Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papież. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papież. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 lipca 2017

Skandal seksualny w Watykanie

Kokaina i gejowskie party - kolejny skandal w zboczonym Watykanie 


Gejowskie orgie homoseksualne pod nosem papieża. Kolejna afera, w którą jest zamieszany sekretarz bliskiego współpracownika papieża, miała zostać zamieciona pod dywan, ale została ujawniona. Włoskie dzienniki opisują pederastyczno-narkotykowy skandal gejowski w Watykanie. 


Jeszcze nie przebrzmiało echo oskarżenia pedofilskiego kard. George’a Pella o przemoc seksualną na nieletnich, a już tak zwaną przez katolików Stolicą Apostolską wstrząsa kolejny skandal seksualny. Próbowano go ukrywać przez kilka miesięcy, ale sprawa się wydała! - pisze na Facebooku Jacek Pałasiński, dziennikarz TVN24, powołując się na publikację włoskich dzienników "Il Messaggero" i "Il Fatto Quotidiano". 

Kokaina w apartamencie sekretarza bliskiego współpracownika papieża 


Mniej więcej dwa miesiące wcześniej, na przełomie kwietnia i maja 2017 roku żandarmeria watykańska wkroczyła do apartamentów sekretarza jednego z Bardzo Ważnych Monsignorów, jednego z najbliższych współpracowników papieża. W apartamencie znaleziono kokainę w dużych ilościach. Jak wyznał aresztowany sekretarz, używał jej podczas homoseksualnych czyli gejowskich party, jakie organizował w budynku Sant’Uffizio, czyli Kongregacji Doktryny Wiary, tej samej, na której czele stał przez lata emerytowany papież homoseksualnego lobby w kościele katolickim Joseph Ratzinger - Benedykt XVI, lider konserwatywnego skrzydła Kościoła. 

poniedziałek, 25 lipca 2016

Kanada gwałciła dzieci Eskimosów

KANADA - molestowanie indiańskich i eskimoskich dzieci w szkołach

Dzieci Indian, Innuitów i Metysów w Kanadzie od XIX wieku aż do 1996 roku były bestialsko odbierane rodzicom, umieszczane głównie w katolickich szkołach, gułagach dla dzieci i młodzieży. Były molestowane seksualnie, gwałcone, torturowane, głodzone, wynaradawiane, pozbawiane ojczystej mowy. Były przymusowo chrystianizowane, chrzczone, komunizowane i bierzmowane w ramach rasistowskiego apartheidu kościelnego. Zmuszanie do pracy niewolniczej zamiast nauki to pryszcz w porównaniu z wieloletnim gwałceniem przez nauczycieli i księży... 

Indianie w Kanadzie i horror XX wieku 


Indianie to autochtoniczna ludność pochodzenia mongoloidalnego zamieszkująca obszary Ameryki (z wyjątkiem Eskimosów). Nazwa nadana z końcem XV wieku przez Krzysztofa Kolumba, który dopływając do wybrzeży Ameryki sądził, że osiągnął wschodnie wybrzeża Indii. Przodkami Indian była wedle aktualnych teorii naukowych niewielka grupa ludzi, która w czasie ostatniego zlodowacenia przybyła z terenów północno-wschodniej Azji przez dzisiejszą Cieśninę Beringa i zasiedliła cały kontynent amerykański. 

Ponad 150 tysięcy dzieci Indian i Innuitów molestowano w Kanadzie
W Kanadzie istnieje jeszcze ponad 600 indiańskich rezerwatów, w większości niewielkich i zamieszkanych przez niewielkie społeczności, jako małe wioski – zwykle od kilkudziesięciu do kilku tysięcy osób, w większości Indian - pełnoprawnych, czyli tzw. "statusowych", ale też etnicznych Indian pozbawionych federalnego "statusu tubylca" oraz Metysów. Większość z nich zarządzana jest zgodnie z unormowaniami ustawy o Indianach, niektóre – zgodnie z lokalnymi prawami i tradycjami ich mieszkańców. 

W momencie zetknięcia z cywilizacją europejską Indianie stanowili odrębne grupy, zróżnicowane pod względem kulturowym oraz sposobu prowadzenia gospodarki. Proces barbarzyńskiej kolonizacji ziem i narodów indiańskich rozpoczęty wraz z odkryciem Ameryki stał się przyczyną upadku cywilizacji indiańskich w Ameryce. Ludność tubylcza była barbarzyńsko eksterminowała, gwałcona i mordowana w kilkadziesiąt lat trwającym akcie inkwizycyjnej rzezi motywowanej chęcią nawracania i czynienia sobie niewolników z "czerwonych małp", jak oficjalnie aż do lat 60-tych XX wieku nazywano Indian w Ameryce. 

Kanada rozlicza się z tragicznej historii indiańskich dzieci 


W Winnipeg w Kanadzie zebrało się kilkuset byłych uczniów, a także przedstawiciele pedofilskich Kościołów, członkowie Komisji Prawdy i Pojednania oraz rządu federalnego. – W tych szkołach działy się rzeczy straszne – opowiadała 81–letnia Nancy Morrison, od lat domagająca się ujawnienia prawdy o dramatycznych wydarzeniach z przeszłości. – Wolałabym o tym zapomnieć. Ale tego akurat zrobić nie można – dodała, cytowana przez „Montreal Gazette”. 

Pochodzący z Kolumbii Brytyjskiej Robert Joseph opowiadał, że był molestowany seksualnie przez pracowników katolickiej szkoły. Chował się pod kocem i marzył o swej rodzinie, której nie pozwalano mu zobaczyć, gdyż gwałconych nie wypuszczano do domu nawet na kilka dni wakacji, żeby się prawda nie wydała. Molestowana była też Leanne Sleigh z Alberty. – Czułam, że jestem nikim, że jestem człowiekiem bez żadnej wartości – wspominała. A Mary Simon, Eskimoska, opowiadała, że kazano się jej wstydzić jej zwyczajów i kultury – relacjonowała telewizja CBC News. 

W geście symbolicznego niestety pojednania rząd kanadyjski ogłosił, iż usunie z ustawy o Indianach – podstawowego aktu prawnego dotyczącego rdzennych mieszkańców Kanady – przepisy umożliwiające rządowi tworzenie szkół z internatami i odbieranie indiańskich dzieci siłą ich rodzicom celem przymusowej chrystianizacji. Takie ustawy mają bowiem jeszcze rzekomo cywilizowane i rozwinięte kraje jak Kanada. Z takimi ustawami bliżej do inkwizycyjnych mroków średniowiecza niż do cywilizacji XXI wieku. Islam nigdy nie był tak brutalny dla swoich mniejszości w Iranie czy Arabii Saudyjskiej! Komisja Prawdy i Pojednania będzie pracowała jeszcze pięć lat, przede wszystkim zbierając wypowiedzi poszkodowanych i dokumentując chrześcijańskie zbrodnie swojego kraju. 

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Molestowany chór katolicki w Ratyzbonie

Molestowanie chłopców w kościelnym chórze - katolickie zboczenie


„Od głaskania po gwałty”. Co najmniej 231 niemieckich chórzystów padło ofiarą katolickiej przemocy. Co najmniej 231 dzieci z chóru chłopięcego Domspatzen w Ratyzbonie było bitych lub molestowanych w latach 1953-1992 – poinformował w piątek dnia 8 stycznia 2016 roku niemiecki adwokat Ulrich Weber. Ekscesy były znane w kręgu osób tworzących chór, lecz nie prowadziły ani do konsekwencji personalnych, ani do zmian strukturalnych – czytamy w dpa. Wszystko to wygląda tak samo jak słynna polska afera z pedofilskim molestowaniem seksualnym w poznańskim chórze Słowiki, gdzie biskupi kościoła katolickiego tuszowali na przełomie XX i XXI stulecia sprawę zboczonego homopedofilskiego dyrygenta Wojciecha K. 

Sprawa chóru George Ratzingera i jego brata papieża Benedykta z Ratyzbony jest badana na polecenie niemieckiej prokuratury. Zajmujący się wyjaśnianiem skandalu adwokat Ulrich Weber ustalił, że co najmniej 231 dzieci z chóru chłopięcego, w latach 1953-1992 padło ofiarą przemocy fizycznej bądź seksualnej, w tym molestowania seksualnego i gwałtu. Informując o wynikach jego badań agencja dpa ocenia, że liczba ofiar wśród uczestników chóru jest znacznie wyższa niż początkowo przyjmowano. Zdaniem Webera, w rzeczywistości poszkodowanych jest znacznie więcej. Jak twierdzi, co trzeci chłopiec z 2100 uczniów, którzy w omawianym okresie przewinęli się przez chór, był ofiarą przemocy fizycznej i/lub seksualnej. 

Stwierdzono już że przynajmniej 50 z 231 maltretowanych dzieci było także wykorzystywanych seksualnie, na co zebrano dowody winy. - Seksualne napaści miały wiele form - od głaskania genitaliów po gwałty - cytuje adwokata dpa. Weber bada od maja 2015 roku przeszłość słynnego chóru w którym przemoc i pedofilia były normą. Rozmawiał z dziesiątkami ofiar, osobami odpowiedzialnymi oraz niemieckim pełnomocnikiem biskupstwa w Ratyzbonie ds. wykorzystania dzieci. Miał też dostęp do tajnych archiwów i kartotek osobowych biskupstwa. Jak zaznacza, wiele dzieci informowało o karach cielesnych, biciu za pomocą trzciny, pęku kluczy czy pieczęci. - Moczenie się w łóżku karano niepodawaniem napojów - powiedział Weber. Ekscesy były znane w kręgu osób tworzących chór, lecz nie prowadziły ani do konsekwencji personalnych, ani do zmian strukturalnych - czytamy w dpa.

Wielu poszkodowanych mówi chętnie przemocy i znęcaniu, natomiast nie chce mówić o traumie molestowania seksualnego w dzieciństwie, gdyż powoduje to dla nich zbyt duże cierpienia psychiczne i nawrót okropnych koszmarnych doświadczeń, a część boi się ujawnienia, gdyż ciągle boi się zbrodniczego i represyjnego kościoła katolickiego i jego zacofanych wyznawców (może stracić pracę, wierzącą rodzinę, znajomych, pozycję społeczną etc). Stąd nieoficjalnie wiadomo, że liczba obmacywanych i wykorzystanych seksualnie jest większa, dużo większa niż ujawniona, bo średnio tylko jedna na około 20-30 molestowanych i gwałconych w dzieciństwie skłonna jest opowiedzieć dokładniej o tym co się strasznego stało w dzieciństwie... 

sobota, 29 sierpnia 2015

Zmarł pedofil Józef Wesołowski

Ksiądz pedofil arcybiskup Józef Wesołowski nie żyje! 


Zmarł niebezpieczny pedofil arcybiskup i nuncjusz apostolski Józef Wesołowski - podała agencja AFP. Pedofilski duchowny został znaleziony martwy rano 28 sierpnia 2015 roku w swoim watykańskim mieszkaniu - rezydencji. Informację tę oficjalnie potwierdził Watykan, który ujawnił w piątek 28 sierpnia 2015, że sąd kanoniczny odrzucił odwołanie pedofilskiego arcybiskupa Wesołowskiego od kary wydalenia z katolickiego stanu kapłańskiego za pedofilskie wykorzystywanie seksualne dzieci. 

Ksiądz arcybiskup pedofil Józef Wesołowski - nuncjusz papieski
Ten polski arcybiskup za pedofilię został przeniesiony do watykańskiej dyplomacji a jest oskarżony o pedofilię i posiadanie pornografii dziecięcej przez prokuraturę Republiki Dominikany. W Watykanie czekał na proces, ale sprawę prowadzono bardzo opieszale, ślamazarnie i powoli, niczym procesy o beatyfikację. O śmierci pedofila Józefa Wesołowskiego z Podkarpacia został już powiadomiony papież Franciszek, który wyraził swoją ulgę z powodu pozbycia się tego pedofilskiego problemu odziedziczonego po papieżu Karolu Wojtyle którego arcybiskup Józef Wesołowski był bardzo bliskim przyjacielem z czasów krakowskich. 

W oficjalnym komunikacie Watykanu napisano, że według wstępnych badań były arcybiskup zmarł z przyczyn naturalnych, co jak widać wskazuje, że Watykan z góry zakłada możliwość oskarżeń o zamordowanie niewygodnego arcybiskupa pedofila, który znał wielu innych dygnitarzy Watykanu zamieszanych w zbrodnie pedofilskie, którzy mogli obawiać się, że zacznie mówić o tym głośno, pomimo watykańskiej omerty w sprawie kościelnej pedofilii katolickiego kleru. Jeszcze w piątek 28 sierpnia 2015 roku miała odbyć się sekcja zwłok duchownego silnie powiązane z innym pedofilem w aferze dominikańskiej, odsiadującym wyrok siedmiu lat pozbawienia wolności katolickim księdzem Gilem z okolic Modlnicy pod Krakowem. 

Zastępca dyrektora watykańskiego biura prasowego ojciec Ciro Benedettini poinformował, że ciało Wesołowskiego znalazł około godziny 5 rano franciszkanin z Kolegium Penitencjarzy w jego pokoju przed włączonym telewizorem. Józef Wesołowski zajmował stanowisko nuncjusza papieskiego na Dominikanie z zajmował przez ponad pięć lat z nominacji Benedykta XVI, który także prywatnie przyjaźnił się z arcybiskupem Józefem Wesołowskim z Podkarpacia i doskonale wiedział o jego seksualnych upodobaniach i skłonnościach do młodych chłopców. 

niedziela, 15 czerwca 2014

Antypedofilskie procedury do poprawki

Antypedofilskie procedury episkopatu do poprawki 

Watykan znów odsyła wytyczne polskich biskupów...

Rzekomo antypedofilskie procedury polskiego katolickiego kościoła - wracają z Watykanu do poprawki. Watykan po raz drugi odesłał wytyczne w sprawie katolickich sprawców przestępstw seksualnych wobec osób nieletnich, w tym dzieci i niemowląt. Polscy biskupi się nie zrażają - twierdzą, że poprawki dotyczą drobnostek, a zaufanie papieża do polskich hierarchów jest niezmienne. Tymczasem katolicki kościół od dwudziestu lat miga się i wykręca od wypłacania molestowanym i gwałconym ofiarom przyzwoitych odszkodowań. - Tu nie ma żadnej woli blokowania czegokolwiek w tej dziedzinie. Myślę, że jest determinacja biskupów, żeby to szybko zrobić - zapewnia obłudnie katolicki biskup Grzegorz Ryś z krakowskiej kurii katolickiej pytany o sprawę wytycznych. Po odszkodowania do krakowskiej kurii katolickiej zgłaszają się dawne ofiary biskupa Stanisława Dziwisza oraz Karola Wojtyły - ofiary najbardziej uwikłanych w skandal pedofilski biskupów katolickiego kościoła w Polsce. 

Państwo Watykan - Seks z dziećmi legalny od 12-tego roku życia!
Jednak większość hierarchów propedofilskiej od 1700 lat katolickiej sekty obecnych na rozpoczynającej się 10 czerwca 2014 roku kolejnej Konferencji Episkopatu Polski sprawy nie chce komentować. Z nieoficjalnych informacji wynika, że chodzi o aneks dotyczący pomocy i zadośćuczynienia ofiarom pedofilii księży, biskupów, zakonników i zakonnic. Polski kościół ma poprawić zasady kontaktu i wsparcia dla poszkodowanych. - Kwestie zadośćuczynienia ofiarom wywoływały wiele kontrowersji na całym świecie, we wszystkich krajach, gdzie faktycznie ten problem z pedofilią wybuchał z ogromną siłą - komentuje dr Magdalena Ogórek, historyk kościoła katolickiego. 

Po serii pedofilskich skandali polski Episkopat katolicki, na wniosek papieża Franciszka, przyjął instrukcję jak postępować w przypadkach oskarżeń zboczonych seksualnie duchownych katolickich o pedofilię. Powołał też specjalnego pełnomocnika. Papieski nuncjusz w Polsce, Celestino Migliore, zapewnia, że do dopracowania zostały tylko szczegóły. - (Wytyczne - przyp. red.) są dobrze oceniane. Kilka szczegółów i będą opublikowane - mówi arcybiskup.  Polskie wytyczne rzekomo dobrze ocenia też papieska komisja powołana do spraw walki z pedofilią w kościele. - Była pozytywna ocena kierowana pod adresem polskiego Episkopatu - obłudnie twierdzi Hanna Suchocka, która została do niej powołana. 

czwartek, 8 maja 2014

Wzywają papieża do porzucenia katolicyzmu

Wzywają papieża do porzucenia katolicyzmu 


Wpływowi  hierarchowie Greckiej Cerkwi Prawosławnej wezwali w 2014 roku wiosną papieża Franciszka do przyznania, że katolicyzm to herezja i schizmatyckie odstępstwo od prawdziwej wiary chrześcijańskiej. Hierarchowie greckiej Cerkwi uważają, że to właśnie oni zobowiązani są do „zawrócenia katolików z nieprawidłowej drogi, na której się znaleźli i z której sami nie są w stanie zejść”. Uważają, że to na greckich duchownych spoczywa obowiązek sprowadzenia wszystkich katolików „na łono prawosławnej Cerkwi-matki”. 

Grecka Cerkiew Prawosławna
Do porzucenia katolicyzmu, określanego mianem herezji katolickiej, i powrotu do prawosławia wezwali w kwietniu 2014 roku papieża Franciszka dwaj metropolici Świętego Kościoła Grecji. W obszernym, 120-stronicowym (w wersji greckiej) dokumencie, utrzymanym w surowym, krytycznym i ostrym tonie, metropolici: Dryinopolis, Pogoniani i Konicy – Andrzej oraz metropolita Pireusu – Serafin potępili zarówno samego papieża i jego urząd, jak i Watykan i kościół katolicki, a także „wszech-herezję” katolickiego ekumenizmu i gotowość innych kościołów prawosławnych do dialogu z Rzymem. 

Według pobożnych autorów dokumentu nauczanie kościoła katolickiego jest „wyraźnym bluźnierstwem wobec Ducha Świętego, stanowi wypaczenie nauki chrześcijańskiej i szatańską pychę, która opanowała Waszą Ekscelencję [tzn. papieża]”. Jednocześnie obaj hierarchowie zapewnili swego adresata, że kieruje nimi wyłącznie „czysta, szczera i bezinteresowna miłość chrześcijańska”, dodając, że czują się zobowiązani do „dołożenia wszelkich wysiłków, aby umożliwić katolikom powrót na łono prawowiernego, prawosławnego Kościoła-Matki”. 

wtorek, 7 stycznia 2014

Katolicki poseł Piotr Szeliga i prostytutka

Czy prostytutka "niszczy" katolicką rodzinę posła? 


Katolicki poseł Solidarnej Polski Piotr Szeliga (37 l.) ma poważne problemy przez seksaferę z prostytutką, w którą się wplątał. Prawicowy parlamentarzysta katolicki był szantażowany przez swoją prostytutkę i jej dwóch wspólników. Kobieta zarzuciła „kościelnemu posłowi” – jak go sama nazwała – że nie zapłacił jej 200 zł za usługę seksualną jaką dla niego swoją cipeczką wykonała. Poseł zdradzał żonę z prostytutką, absolwentką KUL, gdy jego żona była w ciąży! 

Poseł i prostytutka - Solidarna Polska
Poseł Piotr Szeliga usta ma pełne frazesów o wartościach i rodzinie. Tymczasem okazuje się, że z oferującą swoje ciało za 200 złotych Magdaleną I. spotykał się w czasie, gdy jego żona Angelina była w ciąży! Cóż, jak śpiewał Big Cyc – facet to świnia, tym bardziej jeśli to prawicowy polityk katolicki. A patrząc na żonę posła Piotra Szeligi, można spokojnie dodać, że w dodatku jeszcze niespełna rozumu. Poseł konserwatywnej partii kościelnej, zaangażowany w inicjatywy religijne katolik i głośny obrońca Telewizji Trwam. Ponadto kochający mąż i dumny ojciec. Do tej laurki o pośle Piotrze Szelidze trzeba dodać jeszcze jedno określenie: hipokryta, a może lepiej kurwiarz. 

Do lubelskiego sądu rejonowego wpłynął akt oskarżenia, w którym katolicki poseł jest – co sam podkreśla – osobą rzekomo poszkodowaną. Na ławie oskarżonych zasiądą Magdalena I. (26 l.) – prawniczka trudniącą się najstarszym zawodem świata, pracownik agencji detektywistycznej Przemysław S. (27 l.) i szantażysta recydywista Szczepan P. (28 l.). Całej trójce grozi do trzech lat więzienia, chociaż wygląda, że to amoralny w sym katolicyzmie poseł Piotr Szeliga powinien siedzieć w kryminale, w piekielnym kotle ze smołą za dupczenie prostytutki. Zajęcie to jednak jest dość typowe dla prawicowych elit władzy na całym świecie, wszędzie gdzie katolicyzm ma polityczne wpływy i swoich polityków. 

Poseł Szeliga w 2012 roku spotykał się z Magdaleną I., ale nie zapłacił za ostatni numerek seksualny z tą zawodową prostytutką. Ta przypomniała sobie o długu, gdy w telewizji zobaczyła niesolidnego klienta na mównicy sejmowej. Wcześniej nie wiedziała nawet jak klient się nazywa, zatem nie miała jak odnaleźć posła katolickiego co za seks nie raczył prostytutce zapłacić. Wpadła na pomysł, by dług odzyskać z nawiązką. Poprosiła o pomoc znajomego detektywa. Ten swojego kolegę, który był już skazany za szantaż. – Biedny nie jest, więc można go wydymać z kasy – przekonywała wspólników. Ustalono, że poseł powinien zapłacić im 5000 zł, bo w końcu są jakieś koszta odzyskania 200 złotych zapłaty za godzinkę rozkosznego ruchanka poselskiego w pozycji misjonarskiej.