Jak donosi portal LoveKrakow.pl przyszły tydzień zacznie się od kolejnego pedofilskiego skandalu z
biskupem Janem Szkodoniem z Krakowa w roli głównej. Do głównych mediów ma trafić informacja o tym, że biskup Jan Szkodoń wielokrotnie w swoim mieszkaniu gościł 15-letnią dziewczynę i tam dopuścił się
czynów pedofilskich wobec tej nieletniej. Cała sprawa jest zbadana dosyć szczegółowo, gdyż w aktach widnieją nawet słowa wypowiadane przez biskupa w trakcie jego pedofilskich czynności. ""Bóg mi ciebie zesłał. Przez ciebie chce mnie nauczyć czułości" - miał szeptać do bezbronnej dziewczyny biskup Jak Szkodoń.
Biskup Jan Szkodoń
Sprawa miała miejsce 25 lat temu. Już od dłuższego czasu jednak wiedzą o tym kościelne władze w Watykanie i to one mają zdecydować o przyszłych losach biskupa Szkodonia. Kuria krakowska dowiedziała się o tym z korespondencji Nuncjatury Apostolskiej. O całej sprawie zrobiło się głośno na przełomie roku. Wtedy to - jak twierdzą bliscy współpracownicy biskupa - Jan Szkodoń był wyraźnie czymś zakłopotany. Do tego stopnia, że trafił nawet do szpitala, skarżąc się na fatalne samopoczucie.
Jan Szkodoń święcenia biskupie uzyskał w stosunkowo młodym wieku, bo mając zaledwie 42 lata, co jest rzadkością w Kościele katolickim. Przez wiele lat był
dziekanem Krakowskiej Kapituły Katedralnej. Był mocno zaangażowany w duszpasterską pomoc
kard. Stanisławowi Dziwiszowi, kard. Franciszkowi Macharskiemu, czy znanemu z ostatnich kontrowersyjnych wypowiedzi
abpowi Markowi Jędraszewskiemu.