Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościół. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościół. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 grudnia 2025

Paulin Dariusz G - Zakonnik z Jasnej Góry Skazany

Zakonnik z Jasnej Góry Dariusz G skazany za uwodzenie dzieci w sieci


Duchowny zakonnik z Jasnej Góry uwodził dziecko w sieci. Sąd potraktował go wyjątkowo łagodnie. Sprawa pedofilskiego ojca Dariusza G., paulina z sekty Jasna Góra związanego z jednym z częstochowskich kościołów, od miesięcy budzi ogromne emocje. Duchowny katolicki z Jasnej Góry stanął przed wymiarem sprawiedliwości pod poważnymi zarzutami dotyczącymi czynów seksualnych wobec nieletniego chłopca oraz posiadania materiałów pornograficznych z udziałem dzieci, w tym bardzo młodych dzieci. W grudniu 2025 zapadł prawomocny wyrok w części dotyczącej groomingu, zatem namawiania dziecka do seksu, łowienia dzieci w katolicko-pedofilskie sieci. Sąd odwoławczy w Częstochowie był bardzo łaskawy dla duchownego z coraz bardziej niebezpiecznej i szkodliwej społecznie sekty paulinów (z siedzibą na tak zwanej Jasnej Górze, o wyczynach pedofilskich zakonników ABH pisała otwarcie już przynajmniej w 1995 i 1996 roku - a jaki szum i zbójecka agresja medialna wtedy była na ABH za ujawnianie pedofilskich zbrodni Jasnej Góry). Sąd zdecydował o ponownym rozpatrzeniu jednego z poważniejszych wątków sprawy zakonnego pedofila katolickiego. 

Zakonnik pauliński z Jasnej Góry - skazany za pedofilskie uwodzenia chłopca

Czyny, których wedle aktu oskarżenia dopuszczał się niemal 40-letni zakonnik, według ustaleń śledczych miały miejsce w 2023 roku, na razie nic nie wiadomo o pozostałych dzieciach nagabywanych przez jasnogórskiego pederastę. Sprawa wyszła na jaw rok później, gdy rodzice 13-letniego wówczas chłopca odkryli niepokojącą korespondencję prowadzoną przez sekciarskiego duchownego paulińskiego z ich synem za pośrednictwem komunikatora internetowego. Na komputerach i telefonach zakonnika z Jasnej Góry znaleziono 382 filmy i 169 tysięcy zdjęć o charakterze pedofilskim. Ojciec Dariusz G. z Zakonu Św. Pawła Pierwszego Pustelnika znany jest swoim przełożonym z licznych upodobań. Zakon paulinów przeniósł Dariusza G. z Jasnej Góry do paulińskiej parafii świętej Barbary w częstochowskiej dzielnicy Podjasnogórskiej, gdzie nie pracował z dziećmi i młodzieżą. Później władze zakonu przeniosły go do kościoła paulinów na krakowskiej Skałce, gdzie pełni funkcje pomocnicze. Sprawa wyszła na jaw, gdy matka nastolatka odkryła niepokojącą korespondencję i powiadomiła władze zakonu oraz organy ścigania. 

czwartek, 22 maja 2025

Ksiądz Dominik R skazany za molestowanie dzieci

Ksiądz Dominik R. skazany w Rzeszowie za molestowanie nieletnich na parafii


Sąd Okręgowy w Rzeszowie skazał na 5 lat więzienia katolickiego księdza Dominika R. za molestowanie nieletnich i posiadanie zdjęć pornograficznych. Odbędzie karę w więziennym systemie terapeutycznym, chyba, że apelacja zmieni wyrok na łagodniejszy. Skrzywdził pięciu małoletnich chłopców. Wyrok oznacza, że po 2,5 roku odsiadki, jak każdy inny skazany może ubiegać się o warunkowe zwolnienie z więzienia i wyjść na wolność i dalej molestować nieletnich chłopców oraz młodsze dzieci... 



Zapadł wyrok w sprawie byłego księdza oskarżonego o molestowanie nieletnich, sąd skazał go na na zaledwie 5 lat więzienia, a karę odbędzie w systemie terapeutycznym, czyli wygodnie, pewnie we Włocławku na oddziale dla przestępców seksualnych. Ksiądz Dominik R. ma też zapłacić odszkodowanie skrzywdzonym chłopcom.

W czwartek dnia 21 maja 2025 roku zapadł wyrok po prawie trzymiesięcznym procesie w sprawie zarzutów molestowania seksualnego dzieci przez księdza. Ksiądz katolicki, 34-letni Dominik R. został dowieziony na rozprawę sądową z aresztu tymczasowego, w którym przebywa od roku. - Sąd wymierza oskarżonemu karę łączną, 5 lat pozbawienia wolności, po roku za chłopczyka gwałconego homoseksualnie, pederastycznie. Orzeka też system terapeutyczny odbywania kary, w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych - odczytał sentencję wyroku sędzia Tomasz Mucha. Ach, to zboczenie sadystyczne to teraz zaledwie preferencje...

Sąd wymierzył księdzu "dobrodziejowi" także kary dodatkowe. Ksiądz Dominik R. ma dożywotni zakaz zajmowania stanowisk, wykonywania zawodów i prowadzenia jakiejkolwiek działalności związanej z edukacją, wychowaniem i leczeniem małoletnich (katechezy ani spowiedzi niestety nie ujęto w zakazach). Mężczyzna musi też zapłacić trzem poszkodowanym chłopakom po 80 tysięcy zł, a kolejnym dwóm po 15 tysięcy zł oraz nie może kontaktować się z nimi zaledwie przez 10 lat. Dominik R. ma też pokryć koszty sądowe swojego procesu. Mamy nadzieję, że sąd zabezpieczył w tym celu konta księdza i parafii katolickiej. 

piątek, 22 września 2023

Ksiądz Tomasz i katolicka orgia na plebanii

Orgia katolicka na plebanii kościoła w Dąbrowie Górniczej

Katolicka orgia seksualna księży na plebanii w Dąbrowie Górniczej. Kolejna bulwersująca historia dewiacji w diecezji sosnowieckiej. Gorszące wydarzenia w mieszkaniu księdza z parafii w Dąbrowie Górniczej. Po imprezie śledczy prowadzą postępowanie w sprawie "nieudzielania pomocy osobie będącej w stanie zagrożenia życia" po ujawnionej tam orgii. W diecezji sosnowieckiej to kolejna bulwersująca historia. Z grecka: skandalon, zgorszenie, to oprócz hubris, hipokryzji, obłudy, dwulicowości jeden z najbardziej plugawych grzechów czyli zbrodni w religii katolickiej. W wypadku zbrodni pederastycznej w wydaniu księży katolickich mamy dwa grzechy za jednym razem. Grzech to takie starsze słowo, używane przez kościoły i religie - oznacza zbrodnię.  


Gorszące doniesienia na temat grzeszności pojawiają się na temat pederastycznej imprezy na plebanii w Dąbrowie Górniczej w diecezji sosnowieckiej. W mieszkaniu jednego z księży katolickich odbyła się orgia cwelownicza, a ksiądz to miedzy innymi asystent kościelnego Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Sosnowieckiej oraz redaktor naczelny "Niedzieli sosnowieckiej". "Uczestnicy imprezy brali środki na wzmożenie potencji oraz twarde narkotyki. Jeden z nich zasłabł, bo prawdopodobnie je przedawkował" - relacjonują wielce zachwycone wydarzeniem media. Śledczy policyjni i prokuratura prowadzą postępowanie w sprawie "nieudzielania pomocy osobie będącej w stanie zagrożenia życia", o ile męska prostytutka, żigolak, jest jakąkolwiek osobą, bo tradycyjnie w języku polskim to się przecież inaczej nieco nazywa. 

O tym, że do imprezy rzeczywiście doszło, potwierdził dziennikarzom mediów proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Dąbrowie Górniczej. - O sprawie dowiedziałem się od księdza Tomasza, który poinformował mnie o tym zdarzeniu następnego dnia i natychmiast zgłosiłem sprawę sosnowieckiej kurii katolickiej - mówi prasie i telewizji ksiądz Andrzej Stasiak. Jak dodał, osobiście "wyciąłby uczestników tej szatańskiej zabawy do siódmego pokolenia" - chociaż teoretycznie księża się nie rozmnażają, bo są tak zwanymi dobrowolnymi rzezańcami, dla Boga i kościoła, znaczy w celibacie deklarowali żyć. 

Częstochowskie echa "orgii na plebanii", to impreza homoseksualna, która odbywała się w mieszkaniu księdza związanego z Tygodnikiem Katolickim "Niedziela". Głośne już w całej Polsce spotkanie z udziałem męskiej prostytutki zwanej żigolakiem urządzono u księdza Tomasza Z. (48 lat) w jego służbowym mieszkaniu przydzielonym jako duchownemu katolickiemu parafii Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Dąbrowie Górniczej. To - dziś już były - redaktor naczelny sosnowieckiej mutacji "Niedzieli" z centralą redakcyjną w Częstochowie. Ksiądz Tomasz, który do tej pory był bardzo aktywny w sieci społecznościowej, "zapadł się pod ziemię", a jego profil miał zostać usunięty z mediów społecznościowych. Z ustaleń mediów wynika także, że sosnowiecko-dąbrowiecki ks. Tomasz pojawiał się w przeszłości jako ekspert na antenie TVP3 Katowice – duchowny wypowiadał się m.in. o Dniu Wszystkich Świętych w cieniu pandemii w 2021 roku. 

Feralnej nocy duchownego odwiedzili dwaj znajomi, także duchowni katoliccy. Podczas towarzyskiego spotkania z udziałem męskiego prostytutka mężczyźni brali silne leki na potencję. – O pierwszej w nocy było wezwanie do osoby nieprzytomnej, będącej pod wpływem substancji psychotropowych. Zgłaszający, jak twierdził, został wyrzucony z mieszkania i nie ma możliwości wejścia do niego, by udzielić pomocy tej osobie – mówi informator dziennikarzom. Dodaje, że zgłaszający nie chciał ujawnić dyspozytorowi pogotowia zbyt wielu szczegółów orgietki, by nie ujawnić miejsca interwencji. 

Ksiądz Andrzej Stasiak, proboszcz parafii NMPA w Dąbrowie Górniczej, przyznaje, że doszło do takiego incydentu w budynku na terenie parafii. Mieści się on około 200 metrów od probostwa, dlatego rzekomo o niczym nie wiedział. Osobiście - jak mówi - "wyciąłby uczestników tej szatańskiej zabawy do siódmego pokolenia". Jednak nie ma wpływu na podejmowane przez dorosłych ludzi decyzje. Podkreśla, że musi przestrzegać procedur. Jedyne, co mógł zrobić, to powiadomić sosnowiecką kurię. – O sprawie dowiedziałem się od ks. Tomasza, który poinformował mnie o tym zdarzeniu następnego dnia i natychmiast zgłosiłem sprawę sosnowieckiej kurii – powiedział nam ks. Andrzej Stasiak. Jakoś trzeba trzymać twarz i świecić oczami za kumpli w koloradkach, orgiastycznych zwierzaków. 

Jak przed kilkoma dniami poinformowała sosnowiecka prasa, kilku księży katolickich do jednego z budynków parafii wojtyłowej w Dąbrowie Górniczej zamówiło męską prostytutkę, płatengo żigolaka. - Impreza pederastyczna zorganizowana przez duchownych miała charakter czysto seksualny, była tak zwaną zbiorową orgią katolicką, opisaną w listach apostolskich w Biblii, jako rodzaj najplugawszego grzechu i dewiacji. Jej uczestnicy zażywali tabletki na potencję i jakieś narkotyki - opowiadała prasie osoba znająca kulisy sprawy.

Według informacji prasowych orgiastyczna zabawa seksualna wymknęła się spod kontroli, męski prostytutek, żigolak, właściwie homożigolo, stracił przytomność. Wtedy jeden z uczestników imprezy zadzwonił po pogotowie ratunkowe na numer 112. Kiedy jednak na miejscu pojawili się ratownicy medyczni, nie chciano ich wpuścić do środka, nie zgadzał się właściciel lokalu. Medycy zatem wezwali policję. Dopiero po interwencji mundurowych policjantów udzielono pomocy medycznej nieprzytomnemu mężczyźnie, zaruchanemu na śmierć. Nie wiadomo czy bardziej bolał odbyt czy bardziej gardło, ale było jakieś zadławienie, pewnie sperma wpadła do tchawicy. 

środa, 20 lipca 2022

Koniec Gangu Dariusza Pietrka i ŚCIoS KIP

Koniec ŚCIoS i Dariusza Pietrka!


Koniec Śląskiego Centrum Informacji o Sektach. Wszystko dzięki inicjatywie Zbigniewa Ziobry. 

Śląskie Centrum Informacji o Sektach w końcu zostanie zlikwidowane. Wszystko dzięki inicjatywie  ministra Zbigniewa Ziobry "W obronie chrześcijan". - Nie mam zamiaru iść do więzienia za to, że "pomagam ludziom" - mówi propedofilski i psychomanipulacyjny aktywista przemocowy Dariusz Pietrek z Chorzowa i Katowic, założyciel przestępczej organizacji ŚCIoS, która wielokrotnie znieważała mniejszości wyznaniowe, w tym wiele wspólnot chrześcijańskich, gromadząc sporą grupkę chorych psychicznie na niebezpieczną paranoję antykultową i podobne formy pieniactwa, obsesji i obłędu. 


Przestępcze "Śląskie Centrum Informacji o Sektach" powstało w 1995 roku za aprobatą chorego na paranoję Józefa Glempa i powiązanego z układami gangsterskimi Damiana Zimonia. Od początku na jego czele stoi chory psychicznie na paranoję oraz podejrzany o pedofilię strażak Dariusz Pietrek. Przez pewien czas przestępcze ŚCIoS działało przy Katolickim Centrum Edukacji Młodzieży „Kana", obecnie funkcjonuje w niebezpiecznym psychomanipulacyjnym, takz wanym Katowickim Centrum Psychoterapii zajmującym się niebezpiecznymi technikami prania mózgów (brain washing). Rocznie szkodliwie wpływa nawet na kilkuset osób, które wpadły w sidła KCP o charakterze nie tylko pseudo psychoterapeutycznym czy religijnym, ale także ekonomicznym czy osobowościowym.

– Od początku pandemii przyjęliśmy taką praktykę, że potrzebujący dzwonią i umawiają się na konsultacje online lub spotkanie – wyjaśniał Dariusz Pietrek tłumacząc się prawnikom ze swojej szkodliwej i przestępczej działalności uprawianej pod szyldem psychoterapii i psychologii. 

Kilkanaście lat temu zbodniarz posługujący się technikami psychomanipulacji i prania mózgów oraz przemocy psychoseksualenj Dariusz Pietrek stał się szkodnikiem niszczącym kilkanascie różnych wspólnot duchowych i religijnych, które stały się jego chorobliwą obsesją w ramach jego choroby psychicznej jaką jest paranoja pieniacza antykultowa (paranoja antysektowa z cechami obsesji psychotycznych). Jako herszt ŚCIoS-a groził Janowi Pawłowi II, a członkowie ŚCIoS-a rozklejali na Śląsku na polecenia Dariusza Pietrka zdjęcia papieża opatrzone hasłem: „Chroń swoje dziecko przed niebezpiecznym pedofilem". Na ulotkach był podany domowy adres szefa ŚCIoS. Potem jedna z członkiń ŚCIoS-u wytoczyła Dariuszowi Pietrkowi prywatną sprawę karną i domagała się od niego miliona euro odszkodowania za stosowaną w ŚCIoS przemoc seksualną i pranie mózgu. Sąd w Katowicach umorzył postępowanie, uznając, że szef ŚCIoS rzekomo miał prawo krytycznie wypowiadać się o mniejszościach wyznaniowych i prać ludziom mózgi z pomocą niebezpieczych technik psychomanipulacji. 

wtorek, 5 października 2021

Francja - Raport o pedofili w Kościele

Pedofilski Kościół Francji 


W dniu 5 października 2021 ukazał się raport o skali pedofilii we francuskim Kościele katolickim. Przynajmniej 216 tysięcy ofiar pedofilii w Kościele katolickim od 1950 roku, a to tylko w jednym kraju Europy. Szok we Francji po ujawnieniu raportu komisji do spraw nadużyć seksualnych w tamtejszym Kościele. Okazuje się, że francuscy duchowni mogli od roku 1950 wykorzystać seksualnie nawet 330 tysięcy dzieci i nastolatków, jeśli uwzględni się nadużycia popełnione przez świeckich członków Kościoła. 

Dochodzenie zostało zlecone przez francuski Kościół katolicki jeszcze w 2018 roku, po licznych doniesieniach o pedofilii wśród księży. Zgodnie z deklaracją, jaką złożył Jeana-Marca Sauvé, stojący na czele komisji ds. nadużyć seksualnych w Kościele, raport ujrzał światło dzienne. O jego wynikach donosi m.in. francuska agencja informacyjna AFP. Kościół katolicki przez lata okazywał "głęboką, całkowitą, niemal okrutną obojętność" wobec problemu nadużyć seksualnych i skupiał się raczej na chronieniu sprawców niż ofiar - podkreślił podczas prezentacji raportu Sauve. - Chciałbym prosić każdego z was o przebaczenie - powiedział przewodniczący Episkopatu Francji, abp Eric de Moulins-Beaufort. Duchowny, który zabrał głos podczas prezentacji wyników prac komisji, mówił o "wstydzie", "przerażeniu" i "przytłoczeniu głosem i liczbą ofiar". 

Księża i zakonnicy molestują głównie młodych chłopców wieku 10-13 lat

Przez ostatnie 70 lat we Francji około 216 tysięcy nieletnich było ofiarami wykorzystywania seksualnego przez katolickich księży i zakonników - wynika z ogłoszonego tam we wtorek raportu niezależnej komisji. Liczba dzieci, które były wykorzystywane w prowadzonych przez Kościół instytucjach, nie tylko przez księży, ale również przez zatrudnianych tam nauczycieli i opiekunów może wynosić 330 tys. - przekazał Jean-Marc Sauve, który kieruje pracami Komisji ds. nadużyć seksualnych w Kościele (CIASE).

Kościół katolicki przez lata okazywał "głęboką, całkowitą, niemal okrutną obojętność" wobec problemu nadużyć seksualnych i skupiał się raczej na chronieniu sprawców niż ofiar - podkreślił podczas prezentacji raportu Sauve. "Chciałbym prosić każdego z was o przebaczenie" - powiedział przewodniczący Episkopatu Francji, abp Eric de Moulins-Beaufort. Duchowny, który zabrał głos podczas prezentacji wyników prac komisji, mówił o "wstydzie", "przerażeniu" i "przytłoczeniu głosem i liczbą ofiar".

Komisja znalazła dowody na to, że spośród około 115 tysięcy francuskich księży i zakonników w ciągu ostatnich 70 lat od 2,9 do 3,2 tysiąca z nich dopuściło się przestępstw seksualnych na nieletnich. Jako że co najwyżej jedna na dziesięć ofiar molestowania zgłasza przestępstwo, często po wielu latach, to jeszcze trochę może się ujawnić przed śmiercią, a pełna lista ofiar to jest na poziomie 2 miliony 160 tysięcy, z których oczywiście część już zmarła zabierając najczęściej powodującą raka, udar lub zawał tajemnicę do grobu. 

czwartek, 1 lipca 2021

Dzieciobójstwo i pedofilia Kanada

Szczątki dzieci w masowych mogiłach, śledczy czekają na archiwa... "Jeśli Kościół tego nie zrobi, rząd ma narzędzia"... Kościelne masowe dzieciobójstwo w katolickich szkołach... Wstrząsająca historia zbrodni na dzieciach w Kanadzie. "Kulturowe ludobójstwo"... Misjonarze katoliccy nie wydawali aktów zgonu zamordowanych dzieci, powołując się na ochronę danych osobowych... Straszliwa afera kościoła katolickiego i jego protestanckich klonów w Kanadzie i nie tylko... 

Katolicka Szkoła w Marieval w Kanadzie - 761 trupów dzieci



Gwałcenie, torturowanie, mordowanie dzieci w Kanadzie 

Katolickie Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów - które prowadziło przymusową szkołę dla indiańskich dzieci w Kamloops w Kolumbii Brytyjskiej, gdzie w maju odkryto masowy grób ze szczątkami 215 dzieci - nie przekazało archiwów kanadyjskim śledczym. - Oczekujemy, że Kościół weźmie na siebie odpowiedzialność za swoją rolę - powiedział premier Kanady. Dodał, że "jeśli Kościół tego nie zrobi, rząd ma odpowiednie narzędzia". - Oczekujemy, że katolicki kościół weźmie na siebie odpowiedzialność za swoją rolę - powiedział premier Kanady podczas piątkowej konferencji prasowej. Zaznaczając, że sam jest katolikiem "głęboko rozczarowanym" niechęcią do udostępnienia dokumentów w tej sprawie - stwierdził, że "jeśli Kościół tego nie zrobi, rząd ma odpowiednie narzędzia". 

Przy katolicko-pedofilskich szkołach-łagrach Marieval w Saskatchewan i St. Eugene w Cranbrook w Kolumbii Brytyjskiej odkryto kolejno szczątki 761 i 182 osób... W Kanadzie w latach 1874-1996 działało 139 katolickich szkół dla dzieci rdzennych mieszkańców. Przez 150 lat uczniowie byli tam kierowani przymusowo, by zgodnie z planem kanadyjskiego rządu "ucywilizować" czyli pedofilsko gwałcić potomków m.in. Metysów i Inuitów oraz Indian. Szkoły od samego początku powierzone było kościołowi katolickiemu (70 procent  placówek) i protestanckiemu (30 procent). Według dotychczasowych danych, do ośrodków tych miało uczęszczać około 150 tysięcy dzieci. W 2015 roku Komisja Prawdy i Pojednania oceniła, że było to "kulturowe ludobójstwo", ponieważ dzieci odcinane były od swoich rodzin, zapominały języka i kultury bliskich. Udokumentowano także przemoc (bicie kijem po głowach, molestowanie seksualne przez księży), do której dochodziło w szkołach. Z danych komisji wynika, że śmierć mogło ponieść tam nawet sześć tysięcy dzieci.

Premier Kanady wyraził nadzieję, że zanim rząd pójdzie do sądu z pozwem przeciw katolickiemu kościołowi, hierarchowie zrozumieją powagę sytuacji. Wezwał też kanadyjskich katolików, by rozmawiali ze swoimi księżmi na temat koniecznych dalszych działań w sprawie prowadzonego śledztwa i naciskali na udostępnianie archiwów tej zboczonej pedofilskiej i morderczej sekty. Komentarz Premiera Kanady dotyczył doniesień o tym, że Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów, które prowadziło przymusową szkołę dla indiańskich dzieci w Kamloops w Kolumbii Brytyjskiej, gdzie w maju odkryto masowy grób ze szczątkami 215 dzieci, nie chce przekazać archiwów. Utrudnia to identyfikację pochowanych na terenie szkoły dzieci i ustalenie przyczyny ich śmierci. W Kanadzie w ramach zbrodniczej pederastycznej polityki kościołów chrześcijańskich zakazano nawet używania słowa Indianin, żeby młode pokolenia nie wiedziały, że w Kanadzie mieszkają Indianie i są prawowitymi właścicielami Kanady, razem z Eskimosami czyli Innuitami. 

wtorek, 10 listopada 2020

Stanisław Dziwisz i Pedofilia w Watykanie

Stanisław Dziwisz - kardynał papieski obrońcą pedofilskich zboczeńców? 


"Dziwisz to oszust o podwójnym obliczu. Watykan przeżarty jest korupcją". Kardynał Stanisław Dziwisz, czyli Don Stanislao z reportażu TVN24, to według gościa Radia ZET Bartłomieja Sienkiewicza "oszust o podwójnym obliczu". - Watykan przeżarty jest korupcją i namiętnościami seksualnymi - dodaje. Za pieniądze i po znajomości propedofilski kardynał Dziwisz tuszował co najmniej sześć wielkich afer pedofilskich. Kardynał Stanisław Dziwisz miał przez dziesięciolecia wykorzystywać swoją pozycję do tuszowania afer pedofilskich w Kościele. Jedne sprawy zamiatał pod dywan, bo dotyczyły jego kolegów, inne – bo dostawał pieniądze od sprawców. Omawiany jest reportaż TVN24 "Don Stanislao" z 9 listopada 2020 roku oraz Raport watykański z 10 listopada 2020 roku. 

Propedofilski kardynał Stanisław Dziwisz, były sekretarz katolickiego papieża Jana Pawła II (Karola Wojtyły z Wadowic), miał uczestniczyć m.in. w procederze tuszowania nadużyć seksualnych przez księży, zakonników i biskupów katolickich na całym świecie. W filmie TVN24 "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Stanisława Dziwisza" przedstawiono dokumenty, relacje i rozmowy, wskazujące na krycie przestępców seksualnych wśród osób duchownych i zakonnych katolickiego kościoła. 


– Watykan jako monarchia absolutna i teokratyczna jest przeżarty korupcją i namiętnościami seksualnymi. Jest zepsuty do szpiku kości. Polski Kościół jest częścią tego zepsucia – uważa Gość Radia ZET Bartłomiej Sienkiewicz. Zdaniem posła Koalicji Obywatelskiej, kardynał Stanisław Dziwisz "okazał się oszustem i człowiekiem o podwójnym obliczu". – Ukrywał innych i ukrywał swoje czyny przed światem. Nie wstyd dać się oszukać. Wstyd jest dla oszusta – komentuje gość Beaty Lubeckiej. 

Sienkiewicz pytany przez Beatę Lubecką o kary dla duchownych za pedofilię, odpowiada, że sprawą powinna zająć się prokuratura. – A nie liczyć na to, który z kolejnych kardynałów wyda surowy wyrok w postaci zakazu noszenia pastorału. Mnie nie wzruszają te surowe kary kościelne, że jakiś biskup nie będzie mógł nosić pierścienia, pastorału i odprawiać mszy. Naprawdę to taka surowa kara?! Grom z jasnego nieba, który spada na grzesznika?! To się osuwa w śmieszność – dodaje Gość Radia ZET. 

Zdaniem Bartłomieja Sienkiewicza kolejne komisje w kościele "to tak, jakby jakaś mafia postanowiła ukarać swoich członków i powołała specjalny komitet mafijny do rozliczeń własnych żołnierzy mafii". Pytany o Jana Pawła II aka Karola wojtyłę z Wadowic odpowiada, że jego odpowiedzialność "za falę przestępstw i ohydy jest niewątpliwa i nie da się od niej uciec". Poseł Koalicji Obywatelskiej uważa, że to Jarosław Kaczyński gwarantuje biskupom bezkarność. – Żeby nie wiem, jak zgniłą strukturę stworzyli. Gwarantuje im, że tak długo, póki popierają rządy PiS, włos im z głowy nie spadnie. A biskupi chętnie z tej opieki korzystają – komentuje Sienkiewicz. 

poniedziałek, 25 lutego 2019

Pedofilia w kościele - Szczyt u Franciszka

W Watykanie ruszył szczyt ws. pedofilii duchowieństwa w katolickim kościele! Papież Franciszek: Potrzebne są konkretne działania! Ciągle jednak brak ze strony kościoła papieskiego jakiegokolwiek zadośćuczynienia ofiarom za zbrodnie pedofilskiego kleru! 



Papież katolików zaprosił katolickich biskupów z całego świata na spotkanie w Watykanie. Szczyt poświęcony jest jednemu tematowi - rzekomej walce ze swoimi katolickimi duchownymi, którzy dopuszczają się przestępstw na tle seksualnym, w szczególności pedofilii i pederastii. Konferencja odbyła się z udziałem przewodniczących zaledwie ponad stu episkopatów poświęconych walce z pedofilią w kościele katolickim (to zaledwie ponad połowa ze wszystkich istniejących episkopatów). 

Walka z pedofilią czy udawanie walki przez kościół? 


W lutym 2019 roku ruszył historyczny (histeryczny) szczyt w Watykanie, jego tematem jest walka z pedofilią i pederastią w kościele katolickim. To największe wyzwanie, przed jakim stoi katolicki kościół i obecny papież Franciszek. Walki z pedofilią w katolickim kościele nie wygrali poprzednicy papieża Franciszka, on sam nie kryje, że batalia jest trudna, przeciwników jego działań nie brakuje nawet wśród najwyższych hierarchów kościelnej mafii pedofilskiej i pederastycznej. Zdjęcie katolickiego papieża Franciszka całującego rękę Marka Lisińskiego, polskiej ofiary katolickiego księdza pedofila, obiegło światowe media, chociaż to jeden z pustych acz medialnych, nic nie znaczących dla nas ofiar księży pedofilów, gestów papieskich. Do tego "wydarzenia" doszło w przededniu przewodniczących episkopatów z całego świata na temat rzekomej kościelnej walki z pedofilią (w Polsce to ciągle walka pedofilskiego kościoła katolickiego z tysiącami ofiar kościelnej pedofilii). 

Wcześniej przedstawiciele fundacji „Nie lękajcie się” przekazali papieżowi raport dotyczący przypadków pedofilii w polskim kościele katolickim (raport bardzo częściowy, ale i tak wywołujący furię katolickich aktywistów). Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus przekazała papieżowi Franciszkowi raport dotyczący pedofilii w polskim kościele katolickim. Ten sam raport został udostępniony w internecie na stronie fundacji "Nie lękajcie się", aby każdy mógł poznać 24 nazwiska hierarchów, którzy "ukrywali" księży pedofilów (brakuje najgorszego z nich, kardynała Karola Wojtyły z Krakowa. 

Nim do Rzymu przybyli biskupi z ponad 100 krajów, papież Franciszek prosił ich wcześniej, by spotykali się z ofiarami księży dopuszczających się seksualnych przestępstw. Niestety, w Polsce, nikt z kościelnych dygnitarzy rzekomo walczących z pedofilią w katolickim kościele, nawet nie próbował spotkać się z ofiarami kościelnej mafii pedofilskiej zrzeszonymi z jednej z największej organizacji ofiar molestowania i gwałtu jaką od początku lat 80-tych XX wieku w Polsce jest Antypedofilskie Bractwo Himawanti

piątek, 9 listopada 2018

Ksiądz Wojciech L z Gdyni skazany na 6 lat więzienia

Ksiądz pedofil pederasta z Gdyni Obłuże molestował chłopców 


Ksiądz pedofil z Gdyni Obłuże skazany za molestowanie chłopców. Wojciech L., dotychczasowy duchowny katolicki z parafii na Obłużu, ma spędzić 6 lat w więzieniu! Ksiądz katolicki z Gdyni molestował harcerzy na obozie ZHR. Twierdzi, że robił to dla ich zbawienia! Ksiądz Wojciech L. to dotychczasowy wikary u prałata parafii katolickiej na gdyńskim Obłużu. Był jednocześnie harcmistrzem jednej z pomorskich drużyn katolickich. W czerwcu 2017 roku zabrał swoich podopiecznych na obóz w Bieszczady do Wołkowyi. Harcerzy, którzy byli mu nieposłuszni, zabierał do swojego pokoju i zamykał się z nimi zmuszając do seksualnych usług. 

Gdynia Obłuże - ksiądz pedofil wikariusz Wojciech L - gwałciciel harcerzy z ZHR

Na karę sześciu lat pozbawienia wolności skazał w czwartek 8 listopada 2018 sąd księdza Wojciecha L., dotąd kapłana katolickiego z parafii pod wezwaniem świętego Andrzeja Boboli w Gdyni Obłużu. Duchowny katolicki w 2017 roku usłyszał zarzut molestowania dwóch chłopców, w tym niepełnoletniego. Ksiądz Wojciech L. żądał od katolickich harcerzy, by zaspokajali jego seksualne żądze i perwersje. Ma na to proste wytłumaczenie: – Ja tylko chciałem doprowadzić ich do zbawienia – mówił śledczym, gdy sprawa wyszła na jaw. 

Sąd przychylił się do ustaleń śledczych, uznając, że ksiądz Wojciech L. wielokrotnie dopuszczał się zabronionych czynów seksualnych wobec 14-latka i jego o cztery lata starszego kolegi, nadużywając panującego między nimi stosunku zależności. Do molestowania dochodziło w czerwcu i lipcu 2017 roku w pokoju parafialnym, zajmowanym przez zboczonego duchownego, ale także podczas wspólnych wyjazdów do Stężycy i na katolicki obóz harcerski w Bieszczady. Ksiądz pedofil Wojciech L. podczas przesłuchań przyznał się do zarzucanych mu czynów. 

Chłopcy musieli przymusowo spowiadać się księdzu z grzechów, a on zadawał im pokutę. Pokutą jednak nie była modlitwa. Zmuszał ich, by zaspokajali jego potrzeby i perwersje seksualne. Ksiądz Wojciech L. bronił się, że harcerze prowokowali go strojem i zachowaniem. Spowiadali się z onanizmu, z dokładnymi szczegółami. Przekonywał, że molestował chłopców dla ich dobra, by doprowadzić ich do zbawienia. 

poniedziałek, 1 października 2018

KLER - Film Wojciecha Smarzowskiego

Kler - dobry film o patologiach w kościele katolickim 


“Drogówka”, “Wołyń”, “Kler”… Wojciech Smarzowski porusza kontrowersyjne tematy i robi kontrowersyjne filmy. Janusz Gajos na konferencji prasowej powiedział bardzo mądre słowa – “W filmie “Kler” nie ma nic, co mogłoby obrazić ludzi wierzących” – zgadzamy się z tym w pełni. Prawdziwie wierzący w Boga wiedzą, że człowiek jest grzeszny, że ulega pokusom, upada w mrok. Zdaje sobie też sprawę z sytuacji w katolickim kościele i wie, że prócz dobra dzieje się tam też wiele złego. Prawdziwie wierzący nie zakrywa uszu na wieść o kolejnej aferze w katolickim kościele, nie udaje, że problemu niema i nie odbiera każdej próby podjęcia dyskusji, jako formy ataku na kościół skażony patologiami i dewiacjami. Gajos ma racje, ten film nie obrazi ludzi wierzących. Obrazi tylko tych, którzy żyją złudzeniami, którzy chorobliwie wierzą w księży, a nie w Boga i którzy bezzasadnie myślą, że prawda zniszczy katolicki kościół. Tymczasem to prawda wyzwala ludzi z grzechu, oczyszcza zarówno kościół katolicki jak i inne kościoły chrześcijańskie skażone inkwizycją, faszyzmem, pedofilią... 

Kler - film fabularny o patologiach kościoła katolickiego

Kler – polski film fabularny z 2018 roku w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego; premierowo pokazany na 43-im Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w dniach 18–22 września 2018. Losy trzech księży: Kukuły, Lisowskiego i Trybusa przed laty związał tragiczny wypadek. Obecnie ksiądz Lisowski robi karierę pracując w kurii u arcybiskupa Mordowicza, ksiądz  Kukula ma problemy na parafii, a ksiądz Trybus jest proboszczem na wsi. W rocznicę wypadku duchowni obchodzą swoje ocalenie spotykając się razem. Losy trzech księży splotą się znowu, a przyszłe zdarzenia wpłyną na ich dalsze życie. 

Zdjęcia do filmu były kręcone głównie w Czechach a niektóre w brzeskim Pałacu Goetzów (m.in. bibliotece i kaplicy). Film na różnych etapach produkcji – od rozpoczęcia prac nad scenariuszem, do powstania ostatecznej wersji – był konsultowany z przedstawicielami kościoła katolickiego: zarówno obecnymi, jak i byłymi księżmi. Podczas pracy nad filmem do reżysera zgłaszały się osoby skrzywdzone przez duchownych katolickich. Fragmenty zeznań ofiar księży pedofilów, jakie pojawiają się w filmie, zostały zaczerpnięte z książki: "Lękajcie się. Ofiary pedofilii w polskim Kościele mówią" Ekke Overbeeka. 

Nagrody na 43-im Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni 

Nagroda Specjalna Jury – reżyser Wojciech Smarzowski za film „Kler”. 
Najlepsza scenografia – Jagna Janicka za film „Kler”! 
Nagroda Publiczności – Wojciech Smarzowski za film „Kler”. 
Nagroda Festiwali i Przeglądów Filmu Polskiego za Granicą – „Kler”, reż. Wojciech Smarzowski. 
„Don Kichot”, nagroda Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych – „Kler”, reż. Wojciech Smarzowski. 
Nagroda Dziennikarzy – „Kler”, reż. Wojciech Smarzowski. 

środa, 26 września 2018

Andrzej Saramonowicz molestowany przez księdza

Znany ksiądz molestował reżysera - artysta wszystko opisał 


Andrzej Saramonowicz (53 l.) to reżyser tak znanych filmów jak "Lejdis" i "Testosteron". Filmowiec często wypowiada się na tematy społeczno-polityczne. Niedawno skrytykował spotkanie prezydenta Donalda Trumpa z prezydentem Andrzejem Dudą, porównując je do filmu "Głupi i głupszy". Teraz na kanwie zainteresowania filmem "Kler" Wojciecha Smarzowskiego, Saramonowicz przypomniał historię sprzed lat. 

Andrzej Saramonowicz - w dzieciństwie molestowany przez księdza

Andrzej Saramonowicz o tym, że był molestowany przez duchownego napisał w swoim tekście w tygodniku przekrój w maju 2002 roku. Chodziło o sprawę z lat 70-tych, kiedy 10-letni wówczas Saramonowicz miał być wykorzystywany seksualnie przez proboszcza parafii Matki Bożej Królowej Polski na warszawskim Marymoncie, marianina księdza Olgierda Nassalskiego (+71 l.), autora religijnej książki dla dzieci "Rok wielkiej przygody". Duchowny nie mógł się niestety bronić, gdyż zmarł w 1996 roku.

Reżyser na Facebooku znów napisał, że był ofiarą pedofila. Zrobił to w czasie, kiedy jest głośno o filmie "Kler", w którym Smarzowski pokazuje m.in. problem pedofilii w polskim Kościele. Być może wpis filmowca spowoduje, że w polskim internecie rozpocznie się akcja #metoo. 

Znany reżyser i pisarz Andrzej Saramonowicz przyznał, że jako 10-letni chłopiec był molestowany przez księdza w jednej z warszawskich parafii. Podobny los spotkał jego kolegów. - Zdecydowałem się przypomnieć swoje doświadczenia po obejrzeniu filmu "Kler" – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Saramonowicz. Andrzej Saramonowicz przyznaje, że miał 10 lat, gdy był molestowany przez księdza katolickiego . 

poniedziałek, 2 października 2017

Ksiądz Ridsdale gwałci dzieci - Australia

Katolicki ksiądz pedofil przed sądem. Po gwałcie kazał dzieciom się modlić. Papieski ksiądz katolicki zgwałcił setki dzieci na OŁTARZU i w KONFESJONALE! Szok w Australii! 


To prawdopodobnie jeden z największy znanych potworów wśród księży pedofilów! Australijski ksiądz proboszcz i kapelan szkolny Gerard Francis Ridsdale (83 lata; ur. 20 maja 1934 roku), odsiadujący wyrok za pedofilię, wobec przytłaczających dowodów, przyznał się do nowych zbrodni. Ich drastyczne opisy przeraziły sędziów. Pedofil w sutannie zgwałcił setki dzieci na kościelnym ołtarzu i w konfesjonale. Gwałcił dzieci przez dziesiątki lat, a najbardziej podniecało go, gdy ofiary leżały na kościelnym ołtarzu (ksiądz satanista od czarnych mszy katolickich). Najmłodsze z nich miały sześć lat. „To część bożego dzieła, Jezus umarł za nasze grzechy, Bóg nam je odpuszcza” - mówił do chłopców i dziewczynek. Niektórzy katoliccy rodzice wiedzieli, co robi ksiądz Gerard Ridsdale (83 l.) z Ballarat po mszy z dziećmi. Niektórzy wyznawcy katolicyzmu sami przynosili synów i córki, kładli je na ołtarzu i rozbierali do użycia seksualnego. Czasem ksiądz wybierał konfesjonał. Ten horror trwał od lat 50-tych aż do lat 80-tych XX wieku. 

Ksiądz proboszcz Gerald Ridsdale przez 30 lat molestował, wykorzystywał i gwałcił dzieci w Australii, między innymi w szkole, gdzie był katechetą i kapelanem szkolnym dla chłopców - w St Alipius Boys' School. W sądzie mówił, że wykorzystywanie dzieci było częścią "bożego dzieła" i "misji chrześcijańskiej". W trakcie zeznań jednej z ofiar sędzina nie umiała powstrzymać łez. Podczas ostatniej rozprawy, ksiądz przyznał się do molestowania zaledwie 12 dzieci w ciągu 30 lat nazywając ich "małymi apostołami". Jednak wielce prawdopodobnym jest, że liczba jego ofiar przekracza setkę. Najmłodsze wykorzystane seksualnie dziecko miało zaledwie sześć lat. Od 1976 często przenoszony z parafii do parafii i do innych diecezji, gdyż jego biskupi doskonale wiedzieli w czym się ksiądz Ridsdale specjalizuje, jednak owi biskupi albo już nie żyją albo zasłaniają się sklerozą czyli niepamięcią.  

W 1993 roku Ridsdale wreszcie wylądował za kratami i usłyszał wyrok 28 lat więzienia. Ale procesy trwają po dziś dzień i potwór w połowie sierpnia 2017 roku przyznał się właśnie do nowych gwałtów, zaś ich szczegóły usłyszał z sali sądowej cały świat. Z jego słów wynika, że ofiar były setki, choć póki co procesy dotyczą 65-ciu konkretnych osób w tym 60-ciu chłopców i 5-ciu dziewczynek (nie wszystkie ofiary żyją, bo często popełniają samobójstwa). Może to być największy skandal pedofilski w dziejach kościoła katolickiego, przynajmniej na tamte lata w skatoliczonej Australii. 

wtorek, 7 lutego 2017

Polska zatruwa i morduje smogiem czarnym

Smog - polska specjalność w zatruwaniu sąsiednich państw i ludobójstwie na własnych obywatelach


Nazwa SMOG jest zbitką słów smoke (dym) i fog (mgła), zatem smog to 'dymna mgła'. Smog jest zjawiskiem atmosferycznym – zanieczyszczeniem powietrza, które występuje na skutek działań ludzkich. W skład smogu wchodzą szkodliwe związki chemiczne (tlenek azotu oraz tlenki siarki) i pochodzące zwykle ze spalania węgla, drewna lub biomasy cząstki stałe – PM10, a także drobniejsze pyły PM25. „PM10 oznacza skrót od nazwy cząstek stałych unoszących się w powietrzu o rozmiarze poniżej 10 mikrometrów. Są drobinkami, które charakteryzuje możliwość przedostawania przez nasz układ oddechowy do układu krwionośnego do krwiobiegu” – mówią jednym głosem eksperci do spraw ekologii i oczyszczania środowiska. 

Smog - smutny krajobraz tragicznie zatrutej Polski
Smog rodzi się w korzystnych warunkach terenowych (np. w dolinie otoczonej wzgórzami), pogodowych (brak wiatru, duża wilgoć) i atmosferycznych (zjawisko inwersji powietrza – ciepłe powietrze unosi się nad zimnym). Zjawisko smogu najbardziej zauważalne jest w terenach mocno zurbanizowanych. Smog może być przyczyną opadów kwaśnego deszczu, który zawiera trujące kwasy. Kwaśne deszcze negatywnie oddziałują na środowisko, powodują ogromne zniszczenia lasów oraz tragiczne w skutkach zakwaszania gleby i wód. 

Już w 2014 i 2015 roku Unia Europejska wszczęła alarm antysmogowy, podnosząc, że zanieczyszczenie powietrza zabija co roku w Europie ponad pół miliona osób. W Polsce z powodu zanieczyszczenia na 2014 rok przedwcześnie zmarło 47,3 tys. osób - wynikało z najnowszego na rok 2014 raportu Europejskiej Agencji Środowiska. W 2016 roku zmarło w Polsce z powodu zanieczyszczeń powietrza ponad 50 tysięcy ludzi, co oznacza, że kolejne rządy w Polsce doprowadzają do masowego ludobójstwa własnych obywateli. Przez 10 lat to 400 do 500 tysięcy czyli dobrych pół miliona trupów wymordowanych własnych obywateli, a trzeb doliczyć jeszcze tych, którzy umrą przedwcześnie poza granicami naszego kraju, głównie w państwach sąsiednich. 

Zanieczyszczenie powietrza jest największym zagrożeniem dla zdrowia ludzi w Europie, związanym ze środowiskiem, a Polska należy do najgorszych śmierdzili i trucicieli zatruwających wszystkie okoliczne państwa, w tym Szwecję przez morze. Powoduje skrócenie czasu życia mieszkańców i przyczynia się do poważnych chorób, m.in. serca, układu oddechowego i nowotworów - alarmują autorzy raportu.

Pyły zawieszone (PM10, PM25) powodują lub pogłębiają choroby układu krążenia i płuc, zawały serca, zaburzenia rytmu serca i nowotwory, w tym także chorobę obturacyjną. 

Największym problemem jest zanieczyszczenie pyłami zawieszonymi (PM 10 i PM 2,5), ozonem troposferycznym (O3) i dwutlenkiem azotu (NO2) oraz dwutlenkiem siarki (SO2) - podkreślają autorzy raportu "Air quality in Europe — 2015 report". Raport dotyczy narażenia mieszkańców Europy na zanieczyszczenia powietrza i ich konsekwencji dla zdrowia. Dane z lat 2012 i 2013 pochodzą z oficjalnych stacji monitoringowych w 40 krajach Europy, podobnie na lata następne. Problem zatrucia smogowego nie jest problemem tylko jednej zimy z roku 2016/17... 

Dane Komisji Europejskiej pochodzą częściowo jeszcze z 2012 roku, ale generalnie stan zanieczyszczenia atmosfery jedynie uległ pogorszeniu. Wynika z nich, że normy zapylenia powietrza były wielokrotnie przekraczane aż w 21 krajach, także w Polsce. Dotyczy to zarówno cząsteczek stałych i rakotwórczych benzopirenów. Zanieczyszczenia trafiają potem do upraw oraz paszy zwierząt i trują nas podwójnie, raz z oddychania, a dwa ze spożywanego pokarmu.  

W Polsce głównym problemem są pyły zawieszone i benzopireny. Ich źródłem są szkodliwe i wadliwe instalacje przemysłowe, kopcące nadmiernie ruchy samochodów (szczególnie ciężarowych i autobusów) oraz fatalne ogrzewanie domów prywatnych. Samochody na silniki spalinowe odpowiadają średnio za 40 procent całego smogu czyli zatrucia powietrza. 

wtorek, 22 marca 2016

Zbójecka inwigilacja internautów

Zbójecka inwigilacja Internautów w Polsce 


Dziennik Gazeta Prawna: PiS inwigilacja przechodzi do sieci internetowej. Służby mniej interesują się naszymi danymi telekomunikacyjnymi, za to cztery razy częściej niż wcześniej sprawdzają, co robimy w internecie. Wzrosła radykalnie liczba wniosków do usługodawców internetowych np. Google, Facebook – pisze "Dziennik Gazeta Prawna". W 2015 roku policja wystosowała 215 tysięcy zapytań o dane umożliwiające identyfikację i lokalizację Internautów. Rok wcześniej było ich zaledwie 50 tysięcy. Liczba wniosków ABW utrzymuje się na podobnym co poprzednio poziomie, czyli 2 tysiące – pisze dziennik, powołując się na dane zebrane przez Fundację Panoptykon. 

Inwigilacja - Katolicka bezpieka coraz bardziej niebezpieczna
Przedstawicielka fundacji Panoptykon, Katarzyna Szymielewicz mówi: "Najgorsze, że nie wiemy, czy wzrost liczby zapytań znajduje uzasadnienie". Jej zdaniem nie można wykluczyć, że "pojawiła się konkretna sprawa, w związku z którą sięgnięto za jednym zamachem po dużą liczbę internetowych metadanych". Zainteresowanie służb naszą aktywnością w internecie może się jeszcze zwiększyć z wejściem w życie przed miesiącem ustawy inwigilacyjnej mającej charakter nazistowski, która upraszcza dostęp do danych o internautach – podsumowuje dziennik.

Dopiero jednak w czerwcu 2016 Komisja Wenecka zajmie się polską ustawą o policji i nie wiadomo, czy osiągnie jakieś rezultaty. Na posiedzeniu plenarnym zaplanowanym na 10 i 11 czerwca 2016 Komisja Wenecka zajmie się nowelizacją polskiej ustawy o policji. Delegacja Komisji pojedzie wcześniej do Polski. Debata nad nowelizacją, m.in. zmieniającą zasady inwigilacji, jest w planie prac Komisji Weneckiej. Na razie program tych obrad nie został oficjalnie ogłoszony, ale już wiadomo, że sprawa ta będzie tematem posiedzenia – informuje Rada Europy, której organem doradczym jest Komisja Wenecka. 

– Będzie następna wizyta delegacji Komisji Weneckiej w Polsce, ale jej data nie jest jeszcze znana – powiedział rzecznik RE Panos Kakaviatos. Debata na temat tej nowelizacji i wydanie opinii Komisji Weneckiej odbędzie się na wniosek Rady Europy. Komisja zajmie się analizowaniem polskiej ustawy trzy miesiące po zbadaniu kwestii nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, którą w wydanej 11 marca 2016 roku opinii skrytykowała. 

Fundacja Panoptykon wyraża się bardzo krytycznie o projekcie PiS w sprawie inwigilacji i billingów. Brak niezależnej kontroli nad służbami specjalnymi reżimu i zbyt łatwy dostęp służb do danych telekomunikacyjnych obywateli, także w błahych sprawach, to – według Fundacji Panoptykon – główne nowelizacji ustawy o policji, którą zaproponowało PiS. W ocenie Panoptykonu zmiany te są niezgodne zarówno z Konstytucją, jak i prawem Unii Europejskiej. Nie wprowadzają też skutecznej kontroli nad sięganiem przez policję i inne służby po dane telekomunikacyjne. 

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Molestowany chór katolicki w Ratyzbonie

Molestowanie chłopców w kościelnym chórze - katolickie zboczenie


„Od głaskania po gwałty”. Co najmniej 231 niemieckich chórzystów padło ofiarą katolickiej przemocy. Co najmniej 231 dzieci z chóru chłopięcego Domspatzen w Ratyzbonie było bitych lub molestowanych w latach 1953-1992 – poinformował w piątek dnia 8 stycznia 2016 roku niemiecki adwokat Ulrich Weber. Ekscesy były znane w kręgu osób tworzących chór, lecz nie prowadziły ani do konsekwencji personalnych, ani do zmian strukturalnych – czytamy w dpa. Wszystko to wygląda tak samo jak słynna polska afera z pedofilskim molestowaniem seksualnym w poznańskim chórze Słowiki, gdzie biskupi kościoła katolickiego tuszowali na przełomie XX i XXI stulecia sprawę zboczonego homopedofilskiego dyrygenta Wojciecha K. 

Sprawa chóru George Ratzingera i jego brata papieża Benedykta z Ratyzbony jest badana na polecenie niemieckiej prokuratury. Zajmujący się wyjaśnianiem skandalu adwokat Ulrich Weber ustalił, że co najmniej 231 dzieci z chóru chłopięcego, w latach 1953-1992 padło ofiarą przemocy fizycznej bądź seksualnej, w tym molestowania seksualnego i gwałtu. Informując o wynikach jego badań agencja dpa ocenia, że liczba ofiar wśród uczestników chóru jest znacznie wyższa niż początkowo przyjmowano. Zdaniem Webera, w rzeczywistości poszkodowanych jest znacznie więcej. Jak twierdzi, co trzeci chłopiec z 2100 uczniów, którzy w omawianym okresie przewinęli się przez chór, był ofiarą przemocy fizycznej i/lub seksualnej. 

Stwierdzono już że przynajmniej 50 z 231 maltretowanych dzieci było także wykorzystywanych seksualnie, na co zebrano dowody winy. - Seksualne napaści miały wiele form - od głaskania genitaliów po gwałty - cytuje adwokata dpa. Weber bada od maja 2015 roku przeszłość słynnego chóru w którym przemoc i pedofilia były normą. Rozmawiał z dziesiątkami ofiar, osobami odpowiedzialnymi oraz niemieckim pełnomocnikiem biskupstwa w Ratyzbonie ds. wykorzystania dzieci. Miał też dostęp do tajnych archiwów i kartotek osobowych biskupstwa. Jak zaznacza, wiele dzieci informowało o karach cielesnych, biciu za pomocą trzciny, pęku kluczy czy pieczęci. - Moczenie się w łóżku karano niepodawaniem napojów - powiedział Weber. Ekscesy były znane w kręgu osób tworzących chór, lecz nie prowadziły ani do konsekwencji personalnych, ani do zmian strukturalnych - czytamy w dpa.

Wielu poszkodowanych mówi chętnie przemocy i znęcaniu, natomiast nie chce mówić o traumie molestowania seksualnego w dzieciństwie, gdyż powoduje to dla nich zbyt duże cierpienia psychiczne i nawrót okropnych koszmarnych doświadczeń, a część boi się ujawnienia, gdyż ciągle boi się zbrodniczego i represyjnego kościoła katolickiego i jego zacofanych wyznawców (może stracić pracę, wierzącą rodzinę, znajomych, pozycję społeczną etc). Stąd nieoficjalnie wiadomo, że liczba obmacywanych i wykorzystanych seksualnie jest większa, dużo większa niż ujawniona, bo średnio tylko jedna na około 20-30 molestowanych i gwałconych w dzieciństwie skłonna jest opowiedzieć dokładniej o tym co się strasznego stało w dzieciństwie... 

środa, 23 września 2015

Beata Zschape - Morderstwa skrajnej prawicy

Beata Zschape - 10 morderstw skrajnej prawicy 


Artykuł oprócz charakteru informacyjnego o zbrodniczej działalności skrajnie prawicowego gangu tak zwanych nacjonalistów i rasistów niemieckich pokazuje także z jakimi problemami psychicznymi i życiowymi, z jak trudnym dzieciństwem są osoby trafiające do grup politycznych przestępców i rozbójników - stąd jest dobrą wskazówką do analizy osobowości patologicznej prawicy także dla psychologów, psychiatrów, psychoterapeutów pokazując od jakiej strony zacząć leczenie z prawicowości objawiającej się skłonnościami zbrodniczymi, w tym tymi, co zwalczają imigrantów i cudzoziemców w amoku przeżywanego szału prawicowego. Skrajna prawica to zawsze faszyzm czy nazizm, a faszyzm w każdej postaci jest zbrodniczy. 

Beate Zschaepe (czytamy: Trzepe; z urodzenia Beate Aple) należy do organizacji Narodowosocjalistyczne Podziemie (NSU), której członkowie Uwe Boehnhardt i Uwe Mundlos zabili w latach 2000-2007 dziesięć osób, w tym jednego greckiego i ośmiu tureckich drobnych przedsiębiorców oraz niemiecką policjantkę, a przy tym jak to prawicowi zbrodniarze faszystowscy sprofanowali słowo socjalizm, które powinno być kojarzone jedynie z pomocą socjalną dla najuboższych, chorych i niedołężnych ze starości. Zbóje faszystowskiej bojówki dokonali ponadto 15 napadów na banki i dwóch zamachów bombowych. Była to największa seria morderstw na tle rasowym w historii powojennych, posthitlerowskich  Niemiec. Wykrycie Narodowosocjalistycznego Podziemia w listopadzie wywołało w Niemczech duże poruszenie. Ukazało też rozmiar niekompetencji niemieckich służb specjalnych, które przez ponad 10 lat nie wiedziały o siatce prawicowych terrorystów mordujących imigrantów.  Inna wersja jest taka, że służby przymykały oko na działalność prawicowych ekstremistycznych i faszyzujących bandytów, gdyż pracownicy służb sami miewają często radykalnie prawicowe i faszystowskie poglądy, podobnie zresztą jak to jest w Polsce. 

Mordercza Trójca
Policja przez lata uważała, że zabici padli ofiarą porachunków mafijnych między rywalizującymi bandami cudzoziemców, i ignorowała przesłanki wskazujące na skrajnie prawicowe podłoże przestępstw popełnianych jak w czasach hitlerowskich w pobliżu lokali w których spotyka się skrajna narodowa prawica niemiecka. Niemieckie władze przyznały się do poważnych błędów w śledztwie. Prezydent Joachim Gauck i kanclerz Angela Merkel publicznie przeprosili rodziny ofiar za uchybienia. Policja jakoś nie zamierza przepraszać za swoich neonazistowskich funkcjonariuszy którzy nie przyjmowali do wiadomości wątku o prawdziwych motywach tych okrutnych zbrodni i maltretowali rodziny ofiar nazistów niemieckich swoimi podejrzeniami o handel narkotykami czy utrzymywanie burdeli przez zamordowanych. Neonazistowskie trio ze Zwickau miało dokonać też m.in. zamachu w tureckiej dzielnicy w Kolonii. W jego wyniku rannych zostało kilkadziesiąt osób. 

Beate Zschäpe (czytamy: Trzepe; ur. 2 stycznia 1975 w Jenie jako Beate Apel, lat 38) – niemiecka działaczka prawicowa ruchu narodowego, faktyczny członek neonazistowskiej komórki terrorystycznej Nationalsozialistischer Untergrund (NSU), uznawana za jego liderkę i współzałożycielkę z Uwe Mundlosem i Uwe Böhnhardtem. Podejrzana jest o współudział w głośnych mordach na tle rasowym dokonanym w latach 2000-2007 na 9 imigrantach przez Mundlosema i Böhnhardta znanym jako tzw. Mordserie Bosporus. Ofiarami sprawców było 7 imigrantów z Turcji pracujących w Niemczech jako drobni przedsiębiorcy, obywatel grecki i niemiecka policjantka. Ponadto NSU dokonała 15 napadów na banki, a jej członkowie oskarżeni są również o organizację dwóch zamachów bombowych. Już w 1994 Zschäpe i Böhnhardt zdewastowali pomnik ofiar faszyzmu w Rudolstadt, co jest częstym przestępstwem młodocianych neonazistów w Niemczech, ale także w Polsce. 

sobota, 29 sierpnia 2015

Zmarł pedofil Józef Wesołowski

Ksiądz pedofil arcybiskup Józef Wesołowski nie żyje! 


Zmarł niebezpieczny pedofil arcybiskup i nuncjusz apostolski Józef Wesołowski - podała agencja AFP. Pedofilski duchowny został znaleziony martwy rano 28 sierpnia 2015 roku w swoim watykańskim mieszkaniu - rezydencji. Informację tę oficjalnie potwierdził Watykan, który ujawnił w piątek 28 sierpnia 2015, że sąd kanoniczny odrzucił odwołanie pedofilskiego arcybiskupa Wesołowskiego od kary wydalenia z katolickiego stanu kapłańskiego za pedofilskie wykorzystywanie seksualne dzieci. 

Ksiądz arcybiskup pedofil Józef Wesołowski - nuncjusz papieski
Ten polski arcybiskup za pedofilię został przeniesiony do watykańskiej dyplomacji a jest oskarżony o pedofilię i posiadanie pornografii dziecięcej przez prokuraturę Republiki Dominikany. W Watykanie czekał na proces, ale sprawę prowadzono bardzo opieszale, ślamazarnie i powoli, niczym procesy o beatyfikację. O śmierci pedofila Józefa Wesołowskiego z Podkarpacia został już powiadomiony papież Franciszek, który wyraził swoją ulgę z powodu pozbycia się tego pedofilskiego problemu odziedziczonego po papieżu Karolu Wojtyle którego arcybiskup Józef Wesołowski był bardzo bliskim przyjacielem z czasów krakowskich. 

W oficjalnym komunikacie Watykanu napisano, że według wstępnych badań były arcybiskup zmarł z przyczyn naturalnych, co jak widać wskazuje, że Watykan z góry zakłada możliwość oskarżeń o zamordowanie niewygodnego arcybiskupa pedofila, który znał wielu innych dygnitarzy Watykanu zamieszanych w zbrodnie pedofilskie, którzy mogli obawiać się, że zacznie mówić o tym głośno, pomimo watykańskiej omerty w sprawie kościelnej pedofilii katolickiego kleru. Jeszcze w piątek 28 sierpnia 2015 roku miała odbyć się sekcja zwłok duchownego silnie powiązane z innym pedofilem w aferze dominikańskiej, odsiadującym wyrok siedmiu lat pozbawienia wolności katolickim księdzem Gilem z okolic Modlnicy pod Krakowem. 

Zastępca dyrektora watykańskiego biura prasowego ojciec Ciro Benedettini poinformował, że ciało Wesołowskiego znalazł około godziny 5 rano franciszkanin z Kolegium Penitencjarzy w jego pokoju przed włączonym telewizorem. Józef Wesołowski zajmował stanowisko nuncjusza papieskiego na Dominikanie z zajmował przez ponad pięć lat z nominacji Benedykta XVI, który także prywatnie przyjaźnił się z arcybiskupem Józefem Wesołowskim z Podkarpacia i doskonale wiedział o jego seksualnych upodobaniach i skłonnościach do młodych chłopców. 

wtorek, 18 sierpnia 2015

Ministrant morduje ciężarną dziewczynę

Ministrant lat 16 kopał i dusił swą 15-letnią ciężarną dziewczynę. "Służył do mszy po wszystkim" jako pobożny katolicki ministrant! 


Zwyrodniały służeniem do mszy 16-letni ministrant katolicki próbował w połowie sierpnia 2015 udusić i zakatować na śmierć swoją ciężarną dziewczynę będącą w szóstym miesiącu ciąży. Ciężarna 15-latka straciła przytomność, została znaleziona nad zalewem pod Radomiem, skąd ciężko poturbowana trafiła do szpitala. Ministrantem katolickim zajął się sąd w poniedziałek dnia 17 sierpnia 2015. 

Ministrant morderca wyprowadzany z posiedzenia sądu
Do zdarzenia doszło w sobotę 15 sierpnia 2015 w święto katolickiej matki boskiej, nad ranem w Siczkach (woj. mazowieckie). Chłopak wyciągnął dziewczynę z domu na poranny spacer, wyszli z jej domu około 5 rano nad lokalny zalew. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 16-letni ministrant nad zalewem próbował udusić swoją ciężarną dziewczynę czyli próbował dokonać zabójstwa z premedytacją. - Miała umówić się z nim w sobotę wieczorem 15 sierpnia 2015, ale on zadzwonił z jakiegoś innego numeru, przedstawił się jako Krzysiek i poszli wcześnie rano na spacer, bo on bardzo chciał się spotkać. Powiedział, że skoro jest w ciąży, to rano takie powietrze będzie dla niej najlepsze - opowiada Klaudia, przyjaciółka 15-letniej Karoliny. 

- W pewnym momencie ona usiadła, a on powiedział że musi na chwilę się przewietrzyć. Przeszedł dalej, wrócił i zaczął kopać jej brzuch. Zaczął przepraszać, poszedł za drzewo, wrócił w skórzanych rękawiczkach i zaczął ją dusić - dodaje. Nastolatka twierdzi, że chłopak wszystko zaplanował, miał m.in. buty na zmianę, nie tylko rękawice. Zaledwie 15-letnia Karolina była z nim w ciąży, co oznacza że "chodzenie" z katolickim ministrantem zindoktrynowanym przez katolicki kościół jest zajęciem bardzo niebezpiecznym dla zdrowia i życia. Przyjaciółka dziewczyny twierdzi, że Krzysztof ją zastraszał i namawiał do usunięcia dziecka, chociaż aborcja jest w Polsce nielegalna o czym uczy każdy ksiądz katolicki i wie każdy ministrant katolicki. Dziewczyna ukrywała ten fakt przed swoimi znajomymi, a obłuda katolicyzmem zwana znana jest z oficjalnego zakazywania aborcji i załatwiania jej po cichy z powodu żądzy zysku katolickich lekarzy ginekologów. 

piątek, 8 maja 2015

Antyfaszyzm - Antifa - Stop faszytom

Antyfaszyzm - Stop faszystom! Nigdy więcej faszyzmu! 


Antyfaszyzm czy ruch antyfaszystowski – to ruch głoszący sprzeciw wobec ideologii i praktyki faszyzmu, nazizmu, banderyzmu i podobnych skrajnie prawicowych bandytyzmów. Powstał z inspiracji środowisk lewicowych w latach 20-tych XX wieku, początkowo głównie we Włoszech (m.in. organizacja Arditi del Popolo). W latach 30-tych XX wieku powstał w Niemczech lewicowy ruch Antifa, z kolei w Hiszpanii idee sprzeciwu wobec faszyzmu reprezentowali ochotnicy z Brygad Międzynarodowych. Walkę o usunięcie z życia publicznego praktyk faszyzmu oraz nazizmu, ogłosili w Grecji, w latach 1946–1949, partyzanci DSE. Odrodzenie ruchu antyfaszystowskiego nastąpiło w Europie Zachodniej w latach 70-tych i 80-tych XX wieku jako sprzeciw wobec postępów neofaszyzmu i neonazizmu. Antyfaszyzm łączy się zazwyczaj z działalnością przeciwko innym ideologiom czy tendencjom uznawanym jako dyskryminujące – inkwizycji, rasizmowi, szowinizmowi, antysemityzmowi, antyslawizmowi, sowietofobii, rusofobii czy nacjonalizmowi. 


Tak jak większość ruchów faszystowskich, również ruchy antyfaszystowskie najczęściej występowały w katolickiej Europie, choć mianem antyfaszystów nazywano także polityków i działaczy sprzeciwiających się pobłażliwej, a nawet przyjaznej polityce Stanów Zjednoczonych wobec Włoch Mussoliniego i III Rzeszy. 

Antyfaszyzm we Włoszech 


Włochy, jako kraj, z którego wywodzi się zbójecki faszyzm, były też ojczyzną sprzeciwu wobec niego. Ruch ten od początku nie stronił od przemocy – w większości miał charakter bojówek robotniczych, które walczyły z odznaczającymi się brutalnością faszystowskimi Czarnymi Koszulami. Początkowo ruch ten związany był z głównym nurtem ruchu robotniczego – Włoską Partią Socjalistyczną (PSI) i związkami zawodowymi, jednak po tym jak PSI 3 sierpnia 1921 zawarło "rozejm" z Narodową Partią Faszystowską, a inne ruchy - w tym związki zawodowe oraz Włoska Partia Komunistyczna - postanowiły ograniczyć się do działań ściśle legalnych i pokojowych, przeciwne tej polityce grupy milicji robotniczych sformowały organizację Arditi del popolo (AdP) – Ludowych Szturmowców. Arditi – to włoskie określenie elitarnych jednostek szturmowych. Organizacja ta została jednak pozbawiona wszelkiego wsparcia politycznego. Partia Socjalistyczna i związki odmówiły uznania Arditi del popolo za wspólną antyfaszystowską milicję, a Partia Komunistyczna zakazała swoim członkom jednoczesnego członkostwa w niej, organizując własną milicję, której działania były jednak znikome, z racji przyjęcia wspomnianej wcześniej strategii legalizmu. Za potępienie Arditi, włoscy komuniści byli krytykowani w Kominternie, a także przez samego Lenina, który m.in. opublikował w Prawdzie artykuł popierający ruch Arditi, a krytykujący politykę Amadeo Bordigi, ówczesnego lidera PCI. 

Mimo pewnych sukcesów, które odnieśli Arditi m.in. na barykadach Parmy, gdzie w sierpniu 1922 grupa 350 arditi, na czele z jednym z założycieli ruchu, Guido Picellim, dzięki pomocy lokalnych robotników, powstrzymała próbę "zajęcia" miasta przez kilkunastotysięczną grupę Czarnych Koszul, dowodzonych m.in. przez Italo Balbo, późniejszego marszałka lotnictwa - ruch, pozbawiony poparcia pozostałych organizacji opozycyjnych, był stopniowo rozbijany przez zabójstwa i aresztowania przywódców i działaczy, i de facto zanikł do 1924, choć w późniejszym okresie nawiązywali do niego m.in. partyzanci w okresie II wojny światowej. W środowisku uchodźców powstała organizacja Giustizia e Libertà, działacze ugrupowania początkowo prowadzili głównie działalność propagandową, jej działacze walczyli przeciwko faszystowskim frankistom w czasie wojny domowej w Hiszpanii. W 1943 organizacja zaczęła formować własne oddziały partyzanckie walczące przeciwko Włoskiej Republice Socjalnej. 

W późniejszym okresie ruch antyfaszystowski występował między innymi wśród zamieszkujących północno-wschodnie Włochy mniejszości chorwackiej i słoweńskiej. W latach 1927–1941 działała tam ich wspólna organizacja TIGR (skrót od nazw miast i regionu Triest, Istria, Gorycja i Rijeka), prowadząca m.in. działalność partyzancką (sabotaż, napady na okupacyjne faszystowskie włoskie wojsko i lokalne zbrodnicze organizacje faszystowskie) i narodo-wyzwoleńczą. W 1938 organizacja przygotowywała zamach na zbrodniczego dyktatora faszystowskiego Benita Mussoliniego, który został w ostatniej chwili odwołany. Ruch został ostatecznie rozbity w 1941 roku przez OVRA, czyli włoski faszystowski kontrwywiad polityczny, a pozostali jego członkowie dołączyli w większości do Frontu Wyzwolenia Ludu Słoweńskiego. 

wtorek, 21 kwietnia 2015

W Holandii zamkną 1000 kościołów

W Holandii zamkną 1000 kościołów katolickich! 


W Holandii zamkniętych zostanie 1000 kościołów katolickich. Tak wielka jest skala apostazji, że nikt już po prostu do nich nie chodzi, bo ludzie boją się posyłać dzieci do sekty słynnej od 1700 lat z pedofilskich zboczeń. Za upadek wiary odpowiada tamtejszy katolicki kościół - i sam się do tego przyznaje. Oznacza to, że holenderscy katolicy muszą przygotować się na przyszłość bez kościołów, bez parafii z pedofilią na zakrystiach, plebanii i kolędowania za kasą. Kardynał Willem Eijk, arcybiskup Utrchetu i przewodniczący tamtejszego episkopatu katolickiego zapowiedział, że wkrótce właśnie 1000 kościołów katolickich trzeba będzie zamknąć. Co się z nimi później stanie – wolelibyśmy nie wiedzieć. Prawda jest bowiem bolesna – niewierzący i poganie uczynią z nich sklepy, bary, i hotele, w których ubierać się, stołować i spać będą ludzie, którzy nigdy w życiu nie poznali Jezusa Chrystusa. W środku Europy, nad czym ubolewają pedofilskie sekty pokroju sekty Fronda w Polsce! 


1000 kościołów: to dużo dla każdego kraju, ale dla Holandii to po prostu ogrom, a dokładnie: 30 procent wszystkich katolickich świątyń czy tam parafii. Kard. Eijk wyjaśnia, że zamknięcie jest konieczne, bo w wielu parafiach katolików jest już tak mało, że najzwyczajniej w świecie nie ma dla kogo – i nie ma jak – tych kościołów utrzymywać. Skąd taki ogrom apostazji w Kościele holenderskim? Hierarcha stawia sprawę krótko i precyzyjnie: to rezultat „błędów lokalnego kościoła po Soborze [Watykańskim II] i rezygnacji z ewangelizacji”. A do tego skala masowej i bardzo tolerowanej pedofilii ujawnionej w holenderskim kościele katolickim w latach 1990-2010. 

A gdy przypomnimy sobie, że na wspomnianym Soborze niepomiernie dużą rolę odegrali właśnie hierarchowie z Holandii i innych państw, w których apostazja jest powszechna – jak Niemcy, Belgia i Francja – to włos jeży się na głowie hierarchom katolickim przyzwyczajonym do wygodnego życia z tacy, złodziejskiego okradania całych państw i w ramach tajemnicy wiary uprawianej pedofilii parafialnej na ministrantach i innych dzieciach jak to bywa w sektach michalitów, paulinów, dominikanów, benedyktynów czy innych. Przede wszystkim dlatego, że ludzie, którzy współtworzyli soborowe dokumenty, zrobili później wiele, by je wypaczyć i zinterpretować na własną, zboczoną modłę – doprowadzając do prawdziwej katastrofy.