Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ksiądz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ksiądz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 maja 2025

Ksiądz Dominik R skazany za molestowanie dzieci

Ksiądz Dominik R. skazany w Rzeszowie za molestowanie nieletnich na parafii


Sąd Okręgowy w Rzeszowie skazał na 5 lat więzienia katolickiego księdza Dominika R. za molestowanie nieletnich i posiadanie zdjęć pornograficznych. Odbędzie karę w więziennym systemie terapeutycznym, chyba, że apelacja zmieni wyrok na łagodniejszy. Skrzywdził pięciu małoletnich chłopców. Wyrok oznacza, że po 2,5 roku odsiadki, jak każdy inny skazany może ubiegać się o warunkowe zwolnienie z więzienia i wyjść na wolność i dalej molestować nieletnich chłopców oraz młodsze dzieci... 



Zapadł wyrok w sprawie byłego księdza oskarżonego o molestowanie nieletnich, sąd skazał go na na zaledwie 5 lat więzienia, a karę odbędzie w systemie terapeutycznym, czyli wygodnie, pewnie we Włocławku na oddziale dla przestępców seksualnych. Ksiądz Dominik R. ma też zapłacić odszkodowanie skrzywdzonym chłopcom.

W czwartek dnia 21 maja 2025 roku zapadł wyrok po prawie trzymiesięcznym procesie w sprawie zarzutów molestowania seksualnego dzieci przez księdza. Ksiądz katolicki, 34-letni Dominik R. został dowieziony na rozprawę sądową z aresztu tymczasowego, w którym przebywa od roku. - Sąd wymierza oskarżonemu karę łączną, 5 lat pozbawienia wolności, po roku za chłopczyka gwałconego homoseksualnie, pederastycznie. Orzeka też system terapeutyczny odbywania kary, w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych - odczytał sentencję wyroku sędzia Tomasz Mucha. Ach, to zboczenie sadystyczne to teraz zaledwie preferencje...

Sąd wymierzył księdzu "dobrodziejowi" także kary dodatkowe. Ksiądz Dominik R. ma dożywotni zakaz zajmowania stanowisk, wykonywania zawodów i prowadzenia jakiejkolwiek działalności związanej z edukacją, wychowaniem i leczeniem małoletnich (katechezy ani spowiedzi niestety nie ujęto w zakazach). Mężczyzna musi też zapłacić trzem poszkodowanym chłopakom po 80 tysięcy zł, a kolejnym dwóm po 15 tysięcy zł oraz nie może kontaktować się z nimi zaledwie przez 10 lat. Dominik R. ma też pokryć koszty sądowe swojego procesu. Mamy nadzieję, że sąd zabezpieczył w tym celu konta księdza i parafii katolickiej. 

czwartek, 5 października 2023

Ksiądz Jarosław Z skazany za molestowanie nieletniej

Ksiądz efebofil skazany za molestowanie seksualne nieletniej: Biłgoraj


Katolicki ksiądz efebofil zrobił to 11 lat temu. Po roku procesu, w środę, 4 paździenrika 2023 w Sądzie Rejonowym w Biłgoraju zapadł wyrok w sprawie katolickiego księdza efebofila Jarosława Z., oskarżonego o molestowanie nieletniej dziewczynki, został uznany winnym i skazany na zaledwie rok więzienia w zawieszeniu. To konsekwencje tego, co wydarzyło się w 2012 roku na pedofilskiej plebanii w wiejskiej parafii. Postanowienie nie jest prawomocne, można zatem pisać do bezmózgiego sądu w Biłgoraju skargi na skandalicznie niski wyrok dla zboczonego seksualnie księdza efebofila. 

Sanktuarium Biłgoraj - ksiądz efebowil Jarosław Z., jest z dekanatu biłgorajskiego

O tej sprawie, prokuratorskim śledztwie i rozpoczęciu procesu przed Sądem Rejonowym w Biłgoraju kilka mediów pisało na swoich łamach kilkukrotnie. Przypomnijmy zatem, że w połowie 2022 roku Prokuratura Rejonowa w Biłgoraju skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko księdzu katolickiemu efebofilią skażonemu  Jarosławowi Z. zarzucając mu doprowadzenie 17-latki podstępem do „innej czynności seksualnej”. Istotą postępowania jest to, że dziewczynka wyglądało znacznie młodziej, mając tak zwaną dziecięcą urodę, co jest pożądane przez pedofilskie i efebofilskie kanalie. Śledczy zajęli się sprawą, gdy z kurii diecezjalnej w Zamościu uzyskali informacje o możliwych nieprawidłowościach dewiacyjnych sprzed lat. 

W toku śledztwa ustalono, że katolicki duchowny i jego małoletnia ofiara znali się dobrze, gdyż ksiądz był jej katechetą, gdy chodziła jeszcze do gimnazjum, a później spotykali się, bo w parafii na wsi pod Biłgorajem prowadził Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Według śledczych, w dniu 16 sierpnia 2012 roku ksiądz zaprosił dziewczynę do swojego mieszkania na plebanii katolickiej. Mieli razem oglądać film. W pewnym momencie zaproponował 17-letniej licealistce masaż pleców, a ona po próbach odmowy ale przy jego naleganiu z trudem się zgodziła. Duchowny usiadł na jej lędźwiach i zaczął dotykać bardzo intensywnie nie tylko pleców, ale również piersi, wkładając ręce pod stanik, a także pośladków, wcześniej odsuwając spodnie dziewczyny. – Pod pretekstem wykonania masażu zaczął dotykać miejsc intymnych pokrzywdzonej – mówi  prok. Artur Szykuła, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu. 

piątek, 22 września 2023

Ksiądz Tomasz i katolicka orgia na plebanii

Orgia katolicka na plebanii kościoła w Dąbrowie Górniczej

Katolicka orgia seksualna księży na plebanii w Dąbrowie Górniczej. Kolejna bulwersująca historia dewiacji w diecezji sosnowieckiej. Gorszące wydarzenia w mieszkaniu księdza z parafii w Dąbrowie Górniczej. Po imprezie śledczy prowadzą postępowanie w sprawie "nieudzielania pomocy osobie będącej w stanie zagrożenia życia" po ujawnionej tam orgii. W diecezji sosnowieckiej to kolejna bulwersująca historia. Z grecka: skandalon, zgorszenie, to oprócz hubris, hipokryzji, obłudy, dwulicowości jeden z najbardziej plugawych grzechów czyli zbrodni w religii katolickiej. W wypadku zbrodni pederastycznej w wydaniu księży katolickich mamy dwa grzechy za jednym razem. Grzech to takie starsze słowo, używane przez kościoły i religie - oznacza zbrodnię.  


Gorszące doniesienia na temat grzeszności pojawiają się na temat pederastycznej imprezy na plebanii w Dąbrowie Górniczej w diecezji sosnowieckiej. W mieszkaniu jednego z księży katolickich odbyła się orgia cwelownicza, a ksiądz to miedzy innymi asystent kościelnego Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Sosnowieckiej oraz redaktor naczelny "Niedzieli sosnowieckiej". "Uczestnicy imprezy brali środki na wzmożenie potencji oraz twarde narkotyki. Jeden z nich zasłabł, bo prawdopodobnie je przedawkował" - relacjonują wielce zachwycone wydarzeniem media. Śledczy policyjni i prokuratura prowadzą postępowanie w sprawie "nieudzielania pomocy osobie będącej w stanie zagrożenia życia", o ile męska prostytutka, żigolak, jest jakąkolwiek osobą, bo tradycyjnie w języku polskim to się przecież inaczej nieco nazywa. 

O tym, że do imprezy rzeczywiście doszło, potwierdził dziennikarzom mediów proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Dąbrowie Górniczej. - O sprawie dowiedziałem się od księdza Tomasza, który poinformował mnie o tym zdarzeniu następnego dnia i natychmiast zgłosiłem sprawę sosnowieckiej kurii katolickiej - mówi prasie i telewizji ksiądz Andrzej Stasiak. Jak dodał, osobiście "wyciąłby uczestników tej szatańskiej zabawy do siódmego pokolenia" - chociaż teoretycznie księża się nie rozmnażają, bo są tak zwanymi dobrowolnymi rzezańcami, dla Boga i kościoła, znaczy w celibacie deklarowali żyć. 

Częstochowskie echa "orgii na plebanii", to impreza homoseksualna, która odbywała się w mieszkaniu księdza związanego z Tygodnikiem Katolickim "Niedziela". Głośne już w całej Polsce spotkanie z udziałem męskiej prostytutki zwanej żigolakiem urządzono u księdza Tomasza Z. (48 lat) w jego służbowym mieszkaniu przydzielonym jako duchownemu katolickiemu parafii Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Dąbrowie Górniczej. To - dziś już były - redaktor naczelny sosnowieckiej mutacji "Niedzieli" z centralą redakcyjną w Częstochowie. Ksiądz Tomasz, który do tej pory był bardzo aktywny w sieci społecznościowej, "zapadł się pod ziemię", a jego profil miał zostać usunięty z mediów społecznościowych. Z ustaleń mediów wynika także, że sosnowiecko-dąbrowiecki ks. Tomasz pojawiał się w przeszłości jako ekspert na antenie TVP3 Katowice – duchowny wypowiadał się m.in. o Dniu Wszystkich Świętych w cieniu pandemii w 2021 roku. 

Feralnej nocy duchownego odwiedzili dwaj znajomi, także duchowni katoliccy. Podczas towarzyskiego spotkania z udziałem męskiego prostytutka mężczyźni brali silne leki na potencję. – O pierwszej w nocy było wezwanie do osoby nieprzytomnej, będącej pod wpływem substancji psychotropowych. Zgłaszający, jak twierdził, został wyrzucony z mieszkania i nie ma możliwości wejścia do niego, by udzielić pomocy tej osobie – mówi informator dziennikarzom. Dodaje, że zgłaszający nie chciał ujawnić dyspozytorowi pogotowia zbyt wielu szczegółów orgietki, by nie ujawnić miejsca interwencji. 

Ksiądz Andrzej Stasiak, proboszcz parafii NMPA w Dąbrowie Górniczej, przyznaje, że doszło do takiego incydentu w budynku na terenie parafii. Mieści się on około 200 metrów od probostwa, dlatego rzekomo o niczym nie wiedział. Osobiście - jak mówi - "wyciąłby uczestników tej szatańskiej zabawy do siódmego pokolenia". Jednak nie ma wpływu na podejmowane przez dorosłych ludzi decyzje. Podkreśla, że musi przestrzegać procedur. Jedyne, co mógł zrobić, to powiadomić sosnowiecką kurię. – O sprawie dowiedziałem się od ks. Tomasza, który poinformował mnie o tym zdarzeniu następnego dnia i natychmiast zgłosiłem sprawę sosnowieckiej kurii – powiedział nam ks. Andrzej Stasiak. Jakoś trzeba trzymać twarz i świecić oczami za kumpli w koloradkach, orgiastycznych zwierzaków. 

Jak przed kilkoma dniami poinformowała sosnowiecka prasa, kilku księży katolickich do jednego z budynków parafii wojtyłowej w Dąbrowie Górniczej zamówiło męską prostytutkę, płatengo żigolaka. - Impreza pederastyczna zorganizowana przez duchownych miała charakter czysto seksualny, była tak zwaną zbiorową orgią katolicką, opisaną w listach apostolskich w Biblii, jako rodzaj najplugawszego grzechu i dewiacji. Jej uczestnicy zażywali tabletki na potencję i jakieś narkotyki - opowiadała prasie osoba znająca kulisy sprawy.

Według informacji prasowych orgiastyczna zabawa seksualna wymknęła się spod kontroli, męski prostytutek, żigolak, właściwie homożigolo, stracił przytomność. Wtedy jeden z uczestników imprezy zadzwonił po pogotowie ratunkowe na numer 112. Kiedy jednak na miejscu pojawili się ratownicy medyczni, nie chciano ich wpuścić do środka, nie zgadzał się właściciel lokalu. Medycy zatem wezwali policję. Dopiero po interwencji mundurowych policjantów udzielono pomocy medycznej nieprzytomnemu mężczyźnie, zaruchanemu na śmierć. Nie wiadomo czy bardziej bolał odbyt czy bardziej gardło, ale było jakieś zadławienie, pewnie sperma wpadła do tchawicy. 

poniedziałek, 6 lutego 2023

Ksiądz skazany za antysemityzm - Poznań

Ksiądz salezjański skazany za kazanie. Pierwszy taki wyrok!


Sześć miesięcy ograniczenia wolności i prace społecznej - taki wyrok usłyszał ksiądz salezjanin, poznański ksiądz Michał Woźnicki za porównanie w kazaniu Żydów do pijawek i kleszczy. Wyrok nie jest prawomocny. Na prace społeczne został skazany ksiądz Michał Woźnicki z Poznania. W jednym z kazań duchowny skierował obraźliwe słowa w kierunku Żydów, porównując ich m.in. do pijawek. "Msza nie usprawiedliwia antysemickiej mowy nienawiści" - potwierdził sąd. W piątek, 3 lutego 2023 roku sędzia Łukasz Kalawski wydał wyrok w sprawie księdza Michała Woźnickiego. Duchownemu udowodniono dwa przestępstwa: znieważenie Żydów z powodu ich przynależności narodowej oraz nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych. To pierwszy taki wyrok w Polsce. 

Ksiądz Michał Woźnicki jest znany w Poznaniu jako kontrowersyjny duchowny, a jego zachowania często określane są mianem skandalu. W 2018 roku  został wydalony ze zgromadzenia Salezjanów. Teraz odpowiadał za to, że w trakcie mszy świętej w październiku 2021 roku, transmitowanej w internecie, powiedział m.in.: „Musimy zdawać sobie sprawę, że Żydzi w świecie przyjęli rolę pijawki, kleszcza, ciała, które żyje na organizmie żywiciela, puchnie, doprowadzając organizm żywiciela do śmierci, przenosząc się na następnego". 

Katolicko-salezjański Ksiądz Michał Woźnicki

Miał też opisać Żydów jako narzędzie diabła, doprowadzające do tego, że małe dziecko - zamiast  składać rączki do Boga - włącza telefon komórkowy i ogląda „gołą babę i gołego faceta" oraz „jak facet z facetem, albo baba z babą". "Cierpieliście bo zanegowaliście Chrystusa Króla i macie za swoje, Żydy" - dodał ksiądz. "Diabeł posługuje się Żydami" - dnia 31 października 2021 roku katolicki ksiądz Michał Woźnicki prowadził mszę świętą, podczas której wypowiedział szereg obraźliwych słów w stronę Żydów. Przyrównał ich m.in. do kleszczy czy pijawek. 

"Musimy zdawać sobie sprawę, że Żydzi w świecie przyjęli rolę pijawki, kleszcza, ciała, które żyje na organizmie żywiciela, puchnie, doprowadzając organizm żywiciela do śmierci, przenosząc się na następnego" - mówił duchowny. Duchowny stwierdził także, że Żydami kieruje sam diabeł i są oni odpowiedzialni za całe zło świata. I to dlatego później dziecko włącza telefon komórkowy i ogląda "gołą babę i gołego faceta" oraz "jak facet z facetem albo baba z babą". Zapewne, najbardziej uradził oskarżycieli ton potępienia dla osób homoseksulnych, tych "jak facet z facetem albo baba z babą". Jak przekazuje elgiebetowska prasa, "Gazeta Wyborcza", ksiądz Michał Woźnicki nie wyraził skruchy, a co więcej, stwierdził, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Oburzył się, i przypominał że "nie można ścigać kapłana za kazanie i to co mówi podczas mszy". "Obowiązkiem kapłana jest nie zważając, czy może naruszyć czyjekolwiek uczucia religijne, głosić prawdę i prawdziwą religię" - powiedział salezjański ksiądz Michał. Jak wiemy, w takim duchu wychowywane są dzieci i młodzież ze szkoł salezjańskich w całym kraju. 

Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita zwalczające kler katolicki i religię złożyło zawiadomienie o przestępstwie kryminalnym księdza salezjańskiego. Prokurator oskarżył księdza o to, że "publicznie znieważył Żydów z powodu ich przynależności narodowej poprzez wypowiadanie wobec nich słów powszechnie uznanych za obelżywe, oraz nawoływał do nienawiści na tle różnic narodowościowych, kierując wobec Żydów słowa mające na celu wzbudzenie wobec nich uczucia wrogości i braku akceptacji, powodując negatywne do nich nastawienie". 

sobota, 24 września 2022

Ksiądz skazany za gwałt na zakonnicy

Częstochowa. Dominikanin Paweł M. nieprawomocnie skazany za gwałt na 4 lata więzienia. 

Dominikanin Paweł M. został skazany na zaledwie cztery lata bezwzględnego pozbawienia wolności za gwałt na kobiecie i zmuszanie jej do innej czynności seksualnej w okresie od maja 2011 do sierpnia 2018 roku – podał w piątek 23 września 2022 roku Sąd Okręgowy w Częstochowie. To część głośnej sprawy zwyrodniałego katolickiego zakonnika z Wrocławia, który – jak ustaliła komisja powołana przez prowincjała polskiej prowincji dominikanów do zbadania zarzutów kierowanych pod jego adresem – miał w kierowanym przez siebie katolickim duszpasterstwie akademickim we Wrocławiu dopuszczać się przemocy fizycznej i nadużyć seksualnych. Wspólnota ta miała wyraźne cechy niebezpiecznej sekty katolickiej. 

Ksiądz - Krzyż - Gwałty - Zbrodnie

Wyrok w sprawie łącznie siedmiu przestępstw, których katolicki zakonnik z dominikańskiej sekty dopuścił się  wobec jednej pokrzywdzonej w latach 2011–2018, zapadł w czwartek 22 września 2022 roku przed Sądem Rejonowym w Częstochowie – poinformował dopiero w piątek sędzia Dominik Bogacz z Sądu Okręgowego w Częstochowie. Dominikański gwałciciel Paweł M. był oskarżony o gwałt na pokrzywdzonej kobiecie i doprowadzenie jej do innej czynności seksualnej za pomocą zabiegów i technik manipulacyjnych (zmuszał wielokrotnie do wysysania spermy ze swojegoc złonka z tak zwanym połykiem oraz do lizania odbytu etc). Miały one wywołać u kobiety stan, w którym nie miała rozeznania co do podejmowania decyzji i dalszego działania. Proces toczył się z wyłączeniem jawności, a wyrok jest nieprawomocny, jak to w postępowaniu pierwszej instancji sądowej. Wiadomo, że oskarżony zakonnik dominikańskiej sekty był obecny podczas publikacji wyroku – został w tym celu na swoje życzenie doprowadzony z aresztu śledczego w Częstochowie, gdzie przebywa zaledwie od marca 2021 roku. Pobyt w areszcie zostanie mu niestety wliczony w poczet kary, którą w postępwoaniu apelacyjnym należy podwyższyć do górnej granicy za jego katolicko-dominikańskie gwałty, pewersje i molestowanie wielu kobiet. 

Nie jest wykluczone, że prokuratura zdecyduje się na apelację. Rzeczniczka prowadzącej tę sprawę Prokuratury Regionalnej w Katowicach prokuratura Agnieszka Wichary powiedziała w piątek 23 września 2022 roku PAP, że decyzja w tej sprawie zapadnie w późniejszym terminie, po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku. Zgodnie z prawem kościelnym, w sprawie Pawła M. toczy się też kanoniczny proces karny o wydalenie ze stanu zakonnego. Katolicki dominikanin Paweł M. został skazany tylko na cztery lata więzienia za gwałt na siostrze zakonnej. O wyroku w sprawie poinformował w mediach społecznościowych Tomasz Terlikowski, który kierował pracami niezależnej komisji powołanej przez dominikanów, badającej sprawę zakonnika. "To kolejny ważny krok w drodze przywracania elementarnej sprawiedliwości" - ocenił. Według ekspertów, prowadzona przez Pawła M. w latach 1996-2000 wrocławska Wspólnota św. Dominika była oparta na mechanizmie psychomanipulacji. Dochodziło w niej do przemocy fizycznej i nadużyć seksualnych, miała też wszystkie cechy sekty. 

Zakonnik Paweł M. był księdzem spowiednikiem, duszpasterzem akademickim, kapelanem osób chorych psychicznie. Informację o skazaniu Pawła M. potwierdził portalowi Więzi prowincjał polskich dominikanów o. Łukasz Wiśniewski. Brat Paweł został skazany na cztery lata pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny, a br. Paweł nadal przebywa w areszcie śledczym - odpowiedział prowincjał. Dodał, że równolegle i niezależnie od sprawy w sądzie cywilnym toczy się postępowanie kanoniczne - tu nadal czekamy na werdykt Stolicy Apostolskiej. Ze względu na dobro osób pokrzywdzonych proces był utajniony. Z nieoficjalnych ustaleń wiadomo, że uzasadnienie wyroku nie zostało odczytane, a sąd nie zgodził się na opuszczenie aresztu przez Pawła M. przed uprawomocnieniem wyroku, o co usilnie zabiegała obrona. Przez ponad 20 lat władze zakonu dominikanów nie reagowały, narażając na kontakt z bratem Pawłem i jego napalonym czlonkiem kolejne osoby, zarówno studentki z duszpasterstwa jak i zakonnice. Mimo stosowania wewnętrznych sankcji, w latach 2011 i 2018 zakonnik katolicki Paweł M. dopuścił się gwałtu na siostrze zakonnej, za co go w końcu skazano. Sprawę ujawniła Paulina Guzik w reportażu "Dominikańska recydywa", opublikowanym na portalu Więź.pl ... 

Dominikanin Paweł M. oskarżony w 2020 roku o wielokrotne gwałty i torturowanie studentek z duszpasterstwa akademickiego w Poznaniu, a także gwałt na siostrze zakonnej. Brat Paweł bił zakonnym pasem całą noc kobietę, gwałcił inne powierzone swojej opiece duszpasterskiej kobiety, a wszystko to robił w imię rzekomej religijności - mówił Tomasz Terlikowski na antenie internetowego Radia RMF24. To on stał na czele niezależnej komisji powołanej przez dominikanów, która badała sprawę zakonnika. Za większość przestępstw dominikański zwyrodnialec Paweł M., zwany "bratem" przez współziomków z sekty, nie mógł być osądzony przez sąd, bo uległy one przedawnieniu. Wyrok zapadł tylko w jednej sprawie - zgwałconej siostry zakonnej. Zdaniem księdza doktora Piotra Studnickiego, kierownika Biura Delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży - wydaje się on ważny także dla pozostałych osób skrzywdzonych. Niewątpliwie. 

poniedziałek, 18 lipca 2022

Ksiądz Andrzej Dębski - Ziarno i perwersje seksualne

Ksiądz z Ziarna wysyłał tak obleśne wiadomości do kobiety, że trudno zacytować


Ksiądz Andrzej Dębski wysyłał serię obleśnych nagrań i wiadomości do nieznajomej kobiety. Jeśli nie wiemy, o co chodzi z memami, które już masowo krążą w sieci internetowej i wspominają o kobiecie, która jako pierwsza miała być "wyru**aną w gabinecie metropolity białostockiego" to informujemy, że to jedna z wiadomości, którą do Oli był wysłać napalony acz oblesny białostocki ksiądz Andrzej Dębski, znany z pojawiania się w lokalnej TVP. Wiadomości było więcej, a duchowny został już zawieszony, gdyż chyba e kościelnej katolickiej edukacji zapomniano nauczyć tego kleszkę szacunku do kobiet i odrobiny delikatności oraz przyzwoitości (anielskiej kultury). 



Obleśne i obrzydliwie niesmaczne wiadomości od chorobliwie napalonego księdza Dębskiego z kurii białostockiej to tylko kolejny incydent kurialnego katolicyzmu stosowanego. O sprawie poinformowała "Gazeta Wyborcza", która otrzymała od Oli kilka nagrań i szereg wiadomości, które był wysłał jej białostocki ksiądz Andrzej Dębski. Pisał w nich m.in., że kobieta "będzie s*ką do spełniania jego obleśnych poleceń, zachcianek. A będzie ich dużo" oraz że "będzie pierwszą kobietą w historii wyru**aną w gabinecie metropolity białostockiego". Wśród wiadomości znalazła się też taka: "Będę ją je*ał ostro, bardzo ostro, bardzo. Yy! Musi się wypiąć, dać mi du*y i będę ją pier**lił". Na jednym z filmików duchowny ma się także masturbować, a także nagrania z planu programu dla dzieci Ziarno w TVP, w którym był przez jakiś czas redaktorem prowadzącym. Takie to ziarno sieją katoliccy księża z telewizji w swoich fantazyjnych i wulgarnych chuciach. Czasami takie zachowania mogą być oznakami poczatkowymi niektórych chorób, jak alzheimer oraz schizofrenia paranoidalna. 

– Nie wiem, nie mam pojęcia, co się ze mną stało, jak się to wydarzyło – tłumaczył się kapłan, gdy sprawa wyszła na jaw... 

Sprawę ujawnił Grzegorz, narzeczony Oli, do której duchowny kierował swoje wiadomości. W rozmowie z Maciejem Chołodowskim dziennikarzem "GW", który ujawnił sprawę, tłumaczy, że to nie była prowokacja. "To ksiądz Andrzej Dębski chciał tej znajomości, to on chciał ją kontynuować. Wszystko jednak poszło za daleko i w końcu zablokowaliśmy go na Facebooku. (...) Kościół zachowuje się nikczemnie, kryje wszelkie nadużycia, w tym seksualne wśród księży. Tak być nie może. Każdy człowiek, w tym księża, ma swoje potrzeby seksualne, ale nie przypuszczaliśmy, że duchowny może nie kryć się ze swoimi brutalnymi, żeby nie powiedzieć zboczonymi, skłonnościami, do tego w odniesieniu do osoby, której nie zna." 

środa, 9 czerwca 2021

Ksiądz Krzysztof L skazany na 6 lat więzienia

Katolicki ksiądz skazany na 6 lat więzienia za seks z małoletnimi. Kuria w Płocku: Wyrażamy głęboki ból i żal z powodu krzywd, jakich doznały ofiary. 

Na 6 lat więzienia i łącznie 220 tysięcy zł na rzecz trzech pokrzywdzonych Sąd Rejonowy w Płocku (Mazowieckie) skazał 42-letniego księdza Krzysztofa L., oskarżonego o przestępstwa seksualne, w tym na małoletnim poniżej 15-tego roku życia oraz o posiadanie pornografii dziecięcej. Ksiądz Krzysztof L. został zatrzymany, a następnie tymczasowo aresztowany przez sąd w styczniu 2020 roku. Prokuratura poprosiła szkoły, w których uczył zboczony ksiądz, o listy uczniów celem ich przesłuchania. 



Winny wszystkich zarzucanych czynów 


Pierwszą rozprawę w procesie pedofiskiego księdza Krzysztofa L. wyznaczono w połowie grudnia 2020 roku, przy czym sąd w Płocku wyłączył jawność postępowania, uznając, że jawne rozpoznanie sprawy mogłoby obrażać dobre obyczaje oraz naruszyć ważny interes prywatny osób pokrzywdzonych w postaci istotnych elementów ich życia osobistego i intymnego, których upublicznienie mogłoby realnie, a dodatkowo zbędnie wyrządzić krzywdę tym osobom – wyrok w sprawie sąd ogłosił we wtorek dnia 8 czerwca 2020 roku. 

Oskarżony został uznany winnym wszystkich siedmiu zarzucanych czynów. Wymierzono mu karę sześciu lat pozbawienia wolności i orzeczono środki kompensacyjne na rzecz pokrzywdzonych w wysokości dwieście tysięcy, dziesięć tysięcy oraz dziesięć tysięcy złotych — powiedziała w środę 9 czerwca 2021 roku PAP rzeczniczka płockiego Sądu Okręgowego sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska. 

Śledztwo w sprawie pedofilskiego katolickiego księdza Krzysztofa L. prowadziła od października 2019 roku płocka Prokuratura Rejonowa. Postępowanie wszczęto po zawiadomieniu złożonym przez Delegata Biskupa Płockiego ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży. W akcie oskarżenia wobec księdza Krzysztofa L., jaki trafił do sądu na początku listopada 2020 roku, wymieniono trzech pokrzywdzonych. Akt oskarżenia obejmował sześć zarzutów przestępstw seksualnych popełnionych w latach 2011-16, w tym na małoletnim poniżej 15-tego roku życia oraz siódmy zarzut - posiadania pornografii dziecięcej. Podczas śledztwa podejrzany nie przyznał się do zarzucanych czynów, co jest typową linią obrony mafii pedofilskich. 

Ksiądz Krzysztof L. został zatrzymany, a następnie tymczasowo aresztowany przez sąd w styczniu 2020 roku.  Stało się tak po przeszukaniu w jego mieszkaniu, podczas którego zabezpieczono nośniki elektroniczne, w tym dyski twarde i pendrivy, zawierające treści pornograficzne z udziałem małoletnich. Według opinii biegłych, w chwili popełniania czynów pederastycznych i pedofilskich był poczytalny, co oznacza, że nie miał ograniczonej zdolności do rozpoznania znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem. Za opisane w akcie oskarżenia przestępstwa grozi mu zaledwie do 8 lat pozbawienia wolności. 

W śledztwie ustalono m.in., że katolicki ksiądz Krzysztof L. doprowadził dwukrotnie jednego z pokrzywdzonych do poddania się innej czynności seksualnej (tzw. "obciągania", w tym w lipcu 2015 roku podczas wyjazdu wakacyjnego oraz w grudniu 2016 roku w trakcie wizyty w mieszkaniu duchownego, gdy ofiara czynu poczęstowana została nieustalonym napojem. W tym samym mieszkaniu w styczniu tego roku przeprowadzono przeszukanie, ujawniając materiały z pornografią dziecięcą. 

poniedziałek, 28 grudnia 2020

Ksiądz Kazimierz G skazany na 10 lat więzienia

Ksiądz pedofil skazany na 10 lat więzienia za wykorzystywanie seksualne dzieci


Godów: katolicki ksiądz-pedofil Kazimierz G. skazany na 10 lat więzienia! Wyrok zapadł po rozpatrzeniu sprawy na 12 posiedzeniach sądu, które odbyły się między styczniem a grudniem 2020 roku. Zgodnie z treścią wyroku, sąd uznał ks. G. winnym popełnienia przestępstw z art. 200 § 1. Kodeksu Karnego (seksualne wykorzystanie małoletniego w wieku poniżej 15 lat), art. 197 § 1. Kodeksu Karnego (doprowadzenie przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem do obcowania płciowego) i art. 197 § 2. Kodeksu Karnego (doprowadzenie przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności). 

Ksiądz Kazimierz Gierlotka

Karę 10 lat więzienia wymierzył wodzisławski sąd rejonowy z okręgu rybnickiego 63-letniemu katolickiemu księdzu Kazimierzowi G., oskarżonemu o seksualne wykorzystanie kilkunastu dzieci należących do różnych grup liturgicznych działających w parafii w Godowie k. Wodzisławia Śląskiego. Informację o nieprawomocnym jeszcze wyroku na zwyrodniałego katolickiego księdza pedofila przekazał w poniedziałek Jacek Wesołowski z Sądu Okręgowego w Rybniku. Z uwagi na charakter sprawy proces toczył się za zamkniętymi drzwiami, chociaż powinien być otwarty dla publiczności.  Dochodziło na plebani katolickiej do dotykania w miejsca intymne, masturbacji i wymuszania dotyku od dzieci, do obciagania oraz seksu analnego w dziecku. Dzieci milczały w obawie przed katolickim księdzem, który straszył je, że wyjawienie prawdy to śmiertelny grzech, a rodzice za oskarżanie księdza oddadzą je do domów dziecka albo do poprawczaka. 

W wyroku sądu I instancji oskarżony ksiądz pedofil został uniewinniony od tylko jednego z 17 zarzucanych mu przestępstw popełnionych w latach 2001-2003. Ofiary miały od 8 do 13 lat, zatem ksiądz katolicki to typowy pedofil zwyrodnialec gwałcący dzieci. Wydarzenia, o jakich mowa, rozgrywały się w latach 2001-2004 w parafii Świętego Józefa Robotnika w Godowie (powiat wodzisławski w woj. śląskim). Podczas procesu, który toczył się za zamkniętymi drzwiami, proboszczowi wspomnianej parafii udowodniano, że w tym czasie wykorzystał seksualnie kilkanaścioro dzieci – chłopców i dziewczynek. Byli to ministranci, chórzyści, a także dziewczynki należące do służby liturgicznej. Wielu pedofilów jest biseksualnych, gwałcą zarówno chłopców jak i dziewczynki w wieku znacznie poniżej 15 lat. 

Akt oskarżenia przesłała do sądu we wrześniu 2019 roku gliwicka prokuratura. Postępowanie zostało zainicjowane opublikowaniem przez jednego z pokrzywdzonych na profilu społecznościowym wpisu, z którego wynikało, że był on w przeszłości wykorzystywany seksualnie przez Kazimierza G. - księdza katolickiego posługującego w jego rodzinnej parafii. Do autora wpisu zaczęły się zgłaszać inne osoby, które również ujawniły, że w przeszłości katolicki pedofil ksiądz Kazimierz G. także wobec nich dopuszczał się nadużyć seksualnych, zboczonych molestowań, zmuszania do obciągania kutasa i gwałcenia doodbytniczego. Autor wpisów pisał też o stosach z filmami pornograficznymi na probostwie, alkoholowych ekscesach księdza, bo to żadna tajemnica, że pedofile i podobni zboczeńcy seksualni topią się w morzu alkoholu i twardej pornografii z jak najmłodszymi aktorami. Na poczet kary zaliczony został księdzu pedofilowi areszt tymczasowy, w którym parafialny ksiądz pedofil Kazimierz G. przebywa od 3 lipca 2019 roku. Ksiądz katolicki idzie w zaparte jak to typowy pedofil dzieciojebca nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów, pomimo ewidentnych dowodów i sporej liczby ofiar. 

wtorek, 5 listopada 2019

Ksiądz pedofil zamordowany w Oise

Ksiądz pedofil został zamordowany. Wcześniej był ścigany za przestępstwa wobec dzieci! 

Ponad 90-letni ksiądz pedofil i kapelan Matassoli w dniu 4 listopada 2019 roku został znaleziony martwy w swoim domu w północnej Francji w Agnetz we francuskim Oise. Duchowny katolicki, który został zamordowany, był wielokrotnie ścigany za przestępstwa seksualne popełnione wobec nieletnich i małych dzieci! Ciało księdza pedofila znaleziono wcześnie rano w jego mieszkaniu. Jak mówi miejscowy proboszcz ks. Bernard Grenier, zamordowany kapłan przez wiele lat pracował w tym regionie. Był dobrze znany i ceniony. Choć był już na emeryturze, to chętnie służył pomocą, zwłaszcza chorym, których odwiedzał z Najświętszym Sakramentem. Od 2009 roku ksiądz pedofil Matassoli był suspendowany za zbrodnie pedofilskie, które popełniał prawie od czasu swoich święceń kapłańskich w 1956 roku.

Dom i brama (niebieska) księdza pedofila Matassoli

Ksiądz pedofil Roger Matassoli w latach 1988-2009 sprawował funkcję proboszcza w parafii we Froissy. Ze stanowiska został usunięty po tym, jak pojawiły się wobec niego liczne oskarżenia o przestępstwa seksualne wobec dzieci o charakterze pedofilskim. Chodziło między innymi o dwóch chłopców w wieku 10-14 lat, którzy byli ministrantami w parafii katolickiej. Rzecznik lokalnej diecezji katolickiej tłumaczył, że po złożeniu skargi cywilnej wszczęto procedurę wysłuchania ofiar księdza pedofila. Duchownemu katolickiemu zakazano uczestniczenia w posługach duszpasterskich, ale sprawa nie została rozpatrzona, ponieważ zgodnie z prawem francuskim winy księdza pedofila uległy przedawnieniu.

piątek, 4 stycznia 2019

Ksiądz pedofil Giuseppe Matarazzo zastrzelony

Ksiądz pedofil zastrzelony być może na zlecenie ojca swoich ofiar


Ksiądz robił ohydne rzeczy dzieciom. Znaleźli go martwego z pięcioma kulami. Ciało włoskiego księdza pedofila Giuseppe Matarazzo zostało odkryte z pięcioma ranami postrzałowymi. Do egzekucji zboczeńca doszło zaledwie miesiąc po zwolnieniu go z więzienia. Włoska policja szybko znalazła sprawców egzekucji pedofila. Odnaleziono samochód, którym się poruszali oraz pistolet, magnum 3.56, z którego oddano strzały do księdza pedofila. W związku z eliminacją księdza pedofila śledczy aresztowali dwóch mężczyzn, a część opinii publicznej żąda ich wypuszczenia, bo działali w słusznej sprawie. Policjanci przypuszczają, że działali na zlecenie - podaje włoska prasa. 

ksiądz pedofil Giuseppe Matarazzo zastrzelony

Kilka tygodni wcześniej ksiądz pedofil Giuseppe Matarazzo wyszedł na wolność. Pod dom byłego księdza we Frasso Telesino, mieście położonym kilkadziesiąt kilometrów na północ od stolicy Kampanii Neapolu, podjechał samochód - był lipiec 2018 roku. Jeden z pasażerów poprosił go, by wskazał mu drogę. Po chwili w stronę księdza pedofila Giuseppe Matarazzo padło pięć strzałów. Pedofil zginął na miejscu. Giuseppe Matarazzo spędził w więzieniu 11 lat i 6 miesięcy. Został skazany za seksualne wykorzystywanie dwóch sióstr, gdy pracował jako ksiądz katolicki. Jedna z jego bestialsko wielokrotnie zgwałconych ofiar powiesiła się na drzewie przed pedofilskim kościołem katolickim w którym była gwałcona gdy skończyła 15 lat - nie dała rady żyć z pamięcią koszmarnego wielokrotnego zgwałcenia. 

Ksiądz pedofil Giuseppe Matarazzo dopuścił się ohydnych czynów w 2008 roku. Włoski ksiądz pedofil wykorzystał seksualnie dwie młode dziewczynki. Były to siostry. Wiadomo jednak, że liczba ofiar była większa, tyle, że nie wszystkie ofiary zgłosiły się na policję. Mężczyzna, katolicki ksiądz pedofil, stanął przed sądem, który skazał go na 11 lat i 6 miesięcy więzienia. Po opuszczeniu więzienia ksiądz pedofil miał 45 lat. W związku z morderstwem dokonanym na zboczeńcu seksualnym policjanci aresztowali dwie osoby: to Generoso Nastam (30 l.) i Giuseppe Massaro (55 l.). Policjanci podejrzewają, że broń należała do Massaro, ale to nie on pociągnął za spust. Mundurowi mają na oku ojca wykorzystanych seksualnie dziewczynek, gdyż sądzą, że mógł mieć on związek ze śmiercią byłego księdza. Mężczyzna nie został jednak zatrzymany, gdyż nie znaleziono bowiem żadnego związku pomiędzy nim, a podejrzanymi. 

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Ksiądz Jankowski gwałcił dzieci

Ofiara Jankowskiego popełniła samobójstwo zostawiając list! 


Od wielu lat pojawiają się informacje o pedofilskich przestępstwach księdza prałata Henryka Jankowskiego. Choć papieski prałat Henryk Jankowski nie żyje już od 2010 roku, to na jaw wychodzą kolejne ohydne czyny, których się jak to typowy ksiądz dopuszczał. Jeden z nich kosztował życie 16-letniej Ewy. Według koleżanki 16-latki, zgwałcona przez księdza dziewczynka zaszła w ciążę i popełniła samobójstwo. Zostawiła list, w którym oskarża księdza Henryka Jankowskiego. 

Ksiądz pedofil prałat Henryk Jankowski w swoim mieszkaniu na plebani

- Nie będę miała dziecka Jankowskiego. Może teraz uwierzycie, że zostałam zgwałcona - tej treści list przed laty zostawiła 16-letnia Ewa. Historię nastolatki, która padła ofiarą chorych żądz księdza Henryka Jankowskiego, przybliża na łamach "Dużego Formatu" Barbara Borowiecka - inna ofiara legendarnego kapelana "Solidarności". 

Barbara Borowiecka w rozmowie z dziennikarzami odsłania obraz rodem z horroru. Księdza-drapieżnika, polującego na ulicach Gdańska na swe nieletnie ofiary. Kobieta odsłania traumatyczne wspomnienia, którymi przez lata z nikim się nie dzieliła. Opowiada o tym, jak ksiądz Henryk Jankowski dopadł ją po raz pierwszy, jak chciała odebrać sobie życie i jak samobójstwo popełniła jej 4 lata starsza koleżanka Ewa.

Ewa była jedną z ofiar księdza prałata Henryka Jankowskiego, prywatnie bliskiego przyjaciela Karola Wojtyły z Wadowic, który w latach 1968-70 był wikarym w kościele pobliskim w stosunku do kościoła św. Barbary. Ksiądz Henryk Jankowski brutalnie zgwałcił 16-latkę, a ta zaszła w ciążę. Dziewczynka opowiedziała o tym 12-letniej Basi słowami "przez Jankowskiego mam problem". - Potem zaczęła popłakiwać, na koniec nie wychodziła z domu, tylko siedziała w oknie. Potem skoczyła - mówi w rozmowie z "Dużym Formatem" Borowiecka. 

wtorek, 2 października 2018

Salezjanin gwałci Martę na śmietniku

Ksiądz gwałcił Martę w śmietniku. To, co stało się później, przeraża! 


Za sprawą filmu "Kler" Wojciecha Smarzowskiego w Polsce ponownie rozgorzała dyskusja na temat seksualnych zbrodni, których dopuszczają się księża i zakonnicy katoliccy. Często bywa, że ofiary pedofilów i gwałcicieli w sutannie latami milczą, a gdy już odważą się mówić, są uciszane lub bezprawnie zamykane w trybie administracyjnym w psychuszkach czyli w zakładach psychiatrycznych pamiętających czasy Adolfa Hitlera i nazizmu. Na sprawiedliwość zwykle, z nielicznymi wyjątkami ciągle nie mają co liczyć. Do takich osób należy Marta, którą zwyrodniały katolicki ksiądz zgwałcił, gdy miała 16 lat. 

Żeby nie było zgorszenia - Ofiary mają głos - okładka książki

Marta jest bohaterką książki "Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos" Artura Nowaka i Małgorzaty Szewczyk-Nowak, którzy o całej historii piszą nader delikatnie. Księdza zakonnika, który ją zgwałcił poznała, gdy miała zaledwie 12 lat. Do ich pierwszego spotkania doszło w konfesjonale podczas uwłaczającej ludzkiej godności spowiedzi katolickiej. Od tego momentu spowiadała się tylko u niego. Z czasem poza wyznawaniem grzechów, zaczęła się za jego zachętami naiwnie zwierzać, opowiadać o trudnej sytuacji w domu – niepełnosprawnej matce i ojcu alkoholiku. 

Dla Marty był to pierwszy raz. Poniżona i zakrwawiona wracała do domu - opowiada Artur Nowak, współautor książki o ofiarach księży pedofilów. Wspólnie z żoną napisał pan książkę pod tytułem "Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos". Znalazły się w niej poruszające historie ofiar księży pedofilów. - Dotarliśmy do około 50 pokrzywdzonych osób z całej Polski. Z racji wykonywanego zawodu z ofiarami księży pedofilów miałem do czynienia w kancelarii adwokackiej. Również moja żona spotykała ich w swoim gabinecie, do którego przychodzili już jako dorośli, żeby przerobić na terapii doświadczenia związane z molestowaniem przez duchownych katolickich. 

Żadna grupa zawodowa nie ma takiego łatwego dostępu do dzieci jak księża katoliccy i zakonnicy oraz oczywiście zakonnice. Jako spowiednicy, przewodnicy duchowi w naturalny sposób księża i wikariusze oraz zakonnicy wzbudzają zaufanie, poznają świat tajemnic dziecka, od jego wczesnych lat życia, nieomal od niemowlęcia w czasie chrztu, potem z okresu komunii i pierwszej spowiedzi. To okoliczności sprzyjające budowaniu więzi księdza pedofila z ofiarą. Przedstawiciele innych grup zawodowych zwykle nie mają takich możliwości, oprócz personelu szpitali dziecięcych - jeśli dziecko często choruje - i oprócz personelu żłobków, przedszkoli i szkół oraz sekcji sportowych czy rodzin zastępczych. Co ciekawe, zaobserwowaliśmy też, że o ile w przestrzeni świeckiej około 80 procent ofiar pedofilów to dziewczynki, to w przypadku sprawców, którymi są księża i zakonnicy, owe 80 procent stanowią młodzi chłopcy. 

środa, 26 września 2018

Andrzej Saramonowicz molestowany przez księdza

Znany ksiądz molestował reżysera - artysta wszystko opisał 


Andrzej Saramonowicz (53 l.) to reżyser tak znanych filmów jak "Lejdis" i "Testosteron". Filmowiec często wypowiada się na tematy społeczno-polityczne. Niedawno skrytykował spotkanie prezydenta Donalda Trumpa z prezydentem Andrzejem Dudą, porównując je do filmu "Głupi i głupszy". Teraz na kanwie zainteresowania filmem "Kler" Wojciecha Smarzowskiego, Saramonowicz przypomniał historię sprzed lat. 

Andrzej Saramonowicz - w dzieciństwie molestowany przez księdza

Andrzej Saramonowicz o tym, że był molestowany przez duchownego napisał w swoim tekście w tygodniku przekrój w maju 2002 roku. Chodziło o sprawę z lat 70-tych, kiedy 10-letni wówczas Saramonowicz miał być wykorzystywany seksualnie przez proboszcza parafii Matki Bożej Królowej Polski na warszawskim Marymoncie, marianina księdza Olgierda Nassalskiego (+71 l.), autora religijnej książki dla dzieci "Rok wielkiej przygody". Duchowny nie mógł się niestety bronić, gdyż zmarł w 1996 roku.

Reżyser na Facebooku znów napisał, że był ofiarą pedofila. Zrobił to w czasie, kiedy jest głośno o filmie "Kler", w którym Smarzowski pokazuje m.in. problem pedofilii w polskim Kościele. Być może wpis filmowca spowoduje, że w polskim internecie rozpocznie się akcja #metoo. 

Znany reżyser i pisarz Andrzej Saramonowicz przyznał, że jako 10-letni chłopiec był molestowany przez księdza w jednej z warszawskich parafii. Podobny los spotkał jego kolegów. - Zdecydowałem się przypomnieć swoje doświadczenia po obejrzeniu filmu "Kler" – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Saramonowicz. Andrzej Saramonowicz przyznaje, że miał 10 lat, gdy był molestowany przez księdza katolickiego . 

piątek, 20 kwietnia 2018

Lipa - uczeń oskarża proboszcza za obmacywanie

Ministrant oskarżył proboszcza katolickiego. Co się stało w Lipie koło Stalowej Woli? 

W Lipie (gm. Zaklików) uczeń ostatniej klasy gimnazjalnej tutejszej szkoły, podczas lekcji religii oświadczył publicznie, że był molestowany przez proboszcza miejscowej parafii i katechetę w jednej osobie. Od tygodnia proboszcz nie prowadzi lekcji ani posługi kapłańskiej. Nikt tu nie wie, gdzie przebywa, we wsi huczy od plotek. Do molestowania seksualnego doszło w zakrystii kościoła parafii katolickiej. Zgłaszający zdarzenie uczeń jest ministrantem, który miał dyżur w świątyni. Podczas lekcji religii, prowadzonej przez wikarego, mówił w obecności pozostałych uczniów, że proboszcz w tamtej chwili dotykał go w miejscach intymnych, obmacywał. W Lipie mówi się, że podczas wywiadówki następnego dnia rodzice chłopca zapewnili, że ich syn nie zamierza wycofać się z tych oskarżeń. Proboszcz z parafii znikł, ale Lipa tonie w pikantnych plotkach i domysłach. 

Parafia Lipa gm. Zaklinów - zrzut ekranu ze strony diecezji

- Ludzie tymi oskarżeniami są ogromnie zaskoczeni, mówi się, że rodzicom chłopca ksiądz proboszcz Stanisław Mroczek przyznał się do winy, że inni ministranci zgłaszają teraz podobne sytuacje, ale może to tylko plotki – mówi Wiesław Pęzioł, sołtys Lipy. – Próbowałem pytać księdza wikarego, jak jest, bo to podobno on zgłosił sprawę do kurii w Sandomierzu, ale nie chciał o tym mówić. Jestem członkiem rady parafialnej, nigdy nie słyszałem, żeby pod adresem proboszcza ktoś kiedyś wysuwał podobne oskarżenia. Dodaje, że nikt tu nie przesądza o winie księdza, bo mogło być i tak, że ostatnia klasa gimnazjum w szkole sprawia pewne trudności pedagogiczne. - Buntują się, nie chcą na lekcji religii odmawiać pacierza, ksiądz się denerwuje, stawia dwóje, to mogła być też zemsta ze strony uczniów – bredzi sołtys Lipy. 

Zdarzenie nie mogło ujść uwadze dyrekcji szkoły. - Nie mogę udzielać informacji w tej sprawie – ucina Iwona Stryjecka-Pezda, dyrektor szkoły w Lipie. – Zostałam do tego zobowiązana. Dodaje, że prowadzone jest wewnątrzszkolne postępowanie. Proponuje, by o sprawie porozmawiać z kurią diecezjalną, bo kuria jest zwierzchnikiem księdza. Poza tym do zdarzenia nie doszło na terenie szkoły, tu jedynie zostało zgłoszone. A ksiądz od tygodnia nie prowadzi w szkole zajęć. - Sprawa jest delikatna i żeby znaleźć prawdę, nie można opierać się na jakichś tam rozmowach kolejnych ludzi – mówi. 

sobota, 14 kwietnia 2018

Piła - ksiądz Jerzy K salezjanin obmacywacz

Piła. Zarzuty dla księdza obmacywacza i gwałciciela. Katolicki kapelan salezjański ze Szpitala Specjalistycznego molestował 17-letnią pacjentkę. 

Około 66-letni ksiądz katolicki Jerzy K. salezjanin, kapelan ze Szpitala Specjalistycznego w Pile usłyszał w sobotę, 14 kwietnia 2018 roku, w prokuraturze zarzut molestowania 17-letniej pacjentki. Ksiądz obmacywacz dotykał ust i bioder nastolatki. Wpadł na gorącym uczynku, a nastolatka ma świadków zdarzenia. Pierwsze o zatrzymaniu zwyrodniałego księdza katolickiego doniosło "Życie Piły". 

Niebezpieczne sekty molestują i gwałcą dzieci

Ofiarą księdza jest pacjentka chirurgii dziecięcej w Szpitalu Specjalistycznym w Pile. Do zdarzenia doszło w piątek, 13 kwietnia 2018 roku, na oddziale szpitalnym. Kapelan, 66-letni ksiądz Jerzy K., chamsko obmacywał dotykając bioder i ust 17-latki i próbować ją pocałować w usta z języczkiem. Szpital opuścił już w kajdankach. W sobotę, 14 kwietnia 2018 doprowadzono go do prokuratury celem postawienia zarzutów za obmacywanie lub usiłowanie gwałtu. 

Według naszych źródeł, nachalny katolicki kapelan erotoman już wcześniej zwrócił uwagę na 17-letnią pacjentkę. W miniony piątek, 13 kwietnia 2018 roku zauważono jego podejrzane zachowanie wobec dziewczyny. Duchowny obmacywał dotykając nachalnie jej bioder oraz okolic łona, a także ust, próbował także ją pocałować. Wezwano policję, która wyprowadziła go ze szpitala pod eskortą, w kajdankach. Duchowny czy może bardziej dupowny katolicki pozostał na wolności, musi jednak regularnie zgłaszać się na komendę policji. 

piątek, 16 lutego 2018

Kobyłka - ksiądz Bogdan S pedofilem

W podwarszawskiej Kobyłce doszło do skandalu obyczajowego z udziałem miejscowego księdza pedofila i 13-letniej dziewczyny z biednej rodziny.

Proboszcz Bogdan S. w katolickiej parafii w tym niewielkim miasteczku molestował swoją ofiarę przez 10 miesięcy wielokrotnie brutalnie wykorzystując seksualnie, a sprawa latami nie wychodziła na jaw. Niektórzy są zdania, że to nie ksiądz pedofil jest tu winny, a dziewczyna, która rzekomo go uwiodła. Tyle, że to ksiądz ją brutalnie zdeflorował, a potem przez wiele miesięcy zastraszał i ponownie wykorzystywał seksualnie, we wszystkie trzy dziurki co było dla dziewczynki wyjątkowo obrzydliwe. Taka to prymitywna i zboczona jest mentalność polskich katolików, że o zbrodnie księdza pedofila brutalnie oskarżają jego ofiarę. Może wszyscy pedofilscy parafianie powinni siedzieć w więzieniu razem ze swoim zboczonym księdzem którego tak zbójecko bronią?

Ksiądz pedofil Bogdan S. - oskarżony o gwałt i wykorzystanie seksualne
Bogdan S. lat 54 długo po swoim odejściu pozostaje bezkarny, najpewnie dlatego, że wyświęcił go pedfilski papież Jan Paweł II. Fakt wielokrotnego odbywania stosunków seksualnych z 13-letnią parafianką nie trafiał do publicznej wiadomości przez całe trzy lata. Niestety tak dzieje się w większości przypadków gwałtów czy pedofilskiego molestowania i wykorzystania. Ofiary często nie chcą, aby ktokolwiek dowiadywał się o tym, co przeżyły. Robią to, by uniknąć napiętnowania ze strony społeczeństwa i własnej rodziny ogłupionej przez ideologię katolickie sekty. Smutna i złowroga polska rzeczywistość – pedofil w koloratce na wolności i parafianie nie przyjmujący do wiadomości faktów.

Jak mówi dr Aleksandra Piotrowska, wykorzystane przez księży i pastorów dzieci boją się także bezczelnych oskarżeń o uwiedzenie duchownych, którzy zgodzili się przecież utrzymywać celibat czyli bezżenność. Sprawa jest bardzo kontrowersyjna, szczególnie to, że zwyrodniały bezbożny ksiądz pedofil nie siedzi nawet w areszcie tymczasowym. Zwolenników natychmiastowego i bezwzględnego ukarania księdza pedofila Bogdana S. dodatkowo irytuje fakt, że ksiądz pedofil odpowiada z wolnej stopy, może mataczyć i wpływać na sprawę.

piątek, 13 października 2017

Bydgoszcz - Ofiara księdza Kani odszkodowanie

Ks. Paweł Kania przez wiele lat molestował i gwałcił chłopców


Ksiądz Paweł K., pedofil o ksywie "Słoniu", który przez wiele lat molestował i gwałcił chłopców, m.in. Arka* z Bydgoszczy, odsiaduje siedmioletni wyrok więzienia. Od lat opisujemy działalność księdza pedofila Pawła Kani, którego w 2005 roku we Wrocławiu zatrzymano za posiadanie pornografii dziecięcej i próbę molestowania chłopców w wieku dziecięcym. Najpierw został wysłany na urlop kościelny, a później, bez czekania na wyrok sądu, został - na mocy porozumienia między archidiecezją wrocławską i diecezją bydgoską - przeniesiony do Bydgoszczy, aby mógł zdobywać nowe ofiary. Tu opiekował się seksualnie ministrantami w parafii Opatrzności Bożej oraz uczył religii w nieistniejącym dziś Gimnazjum nr 13 na Kapuściskach.



Media opisały metody, jakimi posługiwał się pedofilski zboczony ksiądz Paweł Kania, ażeby zdobyć zaufanie chłopców, by później wykorzystywać ich seksualnie i zgwałcić. Nawet, kiedy po skargach dyrekcji szkoły i rodziców został odesłany z diecezji bydgoskiej do Wrocławia - nie odsunięto go od pracy z dziećmi. Przez kilka lat swojej duszpasterskiej i duchowej posługi katolicki zboczony ksiądz Paweł Kania molestował i gwałcił chłopców. Kościół katolicki rozpoczął procedurę wydalenia go ze stanu duchownego dopiero po kolejnym wyroku w 2015 roku, chroniąc jego zboczone zachowania przez przynajmniej 10 lat. Przez lata, pracując w wielu parafiach i diecezjach - ksiądz Paweł K. bezkarnie prowadził swoją pedofilską działalność. 

„Jeżeli skutkiem działalności księdza Archidiecezji Wrocławskiej jest krzywda uczyniona dzieciom nie znajdujemy odpowiednich słów by wyrazić ból i współczucie ofiarom. W modlitwie przed Bogiem będziemy prosić o naprawę powstałego zła i zaleczenie ran serca tych, którzy zostali dotknięci cierpieniem” - to fragment komunikatu propedofilskiej archidiecezji wrocławskiej po zatrzymaniu ks. Pawła Kani. Diecezja bydgoska dziś nie komentuje sprawy - odsyła do adwokata Edmunda Dobeckiego, który do czasu skierowania pozwu do sądu nie chce się wypowiadać. 

W 2015 roku adwokat kurii wrocławskiej próbował przekonać Arka, ażeby ten przyjął zaledwie 40 tysięcy zł w formie „stypendium” od anonimowego „sponsora” i jednocześnie zrzekł się wszelkich roszczeń finansowych wobec pedofilskiej archidiecezji wrocławskiej i pedofilskiej diecezji bydgoskiej. Jednocześnie ten sam adwokat zaproponował chłopcu prowadzenie sprawy przeciwko księdzu pedofilowi Pawłowi Kani o odszkodowanie w wysokości 250 tysięcy zł. Nie dodał, że skazany ksiądz majątku nie ma. „Pedofilia w Kościele to temat tabu. Kiedy biskupi milczą, ksiądz pedofil kontynuuje popełnianie przestępstw. Milczenie to forma współudziału w przestępstwie” - twierdzi Nino Marazzita, włoski adwokat, prezes honorowy stowarzyszenia La Caramella Buona, zajmującego się przeciwdziałaniem przestępstwom pedofilii we Włoszech (cytat z książki Agnieszki Zakrzewicz „Głosy spoza chóru. Rozmowy o Kościele, papieżach, homoseksualizmie, pedofilii i skandalach”, wydawnictwo Czarna Owca). 

poniedziałek, 2 października 2017

Ksiądz Ridsdale gwałci dzieci - Australia

Katolicki ksiądz pedofil przed sądem. Po gwałcie kazał dzieciom się modlić. Papieski ksiądz katolicki zgwałcił setki dzieci na OŁTARZU i w KONFESJONALE! Szok w Australii! 


To prawdopodobnie jeden z największy znanych potworów wśród księży pedofilów! Australijski ksiądz proboszcz i kapelan szkolny Gerard Francis Ridsdale (83 lata; ur. 20 maja 1934 roku), odsiadujący wyrok za pedofilię, wobec przytłaczających dowodów, przyznał się do nowych zbrodni. Ich drastyczne opisy przeraziły sędziów. Pedofil w sutannie zgwałcił setki dzieci na kościelnym ołtarzu i w konfesjonale. Gwałcił dzieci przez dziesiątki lat, a najbardziej podniecało go, gdy ofiary leżały na kościelnym ołtarzu (ksiądz satanista od czarnych mszy katolickich). Najmłodsze z nich miały sześć lat. „To część bożego dzieła, Jezus umarł za nasze grzechy, Bóg nam je odpuszcza” - mówił do chłopców i dziewczynek. Niektórzy katoliccy rodzice wiedzieli, co robi ksiądz Gerard Ridsdale (83 l.) z Ballarat po mszy z dziećmi. Niektórzy wyznawcy katolicyzmu sami przynosili synów i córki, kładli je na ołtarzu i rozbierali do użycia seksualnego. Czasem ksiądz wybierał konfesjonał. Ten horror trwał od lat 50-tych aż do lat 80-tych XX wieku. 

Ksiądz proboszcz Gerald Ridsdale przez 30 lat molestował, wykorzystywał i gwałcił dzieci w Australii, między innymi w szkole, gdzie był katechetą i kapelanem szkolnym dla chłopców - w St Alipius Boys' School. W sądzie mówił, że wykorzystywanie dzieci było częścią "bożego dzieła" i "misji chrześcijańskiej". W trakcie zeznań jednej z ofiar sędzina nie umiała powstrzymać łez. Podczas ostatniej rozprawy, ksiądz przyznał się do molestowania zaledwie 12 dzieci w ciągu 30 lat nazywając ich "małymi apostołami". Jednak wielce prawdopodobnym jest, że liczba jego ofiar przekracza setkę. Najmłodsze wykorzystane seksualnie dziecko miało zaledwie sześć lat. Od 1976 często przenoszony z parafii do parafii i do innych diecezji, gdyż jego biskupi doskonale wiedzieli w czym się ksiądz Ridsdale specjalizuje, jednak owi biskupi albo już nie żyją albo zasłaniają się sklerozą czyli niepamięcią.  

W 1993 roku Ridsdale wreszcie wylądował za kratami i usłyszał wyrok 28 lat więzienia. Ale procesy trwają po dziś dzień i potwór w połowie sierpnia 2017 roku przyznał się właśnie do nowych gwałtów, zaś ich szczegóły usłyszał z sali sądowej cały świat. Z jego słów wynika, że ofiar były setki, choć póki co procesy dotyczą 65-ciu konkretnych osób w tym 60-ciu chłopców i 5-ciu dziewczynek (nie wszystkie ofiary żyją, bo często popełniają samobójstwa). Może to być największy skandal pedofilski w dziejach kościoła katolickiego, przynajmniej na tamte lata w skatoliczonej Australii. 

czwartek, 28 września 2017

Jacek Międlar - ex ksiądz skazany za obrazę

Sąd skazał ex-księdza katolickiego Jacka Międlara! Były ksiądz ukarany za znieważenie posłanki partii Nowoczesna! 


Zaledwie sześć miesięcy ograniczenia wolności, z obowiązkiem wykonywania prac społecznych – taką karę otrzymał były czy w zasadzie zawieszony ksiądz Jacek Międlar, który groził i znieważył posłankę Nowoczesnej Joannę Scheuring-Wielgus. W dniu 27 września 2017 został skazany przez sąd w trybie karnym. Ksiądz kryminalista Jacek Międlar sam "pochwalił się" wyrokiem na Twitterze. Zaznaczył, że będzie się odwoływał od wyroku kryminalnego. 


W sierpniu 2016 roku nazwał Joannę Scheuring-Wielgus, posłankę Nowoczesnej, konfidentką, zwolenniczką zabijania i islamizacji. Dodał, że kiedyś na takie jak ona znajdowano brzytwy. Pierwsza rozprawa przeciwko paranoicznemu kryminaliście księdzu Międlarowi odbyła się w czerwcu 2017. Ksiądz Jacek Międlar nie okazywał skruchy przed sądem. Przeciwnie. Z kolei pod sądem urządzono seans nienawiści. Zgromadzili się tam sympatycy owego księdza katolickiego pełnego kościelnego i wojtyłowego jadu nienawiści. Odśpiewali katolickie pieśni maryjne, jako hipokryci skandowali słowa patriotów "Bóg, Honor, Ojczyzna", a oprócz flag mieli na sobie t-shirty z treścią tweeta sekciarskiego księdza katolickiego Jacka Międlara. 

– Po niesławnym tweecie pana Międlara o brzytwie, zaczęłam dostawać pogróżki, z groźbami śmierci włącznie. Nasilają się one po jego wystąpieniach medialnych na mój temat. Mam wrażenie, że od czasu, gdy złożyłam zawiadomienie do prokuratury na kazanie, które ksiądz Międlar wygłosił dla nacjonalistów w białostockim kościele, ma jakąś obsesję na moim punkcie – mówiła prasie posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus. 

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście uznała, że doszło do publicznego nawoływania do zabójstwa oraz groźby, która wzbudziła u pokrzywdzonej uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona. Art. 255 par. 2 Kodeksu karnego przewiduje karę do trzech lat pozbawienia wolności za "publiczne nawoływanie do popełnienia zbrodni". Według art. 190 kk, kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa - jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona - podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. 

Wykonanie wyroku ma polegać na wykonywaniu prac społecznych w wymiarze 30 godzin w miesiącu. Wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia jest nieprawomocny, a Międlar i jego obrońca zamierzają składać apelację. Z wyroku zadowolona jest poszkodowana w sprawie Joanna Scheuring-Wielgus. - Wyrok mnie satysfakcjonuje. Nie było moim celem karanie kogokolwiek. Chciałam zwrócić uwagę opinii publicznej na hejt w internecie i to się udało. — powiedziała posłanka w rozmowie z Onet.pl. 

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Ksiądz pedofil Roman Bee - Puszczykowo

Ksiądz gwałcił 13-letnią dziewczynkę. Znów odprawia msze dla dzieci! 


Ksiądz pedofil Roman B., zakonnik skompromitowanego na całym świecie pedofilią Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, przez kilkanaście miesięcy więził i gwałcił 13-latkę. Nadal jednak jest katolickim księdzem, odprawia katolickie msze i pisze do dzieci na Facebooku, namawiając na wspólne wycieczki zagraniczne. Dobrze nagłośniona w mediach gehenna Żanetki spod Pyrzyc zaczęła się, gdy dziewczynka była w szóstej klasie szkoły podstawowej. Gdy katolicki ksiądz pedofil Roman B. zorientował się, że uczennica ma problemy w domu, zaproponował, że załatwi jej  przeprowadzkę do szczecińskiej szkoły z internatem. 

Okazało się jednak, że nie był to internat, lecz puste mieszkanie matki księdza, która przebywała za granicą. Ksiądz pedofil Roman B. zapisał dziewczynkę do gimnazjum salezjańskiego w Szczecinie. Kazał jej z nikim w szkole nie rozmawiać i od razu po lekcjach wracać do mieszkania. Duchowny katolicki z sekty chrystusowców zwanej oficjalnie Towarzystwem Chrystusowym więził tam dziewczynkę mającą niespełna 13 lat, gwałcił ją, bił i poniżał przez wiele miesięcy, zmuszał do brania leków działających psychotropowo. Po czym mówił: „Jadę. Mam mszę wieczorną w Stargardzie”. Zapewne dlatego, dla takich bandytów pedofilskich i katów dzieci, rządzący Polską katolicki PiS Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry nie chce konwencji antyprzemocowej. Niestety, sekta chrystusowców założona została przez jednego z głównych przedwojennych sprzymierzeńców nazizmu, kardynała Augusta Hlonda pospołu z faszyzującym księdzem Ignacym Posadzym, a jak pamiętamy z historii obaj mieli wiele brudów za uszami, nie tylko kolaborację z hitlerowcami przeciwko Narodowi Polskiemu. 

Katolicki ksiądz pedofil Roman B. został wyświęcony w 2005 roku - to niejako świeżej daty pedofilski narybek kościoła katolickiego i nic się w sekciarskich zakonach pokroju Towarzystwa Chrystusowego nie robi aby odrzucać osoby o zboczonych skłonnościach seksualnych. Od razu trafił na posługę do jednej z miejscowości w woj. zachodniopomorskim, w dekanacie Stargardu Szczecińskiego. Ksiądz pedofil Roman B., miał częsty kontakt z młodzieżą i dziećmi - uczył religii katolickiej jako katecheta, udzielał się na pielgrzymkach, także młodzieżowych i dziecięcych, a to prawdziwie katolicki raj dla księży pedofilów. Krótko potem ksiądz pedofil Roman B. poznał swoją ofiarę - 13-letnią wówczas dziewczynkę pochodzącą z biednej rodziny. W latach 2006-2007 regularnie wykorzystywał ją seksualnie - całował w intymnych miejscach, namawiał do wzajemnych pieszczot. W tym czasie co najmniej kilkadziesiąt razy zmusił dziecko do stosunków seksualnych. Zrozpaczona dziewczynka samookaleczała się, próbowała popełnić samobójstwo. Zeznała także, że pedofil gwałciciel Roman B. zmusił ją do przeprowadzenia aborcji u katolickiej ginekolog, znajomej księdza pedofila, która nie raczyła zawiadomić o tym policji.