Pokazywanie postów oznaczonych etykietą społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 października 2013

Największe sekty religijne w Polsce

10 największych sekt religijnych w Polsce 


Sekty religijne to drażliwy temat w Polsce. Latem i jesienią 2013 roku w mediach (Newsweek, TVN) poszła nagonka na praktycznie nieistniejący jeszcze w Polsce Kościół Scjentologiczny, gdyż pojawiły się pojedyncze zainteresowane scjentologią osoby. Tymczasem są sekty dużo większe, o których warto mówić i pisać. Sekta zwykle jest częścią jakiejś większej tradycji religijnej lub boczną gałęzią jakiegoś nurtu religijnego, sekta w historii odłączyła się od macierzystej wiary, takiej jak chrześcijaństwo, buddyzm czy islam. 

Dziesięć liczebnie największych sekt religijnych w Polsce zwykle zwanych jest kościołami (z wyjątkiem jednej będącej Związkiem). Najwięcej sekt w Polsce oddzieliło się od wcześniejszych, starszych nurtów chrześcijaństwa. Lista formalno-prawnie zarejestrowanych poprzez ustawy lub w oparciu o rejestr Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji jako osoby prawne sekt religijnych podana jest wedle deklarowanej w GUS za rok 2011 liczby wyznawców - członków sekty. 

10. Sekta znana jako: Buddyjski Związek Diamentowej Drogi Linii Karma Kagyu - 8,3 tys. wiernych wyznawców. Przywódcą sekty w Polsce jest Marek Rosiński. 

9. Sekta o nazwie: Kościół Adwentystów Dnia Siódmego - 9,7 tys. wiernych wyznawców. Przywódcą sekty w Polsce jest  Jarosław Dzięgielewski. 

8. Sekta o nazwie: Kościół Polskokatolicki w RP - 20,4 tysięcy wiernych wyznawców. Przywódcą sekty w Polsce jest bp Wiktor Wysoczański. 

wtorek, 8 października 2013

Niewolnictwo w XXI wieku.

NIEWOLNICTWO - fizyczne i ekonomiczne niewolnictwo w XXI wieku 


Im więcej rozmawiamy z ludźmi o ich warunkach pracy i zarobkach jakie firmy dają pracownikowi, tym więcej narasta w nas gniew na kapitalistyczny system wyzysku ludzi. Nie można użyć słowa "ustrój" w zestawieniu z przymiotnikiem "kapitalistyczny", gdyż ustrojstwo wszelkie kojarzone jest z pewnego rodzaju porządkiem rzeczy, a owy porządek do kapitalizmu ma się tak jak pięść do oka, czyli nie pasuje bardzo.

Podobno we współczesnym świecie nie ma już niewolnictwa. Zatem czy jakimś innym określeniem można nazwać współczesny wyzysk ludzi, którzy za głodowe pensje nabijają kieszenie właścicieli i zarządców  firm? Jest  to zwykłe NIEWOLNICTWO. Ludzie pracujący w jakiejś firmie i zarabiający pensję, która pozwala tylko ledwo przeżyć i nic poza tym, stoją przed wyborem iście tragicznym. Bo albo nie pozwolą na wyzyskiwanie siebie i zrezygnują z takiej pracy pozostając bez środków niezbędnych do życia, albo jak niewolnicy bez perspektywy rozwoju, będą swoje życie poświęcać pracy. Sytuacja, w której znajduje się miliony Polaków niczym się nie różni od sytuacji niewolników. Kiedyś jak niewolnik postawił się właścicielowi to go chłostano, dzisiaj jak się upomni ktoś o swoje zarobione pieniądze może stracić kilka palców.  Jednak niewolnik nie musiał się martwić o dach nad głową i jedzenie- to zawsze miał zagwarantowane, podczas gdy dzisiejszy pracownik często nie ma czego do garnka włożyć i za co opłacić mieszkania, przez co egzystuje na granicy wyczerpania nerwowego.


  
Sytuacja jest wyjątkowo tragiczna  u polskich emigrantów, zwłaszcza tych nowoprzyjezdnych, z problemami językowymi. Na emigracji niewolnictwo ma się dobrze niemal jak w XVIII wieku w Stanach Zjednoczonych. Ludzie nie mający wsparcia rodziny, przyjaciół, przyjeżdżający za dobrobytem do innego kraju przeżywają gehennę. Zapieprzają od rana do nocy, żeby stać ich było na utrzymanie siebie i często rodziny, która została w kraju. Za minimalne stawki na godzinę dostają pracę najczęściej u swojego rodaka. Wynajmują pokoje, mieszkania też u rodaków za ceny znacznie zawyżone.