Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skazany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skazany. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 października 2024

Trener karate molestuje uczennice i siedzi

Trener karate z Kołobrzegu molestuje uczennice i siedzi w więzieniu - Koszalin


Trener Karate Shotokan z Klubu Samuraj molestował i usiłował zgwałcić małoletnie uczennice. Zapadł wyrok w sprawie trenera karate Shotokan Waldemara D. Na 8 lat pozbawienia wolności Sąd Okręgowy w Koszalinie skazał trenera kołobrzeskiej szkoły karate Waldemara D. Mężczyzna był oskarżony o usiłowanie zgwałcenia małoletniej uczennicy oraz o doprowadzenie drugiej dziewczynki do poddania się wielu czynnościom seksualnym. Proces zboczonego seksualnie 58-letniego Waldemara D. toczył się przed Sądem Okręgowym w Koszalinie od 10 listopada 2023 roku za zamkniętymi drzwiami (chociaż powinien być jawny i publiczny w przypadku dewiantów). Przewodnicząca trzyosobowego składu orzekającego sędzia Sylwia Dorau-Cichoń wyłączyła jawność postępowania, by rzekomo uniknąć obrazy dobrych obyczajów oraz naruszenia ważnego interesu prywatnego pokrzywdzonych małoletnich (a tych mogła przesłuchać poza salą posiedzeń sądowych w bezpiecznym pokoju).



Waldemar D. to instruktor sztuk walki z ponad 40-letnim doświadczeniem, a poległ na młodziutkich nastolatkach lub ich rodzicach. Ósmy dan w Karate Shotokan, a nie wie, że w Japonii za zboczenia pedofilskie jest kara śmierci, od zawsze, a i za zgwałcenie dziewicy też, nawet jak dorosła już, tyle, że nie ruszana. Kultury Japonii to się przez 40 lat ćwiczenia sztuk walki można było wyuczyć. Swoją szkołę karate prowadzi w Kołobrzegu od przeszło 30 lat, od 1989 roku jak sam podaje, niczym katolicki ksiądz, stanowczo nie przyznaje się do winy, do żadnego zarzutu. - Wyjaśniał, że może to być jakieś kompletne nieporozumienie, być może próba podkopania tego osiągnięć na polu trenerskim. Przedstawił bardzo szczegółowo, w jaki sposób z uczniami szkoły odbywają się zajęcia, że one są bardzo często w obecności rodziców, przy współudziale rodziców – powiedział Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. Kołobrzeska prokuratura rejonowa wystąpiła do sądu o trzymiesięczny areszt podejrzanego zaraz po jego zatrzymaniu. Sąd uwzględnił wniosek. - Popełnienie przestępstwa zostało uprawdopodobnione, co jest na tym etapie postępowania wystarczające. Grozi za to surowa kara. Co jest najważniejsze w tej sprawie - zachodzi uzasadniona obawa, że oskarżony pozostając na wolności, może w bezprawny sposób wypływać na przebieg postępowania, wpływać na treść zeznań świadków w tym także osób małoletnich - wyjaśnia Sławomir Przykucki z Sądu Okręgowego w Koszalinie. Śledztwo, jak twierdzą śledczy, jest rozwojowe. Nie wykluczają, że pokrzywdzonych osób może być więcej. Apelują też do rodziców dzieci, które chodziły lub nadal chodzą do szkoły sztuk walki karate, a mają istotne informacje w sprawie, o zgłaszanie się do kołobrzeskiej policji. - Musimy już w tej chwili sprawdzać, czy ewentualnie zachowania mogły wystąpić w stosunku do innych małoletnich osób, które do tej szkoły sztuk walki uczęszczały – stwierdził w październiku 2022 roku Ryszard Gąsiorowski z Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

Jawna jest tylko sentencja wyroku, bez ustnego uzasadnienia. W poniedziałek dnia 5 luty 2024 roku wyrok ogłosiła sędzia Dorau-Cichoń. Waldemar D. został uznany winnym zarzucanych mu czynów pedofilskich. Sąd skazał go na karę łączną 8 lat więzienia, zaliczając na poczet wymierzonej kary okres rzeczywistego pozbawienia go wolności w sprawie od 26 września 2022 roku, kiedy został zatrzymany i osadzony w areszcie tymczasowym (pozbawienie wolności jest trójstopniowe: policyjne zatrzymanie do 48 godzin, potem areszt tymczowy na wniosek prokuratury od sądu, a dopiero po wyroku więzienie).

czwartek, 5 października 2023

Ksiądz Jarosław Z skazany za molestowanie nieletniej

Ksiądz efebofil skazany za molestowanie seksualne nieletniej: Biłgoraj


Katolicki ksiądz efebofil zrobił to 11 lat temu. Po roku procesu, w środę, 4 paździenrika 2023 w Sądzie Rejonowym w Biłgoraju zapadł wyrok w sprawie katolickiego księdza efebofila Jarosława Z., oskarżonego o molestowanie nieletniej dziewczynki, został uznany winnym i skazany na zaledwie rok więzienia w zawieszeniu. To konsekwencje tego, co wydarzyło się w 2012 roku na pedofilskiej plebanii w wiejskiej parafii. Postanowienie nie jest prawomocne, można zatem pisać do bezmózgiego sądu w Biłgoraju skargi na skandalicznie niski wyrok dla zboczonego seksualnie księdza efebofila. 

Sanktuarium Biłgoraj - ksiądz efebowil Jarosław Z., jest z dekanatu biłgorajskiego

O tej sprawie, prokuratorskim śledztwie i rozpoczęciu procesu przed Sądem Rejonowym w Biłgoraju kilka mediów pisało na swoich łamach kilkukrotnie. Przypomnijmy zatem, że w połowie 2022 roku Prokuratura Rejonowa w Biłgoraju skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko księdzu katolickiemu efebofilią skażonemu  Jarosławowi Z. zarzucając mu doprowadzenie 17-latki podstępem do „innej czynności seksualnej”. Istotą postępowania jest to, że dziewczynka wyglądało znacznie młodziej, mając tak zwaną dziecięcą urodę, co jest pożądane przez pedofilskie i efebofilskie kanalie. Śledczy zajęli się sprawą, gdy z kurii diecezjalnej w Zamościu uzyskali informacje o możliwych nieprawidłowościach dewiacyjnych sprzed lat. 

W toku śledztwa ustalono, że katolicki duchowny i jego małoletnia ofiara znali się dobrze, gdyż ksiądz był jej katechetą, gdy chodziła jeszcze do gimnazjum, a później spotykali się, bo w parafii na wsi pod Biłgorajem prowadził Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Według śledczych, w dniu 16 sierpnia 2012 roku ksiądz zaprosił dziewczynę do swojego mieszkania na plebanii katolickiej. Mieli razem oglądać film. W pewnym momencie zaproponował 17-letniej licealistce masaż pleców, a ona po próbach odmowy ale przy jego naleganiu z trudem się zgodziła. Duchowny usiadł na jej lędźwiach i zaczął dotykać bardzo intensywnie nie tylko pleców, ale również piersi, wkładając ręce pod stanik, a także pośladków, wcześniej odsuwając spodnie dziewczyny. – Pod pretekstem wykonania masażu zaczął dotykać miejsc intymnych pokrzywdzonej – mówi  prok. Artur Szykuła, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu. 

środa, 9 czerwca 2021

Ksiądz Krzysztof L skazany na 6 lat więzienia

Katolicki ksiądz skazany na 6 lat więzienia za seks z małoletnimi. Kuria w Płocku: Wyrażamy głęboki ból i żal z powodu krzywd, jakich doznały ofiary. 

Na 6 lat więzienia i łącznie 220 tysięcy zł na rzecz trzech pokrzywdzonych Sąd Rejonowy w Płocku (Mazowieckie) skazał 42-letniego księdza Krzysztofa L., oskarżonego o przestępstwa seksualne, w tym na małoletnim poniżej 15-tego roku życia oraz o posiadanie pornografii dziecięcej. Ksiądz Krzysztof L. został zatrzymany, a następnie tymczasowo aresztowany przez sąd w styczniu 2020 roku. Prokuratura poprosiła szkoły, w których uczył zboczony ksiądz, o listy uczniów celem ich przesłuchania. 



Winny wszystkich zarzucanych czynów 


Pierwszą rozprawę w procesie pedofiskiego księdza Krzysztofa L. wyznaczono w połowie grudnia 2020 roku, przy czym sąd w Płocku wyłączył jawność postępowania, uznając, że jawne rozpoznanie sprawy mogłoby obrażać dobre obyczaje oraz naruszyć ważny interes prywatny osób pokrzywdzonych w postaci istotnych elementów ich życia osobistego i intymnego, których upublicznienie mogłoby realnie, a dodatkowo zbędnie wyrządzić krzywdę tym osobom – wyrok w sprawie sąd ogłosił we wtorek dnia 8 czerwca 2020 roku. 

Oskarżony został uznany winnym wszystkich siedmiu zarzucanych czynów. Wymierzono mu karę sześciu lat pozbawienia wolności i orzeczono środki kompensacyjne na rzecz pokrzywdzonych w wysokości dwieście tysięcy, dziesięć tysięcy oraz dziesięć tysięcy złotych — powiedziała w środę 9 czerwca 2021 roku PAP rzeczniczka płockiego Sądu Okręgowego sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska. 

Śledztwo w sprawie pedofilskiego katolickiego księdza Krzysztofa L. prowadziła od października 2019 roku płocka Prokuratura Rejonowa. Postępowanie wszczęto po zawiadomieniu złożonym przez Delegata Biskupa Płockiego ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży. W akcie oskarżenia wobec księdza Krzysztofa L., jaki trafił do sądu na początku listopada 2020 roku, wymieniono trzech pokrzywdzonych. Akt oskarżenia obejmował sześć zarzutów przestępstw seksualnych popełnionych w latach 2011-16, w tym na małoletnim poniżej 15-tego roku życia oraz siódmy zarzut - posiadania pornografii dziecięcej. Podczas śledztwa podejrzany nie przyznał się do zarzucanych czynów, co jest typową linią obrony mafii pedofilskich. 

Ksiądz Krzysztof L. został zatrzymany, a następnie tymczasowo aresztowany przez sąd w styczniu 2020 roku.  Stało się tak po przeszukaniu w jego mieszkaniu, podczas którego zabezpieczono nośniki elektroniczne, w tym dyski twarde i pendrivy, zawierające treści pornograficzne z udziałem małoletnich. Według opinii biegłych, w chwili popełniania czynów pederastycznych i pedofilskich był poczytalny, co oznacza, że nie miał ograniczonej zdolności do rozpoznania znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem. Za opisane w akcie oskarżenia przestępstwa grozi mu zaledwie do 8 lat pozbawienia wolności. 

W śledztwie ustalono m.in., że katolicki ksiądz Krzysztof L. doprowadził dwukrotnie jednego z pokrzywdzonych do poddania się innej czynności seksualnej (tzw. "obciągania", w tym w lipcu 2015 roku podczas wyjazdu wakacyjnego oraz w grudniu 2016 roku w trakcie wizyty w mieszkaniu duchownego, gdy ofiara czynu poczęstowana została nieustalonym napojem. W tym samym mieszkaniu w styczniu tego roku przeprowadzono przeszukanie, ujawniając materiały z pornografią dziecięcą. 

piątek, 9 listopada 2018

Ksiądz Wojciech L z Gdyni skazany na 6 lat więzienia

Ksiądz pedofil pederasta z Gdyni Obłuże molestował chłopców 


Ksiądz pedofil z Gdyni Obłuże skazany za molestowanie chłopców. Wojciech L., dotychczasowy duchowny katolicki z parafii na Obłużu, ma spędzić 6 lat w więzieniu! Ksiądz katolicki z Gdyni molestował harcerzy na obozie ZHR. Twierdzi, że robił to dla ich zbawienia! Ksiądz Wojciech L. to dotychczasowy wikary u prałata parafii katolickiej na gdyńskim Obłużu. Był jednocześnie harcmistrzem jednej z pomorskich drużyn katolickich. W czerwcu 2017 roku zabrał swoich podopiecznych na obóz w Bieszczady do Wołkowyi. Harcerzy, którzy byli mu nieposłuszni, zabierał do swojego pokoju i zamykał się z nimi zmuszając do seksualnych usług. 

Gdynia Obłuże - ksiądz pedofil wikariusz Wojciech L - gwałciciel harcerzy z ZHR

Na karę sześciu lat pozbawienia wolności skazał w czwartek 8 listopada 2018 sąd księdza Wojciecha L., dotąd kapłana katolickiego z parafii pod wezwaniem świętego Andrzeja Boboli w Gdyni Obłużu. Duchowny katolicki w 2017 roku usłyszał zarzut molestowania dwóch chłopców, w tym niepełnoletniego. Ksiądz Wojciech L. żądał od katolickich harcerzy, by zaspokajali jego seksualne żądze i perwersje. Ma na to proste wytłumaczenie: – Ja tylko chciałem doprowadzić ich do zbawienia – mówił śledczym, gdy sprawa wyszła na jaw. 

Sąd przychylił się do ustaleń śledczych, uznając, że ksiądz Wojciech L. wielokrotnie dopuszczał się zabronionych czynów seksualnych wobec 14-latka i jego o cztery lata starszego kolegi, nadużywając panującego między nimi stosunku zależności. Do molestowania dochodziło w czerwcu i lipcu 2017 roku w pokoju parafialnym, zajmowanym przez zboczonego duchownego, ale także podczas wspólnych wyjazdów do Stężycy i na katolicki obóz harcerski w Bieszczady. Ksiądz pedofil Wojciech L. podczas przesłuchań przyznał się do zarzucanych mu czynów. 

Chłopcy musieli przymusowo spowiadać się księdzu z grzechów, a on zadawał im pokutę. Pokutą jednak nie była modlitwa. Zmuszał ich, by zaspokajali jego potrzeby i perwersje seksualne. Ksiądz Wojciech L. bronił się, że harcerze prowokowali go strojem i zachowaniem. Spowiadali się z onanizmu, z dokładnymi szczegółami. Przekonywał, że molestował chłopców dla ich dobra, by doprowadzić ich do zbawienia. 

czwartek, 28 września 2017

Jacek Międlar - ex ksiądz skazany za obrazę

Sąd skazał ex-księdza katolickiego Jacka Międlara! Były ksiądz ukarany za znieważenie posłanki partii Nowoczesna! 


Zaledwie sześć miesięcy ograniczenia wolności, z obowiązkiem wykonywania prac społecznych – taką karę otrzymał były czy w zasadzie zawieszony ksiądz Jacek Międlar, który groził i znieważył posłankę Nowoczesnej Joannę Scheuring-Wielgus. W dniu 27 września 2017 został skazany przez sąd w trybie karnym. Ksiądz kryminalista Jacek Międlar sam "pochwalił się" wyrokiem na Twitterze. Zaznaczył, że będzie się odwoływał od wyroku kryminalnego. 


W sierpniu 2016 roku nazwał Joannę Scheuring-Wielgus, posłankę Nowoczesnej, konfidentką, zwolenniczką zabijania i islamizacji. Dodał, że kiedyś na takie jak ona znajdowano brzytwy. Pierwsza rozprawa przeciwko paranoicznemu kryminaliście księdzu Międlarowi odbyła się w czerwcu 2017. Ksiądz Jacek Międlar nie okazywał skruchy przed sądem. Przeciwnie. Z kolei pod sądem urządzono seans nienawiści. Zgromadzili się tam sympatycy owego księdza katolickiego pełnego kościelnego i wojtyłowego jadu nienawiści. Odśpiewali katolickie pieśni maryjne, jako hipokryci skandowali słowa patriotów "Bóg, Honor, Ojczyzna", a oprócz flag mieli na sobie t-shirty z treścią tweeta sekciarskiego księdza katolickiego Jacka Międlara. 

– Po niesławnym tweecie pana Międlara o brzytwie, zaczęłam dostawać pogróżki, z groźbami śmierci włącznie. Nasilają się one po jego wystąpieniach medialnych na mój temat. Mam wrażenie, że od czasu, gdy złożyłam zawiadomienie do prokuratury na kazanie, które ksiądz Międlar wygłosił dla nacjonalistów w białostockim kościele, ma jakąś obsesję na moim punkcie – mówiła prasie posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus. 

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście uznała, że doszło do publicznego nawoływania do zabójstwa oraz groźby, która wzbudziła u pokrzywdzonej uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona. Art. 255 par. 2 Kodeksu karnego przewiduje karę do trzech lat pozbawienia wolności za "publiczne nawoływanie do popełnienia zbrodni". Według art. 190 kk, kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa - jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona - podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. 

Wykonanie wyroku ma polegać na wykonywaniu prac społecznych w wymiarze 30 godzin w miesiącu. Wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia jest nieprawomocny, a Międlar i jego obrońca zamierzają składać apelację. Z wyroku zadowolona jest poszkodowana w sprawie Joanna Scheuring-Wielgus. - Wyrok mnie satysfakcjonuje. Nie było moim celem karanie kogokolwiek. Chciałam zwrócić uwagę opinii publicznej na hejt w internecie i to się udało. — powiedziała posłanka w rozmowie z Onet.pl. 

poniedziałek, 4 września 2017

Gurmeet Ram Rahim Singh skazany

Gurmeet Ram Rahim Singh - przywódca sikhijskiej sekty skazany za gwałty 


Co najmniej 41 osób zginęło, a kilkaset zostało rannych w piątek 25 sierpnia 2017 roku i w dniach następnych podczas zamieszek w stanach Harijana i Pendżab na północy Indii. Manifestacje wywołało skazanie za rzekomy gwałt popularnego muzycznego i filmowego gwiazdora oraz przywódcy sikhijskiej sekty charytatywno-religijnej, kaznodziei i biznesmena podobnego do polskiego Tadeusza Rydzyka z Torunia, a indyjska prasa nazywa go "Ojcem Dyrektorem". Zamieszki wybuchły też w Delhi - stolicy Indii. Mężczyźnie groziło minimum siedem lat więzienia. Ostatecznie został skazany na 20 lat więzienia o obostrzonym rygorze, po 10 lat za każdy z dwóch gwałtów. Tysiące jego zwolenników i fanów pojawiło się na ogłoszeniu wyroku gdzie został uznany za winnego gwałtów w dniu 25 sierpnia 2017. Twierdzą, że jest niewinny. Sikhizm to religia opierająca się na islamie salafickim i w pewnym stopniu na elementach indyjskich tradycji, niejako próba kompilacji islamu z niektórymi nurtami religii Indii (dżainizm). 



Podczas zamieszek 25 sierpnia 2017 po uznaniu za winnego, w mieście Panchkula (czyt. Pańćkula) koło Czandigarh zwolennicy skazanego Ojca Dyrektora Gurmeeta Ramy Rahima Singha pseudonim "Insaan" podpalali budynki, wywracali i palili samochody oraz atakowali ekipy telewizyjne transmitujące protest w sposób bezrefleksyjny. Do rozpędzenia tłumu wysłano 15 tysięcy policjantów i wojskowych z formacji paramilitarnych. Policja próbowała użyć armatek wodnych, by rozpędzić agresywny tłum fanów Ram Rahima Singha. Rzecznik Ojca Dyrektora, przywódcy sekty zaapelował jednakże o zachowanie spokoju. Jak podał "Hindustan Times", w Panchkuli zginęło co najmniej 29 osób. Agencja AP poinformowała także o setce rannych. Protesty dotarły także do Delhi, gdzie podpalono kilka autobusów oraz dwa puste wagony kolejowe. W kilku dzielnicach tymczasowo zakazano zgromadzeń publicznych. Prawie 1000 członków grupy Singha zostało zatrzymanych, ponad 500 aresztowanych, a jak wiadomo sikhowie znani są z krewkich i wojowniczych zachowań. Sikhizm to religia z pogranicza hinduizmu i islamu, w której główne filary wiary zaczerpnięte są z islamu. 

Dziesiątki samochodów spłonęło, a zakrwawione ciała wyścielały główne drogi, zaś telewizje pokazywały na żywo, jak personel medyczny z pośpiechem przenosi rannych z karetek na wózki inwalidzkie i nosze. Sam Ojciec Dyrektor Gurmeet Ram Rahim Singh po ogłoszeniu wyroku zaapelował do swoich zwolenników o zachowanie spokoju. Jeden z jego prawników powiedział, że jego klient „jest niewinny i jego zwolennicy mieli wszelkie prawa, by wyrazić swoje oburzenie”. W celu zapobieżeniu dalszej eskalacji przemocy odwołano około 500 pociągów, którymi mogliby przyjechać zwolennicy rzekomo "świętego męża" sikhijskiego uniwersalizmu religijnego. 

czwartek, 4 grudnia 2014

Ksiądz pedofil skazany na 7 lat

Zboczony ksiądz prawomocnie skazany za pedofilię 


Sąd drugiej instancji w Łodzi skazał na 7 lat więzienia księdza Sławomira S., dotychczas proboszcza we wsi Szczuki (woj. łódzkie) w gminie Biała Rawska koło Rawy Mazowieckiej. Duchowny pedofil został skazany za molestowanie i wykorzystanie seksualne pięciu chłopców poniżej 15 roku życia. We wtorek, 2 grudnia 2014 roku usłyszał o półtora roku łagodniejszy wyrok, niż ten, na który skazał go sąd pierwszej instancji (8,5 roku więzienia). W niewinność proboszcza cały czas wierzą pedofilię popierający parafianie sekty. Po ogłoszeniu wyroku podkreślali, że "w Polsce nie ma sprawiedliwości". Wedle Antypedofilskiego Bractwa Himawanti, ten brak sprawiedliwości to tak skandalicznie niskie wyroki dla księży pedofilów katolickich i brak realnych wielomilionowych odszkodowań płaconych przez pedofilską sektę za każdy akt zbrodniczego molestowania seksualnego dzieci przez księży i biskupów oraz arcybiskupów pokroju Józefa Wesołowskiego, przyjaciela byłego papieża Jana Pawła II. 

Sławomir S. - Ksiądz pedofil z niebezpiecznej sekty we wsi Szczuki
Rozprawa odbyła się w łódzkim sądzie apelacyjnym, niestety za zamkniętymi drzwiami, co w cywilizowanym państwie prawa nie powinno mieć miejsca. Duchowny usłyszał we wtorek, 2 grudnia 2014 roku, prawomocny wyrok, sąd apelacyjny skazał go na 7 lat więzienia - obniżając pedofilowi wyrok o półtorej roku wbrew opinii publicznej i organizacjom zwalczającym ohydną zbrodnię kościelnej pedofilii uprawianej na dzieciach prze katolickich księży. Katolicki ksiądz Sławomir K. będzie musiał też zapłacić za koszty postępowania sądowego, co nie jest wielkim obciążeniem dla bogatej i utuczonej na państwowych dotacjach diecezji. Tym samym sąd drugiej instancji złagodził o 1,5 roku więzienia wyrok dla duchownego, co jest skandaliczne i nie powinno mieć miejsca. Pedofile hurtowo molestujący dzieci powinni mieć wyrok maksymalny podwyższony o 50 procent, na co zezwala polski Kodeks Korny, a co ciągle nie jest należycie na zboczeńcach seksualnych, pedofilach, gwałcicielach stosowane. 

Uzasadnienie wyroku - podobnie jak cały proces ks. Sławomira S. - nie było jawne i zostało cudownie utajnione - oczywiście na prośbę księdza pedofila i jego pedofilskiej sekty. Kościelni obrońcy pedofilskiego duchownego mogą teraz wnieść kasację do Sądu Najwyższego. Oskarżonego broni aż troje kościelnych adwokatów z sekty Opus Dei: Maria Wentlandt-Walkiewicz, Krzysztof Wąsowski i Olgierd Pogorzelski. Ksiądz Sławomir S. był protegowanym ulubieńcem księdza kardynała Józefa Glempa... 

piątek, 19 września 2014

Chiński sąd ukarał koncern GlaxoSmithKline

Kara od chińskiego sądu dla GlaxoSmithKline 


Chiń­ski sąd w dniu 19 września 2014 roku na­ło­żył 492 mln do­la­rów kary na bry­tyj­skie­go pro­du­cen­ta leków Gla­xo­Smi­th­Kli­ne za ko­rum­po­wa­nie lo­kal­nych le­ka­rzy i władz szpi­tal­nych. W spra­wie ska­za­no także na kary wię­zie­nia kilku wy­so­ko po­sta­wio­nych pra­cow­ni­ków tej skorumpowanej firmy. Chińska agencja Xinhua podała, że była to największa w historii kraju kara nałożona przez sądy. Postępowanie odbyło się za zamkniętymi drzwiami i trwało zaledwie jeden dzień. Sąd uznał, że GlaxoSmithKline korumpował lekarzy i pracowników szpitali, aby ci kupowali od firmy leki i sprzęt medyczny, nawet jak były mało skuteczne lub ich skuteczności nie przetestowano, nie wykazano dostatecznie naukowymi metodami. 

Skorumpowane pseudo leki od złego koncernu Big Farmy
W reakcji na werdykt centrala firmy w Wielkiej Brytanii odcięła się praktyk chińskiego oddziału nazywając je "jawnym naruszeniem" standardów postępowania koncernu i procedur działania. - Wyciągnięcie wniosków z tego postępowania jest bardzo ważne, jednak czujemy się rozczarowani tą sprawą. Wyciągniemy z niej wnioski na przyszłość - napisał koncern w oświadczeniu na swojej stronie internetowej. Były szef oddziału firmy w Chinach Mark Reilly i inni wysoko postawieni pracownicy koncernu otrzymali kary od dwóch do czterech lat pozbawienia wolności. Nie ujawniono jednak szczegółów dotyczących postępowania ani liczby osób skazanych.

Wcześniej w maju 2014 policja informowała, że Reilly był oskarżony o kierowanie "dużą siatką łapówkarską". Stojący na czele chińskiego oddziału koncernu miał nakazywać podwładnym korumpować przedstawicieli chińskiej służby zdrowia, aby ci kupowali produkty GlaxoSmithKline. Proceder miał się rozpocząć w styczniu 2009 roku. 

wtorek, 13 maja 2014

Dziennikarz pedofil Konrad P skazany prawomocnie

Jelenia Góra. Zaczął się proces dziennikarza oskarżonego o pedofilię! 

W Sądzie Rejonowym w Jeleniej Górze zaczął się w lipcu 2012 roku proces Konrada P. Skończył się dopiero w kwietniu 2014 roku, prawomocnym wyrokiem za pedofilię! Były redaktor naczelny gazety oraz portalu internetowego Jelonka, autor tekstów na portal Nasze Miasto Wrocław i katolickiej gazety Niedziela jest oskarżony o pedofilię. Proces jest utajniony z "uwagi na dobro poszkodowanych dzieci". Dziennikarz pedofil Konrad P. dekadę wcześniej ostro zwalczał Antypedofilskie Bractwo Himawanti (ABH) - jak wszyscy dziennikarze zwalczający ABH, bo są dziennikarzami z bestialskiej pedofilskiej mafii, i gwałcą dzieci a potem terroryzują swoje ofiary!

Na 2012 roku 46-letni dziennikarz katolicki Konrad P. został zatrzymany w maju 2011 roku, gdy matka nieletniej dziewczyny zawiadomiła policję o kontaktach seksualnych dziennikarza z jej córką. Śledztwo w tej sprawie trwało ponad rok. Pedofilski mężczyzna usłyszał trzy zarzuty. Jest oskarżony o pedofilię na dziewczynce z gimnazjum lat 14-cie oraz posiadanie treści pornograficznych z małoletnimi poniżej 15-tego roku życia. Po zatrzymaniu Konrada P. jeleniogórska prokuratura wyłączyła się ze sprawy, chodził bowiem o katolickiego syna prokuratora okręgowego w Jeleniej Górze, obecnie w stanie spoczynku. Ponieważ ze względu na dobro nieletniej, proces jest utajniony, opinia publiczna będzie poinformowana tylko o wyroku.



Jeleniogórski i wrocławski dziennikarz i były redaktor naczelny jednego z lokalnych portali internetowych - Konrad P. stanie przed sądem pisała prasa w kwietniu 2012 roku. Wrocławska prokuratura oskarżyła go o pedofilię, posiadanie zdjęć pornograficznych z udziałem dzieci i nielegalnego oprogramowania komputerowego. Akt oskarżenia został wysłany do jeleniogórskiego sądu rejonowego. Dziennikarz pedofil Konrad P. został zatrzymany w maju 2011 roku. Według prokuratury spotykał się on wówczas z niespełna 14-letnią uczennicą jednego z jeleniogórskich gimnazjów. Pomiędzy nimi miało wówczas dojść do tzw. innych czynności seksualnych oraz defloracji (utraty dziewictwa). Dziennikarza zwolniono po wpłaceniu 10 tysięcy zł kaucji, bo jest synem znanego katolickiego prokuratora z regionu Jeleniej Góry. Otrzymał również zakaz opuszczania kraju i zaledwie dozór policyjny.

Sprawą zajmowała się prokuratura okręgowa we Wrocławiu ponieważ, Konrad P. jest synem byłego szefa prokuratury okręgowej w Jeleniej Górze oraz dziennikarzem katolickiej gazety Niedziela. Dziennikarzowi katolickiej mafii pedofilskiej groziło do 10 lat więzienia. Portal, w którym pracował Konrad P. ostatecznie dopiero po roku od jego aresztowania zaprzestał z nim współpracy.

piątek, 25 października 2013

Ksiądz katecheta z Wysokiej skazany za pedofilię

Ksiądz pedofil katecheta skazany za dziecko 


Ksiądz Waldemar B. z parafii w Wysokiej pod Piłą, został w czwartek 24 października 2013 roku skazany prawomocnym wyrokiem na 3 lata bezwzględnego więzienia za molestowanie 9-letniego chłopca - podaje "Głos Wielkopolski". Sprawę rozpatrywał wydział karny odwoławczy Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. Ksiądz pedofil robił dziecku również pornograficzne zdjęcia celem wymiany z kolegami w sutannach i odsprzedaży. Sprawa była rozpatrywana przez Sąd Okręgowy w Bydgoszczy. Jak informują dziennikarze, wyrok pierwszej instancji, który zapadł w czerwcu 2013, został zaskarżony przez obrońców księdza.  Sędzia w dalszym ciągu nie miał jednak wątpliwości i podtrzymał wyrok. 

Łańcuchy dla pedofila
Poza 3 latami bezwzględnego pozbawienia wolności duchowny otrzymał również 5 -letni zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego chłopca oraz 10-letni zakaz wykonywania zawodu związanego z dziećmi. Sprawa księdza katechety i pedofila Waldemara B. ujrzała światło dzienne w 2008 roku. Został on wtedy wyprowadzony przez policjantów z prowadzonej przez niego lekcji religii. Zarzuty wobec księdza pedofila miały dotyczyć przedziału lat 2003-2006, kiedy był wikarym w parafii Matki Boskiej Fatimskiej w Bydgoszczy. 

Ksiądz mimo decyzji sądu o tymczasowym aresztowaniu wyszedł na wolność ze względu na rzekomo zły stan zdrowia. U księdza stwierdzono wówczas głęboką depresję. Waldemar B. wpłacił 40 tysięcy zł  kaucji i od tej pory odpowiadał przed sądem z wolnej stopy. Dziennikarze “Głosu Wielkopolskiego” sprawdzili, że nie wrócił już do parafii w Wysokiej. Nie udało się jednak ustalić, skąd pochodziły pieniądze na kaucję. Dopiero teraz po 5 latach walki ofiary i rodziny dziecka zapadł prawomocny wyrok, skazujący księdza pedofila na 3 lata więzienia.