Pokazywanie postów oznaczonych etykietą homoseksualizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą homoseksualizm. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 listopada 2017

Ksiądz pedofil chce ułaskawienia

Ksiądz skazany za pedofilię stara się o ułaskawienie. "Nikomu nic złego nie robiłem"! 

Paweł K., ksywa "grzyb' lub "grzybek", pedofilski duchowny katolicki z Dolnego Śląska, za pedofilię został skazany na zaledwie siedem lat więzienia. Zboczony seksualnie mężczyzna prosi teraz prezydenta Andrzeja Dudę o ułaskawienie i zupełnie nie poczuwa się do swoich zbrodni, bo jako typowy pedofil niewątpliwie jest psychopatą bez ludzkich uczuć. Do wniosku dołączono list od równie zboczonego proboszcza parafii Miłosierdzia Bożego w Oławie księdza Stanisława Bijaka. Wynika z niego, że ksiądz pedofil Paweł K. to dobry człowiek i kapłan katolicki. Ksiądz pedofil Paweł K. został zatrzymany pod koniec 2012 roku w jednym z wrocławskich hoteli. Zboczony mężczyzna wpadł, bo jego spotkania z młodymi chłopcami i odgłosy seksualnych kopulacji zaniepokoiły obsługę hotelu. 

Ksiądz pedofil Paweł K. - Oława, Wrocław - skazany na 7 lat więzienia w 2015 roku


Kupował prezenty, zabierał na pedofilskie wycieczki. Trafił za kraty na zaledwie 7 lat. 

Kilka miesięcy później ksiądz pedofil Paweł K. został oskarżony o siedem przestępstw, w tym sześć na tle seksualnym, pedofilskim. I stanął przed sądem za swoje zboczenie seksualne. Proces był niejawny i trwał rok. Sąd potwierdził, że duchowny zapraszał do hotelu dwóch chłopców i wykorzystywał ich seksualnie jako zwyrodniały pedofil katolicki. W zamian wręczał im różne prezenty. - Częstował piwem, kupował drogie gadżety, w tym e-papierosa. Zabierał do drogiego hotelu - wyliczał sędzia podczas ogłaszania wyroku na zboczonego księdza pedofila. Jednego z chłopców duchowny katolicki Paweł K. zabrał na wycieczkę na Wysypy Kanaryjskie. Jedna z jego ofiar była "lekko upośledzona", co dodatkowo powinno spotkać się z surowszą karą. Sąd skazał Pawła K. na zaledwie siedem lat pozbawienia wolności i zobowiązał zboczonego mężczyznę do ambulatoryjnego leczenia zaburzeń seksualności. 

Zboczeniec, ksiądz pedofil Paweł K. dostał też dożywotni zakaz pracy z nieletnimi. Ksiądz pedofil Paweł K. stanowczo twierdził, że nikogo nie molestował (dzieci rzekomo same mu seks proponowały i go jak to księdza - uwodziły). - Postępowanie to zemsta policjantów za to, że złożyłem kiedyś skargę na nich za kontrolę drogową - mówił ksiądz pedofil celem samowybielenia ze swojego ohydnego zboczenia. I przekonywał: "Nikomu nic złego nie robiłem", bo pedofile są często tacy zaburzeni psychopatycznie, że nie odczuwają ani poczucia winy ani wyrzutów sumienia z powodu dokonywanych przez siebie okrutnych zbrodni seksualnych na dzieciach i młodzieży. Sąd nie uwierzył w zapewnienie kościelnego zboczeńca. O księdzu Pawle K. mówił: "typ uwodzicielski, prowokatorski, niebezpieczny". 

niedziela, 2 lipca 2017

Skandal seksualny w Watykanie

Kokaina i gejowskie party - kolejny skandal w zboczonym Watykanie 


Gejowskie orgie homoseksualne pod nosem papieża. Kolejna afera, w którą jest zamieszany sekretarz bliskiego współpracownika papieża, miała zostać zamieciona pod dywan, ale została ujawniona. Włoskie dzienniki opisują pederastyczno-narkotykowy skandal gejowski w Watykanie. 


Jeszcze nie przebrzmiało echo oskarżenia pedofilskiego kard. George’a Pella o przemoc seksualną na nieletnich, a już tak zwaną przez katolików Stolicą Apostolską wstrząsa kolejny skandal seksualny. Próbowano go ukrywać przez kilka miesięcy, ale sprawa się wydała! - pisze na Facebooku Jacek Pałasiński, dziennikarz TVN24, powołując się na publikację włoskich dzienników "Il Messaggero" i "Il Fatto Quotidiano". 

Kokaina w apartamencie sekretarza bliskiego współpracownika papieża 


Mniej więcej dwa miesiące wcześniej, na przełomie kwietnia i maja 2017 roku żandarmeria watykańska wkroczyła do apartamentów sekretarza jednego z Bardzo Ważnych Monsignorów, jednego z najbliższych współpracowników papieża. W apartamencie znaleziono kokainę w dużych ilościach. Jak wyznał aresztowany sekretarz, używał jej podczas homoseksualnych czyli gejowskich party, jakie organizował w budynku Sant’Uffizio, czyli Kongregacji Doktryny Wiary, tej samej, na której czele stał przez lata emerytowany papież homoseksualnego lobby w kościele katolickim Joseph Ratzinger - Benedykt XVI, lider konserwatywnego skrzydła Kościoła. 

wtorek, 26 lipca 2016

Pedofilia - ideologia i zboczenie

PEDOFILIA - ideologia polityczna i seksualne zboczenie 


Pedofilia to temat bardzo stary, w dawnej Grecji określany jako "paiderastia" czyli pederastia. Okazuje się, że prominentny polityk Europarlamentu w 2010 roku opublikował swoje wspomnienia o tym jak seksualnie molestował dzieci w przedszkolu i nie przeszkadza mu to w unijnej karierze. W Holandii z początkiem XXI wieku powstała partia polityczna pedofilów, ale uległa samorozwiązaniu, bo środowisko, chociaż liczne, boi się jawnie określić, że należy do pedofilskiej 'orientacji seksualnej'. I w końcu te wskaźniki, z których wynika, że wśród księży jest statystycznie 200 razy więcej pedofilów niż pośród ogółu społeczeństwa, chociaż to i tak zaledwie 2 procent wszystkich przestępstw seksualnych popełnianych na dzieciach. Czy to tylko jawny atak szatana na kościół chrześcijański czy też problem skrywany przez ponad 1700 lat od czasu powstania kościoła rzymskiego i Konstantyna? 

Pedofile atakują społeczeństwo 


"Dobroczynność, Wolność i Różnorodność" - to nie nazwa jakiejś nowej organizacji charytatywnej, Nie, to nazwa partii politycznej NVD założonej w 2006 roku przez pedofilów w Holandii. Chcą legalizacji swojego zboczenia seksualnego. 

Pedofilska Partia polityczna powstała właśnie w Holandii. Jej przywódca nazywa się Ad van den Berg. Głównym celem nowej partii jest obniżenie z 16 do 12 lat granicy wieku, od której współżycie seksualne byłoby dozwolone i niekaralne. Partia od początku działała jako grupa lobbystów. Chcą także liberalizacji przepisów dotyczących pornografii dziecięcej i sodomii. Domagają się, żeby pornografia dziecięca mogła być emitowana w telewizji bez żadnych ograniczeń i żądają edukacji seksualnej w szkołach od najniższych klas. 

Protesty przeciwko legalizacji partii pedofilskiej w Holandii
Pierwsza holenderska partia pedofilów, "Dobroczynność, Wolność i Różnorodność", może działać legalnie - orzekł z całą powagą w lipcu 2006 roku holenderski sąd. Założona w maju 2006 roku partia "Dobroczynność, Wolność i Różnorodność" (PNVD), nie będzie zakazana. Holenderski sąd odrzucił wniosek działaczy antypedofilskich o jej natychmiastową delegalizację. Partia PNVD, może więc działać bezproblemowo na terenie Holandii i postulować: liberalizację przepisów dotyczących pornografii dziecięcej i sodomii (w tym zoofilii) oraz obniżenie granicy z 16 do 12 lat wieku nieletnich, od której współżycie seksualne byłoby dozwolone. 

Jak mówią sami działacze tej partii, ich celem jest zniesienie wszystkich zakazów w sferze seksualnej. Przywódca PNVD Ad van der Berg, twierdzi, że tak wysoka granica wieku, od którego można rozpocząć współżycie seksualne, wzmaga tylko wśród młodocianych zainteresowanie współżyciem z dorosłymi. Partia powołuje się na homoseksualistów i ich walkę o własne prawa. - To właśnie geje jeszcze do niedawna nie mogli działać legalnie w wielu krajach, ale gdy tylko zaczęli się twardo dopominać o swoje „prawa”, to parlamenty niektórych państw ustąpiły i zezwoliły im na korzystanie z szeregu przywilejów, których dotąd nigdy i nigdzie nie posiadali - informuje na swej stronie internetowej PNVD. 

wtorek, 14 czerwca 2016

Orlando - klub gejowski rozstrzelany w USA

W USA na Florydzie zamachowiec ludobójca rozstrzelał nocny klub gejowski


Jak oficjalnie podano 50 osób zostało zabitych (w tym sam zamachowiec) w strzelaninie w nocnym homoseksualnym klubie dla gejów i LGBTQ w Orlando na Florydzie w USA. Sprawca nie żyje zastrzelony przez oddział komandosów SWAT. Wcześniej miał zabarykadować się w budynku i przetrzymywać około 300 zakładników. Do strzelaniny doszło w nocy z soboty na niedzielę czasu lokalnego dnia 11/12 czerwca 2016. Do strzelaniny doszło w gejowskim klubie Pulse w Orlando w Stanach Zjednoczonych około godziny 2 w nocy czasu miejscowego (8 rano w Polsce), operacja policyjna zakończyła się około 5 rano (11 czasu polskiego). 

Ludobójca z Orlando na Florydzie - Omar Mateen
Policja amerykańska stanu Floryda poinformowała, że sprawca nie żyje. Burmistrz miasta Orlando Buddy Dyer poinformował w niedzielę, że w strzelaninie w klubie nocnym zginęło 50 osób (w tym 11 zmarło już w drodze do szpitala lub w szpitalu), a 53 zostały ranne, wykonano 26 operacji pacjentów w stanie ciężkim. Wcześniej policja mówiła o 42 rannych. Amerykańskie FBI - odpowiednik polskiego CBŚP wszczęło już dochodzenie w sprawie rzekomego terroryzmu. Śledczy badają m.in., czy sprawca był "samotnym wilkiem" czy też miał wspólników. Napastnik został zidentyfikowany przez media jako Omar Mateen, obywatel USA pochodzenia afgańskiego.

USA. Strzelanina w nocnym klubie w Orlando na Florydzie. Jak podaje Reuters, powołując się na relacje świadków, napastnik oddał blisko czterdzieści strzałów pojedynczych i parę krótkich serii. - Widziałam dwie bronie, strzały były regularne - mówił inny klubowicz Javer Antonetti w rozmowie z dziennikarzem gazety "Orlando Sentinel". "Ludzie krzyczeli, że wewnątrz są martwi". "NYT" o sprawcy z Orlando: Nie jest jasne, czy faktycznie działał na zlecenie salaficko-wahabickiej sekty ISIL zwanej Daesh. 

Afgański, skrajnie prawicowy nowy Breivik z USA stał się mordercą dla 49 osób (50-ty zabity to sam zamachowiec), a postrzelił 53, co oznacza że miał dobre przeszkolenie strzeleckie. W klubie było około 320 osób, co oznacza, że około jedna trzecia została postrzelona lub zastrzelona. Informacje o tym, że napastnik z Orlando zadeklarował wierność salaficko-wahabickiej sekcie Państwo Islamskie - ISIL znane jako Daesh, wywołały pytanie, czy faktycznie działał na jego rozkaz, czy też jedynie szukał rozgłosu, zemsty i aprobaty dżihadystów dla osobistego aktu nienawiści lub zemsty . - pisze w komentarzu "New York Times". 

W związku ze skalą tragedii burmistrz wprowadził w mieście stan wyjątkowy i zwrócił się do gubernatora Florydy, by uczynił to samo w całym stanie. Wielu rannych w szpitalach jest w stanie krytycznym. Obawiam się, że bilans ofiar śmiertelnych wzrośnie - powiedział agencji Associated Press chirurg Mike Cheatham. Wśród rannych jest policjant, który ma rany postrzałowe twarzy. 

Sprawca został przez amerykańskie stacje telewizyjne zidentyfikowany jako Omar Seddique Mateen, obywatel amerykański pochodzenia afgańskiego, urodzony w 1986 roku. Napastnik był uzbrojony w karabin automatyczny i broń krótką, które są niestety w USA powszechnie dostępne i doprowadzają często do rzeźniczego ludobójstwa. Rocznie w całych USA, w wyniku użycia broni palnej ginie niestety ponad 30 tysięcy ludzi, w tym przynajmniej 15 tysięcy zostaje zamordowanych, a reszta to przypadkowe ofiary strzelanin, zabici przez policjantów, którzy muszą strzelać jak ktoś wymachuje pistoletem, dzieci bawiące się bronią itp. 

środa, 9 marca 2016

Kleryk gwałci kolegę z seminarium Elbląg

Starszy kleryk molestował i gwałcił młodszego kolegę z seminarium 


Kleryk gwałcił kolegę z katolickiego seminarium duchownym w Elblągu. Już zasypiałem, kiedy wszedł do pokoju, odkrył kołdrę, wepchnął mi rękę do majtek i zaczął nachalnie obmacywać, masturbować. Nie wierzyłem w to, co się dzieje, zaczęliśmy się szarpać. W końcu on uciekł do siebie, a ja zwymiotowałem na łóżko w katolickim seminarium. Byłem w szoku, że kolega z seminarium jest homoseksualnym gwałcicielem. Wyjechałem stamtąd najprędzej, jak się dało – wspomina Patryk, były kleryk katolickiego Wyższego Seminarium Duchownego w Elblągu.


Patryk Lemke od zawsze marzył o tym, by zostać katolickim księdzem. Kiedy po maturze na której miał poprawkę z matematyki przyjęli go do katolickiego Wyższego Seminarium Duchownego w Elblągu, chłopak uznał to za rzekomy znak od Boga. Patryk zderzył się jednak z bolesną rzeczywistością katolicką: koledzy z katolickiego seminarium rzucali wulgarnymi żartami, pokazywali nieprzystojne gesty oraz wyśmiewali. Jednak, jak się okazało, wśród kleryków kryły się osoby o skłonnościach pedofilskich i homoseksualnych. Niejednoznaczne spojrzenia, za mocne przytulania i za długie, erotyczny podtekst gejowski i pederastyczny w rozmowach. 

Patryk, który zaczął przyjaźnić się z o dwa lata starszym od siebie kolegą, przeżył prawdziwe piekło kiedy kleryk zaprosił go na Święta do domu. – Na początku było normalnie. Świąteczna kolacja z matką Marcina, jego siostrą i czwórką przyjaciół. Może tylko, jak na Wigilię, Marcin zbyt rozrzutnie szafował Finlandią. Starałem się unikać alkoholu – mówi w rozmowie z dziennikarzami Patryk. – Gdy za gośćmi zamknęły się drzwi, Marcin zaczął mnie przytulać, ściskać, całować, próbował wepchnąć mi język do ust. Odepchnąłem go i zażądałem, żeby przestał. On poszedł sprzątać po kolacji, a ja się położyłem spać. Już zasypiałem, kiedy wszedł do pokoju, odkrył kołdrę, wepchnął mi rękę do majtek i zaczął nachalnie obmacywać próbując zgwałcić. Nie wierzyłem w to, co się dzieje, zaczęliśmy się szarpać. W końcu on uciekł do siebie, a ja zwymiotowałem na łóżko. Byłem w szoku. Wyjechałem stamtąd najprędzej, jak się dało – wspomina chłopak.

niedziela, 25 października 2015

Grudziądz pedofil gwałci 9-latka

Pedofil zgwałcił chłopca w dniu wyjścia z więzienia 


W kajdankach spinających ręce i nogi do grudziądzkiego sądu wprowadzano Bartosza K. 31-letni mężczyzna jest podejrzany o to, że w dniu 2 października 2015 roku w piątkowy wieczór pederastycznie zgwałcił około 9-letniego chłopca. Gwałtu dopuścił się zaledwie kilka godzin po tym, jak opuścił mury więzienia, w którym odsiedział 4 i pół roku za podobne przestępstwo pedofilskie wobec dwójki dzieci. Otrzymał wyrok skazujący w wysokości pięć lat pozbawienia wolności jednak został zwolniony z więzienia pół roku przed terminem - bo miejsca w więzieniach są potrzebna dla kolejnych skazanych czekających na odsiadkę. Więzienie Sztum to zakład karny dla mężczyzn-recydywistów, z oddziałem dla więźniów "stwarzających poważne zagrożenie społeczne". 

Pedofil gwałciciel w Polsce ma prawo pozostać anonimowym
To był pierwszy dzień wolności homoseksualnie-pedofilskiego zwyrodnialca, który właśnie wyszedł z więzienia w Sztumie, gdzie był poddawany terapii seksuologicznej, którą zaliczył wzorowo. Niestety w niektórych wypadkach terapie takie nie dają zadowalających rezultatów, a część degeneratów pedofilskich jest wyjatkowo bestialskimi zboczeńcami przed którymi nie tylko dzieci poniżej lat 15-tu powinno się chronić, ale także młodzież starszą do lat 21 - tak jak to jest w bardziej cywilizowanych od Polski krajach. Nękanie przez pedofilskich i efebofilskich homoseksualistów, pederstaów, sodomitów ma bowiem w Polsce bardzo wulgarne i niebezpieczne rozmiary. 

Zarzucany przez dziennikarzy pytaniami, Bartosz K. milczał prowadzony sądowym korytarzem. Wcześniej jednak, podczas przesłuchania w prokuraturze, złożył wyjaśnienia. - Przedstawił swoją wersję wydarzeń, i częściowo przyznał się do winy - mówi Agnieszka Reniecka, prokurator rejonowy w Grudziądzu. Homoseksualny mężczyzna usłyszał zarzut zbrodniczego gwałtu na osobie nieletniej. Za taki czyn grozi kara zaledwie do 12 lat, ale nie mniej niż 3 lat więzienia. Sąd zdecydował o aresztowaniu Bartosza K. na trzy miesiące. Do gwałtu na 9-latku doszło w piątek 2 października 2015 roku - w dniu zwolnienia zboczeńca pedofilskiego z więzienia. 

Po wyjściu z więzienia w Sztumie 31-latek przyjechał do Grudziądza - miasta swoich rodziców. W okolicach ulicy Kalinkowej, homoseksualny mężczyzna zaczaił się na 9-latka. Uderzył chłopca kamieniem w głowę, wyciągnął go z klatki schodowej i zaciągnął na pobliski brzeg Wisły. Tam doszło do bestialskiego homoseksualnego gwałtu sodomicznego i „innych czynności seksualnych”. Chłopiec z licznymi obrażeniami głowy, odbytu i gardła oraz innych części ciała trafił do szpitala w Grudziądzu. Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. 

środa, 22 kwietnia 2015

Jugendamt germanizuje polskie dzieci

Jugendamt bezkarnie germanizuje tysiące polskich dzieci rocznie


W 2012 roku niemiecki Jugendamt zrabował rodzicom 40 tysięcy 200 dzieci. Ponad 10 tysięcy dzieci obcokrajowców rocznie odbieranych przez niemiecki Jugendamt jest zniemczanych. Tu w centrum Europy jest coś na wzór faszystowskiej Norwegii masowo rabującej dzieci obcokrajowcom celem ich znorwegizowania czy USA, gdzie dzieci obcokrajowców rabowane są w sposób najokrutniejszy na świecie od początku istnienia tego państwa. 


W Niemczech Jugendamt bezkarnie i zbrodniczo zabiera dzieci polskim rodzicom, a podobny proceder kwitnie także w Austrii. Głównie Polakom, a w mniejszym stopniu Turkom. Jak duża jest skala tego barbarzyńskiego procederu świadczy przynajmniej 10 tysięcy takich tragedii zrabowania dzieci obcokrajowcom rocznie! W Niemczech jest to ogromny i wciąż narastający problem związany z bandycką germanizacją dzieci obcokrajowców na wzór opracowany przez nazistowski reżim Adolfa Hitlera. ...W 2012 roku Jugendamt zabrał, w sumie to bestialsko porwał 40 tysięcy 200 dzieci z ich naturalnych rodzin. Co czwarte odebrane dziecko nie miało obywatelstwa niemieckiego, było dzieckiem obywateli innych państw przebywających w Niemczech czasowo. W 2007 roku było ich 47 procent mniej niż w roku 2012. Wzrost rabunku cudzych dzieci jest więc lawinowy. Jeśli masz dzieci, nie zabieraj ich do Niemiec, bo zostaną bestialsko ci zrabowane jako żywy towar do zgermanizowania przez zbrodniczy Jugendamt. 

Odbierane są dzieci Polaków oraz imigrantów z innych państw. My, Polacy jesteśmy większością w mniejszościach, wyłączając Turków. Szacuje się, że Polaków w Niemczech jest około 3 milionów. Jednocześnie jesteśmy jedną z najbardziej bezbronnych mniejszości, biorąc pod uwagę nieudolność, flegmatyczność, wręcz pasywność i uniżoność aktualnego rządu w Polsce. Władza nie interesuje się ofiarami którym Niemcy zrabowali dzieci... interesuje się raczej źle pojmowanymi tzw. „dobrymi stosunkami” z Niemcami. Nie ważne, że kosztem swoich braci i sióstr Polaków. Ze strony naszych służb konsularnych i innych nie mamy żadnej pomocy przeciwko bestialskiemu i bezprawnemu rabowaniu i germanizowaniu naszych dzieci. Polskie dzieci, co najgorsze często trafiają w Niemczech do germańskich rodzin zastępczych, które stosują wobec nich bestialską przemoc nie tylko w postaci zniemczania, ale także pedofilii i homoseksualizacji, gdyż dzieci trafiają do rodzin wyznających rozmaite dewiacje i zboczenia seksualne. 

wtorek, 3 marca 2015

Borys Niemcow awanturnik polityki rozkradania

Borys Jefimowicz Niemcow zapisywany także jako Boris Yefimovich Nemtsov, po rosyjsku: Бори́с Ефи́мович Немцо́в, urodził się w 9 października 1959 roku w Soczi. Rodzicami Borisa byli Jefim Dawydowicz Niemcow i Dina Jakowlewna Niemcow (z domu Ejdman). Matka była Żydówką i wyznawczynią judaizmu. W latach 1991–1997 pełnił funkcję gubernatora obwodu niżnonowogrodzkiego. W 1997 zajmował stanowisko ministra paliw i energetyki. W latach 1997–1998 był wicepremierem rządu w ekipie premiera Wiktora Czernomyrdina zastępując na tym stanowisku Władimira Potanina. Boris Niemcow i Władimir Putin spotkali się na Kremlu w 2000 roku, a wiele osób uważa, że odtąd był tajnym emisariuszem Władimira Putina do kontrolowania opozycji politycznej i środowisk LGBT, podczas gdy inni twierdzą, że był tajnym agentem USA. Na pewno był liderem partii Sojusz Sił Prawicowych oraz współzałożycielem Republikańskiej Partii Rosji – Partii Narodowej Wolności. W 2008 roku kandydował na urząd prezydenta, ale bez jakiegokolwiek sukcesu, stanowiąc margines owych wyborów. 


W latach 2011-2012 współorganizował w Moskwie protesty po wyborze na prezydenta Władimira Putina i kontrolowaną przez niego w wyborach parlamentarnych partię Jedna Rosja. Kilka razy zatrzymywany, aresztowany i skazywany na kary aresztu za drobne przestępstwa typu organizacja nielegalnych demonstracji, zakłócanie porządku publicznego, etc. W styczniu 2011 roku skazany na 15 dni aresztu za udział w typowo kibolskich zadymach. W 2014 roku został skazany na 10 dni aresztu za, jak głosi wyrok rosyjskiego sądu, "stawianie oporu policji", gdy starał się współorganizować z Aleksiejem Nawalnym akcję poparcia dla ośmiu swoich kolegów skazanych prawomocnym wyrokiem na więzienie za "udział w masowych rozruchach" na stołecznym placu Bołotnym w maju 2012 roku, w przededniu inauguracji prezydenta Rosji Władimira Putina. Można powiedzieć, że jako jeden z autorów wyniszczenia rosyjskiej gospodarki kapitalistycznymi przekrętami w latach 90-tych XX wieku, swoim życiem zapłacił za dokonane spustoszenie Rosji. 

Borys Niemcow był zwolennikiem zabójczych kapitalistycznych liberalnych przekrętów gospodarczych - takich jakimi zniszczono Polskę - oraz przeciwnikiem przyłączenia Krymu do Federacji Rosyjskiej. Dnia 27 lutego 2015 został zastrzelony w centrum Moskwy przez nieznanych sprawców. Jego pogrzeb odbędzie się 3 marca 2015 na cmentarzu Trojekurowskim w Moskwie. Miał czworo dzieci chociaż był zwolennikiem liberalizacji polityki Rosji przeciwko aktywistom homoseksualnym jako zwolennik liberalnego stronnictwa LGBT. W pogrzebie Borysa Niemcowa w dniu 3 marca 2015 uczestniczyło około 3-5 tysięcy osób, nie licząc oczywiście policjantów zabezpieczających przebieg uroczystości pogrzebowych. Jak na Rosję licząca prawie 150 milionów ludzi jest to bardzo niewiele, a odpowiada w Polsce tłumowi około 1200-1500 osób na 38,5 miliona obywateli. Ważną postacią w rosyjskiej polityce stał się w latach 90-tych XX wieku, gdy wybrano go do Rady Najwyższej Rosyjskiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Radzieckiej. Był wówczas bliskim współpracownikiem Borysa Jelcyna. Był też jednym ze współzałożycieli powstałej w roku 1990 Republikańskiej Partii Rosji - stanowiącej zaplecze polityczne Jelcyna, o którym mówi się, że przepił Rosję. Od 2012 roku ugrupowanie funkcjonuje pod nazwą Republikańska Partia Rosji - Partia Narodowej Wolności. Wypadł z łask politycznych, kiedy po Borysie Jelcynie urząd prezydenta Rosji przejął Władimir Putin. Zwany kiedyś "młodym wilkiem Jelcyna" Borys Niemcow nie cieszył się jego sympatią. Putin publicznie powiedział kiedyś nawet, że Niemcow "powinien przestać się pałętać po scenie politycznej". Zmarnował się przez politykę naukowy dorobek Borysa Niemcowa, a to jest 60 prac naukowych z zakresu fizyki kwantowej, termodynamiki i akustyki, oraz projekt teoretyczny lasera akustycznego mającego zastosowania wojskowe oraz projekty nowych anten do satelitów. 

wtorek, 17 lutego 2015

Brytyjski MI5, pedofilia i molestowanie dzieci

Brytyjski kontrwywiad MI5 tuszował molestowanie seksualne chłopców! Ofiary pozywają brytyjski rząd przed sąd! Nadchodzi XXI wiek, a winni zbrodni pedofilskich i pederastycznych muszą trafić do więzienia i na przymusową kastrację, nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale także w Polsce! Molestowanie chłopców w irlandzkim domu dziecka Kincora trwało latami, a był to jeden z domów dziecka w Irlandii Północnej okupowanej przez Wielką Brytanię. Latami trwały też próby nagłaśniania sprawy przez poszkodowanych. Ofiary molestowania seksualnego i śledczy twierdzą, że skandal tuszowało MI5, czyli brytyjski kontrwywiad zajmujący się walczącymi o wolność swojej Ojczyzny partyzantami z Irlandzkiej Armii Republikańskiej (IRA).

Gary Hoy mówi: Karać pedofilskich zboków
Amnesty International okrzyknęło skandal w domu dla chłopców Kincora w Irlandii Północnej jednym z największych naszych czasów. W latach 70-tych XX wieku wychowankowie placówki byli regularnie molestowani seksualnie, m.in. przez wysoko postawionych urzędników i biznesmenów, głównie katolickich, ale także anglikańskich. Poniedziałkowy "The Guardian" z 16 lutego 2015 roku podaje, że w tuszowanie skandalu było zamieszane MI5, czyli brytyjski kontrwywiad prowadzący rozpoznanie wśród partyzantów irlandzkich. I dlatego liczne ofiary moletowania i gwałtów postanowiły wystąpić w sądzie bezpośrednio przeciwko brytyjskiemu rządowi za doświadczone na sobie bestialstwo angielskich pederastów i pedofilów. To pierwsza sprawa sądowa, w której odkrywana jest zboczona seksualnie rola kontrwywiadu MI5 w ukrywaniu seksualnego wykorzystywania dzieci. W Polsce w tym czasie trwa tuszowanie zbrodni pedofila Romana Polańskiego, którego państwa Unii Europejskiej, w tym Polska, od wielu lat ukrywają przed karą za pedofilskie gwałcenie dzieci w USA. W pedofilski skandal z ukrywaniem pedofila Romana Polańskiego w Polsce zaangażowany jest nawet urząd prezydenta III RP - Bronisława Komorowskiego, nie tylko środowiska tak zwanych artystów i księży. 

Na zdjęciu z Irlandii Północnej jest mężczyzna koło pięćdziesiątki. W uszach kolczyki, na ramionach tatuaże, na nadgarstku bransoletki. To Gary Hoy, który w zeszłym tygodniu, w pierwszej połowie lutego 2015 roku zeznawał pod przysięgą: - Gdyby w latach 80-tych  XX wieku przeprowadzone zostało porządne, wyczerpujące śledztwo, teraz nie musiałbym przeżywać tego wszystkiego ponownie. MI5 nie ma prawa ukrywać tego, co się działo w tym domu dla chłopców. To musi zostać upublicznione - mówił. I dodawał, że udział agencji bezpieczeństwa jego kraju w tym skandalu jest wstrząsający. Hoy znalazł się w domu dla chłopców w Kincora wraz z młodszym bratem w latach 70-tych XX wieku. Mówi, że molestowanie całkowicie go załamało psychicznie. I że jest wrakiem człowieka. Po raz pierwszy świat usłyszał o molestowaniu w Kincora w 1980 roku za sprawą tekstu w "Irish Independent". Gazeta sugerowała, że można było krzywdzie chłopców zapobiec, ale sprawę uporczywie tuszowano. Wtedy zarzut molestowania seksualnego i pedofilii postawiono trzem członkom personelu placówki, w tym pederaście Williamowi McGrathowi, który był jej szefem i jednocześnie głową radykalnej, protestanckiej, paramilitarnej grupy o nazwie Tara. W 1981 roku McGrath został skazany na cztery lata więzienia. Zmarł w 1992 roku jako typowy obraz angielskiego zboczeńca seksualnego zajmującego się molestowaniem dzieci na wiele sposobów. Zanim się komuś powierzy kierowanie placówką opiekuńczą dla dzieci, trzeba dokładnie sprawdzić czy nie jest pederastą i pedofilem albo pedofilką z wyspy Lesbos.  

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Tajemnicza śmierć kleryka - Kraków

Kraków: Tajemnicza śmierć młodego kleryka w seminarium katolickim


Jeden z kleryków Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej rzekomo popełnił samobójstwo lub został sprytnie zamordowany. 25-letni kleryk był studentem trzeciego roku teologii katolickiej i ministrantem od dziecka. Odpowiednie służby publiczne badają okoliczności jego śmierci. Seminarium jednak natychmiast opublikowało oświadczenie, informujące o samobójczej śmierci pochodzącego z diecezji bielsko-żywieckiej alumna. W krakowskim seminarium duchownym znaleziono ciało 25-letniego Damiana R. Władze uczelni: To było samobójstwo. Prosimy o modlitwę. Policjanci są zdziwieni postępowaniem władz seminarium katolickiego. 25-letni Damian miał się targnąć na życie w styczniowy czwartek. "Z niewyjaśnionych powodów odłączył się od wspólnoty seminaryjnej. Po intensywnych poszukiwaniach stwierdzono, że rzekomo odebrał sobie życie. O fakcie tym niezwłocznie zostały poinformowane odpowiednie służby" - czytamy w komunikacie na stronie internetowej seminarium krakowskiego. Anna Zbroja z małopolskiej policji potwierdza tylko, że znaleziono zwłoki 25-letniego mężczyzny. 

Katolickie seminarium duchowne - UJPII Kraków
Nie chce powiedzieć, czy był to kleryk i dlaczego umarł. - To wykaże sekcja zwłok - ucina. Policjanci są zdziwieni, że władze seminarium jeszcze przed wynikami śledztwa oświadczyły, że było to samobójstwo, a dodatkowo podały do publicznej wiadomości nazwisko młodego kleryka. O pomyłce nie może być jednak mowy, bo informację o śmierci swojego studenta podał też Uniwersytet Papieski w Krakowie (kleryk studiował tam teologię) oraz parafia św. Marii Magdaleny w Mazańcowicach, wsi pod Bielskiem-Białą, z której pochodził Damian. - Wszyscy jesteśmy w szoku, że coś takiego się stało - mówi Zdzisław Florek, sołtys Mazańcowic. - To wielka tragedia dla rodziny. Przecież jeszcze na święta był w naszym kościele, służył do mszy świętej - mówi przejęty sołtys podbielskiej wsi. Dodaje, że jego dzieci chodziły do tej samej szkoły co Damian, jego syn grywał z nim w piłkę, kumplowali się. - Damian to był bardzo dobry, miły i sympatyczny chłopak. Rodzina także bardzo dobra, przyzwoici ludzie. Jesteśmy kompletnie zszokowani - powtarza sołtys. Wczoraj nie udało nam się skontaktować z władzami seminarium duchownego w Krakowie. Natomiast ks. dr Robert Nęcek, rzecznik krakowskiej kurii i wykładowca na Uniwersytecie Papieskim, nie znał żadnych szczegółów tej sprawy. - Apelujemy tylko o modlitwę za młodego kleryka - mówi. 

środa, 1 października 2014

Ksiądz Mateusz usunięty za pedofilię

Znany duchowny katolicki usunięty z urzędu za pedofilię i sodomię. Kuria warszawsko-praska zawiesiła w dniu 1 X 2014 roku duchownego podejrzewanego o pedofilię i sodomię. 

Dnia 1 października 2014 jest zaskakująca decyzja kurii warszawsko-praskiej abp Henryka Hosera. Znany proboszcz jednej ze stołecznych parafii katolickich ksiądz prałat Mateusz Matuszewski został zawieszony w obowiązkach duchownego i usunięty z urzędu. Kuria katolicka, która do tej pory nie była stanowcza w działaniu - teraz zareagowała wręcz błyskawicznie. Kilka dni po tym, jak padło kolejne poważne oskarżenie księdza o pedofilię i homoseksualizm, zapadła decyzja o jego odwołaniu z funkcji duchownego katolickiego. Chodzi o cenionego dotąd księdza katolickiego, oddanego wielbiciela papieża Jana Pawła II i doradcę Episkopatu, katolickiego wykładowcę, wreszcie bliskiego współpracownika księdza arcybiskupa Henryka Hosera. Kuria warszawska na początku nie ujawniała nazwiska, ale przyznaje, że sprawa jest bardzo poważna i ciężko kryminalna. Materiał  o wyczynach księdza to tak zwane "Czarno na Białym". 

Ksiądz prałat doktor teologii Mateusz Matuszewski
Niedzielna wrześniowa msza w jednym z warszawskich kościołów kończy się odczytaniem listu rezygnacyjnego księdza prałata Mateusza Matuszewskiego. Na koniec jeden z księży odczytuje list proboszcza Mateusza do parafian. "Niespełna przed miesiącem zwróciłem się do arcybiskupa z prośbą o zwolnienie mnie z obowiązku pełnienia funkcji proboszcza kontrkatedry. Dziś informuję, że prośba ta została przyjęta" - napisał w swoim liście duchowny. Powodu rezygnacji w liście nie podaje, a dla samych parafian ta decyzja jest zaskoczeniem, gdyż jak zwykle nic nie wiedzieli o tym co robi ich ksiądz proboszcz, chociaż plotek było dużo. W warszawskim kościele o zarzutach wobec księdza prałata Mateusza Matuszewskiego mówiło się już od dawna,  był za takie czyny karany dyscyplinarnie tak zwanym przeniesieniem, ale nie wykazał się poprawą nagannego zachowania. 

W końcu września 2014 w Warszawie zawieszono bądź wydalono ze stanu kapłańskiego kilku księży za pedofilię i/lub czyny sodomiczne, głównie homoseksualne oraz za uprawianie seksu z nieletnimi ministrantami. W lipcu 2014 roku z kapłaństwa w diecezji warszawsko-praskiej usunięto wikarego z pod Warszawy. Duchowny katolicki romansował z młodym Ukraińcem w zamian za sponsoring. Były wspólne wyjazdy, hotele, spa i zdjęcia na portalach dla gejów. Kiedy ksiądz go rzucił, Ukrainiec opowiedział o wszystkim jego proboszczowi. Ten poinformował kurię biskupią, a ta następnego dnia usunęła księdza sodomitę z kapłaństwa, jako że w kościele katolickim ksiądz ma obowiązek przestrzegania celibatu, a zatem winien się powstrzymywać od jakiegokolwiek współżycia seksualnego.