Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pedofile. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pedofile. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 listopada 2020

Stanisław Dziwisz i Pedofilia w Watykanie

Stanisław Dziwisz - kardynał papieski obrońcą pedofilskich zboczeńców? 


"Dziwisz to oszust o podwójnym obliczu. Watykan przeżarty jest korupcją". Kardynał Stanisław Dziwisz, czyli Don Stanislao z reportażu TVN24, to według gościa Radia ZET Bartłomieja Sienkiewicza "oszust o podwójnym obliczu". - Watykan przeżarty jest korupcją i namiętnościami seksualnymi - dodaje. Za pieniądze i po znajomości propedofilski kardynał Dziwisz tuszował co najmniej sześć wielkich afer pedofilskich. Kardynał Stanisław Dziwisz miał przez dziesięciolecia wykorzystywać swoją pozycję do tuszowania afer pedofilskich w Kościele. Jedne sprawy zamiatał pod dywan, bo dotyczyły jego kolegów, inne – bo dostawał pieniądze od sprawców. Omawiany jest reportaż TVN24 "Don Stanislao" z 9 listopada 2020 roku oraz Raport watykański z 10 listopada 2020 roku. 

Propedofilski kardynał Stanisław Dziwisz, były sekretarz katolickiego papieża Jana Pawła II (Karola Wojtyły z Wadowic), miał uczestniczyć m.in. w procederze tuszowania nadużyć seksualnych przez księży, zakonników i biskupów katolickich na całym świecie. W filmie TVN24 "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Stanisława Dziwisza" przedstawiono dokumenty, relacje i rozmowy, wskazujące na krycie przestępców seksualnych wśród osób duchownych i zakonnych katolickiego kościoła. 


– Watykan jako monarchia absolutna i teokratyczna jest przeżarty korupcją i namiętnościami seksualnymi. Jest zepsuty do szpiku kości. Polski Kościół jest częścią tego zepsucia – uważa Gość Radia ZET Bartłomiej Sienkiewicz. Zdaniem posła Koalicji Obywatelskiej, kardynał Stanisław Dziwisz "okazał się oszustem i człowiekiem o podwójnym obliczu". – Ukrywał innych i ukrywał swoje czyny przed światem. Nie wstyd dać się oszukać. Wstyd jest dla oszusta – komentuje gość Beaty Lubeckiej. 

Sienkiewicz pytany przez Beatę Lubecką o kary dla duchownych za pedofilię, odpowiada, że sprawą powinna zająć się prokuratura. – A nie liczyć na to, który z kolejnych kardynałów wyda surowy wyrok w postaci zakazu noszenia pastorału. Mnie nie wzruszają te surowe kary kościelne, że jakiś biskup nie będzie mógł nosić pierścienia, pastorału i odprawiać mszy. Naprawdę to taka surowa kara?! Grom z jasnego nieba, który spada na grzesznika?! To się osuwa w śmieszność – dodaje Gość Radia ZET. 

Zdaniem Bartłomieja Sienkiewicza kolejne komisje w kościele "to tak, jakby jakaś mafia postanowiła ukarać swoich członków i powołała specjalny komitet mafijny do rozliczeń własnych żołnierzy mafii". Pytany o Jana Pawła II aka Karola wojtyłę z Wadowic odpowiada, że jego odpowiedzialność "za falę przestępstw i ohydy jest niewątpliwa i nie da się od niej uciec". Poseł Koalicji Obywatelskiej uważa, że to Jarosław Kaczyński gwarantuje biskupom bezkarność. – Żeby nie wiem, jak zgniłą strukturę stworzyli. Gwarantuje im, że tak długo, póki popierają rządy PiS, włos im z głowy nie spadnie. A biskupi chętnie z tej opieki korzystają – komentuje Sienkiewicz. 

poniedziałek, 25 lutego 2019

Pedofilia w kościele - Szczyt u Franciszka

W Watykanie ruszył szczyt ws. pedofilii duchowieństwa w katolickim kościele! Papież Franciszek: Potrzebne są konkretne działania! Ciągle jednak brak ze strony kościoła papieskiego jakiegokolwiek zadośćuczynienia ofiarom za zbrodnie pedofilskiego kleru! 



Papież katolików zaprosił katolickich biskupów z całego świata na spotkanie w Watykanie. Szczyt poświęcony jest jednemu tematowi - rzekomej walce ze swoimi katolickimi duchownymi, którzy dopuszczają się przestępstw na tle seksualnym, w szczególności pedofilii i pederastii. Konferencja odbyła się z udziałem przewodniczących zaledwie ponad stu episkopatów poświęconych walce z pedofilią w kościele katolickim (to zaledwie ponad połowa ze wszystkich istniejących episkopatów). 

Walka z pedofilią czy udawanie walki przez kościół? 


W lutym 2019 roku ruszył historyczny (histeryczny) szczyt w Watykanie, jego tematem jest walka z pedofilią i pederastią w kościele katolickim. To największe wyzwanie, przed jakim stoi katolicki kościół i obecny papież Franciszek. Walki z pedofilią w katolickim kościele nie wygrali poprzednicy papieża Franciszka, on sam nie kryje, że batalia jest trudna, przeciwników jego działań nie brakuje nawet wśród najwyższych hierarchów kościelnej mafii pedofilskiej i pederastycznej. Zdjęcie katolickiego papieża Franciszka całującego rękę Marka Lisińskiego, polskiej ofiary katolickiego księdza pedofila, obiegło światowe media, chociaż to jeden z pustych acz medialnych, nic nie znaczących dla nas ofiar księży pedofilów, gestów papieskich. Do tego "wydarzenia" doszło w przededniu przewodniczących episkopatów z całego świata na temat rzekomej kościelnej walki z pedofilią (w Polsce to ciągle walka pedofilskiego kościoła katolickiego z tysiącami ofiar kościelnej pedofilii). 

Wcześniej przedstawiciele fundacji „Nie lękajcie się” przekazali papieżowi raport dotyczący przypadków pedofilii w polskim kościele katolickim (raport bardzo częściowy, ale i tak wywołujący furię katolickich aktywistów). Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus przekazała papieżowi Franciszkowi raport dotyczący pedofilii w polskim kościele katolickim. Ten sam raport został udostępniony w internecie na stronie fundacji "Nie lękajcie się", aby każdy mógł poznać 24 nazwiska hierarchów, którzy "ukrywali" księży pedofilów (brakuje najgorszego z nich, kardynała Karola Wojtyły z Krakowa. 

Nim do Rzymu przybyli biskupi z ponad 100 krajów, papież Franciszek prosił ich wcześniej, by spotykali się z ofiarami księży dopuszczających się seksualnych przestępstw. Niestety, w Polsce, nikt z kościelnych dygnitarzy rzekomo walczących z pedofilią w katolickim kościele, nawet nie próbował spotkać się z ofiarami kościelnej mafii pedofilskiej zrzeszonymi z jednej z największej organizacji ofiar molestowania i gwałtu jaką od początku lat 80-tych XX wieku w Polsce jest Antypedofilskie Bractwo Himawanti

piątek, 4 stycznia 2019

Ksiądz pedofil Giuseppe Matarazzo zastrzelony

Ksiądz pedofil zastrzelony być może na zlecenie ojca swoich ofiar


Ksiądz robił ohydne rzeczy dzieciom. Znaleźli go martwego z pięcioma kulami. Ciało włoskiego księdza pedofila Giuseppe Matarazzo zostało odkryte z pięcioma ranami postrzałowymi. Do egzekucji zboczeńca doszło zaledwie miesiąc po zwolnieniu go z więzienia. Włoska policja szybko znalazła sprawców egzekucji pedofila. Odnaleziono samochód, którym się poruszali oraz pistolet, magnum 3.56, z którego oddano strzały do księdza pedofila. W związku z eliminacją księdza pedofila śledczy aresztowali dwóch mężczyzn, a część opinii publicznej żąda ich wypuszczenia, bo działali w słusznej sprawie. Policjanci przypuszczają, że działali na zlecenie - podaje włoska prasa. 

ksiądz pedofil Giuseppe Matarazzo zastrzelony

Kilka tygodni wcześniej ksiądz pedofil Giuseppe Matarazzo wyszedł na wolność. Pod dom byłego księdza we Frasso Telesino, mieście położonym kilkadziesiąt kilometrów na północ od stolicy Kampanii Neapolu, podjechał samochód - był lipiec 2018 roku. Jeden z pasażerów poprosił go, by wskazał mu drogę. Po chwili w stronę księdza pedofila Giuseppe Matarazzo padło pięć strzałów. Pedofil zginął na miejscu. Giuseppe Matarazzo spędził w więzieniu 11 lat i 6 miesięcy. Został skazany za seksualne wykorzystywanie dwóch sióstr, gdy pracował jako ksiądz katolicki. Jedna z jego bestialsko wielokrotnie zgwałconych ofiar powiesiła się na drzewie przed pedofilskim kościołem katolickim w którym była gwałcona gdy skończyła 15 lat - nie dała rady żyć z pamięcią koszmarnego wielokrotnego zgwałcenia. 

Ksiądz pedofil Giuseppe Matarazzo dopuścił się ohydnych czynów w 2008 roku. Włoski ksiądz pedofil wykorzystał seksualnie dwie młode dziewczynki. Były to siostry. Wiadomo jednak, że liczba ofiar była większa, tyle, że nie wszystkie ofiary zgłosiły się na policję. Mężczyzna, katolicki ksiądz pedofil, stanął przed sądem, który skazał go na 11 lat i 6 miesięcy więzienia. Po opuszczeniu więzienia ksiądz pedofil miał 45 lat. W związku z morderstwem dokonanym na zboczeńcu seksualnym policjanci aresztowali dwie osoby: to Generoso Nastam (30 l.) i Giuseppe Massaro (55 l.). Policjanci podejrzewają, że broń należała do Massaro, ale to nie on pociągnął za spust. Mundurowi mają na oku ojca wykorzystanych seksualnie dziewczynek, gdyż sądzą, że mógł mieć on związek ze śmiercią byłego księdza. Mężczyzna nie został jednak zatrzymany, gdyż nie znaleziono bowiem żadnego związku pomiędzy nim, a podejrzanymi. 

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Policja w Chorzowie pomaga pedofilom?

Czy policja w Chorzowie pomaga pedofilom? 

Policja polowała na pedofila z bmw w końcu roku 2017. Efekt? Pedofil uciekł i się ukrywa, a rodzina ofiary dostaje groźby od chorzowskiej mafii pedofilskiej! Podobnie jak członkowie Antypedofilskiego Bractwa Himawanti, którzy są nachodzeni i zastraszani nawet przez policjantów z pedofilskiej mafii, nie tylko na Śląsku.

Podejrzany o pedofilską masturbację z Chorzowa
Policjanci z Chorzowa, kumple i przyjaciele gangstera pedofilskiego Dariusza P. ksywa "piedar" zwlekali z zasadzką na pedofila, a kiedy już ją zrobili, na miejsce wysłali oznakowany radiowóz. Nie zabezpieczyli też nagrania z przynajmniej jednej istotnej kamery, która zarejestrowała sprawcę wraz z ofiarą (tłumaczą się, że z innej kamery jest lepsza rozdzielczośc, ale kamera ta jest dużo dalej). Efekt tego jest taki, że podejrzany o zbrodnię pedofilską mężczyzna (zboczek) zdołał uciec, a matka pokrzywdzonej dziewczynki dostaje teraz groźby. Basia ma 12 lat i mieszka w Chorzowie. Kiedy 6 grudnia 2017 szła do szkoły, na przystanku tuż obok niej zatrzymał się drogi luksusowy samochód, typowy dla mafii pedofilskiej w Chorzowie i na Śląsku. Kierowca opuścił szybę i poprosił dziewczynkę, żeby podeszła. Twierdził, że jedzie do mieszkającej w pobliżu dziewczyny, ale nie wie, jak wjechać między okoliczne budynki. Pedofilska "gatka szmatka".

50 zł za milczenie... – Pomożesz mi? – zapytał. Basia podeszła do limuzyny i zobaczyła, że na tylnej kanapie leży duży bukiet kwiatów. Wsiadła więc do auta (szkoła i rodzice nic z dziedziny bezpieczeństwa dziecka nie raczyli nauczyć, bo w szkołach zamiast nauki jest bełkot katechetyczny). Zboczony mężczyzna wywiózł dziewczynkę do innej dzielnicy miasta, zaparkował w ustronnym miejscu, po czym w obecności 12-latki się onanizował własnoręcznie (pedofil onanista masturbator). Zabronił małej Basi komukolwiek opowiadać o tym, co się wydarzyło, jak to pedofil masturbator, typowy z gangu "piedara" działającego w Chrzowie i wielu innych śląskich miastach. Za milczenie dał jej 50 zł (do 2015 ci gangsterzy dawali zaledwie 20 zł, co wiemy od kilku ofiar chorzowskiego gangu "piedara"). Dnia 20 grudnia 2017 sytuacja się powtórzyła. Mężczyzna ponownie zwabił dziewczynkę do auta, pod lekką presją. Kiedy skończył się onanizować, zapowiedział, że za tydzień znowu przyjedzie.

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Stop pedofilii - chroń dzieci przed zboczeńcami

Kampania "Stop Pedofilii” – chronić dzieci, wyrzucić dewiantów seksualnych z przestrzeni publicznej


Protesty przeciwko Kampanii „Stop pedofilii” to działanie zboczeńców na korzyść przestępców seksualnych. 

Tej samej karze (tj. do 2 lat pozbawienia wolności – przyp.) podlega, kto publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletnich poniżej lat 15, zachowań seksualnych, lub dostarcza im środków ułatwiających podejmowanie takich zachowań – tak brzmi zapis, który do Kodeksu Karnego proponuje dodać Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Pedofilii”. Ktoś mógłby się zdziwić, że niekontrowersyjny przepis mający w oczywisty sposób utrudnić pedofilom dostęp do dzieci wywołuje jakiekolwiek protesty. Zdziwienie może być tym większe, że robią to przedstawiciele organizacji, które dobro dzieci wypisały sobie na sztandarach i próbują budować wizerunek obrońców najmłodszych, chociaż po cichu i skrycie zajmują się promowaniem seksualności i otwieraniem dzieci poniżej lat 15 na seks z dorosłymi. 



Przeciwko Kampanii „Stop Pedofilii” wypowiedziała się w 2017 roku niejaka dyrektor Fundacji „Dzieci Niczyje” Monika Sajkowska - działaczka ruchów femoni-elgiebetowskich. W Europie Zachodniej już od jakiegoś czasu do głosu dochodzą organizacje i publicyści jawnie promujący tzw. „pozytywną pedofilię” czyli lobby LGBTQ mające na celu legalizację zbrodni pedofilskich. Ten proces zaczyna mieć miejsce także w Polsce, która nawet pod rządami PiS jakoś nie zwalcza nawet przydrożnej prostytucji i małe dzieci ciągle pytają rodziców "a co ta pani robi z tym panem przy drodze w aucie na postoju?". 

Czym jest zachodnia „pozytywna pedofilia” rodem z USA i Niemiec? Jest to pogląd, że dziecko już od urodzenia rozwija się seksualnie, co rodzice i opiekunowie powinni uwzględniać, np. ułatwiając mu zdobywanie doświadczeń związanych z seksualnością, stymulując seksualnie podczas przewijania i zabiegów pielęgnacyjnych. Działania te mają odblokowywać rozwój emocjonalny dzieci i sprzyjać ich dobrostanowi. Najdalej w tym kierunku poszedł swego czasu dr hab. Jacek Kochanowski z UW w brawurowym stwierdzeniu, że rzekomo nawet płód się masturbuje. Ojciec współczesnej seksuologii Alfred Kinsey, na którego dorobek naukowy uwielbiają powoływać się rodzime „autorytety” w dziedzinie seksu (także pedofilskiego seksu dzieci) pisał wręcz o tym, że jedyną przeszkodą dla czerpania przez 3- i 4-latki przyjemności z orgazmów jest pruderia i opresyjność społeczeństwa, w jakim się wychowują. Choć raporty Kinseya zostały przygotowane w sposób rażąco naruszający zasady prowadzenia badań naukowych, do dziś stanowią punkt odniesienia dla osób i instytucji usiłujących usprawiedliwić zachwalanie dzieciom seksu i promowania pedofilstwa. 

sobota, 30 grudnia 2017

Ksiądz Kamil I oskarżony o seks z dzieckiem

Ksiądz Kamil I. proponował SEKS 14-latkowi - Wysyłał mu sprośne SMS-y 


Sprawa księdza pedofila w Witaszycach wybuchła 14 grudnia 2017 roku. Wikariusz Kamil I. (31 l.) namawiał 14-letniego chłopca na wspólny seks pederastyczny. Gdy dowiedzieli się o tym rodzice dziecka, zawiadomili i kurię, i prokuratora. Młodego katolickiego księdza wikariusza w Witaszysach pod Jarocinem (woj. wielkopolskie) wszyscy lubili, gdyż pedofile dbają o swoją jak najlepsza prezencję, od dobre PR. Szczególnie dzieci, które uczył w pobliskiej szkole podstawowej zjednywał swoimi pedofilskimi podstępami. Jako opiekun dzieci jeździł nawet z nimi na salę gimnastyczną do pobliskiej wsi. Nikt nie przypuszczał, że pod maską sympatycznie wyglądającego nauczyciela Ewangelii Jezusa Chrystusa kryje się zboczeniec seksualny. 

Szkoła w Prusach, gmina Witaszyce - ksiądz Kamil I. molestuje chłopców

Ksiądz pedofil został zatrzymany na podstawie nakazu prokuratorskiego" - zdradziła w rozmowie z portalem wlkp24.info mł. asp. Agnieszka Zaworska, rzecznik prasowy KP Policji w Jarocinie. - Wszyscy jesteśmy tym wstrząśnięci. A co, jeśli skrzywdził już jakieś dziecko, które nie powiedziało o tym dorosłym? - pytają przerażeni parafianie. Ksiądz katolicki wybrał sobie 14-letnią ofiarę płci męskiej i próbował namówić ją na bezeceństwa. - Robił to za pomocą SMS-ów i komunikatorów internetowych - mówi Marcin Meler, prokurator z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie. Dziecko na szczęście opowiedziało wszystko rodzicom, a ci zaczęli działać zgodnie z prawem. Nawet kuria kaliska z biskupem Edwardem Janiakiem (65 l.) na czele zareagowała odwołując zwyrodniałego wikarego z parafii (w dniu 12 grudnia 2017). Wikariusz został odwołany z parafii w pierwszej połowie grudnia 2017 roku, a dwa dni później do pracy wzięła się prokuratura i duszpasterz (duppasterz) trafił za kratki, gdzie miejsce takich zboczeńców homoseksualno-pedofilskich (dawniej nazywanych pederastami). 

- Usłyszał zarzut składania propozycji obcowania płciowego, poddania się lub wykonania innej czynności seksualnej lub udziału w produkowaniu i utrwalaniu treści pornograficznych - mówi prokurator Meler. Niestety, zboczony katolicki ksiądz jest na wolności, ma jednak zakaz zbliżania się do swojej ofiary, zakaz pracy z dziećmi i trzy razy w tygodniu musi meldować się na policji - zamiast siedzieć w areszcie tymczasowym, gdzie miejsce wszystkich zboczeńców molestujących dzieci jest. - To chore! Powinien się leczyć i iść do więzienia - grzmią teraz jego parafianie. Ksiądz katolicki za kratki może trafić na dwa lata, niestety, w takich sprawach liczni kościelni zboczeńcy w sutannach najczęściej w Polsce dostają zaledwie wyroki w zawieszeniu. 

środa, 20 lipca 2016

Poznań - siatka pedofilska ujawniona

Polska mafia pedofilska ścigana przez CBŚP z Poznania! 


Policjanci z polskiego biura CBŚP rozpracowali w latach 2014-2016 kilkusetosobową siatkę niebezpiecznych pedofilów. Policja publikuje zdjęcia dziewięciu zboczeńców molestujących dzieci i produkujących pornografię z dziećmi. 

Zboczeńcy seksualni zajmowali się rozpowszechnianiem i utrwalaniem pornografii dziecięcej w internecie. Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji wytropili siatkę zbrodniarzy podejrzanych o pedofilię. Zatrzymali do połowy lipca 2016 roku 15 mężczyzn z Polski i zagranicy. Jednocześnie ustalili ich internetowe powiązania z blisko 750 osobami - amatorami pedofilskiej pornografii. Teraz śledczy apelują o zgłaszanie się pokrzywdzonych w tej sprawie, publikując wizerunki zatrzymanych zboczeńców.

Poznań - wielka barbarzyńska mafia pedofilska ujawniona przez sąd
Międzynarodową grupę osób, powiązanych z bestialskimi wobec dzieci zachowaniami pedofilskimi, rozpracowali funkcjonariusze CBŚP z Poznania, zajmujący się cyberprzestrzępczością. Nad sprawą pracowali od blisko dwóch lat. – Trafili na międzynarodową siatkę osób, które zajmowały się utrwalaniem czyli nagrywaniem i rozpowszechnianiem pornografii dziecięcej w internecie. Część z nich podejrzewana jest także o zbrodnicze kontakty z nieletnimi. Trwa wciąż zbieranie kolejnych dowodów w tej sprawie – mówi Onetowi komisarz Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP. 

Pierwsze zatrzymania miały miejsce we wrześniu i listopadzie 2014 roku. Wtedy to w ręce policjantów z CBŚP wpadło dwóch pedofilów płci męskiej, mieszkańców województwa wielkopolskiego i dolnośląskiego. Jak ustalili funkcjonariusze policji, ten drugi należał do zbrodniczej międzynarodowej siatki pedofilskiej. 

W 2015 roku złapano kolejnych 12 mężczyzn pederastów zatrzymanych za zbrodnie pedofilskie. Jednym z nich był 17-latek namówiony przez osobę dorosłą do oddawania się pedofilskiemu zboczeniu. Jego sprawą zajął się niestety tylko sąd rodzinny i nieletnich, chociaż w cywilizowanych krajach odpowiadałby jak zbrodniarz dorosły. Dwóch Polaków przebywających za granicą funkcjonariusze namierzyli z kolei na przełomie i początku 2016 roku, kiedy ci odwiedzali swoich bliskich w kraju. – W sumie zatrzymanych zostało na razie 15 pedofilów płci męskiej w wieku od 17 do 46 lat. To mieszkańcy siedmiu województw naszego kraju, a także Norwegii i Irlandii. W niespełna dwa lata funkcjonariusze ustalili internetowe powiązania ponad 750 osób – wylicza Agnieszka Hamelusz. 

piątek, 29 maja 2015

Piła - Pedofil zatrzymany za pornografię z dziećmi

Piła - 18-letni pilanin podejrzany o pedofilię zatrzymany przez policję


Zboczeniec polował w internecie na dzieci. O internaucie z Piły, który miał nakłaniać nieletnich do wysyłania swoich nagich zdjęć dla celów pedofilsko-rozpoznawczych. Dziś 18-latkowi grozi nawet pięć lat więzienia. Wobec zboczonego mężczyzny Prokuratura Rejonowa w Pile zastosowała zaledwie środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. 


- W sieci pojawiły się wpisy pedofilów, którzy korzystali z internetu w Poznaniu i Pile - mówi Krzysztof Dymkowski, który od 2005 roku podsyła policjantom z różnych stron Polski informacje o podejrzanych o pedofilię zboczeńców seksualnych. Taki donos otrzymali w niedzielę 24 maja 2015 roku policjanci z Piły i Poznania. Krzysztof Dymkowski wysłał funkcjonariuszom informacje, o której internauci logowali się w sieci, co napisali na jednym z forów, a nawet przy jakiej ulicy mieszkają. Służby na szczęście już zajęły się sprawą podejrzanego o pedofilię zboczonego seksualnie osobnika. Mężczyzna został zatrzymany w swoim domu przy ul. Żeleńskiego w Pile, jednak nie podano danych osobowych zboczeńca seksualnego bardzo niebezpiecznego dla dzieci, co jest sprzeczne z prawem międzynarodowym i z tradycyjnymi normami prawnymi wspólnot słowiańskich na ziemiach polskich, które wymagają publicznego potępiania każdego ujawnionego bezspornie zboczeńca seksualnego. 

- Policjanci z wydziału kryminalnego policji weryfikują informacje przekazane do jednostki przez mieszkańca Wrocławia - potwierdza Żaneta Kowalska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Pile. Z nieoficjalnych informacji wynika, że osoba, która nakłaniała nieletnich do wysyłania nagich zdjęć, może liczyć się z zarekwirowaniem komputera i wizytą policjantów w domu. Chodzi o wpisy, które w sieci internetowej są widoczne od kilku dni. 

„Wymienię się tylko z dziewczynami. Zapraszam do 14 lat. Chętnie przyjmuję zdjęcia w bieliźnie i nago. Odwdzięczę się”, a także „Zapraszam tylko dziewczyny od dwunastu lat wzwyż. Wymienię się nagimi fotkami. Tyle ile dostanę, to tyle dam. I liczę na to samo, tak jak na dyskrecję. Zapraszam was suczki”. Za wypisanie takich jednoznacznych „postów” na jednym z forów internetowych dla dzieci i młodzieży, 19-letni mieszkaniec Piły został zatrzymany przez policjantów, a jego komputer zarekwirowany do analizy z zakresu informatyki śledczej. Wobec zboczonego mężczyzny z patologicznej rodziny Prokuratura Rejonowa w Pile zastosowała zaledwie środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. 

piątek, 25 lipca 2014

Pedofilski skandal - Wielkia Brytania

Pedofilska afera polityków - Wielka Brytania 


Brytyjczycy upadli niżej poniżej kreski oddzielającej ludzi i zwierzęce bestie - przeżywają wielką aferę pedofilską polityków. Afera rozwija się od wielu miesięcy, jak ponury serial. Były już epizody opowiadające o stosunkach z chorymi na salach szpitalnych, w dodatku za cichą zgodą lekarzy, były ataki seksualne cenionych prezenterów na kobiety na wizji BBC i wycieczki dla sierot, podczas których bogaci sponsorzy zmieniali dzieciaki w seksualne zabawki. Wreszcie była mowa o posłach, którzy organizują sobie schadzki z nieletnimi chłopcami, czasem kilkuletnimi. Skandale pedofilskie Wielkiej Brytanii dotyczą wydarzeń sprzed 20-30 lat. Ukazują przerażającą bezsilność policji, prokuratury i zmowę brytyjskiej elity, są bolesnym kopniakiem w prestiż kraju i brytyjską psyche. Rewelacje o posłach - pedofilach będą dla wielu ostatecznym argumentem, że ich klasa polityczna zeszła na psy. Najnowszy, gorący skandal dotyczy samego szczytu elity politycznej - posłów Izby Gmin, "matki" europejskich parlamentów. Szok wywołuje fakt, że na kilkadziesiąt lat udało się sprawę zamieść pod dywan niczym w Watykanie. Pedofilska makabra w Wielkiej Brytanii miała już od 2013 roku kilka ponurych odsłon, a wątków może być nawet około tysiąca. 

Pedofil Jimmy Savile - Wielka Brytania
Historię skandalu pedofilskiego i pederastycznego czyta się jak kryminał Henniga Mankella. W latach 80-tych XX wieku sierocińce w Anglii były supermarketami, w których chrześcijańscy politycy-pedofile wybierali sobie dzieci do orgii sadomaso. Młodzi chłopcy byli pederastycznie gwałceni w hoteliku Elm Guest House na przedmieściach Londynu. Jak zdradził "Newsweekowi" świadek zdarzeń, który rozmawiał z Carole Kasir, właścicielką tego okropnego miejsca, przyjeżdżali tam najważniejsi brytyjscy politycy chrześcijańskiej prawicy, łącznie z najbliższymi współpracownikami ówczesnej prawicowej premier, skorumpowanej i zepsutej moralnie Margaret Thatcher. Carol Kasir niedługo później zginęła w tajemniczych okolicznościach, a z archiwum MSW w Londynie zniknęły kompromitujące polityków dokumenty.  Sierocińce w Anglii były supermarketami, w których prawicowi politycy chrześcijańscy wybierali sobie dzieci do pedofilskich orgii i gwałtów. Proceder był ukrywany przez 30 lat. Z archiwum MSW w Londynie zniknęły kompromitujące chrześcijańskich polityków dokumenty. Zaczęło się od informacji, że brytyjski Home Office, czyli resort spraw wewnętrznych, zniszczył 114 teczek akt związanych z wielką aferą pedofilską. Zniknął również bez śladu raport posła z lat 80-tych XX wieku demaskujący jako pedofilów grupę brytyjskich parlamentarzystów chrześcijańskich. Skandal rzuca ponury cień na elitę chadeckiej epoki Margaret Thatcher – zamieszani są brytyjscy posłowie, lordowie, sędziowie, nauczyciele prywatnych szkół, duchowni anglikańscy oraz katoliccy i celebryci.

Jak dowiedział się prasa, wśród podejrzanych o pedofilię są także minister z rządu premier Margaret Thatcher i członek pierwszego gabinetu Tony’ego Blaira. – Ujawnienie nazwiska ministra pedofila z chadeckiego rządu Margaret Thatcher może być szokiem, ale na razie musimy się powstrzymać w obawie przed procesem o zniesławienie – zastrzega David Hencke, brytyjski dziennikarz śledczy z portalu Exaro. W sumie w skandal zamieszanych jest już około 30-40 chadeckich polityków prawicowych – byłych i obecnych. To największa taka afera w historii brytyjskiego parlamentu. Na policyjnej liście podejrzanych jest około dziesięciu nazwisk. Był wśród nich do niedawna także laburzystowski lord Grenville Janner. Jego biura w Izbie Lordów przeszukała policja. Jednakże to może być tylko wierzchołek góry lodowej, gdyż na telefony zaufania organizacji obrony praw dzieci dzwonią dziesiątki ofiar politycznych pedofilów. – Pojawia się coraz więcej tropów prowadzących na sam szczyt – mówi Mark Williams-Thomas, były detektyw policji, który dwa lata temu, w 2012 roku zdemaskował jako notorycznego pedofila prezentera BBC Jimmy’ego Savile’a. 

czwartek, 24 lipca 2014

Islamski duchowny gwałci dziewczynkę

Afgański duchowny teolog zgwałcił dziewczynkę 


Ciężko sobie wyobrazić, co przeżywa zgwałcona dziewczynka lat 10. Nie dość, że została brutalnie zgwałcona, to teraz rodzina chce ją zabić, uważając za nieczystą. Jej ciało planują wrzucić do rzeki jak śmieci. Ta wstrząsająca historia wydarzyła się w Afganistanie rządzonym przez USA, Polskę i NATO. Jak podaje „ New York Times” dziesięciolatka została zgwałcona przez mułłę (mułła to duchowny nauczyciel, interpretator praw religijnych i doktryn islamu) w meczecie. Gwałt był tak brutalny, że dziecko omal się nie wykrwawiło. Dziewczynką zajęła się lekarka Hassina Sarwari, która prowadzi stowarzyszenie działające na rzecz kobiet w Afganistanie. Jednak policja sprowadziła dziewczynkę z powrotem do domu. A w nim czeka ją rychła śmierć. 

Pedofilia mułłów w islamie
Pedofil islamski Mohammad Amin został aresztowany. Przyznał się do zgwałcenia dziewczynki po recytacji Koranu w meczecie. Do przestępstwa doszło 1 maja 2014 roku. Pedofilski Mułła twierdzi, że sądził, iż dziewczynka była starsza oraz że wyrażała zgodę na jego zaloty. Jednak świadectwo samej 10-latki oraz opinia lekarzy potwierdzają bestialski pedofilski gwałt; dziewczynka odniosła podczas niego obrażenia wewnętrzne. Krwawiła tak mocno, że mogła stracić życie, bo opieka medyczna spóźniła się z pomocą. Zarówno sama 10-latka jak i obrończyni praw kobiet, dr Hassina Sarwari, która zajęła się jej sprawą, zaczęły otrzymywać groźby śmierci ze strony różnych pedofilskich mułłów. Dziewczynka, którą zgwałcił w meczecie mułła pedofil Mohammad Amin, przez pewien czas przebywała pod ochroną w ośrodku obrońców praw kobiet. Teraz na mocy decyzji propedofilskiej policji afgańskiej ustanowionej przez USA, Polskę i NATO, powróciła na łono rodziny, co zdaniem obrońców praw człowieka może skończyć się dla niej śmiercią. Jej krewni nie chcą bowiem, by zgwałcona dziewczynka przynosiła im hańbę i zamierzają honorowe zabójstwo. Choć obiecali policji, że jej nie skrzywdzą, jej los jest wyjątkowo niepewny. 

Rodzina dziewczynki chce bowiem dokonać na niej rytualnego mordu, uważając ją za nieczystą po zgwałceniu. W końcu, w co wierzą jej bliscy – dziewczynka uprawiała pozamałżeński seks, była zgwałcona, a to obniża status rodziny w oczach współwyznawców talibańsko-amerykańskich. Tym bardziej że mułła twierdzi, iż dziewczynka oddała mu się dobrowolnie. Nikt z bliskich dziecka nie ma wątpliwości, że pedofilski mułła i kapelan wojska oraz policji afgańskiej mówi prawdę, chociaż z daleka widać, że sprawa śmierdzi brutalną pedofilią. Nie wierzą nawet w raport lekarza, wg którego dziecko ma pękniętą ścianę między pochwą a odbytem. W Afganistanie mord rytualny nie jest niczym, co bulwersuje i za co można trafić do więzienia, tym bardziej, że żołnierze z USA, Polska i NATO w ramach okupacyjnego terroru także codziennie mordują setki ludzi w całym kraju, a także gwałcą dzieci, które są potem zabijane. Dwa lata temu mężczyzna zabił tam swoją żonę i dwoje małych dzieci, obcinając im głowy. Zabił dzieci, bo były świadkami zbrodni gwałtu i zabójstwa dokonanej na matce. Organizacje humanitarne alarmują, że w Afganistanie lawinowo wzrasta liczba podobnych zbrodni, szerzy się brutalna pedofilia, a okupanci przymykają oko na to co się dzieje, bo sami chętnie z owych dzieci korzystają. 

czwartek, 30 stycznia 2014

Pedofile atakują w Chorzowie

Pedofile atakują coraz częściej. Będzie gorzej


Jak rzekomo alarmuje od 2012 roku Komenda Główna Policji, z roku na rok przybywa ofiar przestępstw seksualnych, w tym ofiar księży pedofilów. ABH wspomina o tym od ponad 30 lat. W pierwszym kwartale 2012 roku było napaści seksualnych o 155 roku więcej niż w roku poprzednim, 2011. Przede wszystkim rośnie liczba ofiar pedofilów, którzy mimo istnienia specjalistycznych placówek, nie są poddawani odpowiedniemu leczeniu. W specjalnie zamkniętych oddziałach szpitalnych na terenie całego kraju leczonych jest ich tylko trzech. Prawda jednak jest taka, że nie ma skutecznych metod terapii preferencji seksualnych zwanych potocznie zboczeniami lub dewiacjami. Jedyną skuteczną terapią jest kastracja, usunięcie narządów płciowych, obcięcie jąder, także bardziej humanitarna kastracja chemiczna, ale po tych eunuchizujących zabiegach część pedofilów staje się dzieciobójcami, niejako z zemsty za pozbawienie popędu płciowego. 

Pedofile "przodują" w rankingu, ponieważ często po wyjściu z więzienia dalej wykorzystują dzieci.

GRAŻYNA PUCHALSKA Z KOMENDY GŁÓWNEJ POLICJI: "W ciągu trzech miesięcy doszło do 328 przestępstw pedofilii, gdzie ofiarami było 1332 małoletnich. Rok wcześniej takich ofiar było 847." 

Gdy pedofil-gwałciciel wyjdzie z więzienia, prawnicy i byli ministrowie oraz sądy mają związane ręce. Pedofilów jednak trzeba śledzić... 

Wyroki, za przestępstwa seksualne wobec dzieci odsiaduje tysiąc osób, 130 z nich są formalnie zdiagnozowani, jako pedofile. Leczeni są w oddziałach więziennych. Mimo, że przepisy od dwóch lat pozwalają na leczenie zamknięte takich przestępców, specjalistyczne oddziały świecą pustkami. Prawda jest taka, że jakieś szacunkowo 4-7 tysięcy księży i zakonników musiałoby się leczyć na tych oddziałach, aby nie zagrażać dzieciom w Polsce. Ilość katechetów i świeckich aktywistów kościelnych wymagających leczenia z pedofilii jest od wieków zatrważająca. 

niedziela, 3 listopada 2013

Biskup Adam Lepa promuje pedofilizm

Jak biskup wykazuje się stanowczym poparciem pedofilizmu 


Biskup Adam Lepa z Łodzi w artykule opublikowanym na łamach sekciarskiego i propedofilskiego “Naszego Dziennika” w ostrych słowach krytykuje sposób, w jaki telewizja publiczna słusznie relacjonuje pedofilskie skandale z udziałem księży. – Odnosi się wrażenie, że jej dziennikarze (poza nielicznymi wyjątkami) chcą po prostu zrobić na pedofilii księży karierę, wychodząc z założenia, że wszystkie chwyty są dozwolone – uważa biskup zawsze pederastycznej i pedofilskiej sekty z Watykanu. 

Propedofilski biskup Adam Lepa
"Złowrogi festiwal wokół pedofilii księży trwa nadal i nie widać końca" – zaczyna swój tekst w “Naszym Dzienniku” propedofilski biskup Adam Lepa, członek Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski. Tłumaczy, że w owym “festiwalu” uczestniczą “niemal wszystkie media – publiczne i komercyjne, drukowane i elektroniczne”. I o ile duchowny znajduje jeszcze jakieś wytłumaczenie dla działań mediów prywatnych, o których z pogardą pisze, że liczy się dla nich tylko “kasa”, o tyle jego wzburzenie wzbudza postawa TVP. 

Propedofilski, watykański biskup Adam Lepa zdaje się nie rozumieć jakim wielkim złem jest pedofilia, jakim złem jest pederastia katolickich księży i biskupów, jakim złem i kryminalną zbrodnią jest prostytucja osób nieletnich za pieniądze z kościelnej tacy. Wierni, których pieniądze z tacy czy innych ofiar kościelnych (ślubów) są narzędziem zbrodni, uczestniczą w obrzydliwym przestępstwie pedofilii. Zatem ci wierni, którzy może nieświadomie, ale łożyli pieniądze na zaspokajanie pedofilskich potrzeb księdza są metafizycznie obciążeni grzechem pedofilskiego dymania dzieci! Uczestniczą w tym grzechu, w tej plugawej kościelnej zbrodni, chociaż może wbrew sobie i swojemu sumieniu. Tak ksiądz wymusza grzechy i zdemonienie parafian poprzez swoje złe postępowanie, gdyż to oni swoimi datkami sponsorują jego dewiację, jego klerykalną zbrodnię. 

poniedziałek, 28 października 2013

Pedofil z Bydgoszczy inkryminuje ofiarę za wiersz o zbrodniach pedofilskich

Kolejna kompromitacja sądu w Bydgoszczy!


Bydgoski SĄD znowu hańbi wymiar sprawiedliwości twardo reprezentując interesy jakiegoś pedofilskiego zboczeńca seksualnego, który poczuł się urażony treścią wiersza wymierzonego w seksualnych dewiantów. Pamiętamy jak w latach 2003-2005 bydgoski sąd okręgowy i rejonowy prześladował bestialsko członków Antypedofilskiego Bractwa Himawanti - ofiary gwałcone przez księży pedofilów i terroryzowane przez pedofilską mafię Tadeusza Mynarskiego i Bożeny Matejko Rewald z domu Pikucińskiej. Teraz bydgoski sąd w kolejnym tajnym procesie na zlecenie jakiegoś pedofilskiego gangstera dopadł autora wiersza, który pisze o molestowaniu seksualnym na podstawie własnych przeżyć, a do tego znowu sąd znęca się nad osobą pomagającą ofiarom molestowania seksualnego. Sąd pedofila surowo karą 12 lat więzienia za dymanie dzieci zapomniał ukarać, za to nęka i dręczy molestowaną w dzieciństwie ofiarę zwyrodnialca pedofilskiego!


Przypomnijmy, że ofiary molestowania seksualnego w dzieciństwie, kiedy w życiu dorosłym zaczynają się upominać o sprawiedliwość, często są upokarzane sprawami karnymi o rzekome pomówienia, a także wysyłaniem na badania psychiatryczne. Ma to na celu zbrodnicze penalizowanie molestowanych ofiar oraz robienie z nich wariatów, w czym pedofile i mafie pedofilskie w Polsce doszły nieomal do perfekcji. Tymczasem to my, ofiary pedofilskich zboczeńców mamy bezwzględne prawo do rozliczenia zbrodniarzy z tego co z nami robili. I to pedofilskich dewiantów trzeba leczyć psychiatrycznie oraz penalizować, najlepiej dożywotnio! 

Stąd nasza inicjatywa udostępnienia wiersza, aby jak najwięcej osób dowiedziało się o zbrodniczych propedofilskich zapędach sądu bydgoskiego, który jako sądowy gang pedofilski występujący w interesie mafii pedofilskiej sami poznaliśmy w latach 2003-2005 oraz w roku 2008-2009. Dopytujemy także, kiedy sąd propedofilski na usługach pedofilskich bandytów z Bydgoszczy zacznie nam ofiarom molestowania seksualnego płacić wysokie odszkodowania za swoje sądownicze rozboje pedofilskie!? Najśmieszniejsze jest w tym to, że sąd w Bydgoszczy w swym ślepym popieraniu pedofilstwa, utajnił rozprawę, a autorowi wiersza zabronił publicznego relacjonowania przebiegu rozprawy W TROSCE O DOBRO PEDOFILA, który prześladuje zbrodniczo autora wiersza! Dla sądów w Polsce liczy się tylko DOBRO PEDOFILÓW. O tym, że powinno się liczyć DOBRO ICH OFIAR, przykładowo DOBRO HIMAWANTI, sądy w Polsce nie chcą słyszeć. Pedofilski obłęd jak widać opanował bezmózgie sądownictwo. 


Oto wiersz inkryminowany przez pedofilskiego zboczeńca z pomocą sądu w Bydgoszczy!

piątek, 25 października 2013

Ksiądz katecheta z Wysokiej skazany za pedofilię

Ksiądz pedofil katecheta skazany za dziecko 


Ksiądz Waldemar B. z parafii w Wysokiej pod Piłą, został w czwartek 24 października 2013 roku skazany prawomocnym wyrokiem na 3 lata bezwzględnego więzienia za molestowanie 9-letniego chłopca - podaje "Głos Wielkopolski". Sprawę rozpatrywał wydział karny odwoławczy Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. Ksiądz pedofil robił dziecku również pornograficzne zdjęcia celem wymiany z kolegami w sutannach i odsprzedaży. Sprawa była rozpatrywana przez Sąd Okręgowy w Bydgoszczy. Jak informują dziennikarze, wyrok pierwszej instancji, który zapadł w czerwcu 2013, został zaskarżony przez obrońców księdza.  Sędzia w dalszym ciągu nie miał jednak wątpliwości i podtrzymał wyrok. 

Łańcuchy dla pedofila
Poza 3 latami bezwzględnego pozbawienia wolności duchowny otrzymał również 5 -letni zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego chłopca oraz 10-letni zakaz wykonywania zawodu związanego z dziećmi. Sprawa księdza katechety i pedofila Waldemara B. ujrzała światło dzienne w 2008 roku. Został on wtedy wyprowadzony przez policjantów z prowadzonej przez niego lekcji religii. Zarzuty wobec księdza pedofila miały dotyczyć przedziału lat 2003-2006, kiedy był wikarym w parafii Matki Boskiej Fatimskiej w Bydgoszczy. 

Ksiądz mimo decyzji sądu o tymczasowym aresztowaniu wyszedł na wolność ze względu na rzekomo zły stan zdrowia. U księdza stwierdzono wówczas głęboką depresję. Waldemar B. wpłacił 40 tysięcy zł  kaucji i od tej pory odpowiadał przed sądem z wolnej stopy. Dziennikarze “Głosu Wielkopolskiego” sprawdzili, że nie wrócił już do parafii w Wysokiej. Nie udało się jednak ustalić, skąd pochodziły pieniądze na kaucję. Dopiero teraz po 5 latach walki ofiary i rodziny dziecka zapadł prawomocny wyrok, skazujący księdza pedofila na 3 lata więzienia. 

czwartek, 17 października 2013

U Pana księdza za piecem.

U księdza pedofila za piecem albo pod sutanną... 


W ostatnich tygodniach polskie media aż huczą o pedofilii w Kościele katolickim. Wieloletnia praca nagłaśniania pedofilskich przestępstw kleru  przez Antypedofilskie Bractwo Himawanti zaczyna być doceniana. Polacy coraz głośniej i odważniej mówią o pedofilii w Kościele. Ofiary pedofilskich księży przestają się bać mówić o swoim cierpieniu jakie im pedofil ksiądz czy zakonna siostra zadali. To nie mogło się odbić bez echa pośród purpuratów, którzy przecież przez setki lat konsekwentnie ukrywali wszelkie pedofilskie skandale kościelne. " Uderz w stół, a nożyce się odezwą"- mówi stare porzekadło. Wspomniane "nożyce" w postaci bp Pieronka, abp Michalika, ks. Lipki, ks. Sikorskiego czy ks. Ogrodnika wypowiadają się w spoósb zatrważająco głupi, po prostu propedofilski. Udowadniają tym samym, że stoją na straży pedofilskich księży, których krycie wpisane jest w ich klerykalno-biskupi zawód.

http://wiaterwoczy.blogspot.com/2015/10/pedofilia-w-kosciele.html

Najbardziej swoją pedofilską sympatią błysnął abp Michalik, który winę za gwałty księży na dzieciach obwinia niewinne, bezbronne dzieci. Gdybyśmy żyli w państwie prawa, to taka propedofilska bestia w postaci Michalika stanęła by przed sądem za szykanowanie ofiar katolickiej pedofilii. Winą ten pozbawiony wszelkiej moralności arcybiskupek obarcza także rozwodników, a ostatnio feministki i zwolenników edukacji seksualnej w szkołach. Nie sposób dyskutować z tym obrońcą pedofilów. Jednak myślę, że warto się zastanowić nad przyczynami plagi pedofilii w Kościele katolickim, skąd aż na taką skalę bierze się to zboczenie wśród katolickich księży.

Jak powszechnie wiadomo większość kleryków pochodzi z rodzin gorliwie katolickich. Prawie połowa z nich pochodzi ze wsi,z bogobojnych katolickich rodzin, w których  panuje patriarchat pod dyktando despotycznego ojca. Matka najczęściej pełni rolę służącej, spełniającej wszelkie zachcianki ojca. Gwałty w takich małżeństwach katolicko-wiejskich to wielopokoleniowa codzienność, niemniej temat seksu jest zakazany, sprowadzony do roli "zakazanego owocu". Dla blisko 90% kleryków pójście do seminarium jest kontynuacją ich ministranckiej kariery, podczas której służyli przez wiele lat często jednemu księdzu. Dla wielu z nich parafia była jedynym oknem na świat, ale też często służenie księdzu przed mszą, na mszy i po mszy było wymuszane na przyszłych klerykach przez ich rodziny. Dla tych, co odkryli w sobie homoseksualne skłonności, obcowanie z dorosłym mężczyzną i wizja przyszłości głównie tylko  pośród samotnych mężczyzn, musi być iście świetlana. Nie ma bardziej sprzyjających warunków do uprawiania "wstydliwego" homoseksualnego seksu niż środowisko księży. To tam temat seksu jest tematem tabu, o którym nie mówi się wcale, ale za to uprawia się go pod każdą postacią, byle by szybko i po cichu zaspokoić swoje fizjologiczne, tłamszone seksualne potrzeby. 

wtorek, 15 października 2013

Tomasz Lis i Newsweek - pedofilia kleru

Jak Tomasz Lis podpisuje się pod apelem prawicowych dziennikarzy sekciarzy sekty wSieci

Z wielką uwagą przeczytałem dziś list prawicowych dziennikarzy do ich "koleżanek i kolegów". W liście apelują oni o zaprzestanie "histerycznej kampanii nienawiści przeciw Kościołowi". List tak zacnego grona zasługuje na odpowiedź. - pisze na swoim blogu Tomasz Lis, aktualny redaktor naczelny tygodnika Newseek Polska. 

Tomasz Lis - Newsweek
Tomasz Lis najpierw przyznaje się do słabego wzroku i słuchu. Patrzy, słucha, czyta gazety i ogląda telewizję, ale nigdzie nie zauważył jakichkolwiek oznak "kampanii nienawiści wobec Kościoła", dodajmy kościoła rzymskokatolickiego, bo o ten kościół chodzi, a w Polsce jest kilkaset związków wyznaniowych zwanych zarówno potocznie jak i ustawowo kościołami. Słaby słuch i wzrok Tomasza Lisa i innych szefów Newsweek Polska jest faktem, gdyż nie słyszą i nie widzą głosów ofiar gwałconych przez kler katolicki, które domagają się usunięcia oszczerstw i wstrętnych zniesławień na portalu owego tygodnika. Chodzi o nas, oczywiście, ofiary molestowane przez księży, biskupów i zakonnice zrzeszone w Antypedofilskim Bractwie Himawanti. 

Tomasz Lis widzi, owszem, materiały o pedofilskich przestępstwach niektórych księży katolickich, a nawet biskupów, takich jak Józef Wesołowski, pisze także o tym co w tej sprawie mówi i czyni papież Franciszek, o tym co w tej sprawie mają do powiedzenia polscy biskupi katoliccy. Jak widać Tomasz Lis poczuł się bardzo poruszony swoim zdjęciem na okładce jakiegoś prawie nieczytanego w Polsce tygodnika sekty wSieci, o której prawie nikt nie słyszał i pewnie oprócz kilku fanatyków z sekty Karnowskich nikt nie kupi. 

Tomasz Lis dochodzi do konkluzji, że "ta sprawa musi być dla Kościoła katolickiego niezwykle niekomfortowa. Przez lata, dziesięciolecia była ta instytucja niemal nietykalna. Księża - pedofile często byli bezkarni, a Kościół i jego przedstawiciele robili naprawdę wiele, by księżom - pedofilom zapewnić bezkarność." Warto dodać, że księża i biskupi katoliccy ciągle są generalnie bezkarni, bo zamiast za pedofilię trafiać do więzienia, to sobie dalej bzykają dzieci przeniesieni na kolejną parafię z wyrokiem w zawieszeniu. A jak już jakiś jeden ksiądz dostaje wyrok karny, to minimalny, ze dwa lata za molestowanie kilkoro dzieci i pozostaje na wolności ze względu na stan zdrowia, jak to ma miejsce w Koszalinie czy Bydgoszczy, Warszawie, Katowicach, Lublinie, Szczecinie. 

środa, 9 października 2013

Michalik wmawia dzieciom molestowanie Gila

Biskup Michalik molestuje dzieci Gilem  


Nie twierdzimy, że ksiądz kapelan policji z Juncalito na Dominikanie - Wojciech Gil - na 100% dokonał zarzuconych mu zbrodni pedofilskich bo to trzeba jednoznacznie udowodnić, co jest rolą organu sprawiedliwości, który także lubi się mylić. Ciekawi nas rzecz inna, jak to się dzieje, że ten oskarżony przebywa w najlepsze w Polsce a osoby zainteresowane sprawą tacy jak śledczy czy świadkowie przyjeżdżają tutaj do niego aby wykonywać swoje obowiązki? 

Od kiedy wprowadzono w Polsce taką procedurę, że to śledczy i świadkowie przyjeżdżają do oskarżonego i to jeszcze z tak daleka? Dlaczego ten pan nie przebywa w areszcie na Dominikanie i tam nie odpowiada na pytania śledczych? Czy fakt bycia funkcjonariuszem Państwa Watykan sprawia, że jest się ponad prawem przeznaczonym dla normalnych śmiertelników? Jak to się dzieje, że w żadnej innej organizacji na świecie, powtarzam żadnej, nie ma tylu przejawów patologii co w KRK? 


Poszkodowani w naszym kraju nie są chronieni! Mnoży się przesłuchania, zadaje pytania, i szuka czy to pokrzywdzony nie sprowokował, czy aby "właściwie się zachował". Policji i sądom "umyka" sprawca, bo to on powinien gęsto się tłumaczyć, być wręcz psychicznie nagabywany o zaistniałym zdarzeniu, to na niego powinno spaść całe odium przesłuchań i koszmarów w procesie. A tym czasem prosty obywatel, pokrzywdzony musi udowadniać i znosić te trudy w Polsce że jest niewinny, że to jemu wyrządzono krzywdę? To jest chore Państwo! Gdzie są prawa obywatela? Nie dosyć leniom w sutannach, że żyją na koszt innych, to jeszcze bezkarnie krzywdzą dzieci. Obrzydliwe zakłamane pedofile plebanijne. 

sobota, 5 października 2013

Pedofile w sutannach 2013

Pedofile w sutannach 

Polskie i zagraniczne media od końca sierpnia i początku września 2013 roku opisują ze szczegółami historię polskich księży pedofilów z Dominikany - proboszcza i kapelana policji Wojciecha Gila i arcybiskupa Józefa Wesołowskiego, papieskiego nuncjusza. Całą Polskę obiegły informację o dewiacjach duchownych, którzy kazali małym chłopcom tańczyć przed nimi w bikini, grożąc im pistoletem, lub nakłaniali biedne dzieci do prostytucji w zamian za całkiem spore pieniądze. 

W polskich mediach praktycznie nie ma tygodnia, aby nie pojawiła się informacja o przestępstwach popełnianych przez duchownych, co oznacza przynajmniej 52 ujawnione w mediach skandale pedofilskie w kościele katolickim rocznie, a 520 przez 10 lat. W ostatnich dniach września 2013 roku głośno było o księdzu Jacku S., któremu prokuratura postawiła 17 zarzutów zaczynając od innych czynności seksualnych, poprzez nadużycie zależności i gwałt, na nakłanianiu do aborcji kończąc. 

Według zeznań jednej z ofiar, ksiądz kapelan policji i proboszcz w Juncalito na Dominikanie - Wojciech Gil zabierał chłopców z haremu ministrantów na wycieczki do Polski, pod pozorem nauki udzielania pierwszej pomocy, ale w zamian za seks oralny i doodbytniczy. Bez skrępowania zabierał chłopców do domu swojej matki i chełpił się „pomocą”, jaką udzielał dzieciom. Nie jest to pierwszy przypadek, gdy na jaw wychodzą seksualne przestępstwa polskich księży pedofilów, znanych ze swych misjonarskich zboczeń na całym świecie, a szczególnie w państwach - rajach pedofilskich. 

czwartek, 3 października 2013

ABH bohatersko pomaga ofiarom molestowanym przez duchowieństwo katolickie

Himawanti: Aby w Polsce pomagać molestowanym ofiarom trzeba być bohaterem narodowym!

Kolejne liczne afery z udziałem polskich księży i biskupów pedofilów pokazują jak wielką społeczną rolę w Polsce odgrywają wszyscy, którzy ujmują się za ofiarami pedofilii kościelnej, znanej historycznie od ponad 1700 lat, chociaż dopiero od przełomu lat 80-tych i 90-tych XX wieku, za sprawą Internetu masowo ujawnianą jako ciężka choroba zmysłów katolickiego i po części protestanckiego duchowieństwa. 

Zadziwiające jak coraz więcej ludzi ma dość wilków w owczych skórach, wilków z ośrodków antysektowych (OIOSINRR) co to zwalczają konkurencję religijną, ale i przy okazji wszystkich tych, którzy pomagają NAM ofiarom pedofilii, terroru, przemocy czy gwałtu.



Antypedofilskie Bractwo Himawanti prowadzi terapie duchowe dla ofiar duchownych pedofilów, dla ofiar księży pedofilów. Rozumiemy, że to wstyd dla wyznawców kościoła katolickiego, ale w jego interesie leży, aby pedofilów pozbyć się ze swoich szeregów. Tymczasem kościół katolicki za wszelką cenę milczy w sprawie pedofilii, ukrywa zboczeńców, zastrasza molestowane i gwałcone ofiary.

środa, 2 października 2013

Pomoc ofiarom molestowania i przemocy

Antypedofilskie Bractwo Himawanti pomaga ofiarom molestowania i przemocy! 

Ujawnianie pedofilskich mafii czy pojedynczych niebezpiecznych pedofilów lub pedofilek nie jest zajęciem w Polsce łatwym ani bezpiecznym, szczególnie jak zboczeńcem seksualnym okazuje się osoba duchowna, taka jak katolicki ksiądz czy biskup. Można być zaszczutym i wulgarnie wyzywanym od terrorystycznych, niebezpiecznych i groźnych sekt. Taką łatkę pedofilska mafia w koloratkach próbuje od połowy lat 90-tych XX wieku przypiąć Antypedofilskiemu Bractwu Zakonnemu Himawanti.



Zapraszamy do poczytania na temat Antypedofilskiego Bractwa Himawanti, które prowadzi terapie duchowe dla ofiar przemocy i terroru, terapie dla ofiar gwałtów i pedofilii. Antypedofilskie Bractwo Himawanti nie jest lubiane przez gwałcicieli i pedofilów oraz podobnej maści zboczeńców i sadystów! Relaksacje i medytacje zaczerpnięte z systemów Jogi czy Tantry wszędzie na świecie bardzo dobrze sprawdzają się w terapii ofiar molestowania seksualnego, gwałtu i pedofilii! Stąd także wielka mowa nienawiści działaczy dominikańskich ośrodków antysektowych przeciwko jodze i tantrze rodem z Indii.