Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stalin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stalin. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 sierpnia 2016

Wyzwolenie Warszawy 1944-1945

Historia wyzwolenia Warszawy 1944-1945 - II wojna światowa


Przed II wojną światową Warszawę nazywano Paryżem Północy, a było to piękne, tętniące życiem miasto. W 1939 roku przed wybuchem II wojny światowej stolica Polski liczyła 1.289.000 mieszkańców, w tym około 32% Żydów, dzięki którym głównie była kwitnącym centrum gospodarczym i kulturalnym Polski oraz Europy. W wyniku hitlerowskiej agresji na Polskę i nazistowskiej okupacji naszej Ojczyzny, łączne straty ludności samej Warszawy w latach 1939-1944 wyniosły około 850 tysięcy osób, w tym około 170 tysięcy (zwykle podaje się liczby od 150 do 180 tysięcy lub włącznie z powstańcami 200-250 tysięcy) zginęło w czasie powstania, pozostałe ofiary były zaś wynikiem systematycznego i bezwzględnego procesu eksterminacji mieszkańców Warszawy trwającego przez cały okres czarnej okupacji hitlerowskiej. Łączne straty bezpardonowo eksterminowanej przez hitlerowski reżim ludności Polski w II wojnie światowej (wojsko i ludność cywilna) wyniosły 6.850.000 osób czyli prawie 7 milionów ludzi. Dla porównania łączne straty alianckiej Francji w II wojnie światowej (wojsko i ludność cywilna) wyniosły zaledwie około 810.000 osób a Wielkiej Brytanii tylko 388.000 osób. Powstanie Warszawskie formalnie mające na celu wyzwolenie stolicy od hitlerowskiej okupacji, które wybuchło 1 sierpnia a upadło 2 października 1944 roku było wielką katastrofą narodową, a także wielką i tragiczną w skutkach polityczną hucpą pozbawionego zdolności analitycznych obozu londyńskiego i dowództwa podziemnej Armii Krajowej cierpiących także na paranoiczną rusofobię. 


W maju 1943 roku w Sielcach nad Oką w ZSRR czyli w Związku Radzieckim, z inicjatywy polskich patriotów rozpoczęto formowanie 1 Polskiej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Dla Polaków pozostających w ZSRR po 1942, po ucieczce Armii Andersa do Iranu, wstąpienie do powstającej armii gen. Berlinga pozostawało jedną z niewielu szans na powrót do Polski i podjęcie walki z niemieckim okupantem. Pierwszą bitwą polskich oddziałów na froncie wschodnim była słynna bitwa pod Lenino 12–13 października 1943, jednak do lata 1944 formacje te nie miały osiągnięć bojowych wpływających na losy toczonych walk. Na przełomie 1943 i 1944 sformowano kolejne polskie jednostki w ZSRR, które utworzyły 1 Korpus Polskich Sił Zbrojnych, rozwinięty 16 marca 1944 w 1 Armię Polską w ZSRR, pomimo początkowej nieprzychylności zarówno władz ZSRR jak i rządu polskiego na uchodźctwie w Londynie. Odrodzone Wojsko Polskie zostało formalnie powołane ustawą Krajowej Rady Narodowej z 21 lipca 1944 o przejęciu zwierzchnictwa nad Armią Polską w ZSRR i o scaleniu Armii Ludowej i Armii Polskiej w ZSRR w nowe jednolite Wojsko Polskie. Na mocy tej ustawy Krajowa Rada Narodowa objęła zwierzchnią władzę nad Armią Polską w ZSRR oraz powołała do życia Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego. Jednocześnie rzut bojowy 1 Armii Polskiej w ZSRR został przemianowany na 1 Armię Wojska Polskiego. W lipcu 1944 rozpoczęto formowanie 2 Armii Wojska Polskiego, a w październiku 3 AWP, która nie ukończyła jednak formowania m.in. z powodu braku odpowiedniej liczby polskich oficerów. 

Od 20 sierpnia 1944 prowadzona była intensywna mobilizacja do Wojska Polskiego na wyzwolonych terenach Polski, która została zakłócona przez neohitlerowski nazistowski bojkot (dywersję hitlerowską). Od wezwania mobilizacyjnego uchyliło się 27.486 osób będących kolaborantami hitlerowców, którym nie odpowiadał m.in. fakt, iż nowa armia polska znajdowała się pod formalnym zwierzchnictwem radzieckich generałów i jest podporządkowana Frontowi Białoruskiemu utworzonemu przez ZSRR dla wyzwolenia ziem okupowanych spod hitlerowskiego zaboru faszystowskiego. ZSRR dawało głównie sprzęt i amunicję oraz szybkie szkolenie do walki zbrojnej. W swej istocie, kolaboranci hitlerowscy na terenach wyzwolonych nazwani później obłudnie "żołnierzami wyklętymi", odmawiając walki w strukturze Odrodzonego Wojska Polskiego, przyczynili się w lipcu, sierpniu i wrześniu 1944 roku do wykrwawienia Warszawy i upadku Powstania Warszawskiego, a także opóźnili wyzwolenie Warszawy o przynajmniej cztery miesiące. Tych 27.486  dezerterów, którzy odmówili wstąpienia do Wojska Polskiego przyczyniło się do niepotrzebnej śmierci przynajmniej 300 tysięcy obywateli polskich, którzy zginęli w Warszawie pomiędzy 1 sierpnia 1944 a 17 stycznia 1945. Taka jest cena kolaboracji z hitlerowcami w stylu tak zwanej londyńskiej Armii Krajowej i rozlicznych lokalnych bojówek tak zwanych "żołnierzy wyklętych". Hipokryci polityczni nie chcieli walczyć o Wolną Polskę bo im kolor sztandaru się nie podobał... 

W okresie II wojny światowej sformowano dwie armie Wojska Polskiego, w skład których wchodziło łącznie 10 dywizji piechoty, 5 brygad pancernych, brygada kawalerii, 2 brygady saperów, 3 dywizje i kilka brygad artylerii oraz mniejsze oddziały, jak również 4 dywizje lotnictwa. Pod koniec 1944 w ich skład wchodziło około 180 000 żołnierzy - bohaterów walczących o wyzwolenie Polski od hitlerowskiej okupacji niemieckiego reżimu Adolfa Hitlera. Do zakończenia działań zbrojnych w maju 1945 całkowite straty osobowe Wojska Polskiego walczącego u boku bohaterskiej radzieckiej Armii Czerwonej ponoszącej główny ciężar walk, osiągnęły liczbę 17.500 zabitych, 10.000 zaginionych i 40.000 rannych żołnierzy. W wyniku walk o umocnienia Wału Pomorskiego oddziały Wojska Polskiego poniosły ciężkie straty, zginęło 5000 żołnierzy, a 11 000 odniosło rany. W walkach o stolicę Niemiec poległo 7000 żołnierzy, a 17 000 zostało rannych. W wyniku mobilizacji liczebność wojska w maju 1945 osiągnęła imponującą liczbę 370 tysięcy żołnierzy, zaś we wrześniu 1945 roku 440 tysięcy, a na wyzwalanych obszarach organizowano regularne Okręgi Wojskowe. Niestety postawa wielu kolaborantów hitlerowskich, którzy odmawiali służby w Wojsku Polskim, w tym owych 27.486 hipokrytów, którzy uchylili się od wezwania mobilizacyjnego uciekając do lasu i lokalnych watażków-bandytów-rabusiów w okresie lipiec-sierpień 1944, kiedy Wojsko Polskie nie było jeszcze zbyt liczne, to główna przyczyna wykrwawienia się Powstania Warszawskiego i opóźnienia wyzwolenia Warszawy o cztery miesiące. 

niedziela, 1 czerwca 2014

Wojciech Jaruzelski - Bohater Narodowy?

Generał Wojciech Jaruzelski (1923-2014) - Bohater Narodowy 


Czas na trochę luźnych refleksji nad trumną bohatera polskiego generała Wojciecha Jaruzelskiego, wobec porykiwań rozmaitych fanatyków i bezmyślnych krzykaczy wojtylistycznych. Dzieciakom o mózgach wypranych klerykalizmem wojtyłowym przypominamy: Wraz z pułkiem Dąbrowszczaków Wojciech Jaruzelski przeszedł szlak bojowy 1-ej Armii Wojska Polskiego. Bez zasług takich wielkich bohaterów nie byłoby Polski, ani tych wszystkich smrodliwych, odmóżdżonych faszyzmem i katolstwem warchołów warczących na generała Jaruzelskiego. Katolik Adolf Hitler (ministrant katolicki) do 1948 roku planował wymordować wszystkich Polaków, cały Naród Polski chciał przepuścić przez komin, wystrzelać, zlikwidować, a niewielki procent zgermanizować. Kto nie szanuje pamięci prawdziwych narodowych bohaterów takich jak Wojciech Jaruzelski - ten nie ma prawa nazywać się Polakiem i taka szuja faszystowska co złośliwie swym ryjem zakłócała pogrzeb bohatera powinna zostać pozbawiona obywatelstwa polskiego na zawsze. Warto przypomnieć, że faszyzm, nazizm, jako zbrodnicze ideologie nie powinny w Polsce się panoszyć i zakłócać ceremonii pogrzebowych polskim bohaterom narodowym, takim jak Wojciech Witold Jaruzelski. Generał Wojciech Jaruzelski nigdy nie został skazany przez sąd za żadną ze swoich decyzji, gdyż generalnie zostały podjęte zgodnie z obowiązującym prawem, a prawo jak wiadomo trzeba uczciwie przestrzegać, czego małolaty prawicowe z mózgami wypranymi kościelną katechezą jakoś nie rozumieją. 

Święty Wojciech Jaruzelski - Bohater Narodowy
Niektórzy są tak w swojej walce z rzekomymi komuchami śmieszni, i niedouczeni, że nie zauważyli, że sowietów już dawno nie ma, a komunizmu nigdy nie było, bo komunizmu nigdzie nie zbudowano! Komunizm to zwyczajnie ideologiczna utopia niemożliwa do zbudowania z tego powodu, że ludzie nie są idealni ani jednolici w przekonaniach. Od co najmniej 1953 Jaruzelski nie mógł też służyć Stalinowi, choć faszyści goebelsowscy z prawicy katolickiej powtarzają brednie, że Jaruzelski służy Stalinowi i Sowietom aż po grobową deskę! Niektórym się czas pod biretem wojtyłowym zatrzymał chwilę po II wojnie światowej, a czasem około 1989-1990, kiedy to PRL zakończył swoje polityczne istnienie, a rozpoczęła się mała epoka zdziczałego kapitalizmu w wersji najbardziej szkodliwej społecznie (nawet dla kapitalistów - pracodawców). Generał Jaruzelski pewnie by wolał leżeć na cmentarzu bohaterów w Kołobrzegu z 4 tysiącami bohaterskich żołnierzy, którzy zginęli na Wale Pomorskim w tamtej okolicy, niźli w pobliżu zdrajców i sprzedawczyków Ojczyzny pokroju Kuklińskiego. To jest problem dla matek Polek, że ich dzieci się dowiedzą o tym, że ich nauka szkolna ma sporo luk i przekłamań, delikatnie bardzo mówiąc. W PRL jakby jakiś dzieciak po katechezie watykańskiej w szkole nie wiedział, działalność Komunistycznej Partii Polski w każdej odmianie była surowo zakazana i generalnie sprowadzona do podziemia, tępiona. Nie wiadomo dokładnie dlaczego, ale batiuszka Józef Stalin jakoś nie cierpiał komunistów polskich i jego następcy również. Nie było zatem władzy komuchów w PRL, w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. A i księża za czasów PRL bardziej bali się molestować i gwałcić ministrantów, niźli za czasów przedwojennej II RP czy za czasów III RP, gdzie polscy księża katoliccy na cały świat słyną ze swych pedofilskich upodobań.