii Postępu "Racja", podczas gdy pierwszy był już wiosną w roku 2002. Rozwiązania postulowane przez APP "Rację" przewidywały zniesienie sektowego Funduszu Kościelnego, likwidację ulg celnych i ulg podatkowych dla kościoła katolickiego oraz zniesienie finansowania nauki religii katolickiej w szkołach publicznych i współfinansowanych przez państwo. 

niedziela, 12 kwietnia 2015

Zdrajcy antyklerylizmu w Twoim Ruchu

Wyborcza sensacja, złote dziecko polskiego parlamentu, sejmowy cudotwórca – mówiono i pisano o Januszu Palikocie, kiedy jego Ruch Poparcia Palikota, a dzisiejszy Twój Ruch zdobył 10 procent głosów w wyborach parlamentarnych w 2011 roku. Dwa lata później, w 2013 roku z RP odeszli zdradzając RPP: jedyna wicemarszałek tej partii, jedyny przewodniczący komisji, a później media piszą, że odejdą kolejne osoby i z klubu Ruchu Palikota zostanie zaledwie połowa początkowego składu. Jak widać Janusz Palikot zbudował Twój Ruch na osobach o silnie przewrotnym charakterze i zdradzieckich skłonnościach. Zdrada i Targowica w Polsce ma wieki historii, a przez takich ludzi co zdradzają Polskę oraz swoich przywódców Polska była przez dziesiątki lat pod okupacją i zaborami, omalże byłaby zniknęła z mapy świata. Zdrajców trzeba zapamiętać z nazwiska i nigdy na nich nie głosować, nigdzie nie przyjmować, bo kto jest nielojalny, ten na pewno z czasem zdradzi cały Naród, zdradzi Ojczyznę. Plugawych zdrajców poznajemy po tym, że zawodzą w strategicznie najważniejszych momentach, przykładowo przed wyborami parlamentarnymi albo gry Ruch trochę osłabnie. 


"Drodzy Rodacy! Witamy w kraju, w którym jutro nic nie będzie takie samo! Janusz Palikot!" – krzyczał prowadzący wieczór wyborczy Ruchu Palikota Robert Leszczyński. Wywołany do mikrofonu lider miał na twarzy wyraźnie wymalowane zadowolenie, ale wydawało się, że nie jest zaskoczony sukcesem. Tłum skanduje "Janusz! Janusz!" gratulując liderowi sukcesu. A tym było niewątpliwie wprowadzenie do Sejmu 40 posłów i zdobycie ponad 10 proc. głosów. "Wszystko jest możliwe! Wszystko jest możliwe!" – powtarza Palikot, nie zdając sobie chyba sprawy w jak trudnym położeniu znajdzie się dwa lata po wyborach. Na razie jednak padają słowa "nadzieja", "nowoczesne państwo", "marzenia" i "sukces". Niestety zdrajcy polityczni, wywrotowcy i niedojdy jak i dewianci tacy jak Jan Hartman, Roman Kotliński czy Andrzej Rozenek położyli na jakiś czas kres marzeniom o zmianie Polski na lepsze, na bardziej świeckie i nowoczesne państwo, bo w partii politycznej trzeba umieć pracować długo i wytrwale na jej sukces. Zdrajca Bartłomiej Bodio wyżalił się europosłowi PO, że rzekomo w klubie Twojego Ruchu źle się dzieje, kamyczek uruchomił lawinę kłamstw i pomówień. Wtedy zaczęła się prowadzona przez cwanego Cezarego Grabarczyka akcja rozbijania partii Janusza Palikota. Uciekinierowi obiecano, że w czasie następnych wyborów dostanie miejsce na liście, które zapewni mu wejście do Sejmu. Zdrajca i sprzedawczyk Bartłomiej Bodio w "Newsweeku" przekonuje, że przy Palikocie zostanie 15-20 osób, a robi to za pieniądze watykańskiej konkurencji politycznej, bo sam jest związany z nazistowską sektą Opus Dei. Ruch Palikota był wykorzystywany przez PO jako straszak wobec PSL. Sam lider Twojego Ruchu nie przekreślał kategorycznie możliwości stworzenia rządu razem z PO, według niektórych nawet o to zabiegał, i cały czas był w ofensywie, o czym wszyscy w partii wiedzieli od początku. "(…) Palikot ma wyrazistą wizję Polski i energię, żeby tę wizję realizować. Można się z jego poglądami zgadzać lub nie, ale nie można mu zarzucić, że jest politykiem nijakim. Po trzecie dlatego, że jest wiele rzeczy w programie Palikota, które mi się podobają. Podoba mi się jego podejście do gospodarki i idea deregulacji. Podoba mi się jego wizja świeckiego państwa i ograniczenia wpływu Kościoła. Podoba mi się jego nacisk na ochronę przez państwo wolności i swobód obywatelskich." - mówił poseł Łukasz Gibała o Januszu Palikocie. 

Poseł Andrzej Rozenek, przez krótki czas jeden z najwierniejszych ludzi od Ruchu Poparcia Palikota znanego jako Twój Ruch, nie wytrzymał i dopuścił się haniebnej zdrady. Mniejsza o powód, bo osoby ze zdradliwymi skłonnościami każdy pretekst ucieczki umieją sobie uzasadnić, chociażby w najbzdurniejszy sposób. Kiedy jednak partia Ruchu Poparcia Palikota zaczynała karierę w parlamencie polityczne zdrady miały inny wymiar, na wiele sposobów. Taki przykładowy poseł Kopyciński zdradził SLD dla Ruchu Poparcia Palikota. Później z kolei zdradził Twój Ruch Palikota i nie wiadomo gdzie go oczy poniosą, bo zdradliwa natura jest przewrotna. Nawet poseł z PO stracił głowę dla Ruchu Poparcia Palikota. Po miodowych miesiącach zaczęły się kłopoty, a to Wanda Nowicka poczuła się urażona i odeszła z klubu, by potem wrócić, a to poseł Kępiński odszedł z klubu Ruchu Poparcia Palikota i przystał do sekciarskiego i kościelnego SLD czyli do pseudolewicy klęczącej przed katolickim kościołem, itp. Przed eurowyborami europoseł Siwiec i poseł Kalisz zdradzili SLD i przystali do kompanii Janusza Palikota. Nie do końca wiadomo, co nimi powodowało, bo tłumaczyli się mętnie, szczególnie Marek Siwiec. SLD zostało także zdradzone przez polityka Kwiatkowskiego, który zapragnął zostać europosłem z zaciągu Ruchu Poparcia Palikota. Pozostawał on z wieloletnim konkubinacie z SLD, wiec zdrada jego była połowiczna. Nie było natomiast zdradą poparcie Ruchu Poparcia Palikota w eurowyborach przez prezydenta Kwaśniewskiego, ponieważ on dość dawno zerwał związki z SLD, co na dobre mu nie wyszło. Po przegranych eurowyborach Janusz Palikot zdradzony został przez Kwaśniewskiego i Kalisza, a zaraz potem Siwiec zdradził Palikota i Twój Ruch, dawniejsze RPP. Zdradził także Twój Ruch Palikota poseł Wincenty Elsner i przeszedł do SLD licząc na miejsce na listach wyborczych. Janusz Palikot dziwi się Elsnerowi, bo Wincenty Elsner uważał się za antykomunistę, a poszedł do SLD która w swej istocie jest antykomunistyczna. SLD nie ma nic wspólnego z komunistami, co pokazuje że lewicę zdradziła już dawno. Następnie Twój Ruch czyli RPP Janusza Palikota zdradziła będąca wcześniej mężczyzną posłanka Anna Grodzka (kiedyś była w SLD), przystąpiła do pseudo zielonych i chce zostać prezydentem, chociaż najpewniej nie ma szans na zdobycie nawet głosów wystarczających do legalizacji swej kandydatury, bo w Polsce raczej tylko nieliczni popierają środowiska elgiebetu (LGBT). Podobnie do Grodzkiej postąpiła wicemarszałkini Nowicka znana z feminizmu i działań elgiebetowskich. Też odeszła od Ruchu Janusza Palikota w sposób haniebnie zdradliwy i też chce zostać prezydentem, chociaż tak jak Grodzka jest bez poważnych szans. Popiera ją w tych dążeniach Unia Pracy, chociaż nazwy typu Partia Pracy źle się w Polsce kojarzą od czasów NSDAP, która z nazwy też była Partią Pracy, a z czynów Partią Wojny. 

wtorek, 28 października 2014

Andrzej Rodan - pisarz jak rzeka i smok

Rodan - pisarz jak rzeka  i smok oraz fejsbukowe grupiśki 


Andrzej Rodan to przez lata poczytny pisarz z gatunku erotycznych, filozoficznych i antyklerykalnych, a ściślej historiozoficznych.  Rodan to takie nazwisko jak rzeka płynąca przez terytorium Szwajcarii i Francji. Długość – 812 km, powierzchnia dorzecza – 98 tysięcy km². Średni przepływ Rodanu (mierzony w Beaucaire) wynosi 1700 m³ na sekundę (na podstawie danych z lat 1920-2005). Nazwa rzeki Rodan pochodzi z języka retoromańskiego używanego regionalnie w Szwajcarii. Z liczby długości w kilometrach niektórzy wysnuwają wniosek, że Rodan to pisarz mistyczny (812 po zsumowaniu cyfr składowych daje liczbę mistyczną 11), jednak jedenastka ma oblicze zarówno jasne jak i ciemne, a także pośrednią skalę szarości. Andrzej Rodan, niczym rzeka Rodan jest czytany tam, gdzie potencjał odbiorczy ludzi jest największy, a w przypadku Jego książek historycznych i filozoficznych trzeba się otworzyć na fakty i prawdę, o co w Polsce nie jest łatwo, bo lud ciemny przywykł do mitów i urojeń z ambony parafialnej. Rodan rzeka łączy Alpy, Genewę i Lyon z Morzem Śródziemnym. 

Ostatnie dni Sodomy - powieść Andrzeja Rodana
Rodan z 1956 roku to także latający potwór z komiksów i filmów o fabule fantastycznej, ptak śmierci latający z prędkością 1,5 Macha, o rozpiętości skrzydeł 150 metrów. Naddźwiękowa prędkość pisarza powoduje, że jego idee docierają do czytelników dopiero po pewnym czasie, tak jak fala dźwiękowa za samolotem hipersonicznym. Rodan podczas lotu produkuje destruktywne fale szokowe, co akurat w wypadku kolejnych wydanych powieści Andrzeja Rodana także jest prawdą, a fale szokowe uderzają w niedouków i zakłamanych katolików nominalnych, nawet w fanów. Ogromne skrzydła Rodana powodują huragan, tak jak kilka powieści, chociażby o Papagejach z Watykanu czy Kryminalnej historii Kościoła. Rodan to ptaszysko, które potrafi dotkliwie dziobnąć, nawet bliskich znajomych, nie tylko co bardziej pokręconych fanów czy średniowieczne doły katociemnoty i plebsu parafialnego współcześnie zwanego czule Moherem. 

Rodan jest prehistorycznym pteranodonem, który uległ mutacji na skutek promieniowania radioaktywnego. W "Rodan, The Flying Monster" jesteśmy świadkami jego narodzin - wykluwa się z ogromnego jaja pod powierzchnią ziemi, w zapomnianej kopalni. Tak, w podziemiach i katakumbach polskiego intelektualizmu powstają kolejne dzieła pisarza Andrzeja Rodana, niewątpliwie zmutowanego promieniowaniem miłości do człowieka, któremu trzeba napisać książki o seksie i erotyzmie z jednej strony, a prawdę o katolickim kościele z drugiej strony. Mutacje w przyrodzie zwykle są szkodliwe dla zmutowanego, ale w wypadku promiennej mutacji Andrzeja Rodana, jest to mutacja pozytywna na miarę wieszcza Juliusza Słowackiego przez kościół katolicki totalnie znienawidzonego, tępionego, przemilczanego i odrzuconego. Oczywiście, mutacja pteranodona, jak każda mutacja daje pewne szkodliwe skutki uboczne, jak chociażby to, że pisarz swój stres z napisania prawdy historycznej musi czymś złagodzić, i może to być mniej lub bardziej rozcieńczony spirytus, co zresztą w katolickiej z gruntu Polsce jest społeczno obyczajową normą terapii antystresowej.